Siema. Chcialbym podzielić się z wami moja nowa historia z życia i zarazem otrzymać kilka szczerych komentarzy na ten temat
do działa:
4msc temu zacząłem pracę w kawiarni. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej mój menager przyprowadził swoją pracownice żeby się ze mną przywitała (jako iż mnie wlasnie zatrudnił) jest z Estonii. Pierwsze spojrzenia i od razu było wiadomo że coś się będzie się działo. Trzy dni później mieliśmy spotkanie pracowników na które zostałem zaproszony i ona tam też była. 2H słuchania o głupotach i wczesnym wieczorem możemy iść do domu. Ja jako dzentelmen zaproponowałem każdemu że mogę podrzucić kogoś do domu (oczywiście wszystko było kierowane w jej stronę). Rybka złapała Haczyk i pojechaliśmy w jej stronę. Chwila gadki i ona zaprosiła mnie na drinka do restauracji. Całkiem miło i spoko zgodziłem się. Powiedziała że przyjdą jej znajomi. Siedzieliśmy sami pijąc drinka po czym przychodzą znajomi i mi ich przedstawia. Chwilę później przychodzi następny znajomy i mówi mi że to jej chłopak. Co było na starcie zabawne bo ich relacja i przywitanie było jakby byli kolegami co się później potwierdziło. 6lat w związku z nim z czego 2 ostatnie lata jak koledzy. Z dnia na dzień nabieralismy lepszego kontaktu, sms, rozmowy, długie nocne spacery i spotkania a chłopak wyjebane. Zaczęliśmy szybkie całowanie, przytulanie, masaże, dotykanie całego ciała ale bez sexu i zaczęła zostawać u mnie na noc i czuć się przy mnie lepiej jak u siebie w domu. Usypiala na rękach itd. Jak to się mówi sielanka. Szczerze mówiąc bardzo zauroczenie albo i zakochana i chemia między nami. Szczere rozmowy o jej relacji i postanowiła zerwać z chłopakiem bo była nie szczęśliwa. Mówiłem jej ze jeżeli to słuszne i będzie dobre to niech tak zrobi tylko dla siebie a nie dla mnie i tak się stało. Weszliśmy jakby w początek relacji choć mówiłem jej żeby wzięła sobie trochę czasu dla siebie bo nigdzie się nam się spieszy a była innego zdania. Chłopak się wyprowadzil od niej i świat się jej obrócił do góry nogami i zaczęły się problem
jest bardzo delikatna osoba i bardzo wierzy w to co ktoś jej powie z zewnątrz. Były chłopak powiedział jej ze potrzebuje minimum pół roku dla siebie żeby wrócić do normalności i jakiś związków i wierzy w to jak w nic innego. Z nim kontaktu już nie ma ale za to nasz bardzo się pogorszyl. Kilka razy zajebalem bo miala gorszy dzień a nie byłem przy niej jak powinienem i straciłem w jej oczach dużo bo byłem inny niż wszyscy dotychczas. Poświęciłem jej dużo czasu i jak to zwykle podstawowe błędy zostawilem swoje zainteresowania żeby pomóc jej ile mogę co wyszło oczywiście na gorsze. Na dodatek przyjechała do niej przyjaciółka która też się rozstała i całkiem się pojebało, gdyż nie mam praktycznie okazji spedzic czasu sam na sam. Koncern miesiąca się od niej wyprowadza więc powinno wszystko iść na plus. Na tą chwilę uważa że musi nadrobić stracone lata z byłym i się wyszalec i nie chce jakichkolwiek relacji tylko przyjaciół wokół siebie bo to jej teraz potrzeba. Zapytała mnie czy wierzę w nasza przyjaźń oczywiście odpowiedziałem że nie wierze i nie zmienię swojego zdania bo tego nie szukam u niej. Z jej strony dużo ST i gierek. Ma dużo złych i głupich przyzwyczajeń które staram się jej wybić z głowy. Z mojej strony kilka testów np.
- po kilku kłótnia h mówiła że wszystko nie ma sensu po czym mi wybaczyla. Obwinia a mnie ze coś zrobiłem złego bo mnie potrzebowała. Zapytałem czemu nie odeszła i czemu mi wybaczyla kilka razy, to nie potrafila odpowiedziec
- jakąś kłótnia i wymiana zdan po czym mówi że tak nie może być i że nikt nie tu nie trzyma na siłę. Powiedziałem że nikt nie nie trzyma i że jak będę chcieli to pójdę ale nie chce. Dodała głupi komentarz, wstaje idę do drzwi żeby wyjść to zasłania mi drzwi i przytula me żebym nie wychodził
- następny test. Zobaczyła zdjęcie mojej byłej w portfelu (miałem deal z byla która jest koleżanka i jego singiel nikt mi się zabroni trzymać kogoś zdjęcia;)) o którym widziała i zrobiła aferę z niczego, mówiąc że może ona też powinna sobie zdjęcie byłych do portfela włożyć i st z jej strony "to co teraz jesteśmy tylko przyjaciółmi"? Szybkie odbicie st i w odpowiedzi przecież masz czego chcesz. Co ja zgasilo. Po czym nie minęły 2h i poklocila się z przyjaciółka i została u mnie na noc. Gdzie przytulala się i było jej dobrze blisko mnie. Koniec głupiej historyjki zaczniemy konkrety moje i wasze spostrzeżenia. Dodam że jest dość bardzo rozpieszczona , zaczyna naduzywac mojej dobroci, i jest strasznie wrażliwa. Byle czym idzie ja wyprowadzić z równowagi. Na tą chwilę nawet ograniczylismy całowanie. Ok 2-3 tyg temu uciekala od tego po czym na siłę ja pocalowalem i trochę ja od siebie o dorzuciłem. Byliśmy sami jakiś czas temu i lezelismy twarzą w twarz to czuć było że bardzo chce tego i jej tego brakuje ale nie dostała tego czego chce. Bo na to też musi zasłużyć a póki co nie zasługuje. Staram się być nagroda dla niej a nie odwrotnie. Za 4 dni lecimy do Hiszpanii więc wszystko się wyjaśni co i jak gdyż nie będzie jej przyjaciółki która tylko wprowadzila chaos. Moje pytania do was żeby nie pogorszyc sytuacji a powrócić do normalności. Jak się zachowywać i czy czegoś unikać. Celem wyjazdu jest dobrze się bawić, pić i odciagnac ja od problemów które ja otaczają i cieszyć się chwila. Jak że sprawami damsko męskim, olać ja i nawet nie próbować pocałować czy robić wszystko żeby dążyć do sexu? Dodam że jestem masażysta, ona uwielbia moje masaże i odplywa przy moim dotyku.
Kilka słów o niej:
- jest cholernie zazdrosna wrażliwa i emocjonalna
- uparta
- ma swoje przyzwyczajenia i głupie zasady
I poza tym jest dobra i ciepła osoba
- definitywnie brakuje jej ciepla i bliskosci drugiej osoby, choć uparcie twierdzi że chce być singielka
- udaje niedostępna i twarda
- mysli że ma silny charakter a nie ma, jest tylko uparta
- przeraża ja samotność i bycie samej. Widzę po zachowaniu i gestykulacji że ciężko jej odnaleźć i żyć w normalnym świecie gdzie trzeba skupić się na wszystkim, bo chłopaka nie ma. A my nie mieszkamy razem.
- straciłem jej zaufanie (częściowo)
Moje cele:
- wrócić do swoich pasji i zainteresowan
- wrócić do pewności siebie
- realizować plany cele i marzenia
Po prostu być sobą i przywrócić naszej relacji znowu tego blasku i szczęścia co było. Bo wiem że oboje tego oczekujemy. Tylko wszystko jest przysloniete jest emocjami i problemami dookoła niej i kilkoma błędami które popelnilismy oboje. Ale dalej jest ten błysk w oku i głosie bo tego nie da się oszukać. Mogę odejść i mieć wyjebane na to ale chcę jej dać szansę wrócić do normalności bo oboje czujemy że to może być coś więcej niż tylko krótka znajomość. Coś o co warto walczyć tylko jak się za to zabrać, żeby nabieralo siły i znaczenia
Jakiś pytania, rady, spostrzeżeniania czy nawet pojazdy po mnie/nas mile widziane. Nawet bardzo i dzięki za każdy komentarz. Szczególnie te negatywne, one uczą najbardziej!
Tee panie...Ty jej jeszcze nie wyruchałeś?! WOOOOOOOT
"Po prostu być sobą i przywrócić naszej relacji znowu tego blasku i szczęścia co było. Bo wiem że oboje tego oczekujemy. Tylko wszystko jest przysloniete jest emocjami i problemami dookoła niej i kilkoma błędami które popelnilismy oboje. Ale dalej jest ten błysk w oku i głosie bo tego nie da się oszukać. Mogę odejść i mieć wyjebane na to ale chcę jej dać szansę wrócić do normalności bo oboje czujemy że to może być coś więcej niż tylko krótka znajomość. Coś o co warto walczyć tylko jak się za to zabrać, żeby nabieralo siły i znaczenia "
Nie no podsumowanie jak w romantycznej powieści. Szkoda, że to życie, a nie bajka. Laska ma humorki, nie dlatego, że ma jakieś problemy, tylko bolca potrzebuje, ją trzeba przerżnąć, wtedy humorków nie będzie. Potrzebuje faceta nie przyjaciółki.
No a tak w ogóle, to właśnie! Dlaczego jeszcze gwint nie zerwany?
Coś mi się wydaje, że jest bardzo niestabilna i sama nie wie czego chce
Skoro jest wrażliwa i przerażą ją samotność to te gierki i maska są raczej kruche.
Twoje cele.. co się niby takiego stało, że Ci pewność siebie uciekła ?
I dlaczego nie było sexu skoro "odpływa przy Twoim dotyku" ? Trochę absurdalnie to brzmi.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Ale wiesz, że ta panna nie rokuje?
Nadaje się jedynie do luźnego układu typu FF, o ile nawet do tego.
Pewnie spytasz: a dlaczego?
A dlatego, że mówiąc wprost tylko głupia laska tkwi dwa lata u boku kolesia, którego wali w rogi. Tylko głupia panna traci dwa lata życia na związek, który jej nie satysfakcjonuje (i żeby choć były jakieś mocne powody: małżeństwo, dzieci, dom, krecha, cokolwiek). Co to za kandydatka na dziewczynę, skoro jej jedynym celem życiowym jest zawisnąć na kimś, bo sama nie jest w stanie egzystować.
Mówisz, że wrażliwa, bo łatwo daje się sprowokować...
To nie wrażliwość. To labilność emocjonalna.
Panna jest rozchwiana emocjonalnie, zaborcza, bluszczowata, zazdrosna, uparta, dziecinna, puszczalska... mam dalej wymieniać?
Ten jej eks pewnie do dzisiaj się cieszy, że wreszcie sobie poszła
I ma rację.
Pół roku to minimum na wyjście (emocjonalne) ze związku, który trwał 6 lat.
Blask i szczęście? Z nią?
No way.
Nic dodać, nic ująć do tego co powyżej. Do póki byłemu rezała głowę swoją urojoną wrażliwością to spijałeś śmietankę. Jak dalej będziesz ślepo wierzył w jej wersje i łykał ściemy o specjalnym traktowaniu to skończysz ze spraną banią, jak każdy rycerz na białym koniu, ratujący z 'opresji' swoją wrażliwą księżniczkę. Nie zdziw się, jak po postawieniu sprawy na ostrzu noża - 'chcesz wolności, proszę bardzo' w zestawieniu z Twoją żelazną konsekwencją, panna poczuje się samotna, włączy jej się emocjonalne ssanie i przyleci z płaczem jak to bardzo Cię kocha, a kilka tygodniu później odstawi kolejny teatr, żeby przekonać się czy jednak Ci zależy. Szkoda nerwów na takie zabawy. Wybacz za czarnowidztwo, ale z własnego doświadczenia i dziesiątek podobnych historii tak spekuluję. Zobaczymy jak Ci pójdzie odzyskiwanie swojej pasji, ale IMHO marne na to szanse. Wpadłeś po uszy, a panna Twoje plany potraktuje jak atak na siebie, bo 'nie okazujesz jej wystarczająco dużo uwagi', której ona potrzebuje jak tlenu. Decyduj się, czy chcesz adoptować rozchwianą dziewczynkę, czy tworzyć dojrzałą relację w której obie strony mają swoje własne życie.
PS. I nie daj sobie wmówić, że jesteś dla niej nie wystarczająco dobry, czy za mało wyrozumiały. Z samego sposobu w jaki opisujesz ta historie i Twojego podejścia do niej widać żeś wrażliwy chłopak. No i tu się wszystko składa w całość, bo panny jakie Elba opisała, żerują emocjonalnie na takich gościach. Zrobisz co zechcesz i każdy musi sam odrobić swoją lekcję, ale pamiętaj, że jak przesuniesz się do kolejnej bazy, pod żadnym pozorem nie uprawiaj z nią seksu bez zabezpieczenia (vide. stosunek przerywany, czy nawet rzekome tabletki). Masz sam to kontrolować, do momentu aż minie wystarczająco dużo czasu razem, abyś mógł odpowiedzieć sobie na pytanie czy masz do czynienia z normalną dziewczyną, czy toksycznym bluszczem. Masz jedno życie, szkoda je sobie zmarnować.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Czy wiesz może czy ona pochodzi z pełnej rodziny?
Pytam z ciekawości, nie wyciągaj wniosków z tego pytania, poprostu znam kobietę która ma niektóre cechy wspólne z tą Twoją, ale nie jest puszczlaska, nic w ten deseń. Ma raczej pewien rodzaj lęku przed bliskością spowodowany wg mnie rozwodem rodziców w dzieciństwie i całym syfem wokół tego. Zastanawiam się czy te zbieżności nie są przypadkowe. ..
Też miałem taki przypadek, dziewczyna ma uraz bo ich ojciec zostawił, i mnie porzuciła tłumacząc się tak, że nie ufa facetom. Mocno rozchwiana emocjonalnie z lękiem przed odrzuceniem.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Ten lęk często bierze się właśnie z trudnych doświadczeń w rodzinie.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Nie jestem lekarzem ani specjalistą, ale pachnie mi to jakąś dysfunkcją... Babrałem się w takie relacje, poczytaj o DDA albo bordeline. Oczywiście, nie chce jej wrzucać od razu do tego wora, tylko warto żebyś poznał temat.
Takie osoby mają problem z bliskością i budową dłuższej relacji. Też słuchałem wielokrotnie, tekstów że Panna chce być sama i nie potrzebuje nikogo, ale tak naprawdę potrzebowała bardziej niż ja. I ta "wrażliwosć" czyli branie wszystkiego do siebie...
Moim skromnym zdaniem Panna słabo rokuje, Ty już jesteś zauroczony i chcesz ją zmienić i pokazać że są super faceci! Tak sie nie da, bo cokolwiek byś zrobił Panna i tak znajdzie coś, dzięki czemu będzie jakaś kłótnia i niepokój. Po drugie nie zmienisz miłością mechanizmów, które wykształciły się u niej przez lata...
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Ale czy był sex ? Czy sex był ? Bo kurna żeś wszystko napisał i opisał, ale tych sexów mi tu brak ;D Bo widzisz, ja myślę, że ona potrzebowała do pewnego momentu takiego misia jak Ty. Pisałeś, że ten jej niby koleś to jakaś pomyłka i potrzebowała takiej jakby odskoczni..takiego wiesz..trochę romantyka, słiiit esemesiak i te duperele. Ale ten czas się skończył i panna potrzebuje zupełnie innych emocji. No i jakby nie było, to dałeś się zmanipulować..straciłeś swoje zdanie, swoją pasje...kiepsko to wygląda
YOLO.
Uciekaj chłopie bo jestes w czarnej dupie i juz z tego nie wyjdziesz, idealizujesz ja, robisz za miska i przyjaciela, nie było seksu, ona jest niestabilna emojconalnie i ty tez sie taki robisz, nie masz nad niczym kontroli.