Cześć podrywacze pisze ponieważ mam lekki kłopot w swoim związku. Otóż wszystko rozegrało się dwa miesiące temu kiedy to pokłóciłem się z panną i wyprowadziłem się od niej, pewnego weekendu udałem się z kumplem na wycieczkę po klubach w moim mieście oczywiście ja nie podrywałem czy coś w tym stylu bo nie bylo mi to w głowie, po prostu spotkaliśmy sie by porządnie sie napić i pogadać. Następnego ranka dostałem sms z treścią co u mnie, odpisałem że odpoczywam bo miałem ciężką noc. Dodam że wróciliśmy do siebie z jej inicjatywy, ale teraz przy jej każdym "złym dniu" slysze że bawiłem sie sam w klubie i chuj wie co tam robiłem. Oczywiście w prawde nie chce wierzyć, ja już mam dość ciagłego posądzania mnie o rzeczy których nie zrobiłem. Teraz pytanie do was, jak sie zachować ? co mówić żeby nie wplątać sie w jej pojebane gadki, wczoraj jej powiedziałem że jak chce mścić to niech mnie zostawi bo nie potrzebuje takiej osoby u mojego boku. Jak to rozegrać ?
No i dobrze jej powiedziałeś. Nie cierpię jak kobieta przy każdej możliwej okazji wypomina jakąś pierdołę, albo się o tym zapomina i żyje się dalej, albo cześć. Pomijając już fakt, że wyjście solo do klubu(szczególnie kiedy nie byliście razem!) nie jest niczym złym.
Nie ma to jak przejmowanie się babskim paplaniem. Im bardziej się będziesz irytować tym to ona będzie to powielać. Jak byłeś młodszy i mama swoim gadaniem trąbiła ci non stop ,że masz posprzątać pokój albo "JUŻ CI NIGDY NIC NIE WYPIORE !!!!" to też się tak przejmowałeś ? Raczej wylatywało ci drugim uchem. Kobiety musza sobie poględzić a głupie gadanie olewaj albo jej przytakni z szyderczym uśmiechem ,że było tamtej nocy zajebiście
Wiesz jak to jest.
"Przeciwnik gra tak, jak się mu na to pozwala"
Z drugiej strony, kobiety jak i w ogóle ludzie, mają to do siebie, że zarzucają innym swój światopogląd. Mnie kiedyś kobieta bardzo mocno podejrzewała o zdradę, gasiłem to i się broniłem przed tym. Potem się dowiedziałem, że odeszła do gościa z którym budowała sobie grunt będąc jeszcze ze mną.
No i niektóre kobiety mają tak, że widzą w Tobie wadę a w sobie nie. Wtedy się godo:
"Słuchaj, Ty zrobiłaś przecież tak samo "wtedy" i "wtedy", Twoje czepianie się jest bezpodstawne."
-Aha, no tak....
I chuj. Czasami nawet trzeba im ze 3 razy przypominać tą samą sytuacje, bo się w emocjach gubią i nie pamiętają.
Facet jest im potrzebny właśnie do tego, by się we własnych emocjach nie zgubiły i nie rozklejały. To taka jebana ostoja która i kocha, i szarpnie jak się coś pierdoli u partnera.
Kobietom to po prostu potrzebne.
Im częściej będziesz ulegał bezpodstawnym emocjom kobiety, tym bardziej nie będzie Ciebie szanowała.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
A ty myślisz że jak nie byliście razem to ona siedziała w kącie i płakała w poduszkę ? Ewidentnie też coś ma na sumieniu , może jakaś chwila słabości z pocieszycielem i teraz żeby uspokoić siebie to będzie tobie wypominać jedno picie z kolegą . To się chyba po fachowemu nazywa projekcja - ale nie wiem nie znam się
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku