Witam, mam dylemat, niedawno pierwszy raz robiłem to z koleżanką
(ma chłopaka, ale już rozmawialiśmy że chcemy spróbować związku ze sobą i być może za tydzień, gdy się będę z nią widział już oficjalnie to ja będę tym chłopakiem. Zobaczymy, na pewno na nic się nie nastawiam zbyt mocno, jeszcze jej nie kocham)
i było kiepsko, wypiłem wcześniej bardzo dużo alko i stwierdziła że i tak nie dojdę (tak by było, nic nie czułem)
a ona jest zmęczona-co jest prawdopodobne bo: taneczny before, potem 4godziny w klubie dużo tancząc, potem na afterze film. Więc skończyliśmy oboje niezaspokojeni, przytuliliśmy się i rozmawialiśmy długo,całowanie, sen,rozmowy,tak w kółko do popołudnia, nie było nudno.
Tylko się zastanawiam jak ten słaby seks mógł wpłynąć na nią? Myślę że mogłem robić to zbyt szybko i mogło ją troche boleć bo nie mam wyczucia jeszcze i trochę zirytował mnie fakt że nie nic nie czuję i zmierzam w stronę orgazmu więc przyspieszyłem. Też kilka razy zmieniałem pozycję licząc na lepszy efekt.
Myślicie że powinienem jej mówić że robiłem z nią pierwszy raz? Nigdy o to nie pytała, ma mnie za niezłego kobieciarza i dla niej to chyba oczywiste że coś wcześniej działałem, pierwsza kwestia się zgadza a ta druga niekoniecznie ;d
Uzna że jestem beznadziejny w łóżku jeśli sie nie dowie że byłem prawiczkiem czy stwierdzi że to przez alkohol i przez to,że to pierwszy wspólny stosunek dlatego nie znamy swoich preferencji stąd taki efekt?
Kontakt mamy dalej dobry i nie odczułem z jej strony niezadowolenia, dopiero za tydzień możemy się ponownie spotkać i wolę nic nie zepsuć. Jej wszystkie koleżanki na mnie lecą więc to też trochę ułatwia.
A nie chciałem też nic mówić bo kiedyś wypowiadała się o pewnym chłopaku że jest prawiczkiem i to ją trochę zraża do niego. Pozdrawiam 
Mówiłbyś dopiero gdyby zapytała wprost tak?
Nwm czy wiesz, ale niektóre kobiety mają satysfakcje z tego że zaliczyły prawniczka ,więc moim zdaniem nie ma problemu jak zaczniesz się dobierać do niej i jej powiesz że zaliczyła prawniczka ,lecz wszystko zależy od waszych relacji , moim zdanie pytaj kobietę co lubi i czego chciała by więcej podczas stosunku, praktykuj , powodzenia
-Lepszy jeden czyn, niż tysiące planów
Poćwiczyć na którejś z jej koleżanek, które tak na Ciebie lecą, i spraw , żeby następny sex był tak zajebisty, że zapomni o pierwszym.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
ale one mnie nie interesują haha. Jeszcze jej nie kocham, ale czuję się jakoś przywiązany, ale dzięki za radę, dodam że jesteśmy razem w grupie na studiach, znamy się dwa lata.
Okej przemyślę to. A też z drugiej strony jakby coś się zepsuło, to chyba lepiej żeby jej znajome wiedziały (bo wiadomo że o takich rzeczach laski gadają) że było słabo ze względów takich a nie innych ?
"Witam, mam dylemat, niedawno pierwszy raz robiłem to z koleżanką
(ma chłopaka, ale już rozmawialiśmy że chcemy spróbować związku ze sobą i być może za tydzień, gdy się będę z nią widział już oficjalnie to ja będę tym chłopakiem. Zobaczymy, na pewno na nic się nie nastawiam zbyt mocno, jeszcze jej nie kocham)"
Partnerkę ogierze do związku masz idealną. W sobotę dyma się z Tobą a w niedzielę ze swoim obecnym facetem, nie wiem jak nisko trzeba mierzyć aby napalać się na taką pannę i jeszcze myśleć o niej w kwestii związku. Jak masz okazje to dymaj i zbieraj doświadczenie ale nie nastawiaj się na nic bo możesz tu wrócić szybciej niż Ci się wydaje z całkiem innym problemem.
"Tylko się zastanawiam jak ten słaby seks mógł wpłynąć na nią?"
Nie martw się tym, kto inny po Tobie zapewne poprawił
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Może być jak mówisz, tego nie neguję ;p ale też wiem, że każda panna jest skłonna zdradzić i każdą można odpowiednio ustawić żeby nie zdradzała więc to nie jest dla mnie argumentem, chcę spróbować, jeśli nie wyjdzie to trudno, psychike mam mocną
Jeśli poprawił to cóż, jeszcze nie jesteśmy razem, chodziło mi bardziej o to jak wpłynęło na jej stosunek do mnie, jak bardzo kobiety oceniają partnera po ich pierwszym seksie?
Co z tego, że było słabo? Myślisz, że ruchacz z dziesięcioletnim doświadczeniem nie miewa słabych seksów? Szczególnie po alko bardzo różnie to może być. W ogóle jej się nie tłumacz, w myśl zasady: tylko winni się tłumaczą. Mądrzejsze i bardziej obyte laski nie mają pretensji do faceta, że mu raz czy dwa np. nie stanie albo jej nie zaspokoi.
Zresztą... znasz taki zwrot "to jest proste jak jebanie"? Mówi się tak o czymś co jest bardzo proste. Bo seks jest bardzo prosty, tu nie ma wielkich rzeczy do nauczenia, facet robi to instynktownie. Oczywiście jakieś tam małe rzeczy można zawsze poprawić, ale wg mnie to jest nie do wykrycia przez laskę czy jesteś prawiczkiem czy nie. A te małe rzeczy same ci przyjdą z doświadczeniem.
A jeśli każdy kolejny seks z tą laską będzie klapą to znaczy tyle, że nie pasujecie do siebie w łóżku i już. Miałem takie panny z którymi po prostu ni ch*ja do siebie nie pasowaliśmy łóżkowo.
Myślę, że możesz mieć rację, raczej tak postąpię, no chyba że ktoś lepszymi argumentami ukierunkuje mnie w przeciwną stronę, dzięki wielkie
Zawsze możesz poratować sprawę ręcznie albo oralnie. Wystarczy działać z wyczuciem i efekt jest zawsze gwarantowany.
powiedz że Ci się nie chciało
Szczerze mówiąc, moja droga, nic mnie to nie obchodzi.
Słaby pierwszy seks powiadasz... Znasz takie powiedzienia: najpierw jej orgazm? Trzeba było jej wylizać, potem ona by Ci zrobiła loda. Wilk syty i owca cała.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Oprócz tego co słusznie zauważyli koledzy powyżej, ze do związku panna beznadziejna, ja rozegrałbym to w ten sposób: Sam nic bym się pierwszy nie odzywał ze byl to pierwszy raz, a przy kolejnym zaznaczył delikatnie ze "dziś mniej alko niż ostatnio, bo co za dużo to niezdrowo". Tylko tyle, albo aż tyle.
Po co jej to wiedzieć ze był to Twój pierwszy? Korzyści żadnych w tym nie widzę, natomiast może to działać na niekorzyść. Po pierwsze sam mówisz, ze odrzuciła gościa ze względu na to ze byl prawiczkiem, a po drugie wspólne studia mówisz... Słyszałeś o czymś takim jak przesył informacji między babkami?
Z pewnością nie będziesz się czul fajnie gdy inne dziewczyny się o tym dowiedzą.
Reasumując: Kitów wciskać nie musisz, ale wyprowadzać jej z błędu tez nie. Nie rób nic a ona niech myśli co chce.
Dzięki wszystkim. Racja, nie będę drążył tematu, a co do reszty się zastanowię, ale ze mną jest tak, że chyba czasem lubię się wjebać w jakieś bagno i pewnie zaryzykuję, trzeba było jechać na Woodstock w tym roku to może bym nie szukał bagna gdzie indziej
Tu nawet nie chodzi o ten pierwszy słaby seks, ale w relacjach z innymi jeżeli nadasz odpowiedni ton, to wszyscy się dostosują.
Jeżeli będziesz się z czegoś tłumaczył, kręcił, mieszał, itd. - urośnie to do rangi afery, będzie to "coś ważnego".
Jeżeli coś zbagatelizujesz i potraktujesz jako mało istotną pierdołę, to i inni uznają, że tak jest w rzeczywistości.
przesadzasz. okej sa laski, ktore maja z tym problem, ze ktos jest /byl prawiczkiem, ale szczerze mowiac nie rozumiem o co kaman? osobiscie nie widzialabym w tym jakiegos negatywu, juz bardziej gdybym sie dowiedziala ze koles wyruchal pol miasta
To zalezy juz od kobiety.
Nie lubie prawiczków , byłam z jednym 2 lata i podziękuje.
Na miejscu autora bym sie nie przyznawała , po prostu o tym nie mow . Duzo wypiłeś , ona pewnie tez , wiec i tak nie przywiązuje pewnie do tego dużej wagi jaki byles.
2 lata z prawiczkiem? wow.... jak to technicznie możliwe? ;P
Rozmawialiście?
myslę, ze to kwestia tylko i wyłącznie wyobraźni, wyczucia, otwartości na nowe... Może być "słabutki weteran" i "niesamowity nowicjusz"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A mówią ze to kobiety sa ciekawskie
Jak sie za cos zabierał to echhhh . Wtedy byłam młoda i nie umiałam ubrać w słowa , ze jest w pieszczotach kiepski , a co dopiero bedzie z sexem .Po prostu ja nie potrafię byc nauczycielka
A mówią ze to kobiety sa ciekawskie
Jak sie za cos zabierał to echhhh . Wtedy byłam młoda i nie umiałam ubrać w słowa , ze jest w pieszczotach kiepski , a co dopiero bedzie z sexem .Po prostu ja nie potrafię byc nauczycielka
a tak z ciekawosci, ile masz lat?
bylo wyczuc w relacjach z kobietami, ze jeszcze jestes prawiczkiem?
pytam, bo w jednym poscie juz opowiadalam o tym dziwnym kolesiu, ktory tworzy dziwny dystans, zwlaszcza fizyczny i jeszcze go do konca nie rozgryzlam
Moja opinia jest taka że dorwałeś jakąś złą kurwe obrzydłą która wali po rogach swojego chłopaka i chcesz z nia związków. Ze szmaty jedwabiu nie zrobisz. To pierwsze. Mam nadzieje że takie myslenie jest spowodowane chęcią posiadania pierwszej dziewczyny i młodym wiekiem.
A drugie, jakim cudem przychodzią ci takie głupie pomysły żeby mówić jej że jest twoją pierwszą ?
Po co to komu ? Takie rzeczy NIGDY NIE MUSZĄ WYCHODZIC, tak jak ilość partnerów twojej kobiety.
Do niczego to nie może doprowadzic. Jak czujesz się źle z tym że jej nie zaspokoiłeś to nie tłumacz się jebanym pierwszym razem tylko daj jej to za drugim. Nie tłumacz się, bo ewidentnie chcesz swój brak umiejętnosci wytłumaczyć słownie... a ja pytam na chuj ?
Jak by drążyła nawet to zbijam to żartem którego sam używam że zanim ją poznałem to byłem gejem.
Temat beznadziejny jezeli chodzi o pytanie, wartościowe jest jedynie to możemy doradzić co w tym że na skutek młodego wieku chcesz podejmować decyzje o "związkach" które nie będą związkami. W mojej opinii jak i innych jak laska tak zachowuje się już na początku i w dodatku poniżej 25 lat to masz prawie bankowo że syna ci nie urodzi więc trzymaj swą młodzieńczą milość na wodzy
Przepraszam za wulgaryzmu, pozdrawiam ^^