Zacznę od tego że PUA zainteresowałem się z początkiem bieżącego roku, będąc w klasie maturalnej. Jako cel obrałem sobie laski z pierwszych klas bo uważałem że będę miał wśród nich większe szanse, w swoim wieku nie widziałem nikogo interesującego/wolnego (niepotrzebne skreślić). Lwią część czasu poświęciłem dwóm setom (przy czym jeśli chodzi o set nr 2 to nie jest najlepsze określenie, owszem były to koleżanki ale nie przebywały razem). Do setu nr 1 podszedłem w czasie wykonywania misji socjalnej, (moim celem była HB10 ale zainteresowanie widziałem u HB7) później jeszcze parę razy m. in. po to żeby coś dopowiedzieć i się przedstawić ale rozmowa się nie kleiła. Nie była to jakaś ciągła rozmowa, podchodzenie rozłożyłem na partię, a to jednego dnia coś powiedziałem a to drugiego co innego itd. Nie widziałem później zainteresowania u nich więc zarzuciłem podchodzenie do tego setu na jakieś 3 tygodnie. Po 3 tygodniach HB10 sama do mnie przyszła na ławkę i zaczęła rozmawiać a HB7 kiedy ją widziałem to miała taki wzrok jakby chciała coś odemnie. To mnie zastanowiło więc postanowiłem uderzyć znowu do nich. Zaproponowałem obiad ale odszedłem z kwitkiem, nie było jakiejś odmowy jako takiej, jedynie zasłanianie się nauką. Obiad proponowałem jeszcze łącznie 3 razy do końca roku szkolnego ale za każdym razem dostawałem odpowiedź w ten deseń. W zeszły piątek skończyłem szkołę i na tym zakończył się kontakt z setem nr 1, chociaż nie wykluczam że pójdę tam jeszcze z początkiem czerwca ponowić propozycje.
Set nr 2: Zaczęło się (i skończyło) na jednej dziewczynie z tego nieformalnego setu. Prowadziłem rekonesans po szkole i to był czysty przypadek że ją spotkałem w bibliotece, coś tam powiedziałem do niej dla sportu i na drugi dzień też miałem takie szczęście że się na nią natknąłem, kiedy byla z kolezanka. Powiedziałem jej wtedy że była wczoraj w bibliotece toteż nie musiałem wysilać się na jakieś otwieracze. Po prostu się jej przedstawiłem ale spanikowałem i odszedłem po tym bo miałem pustkę w głowie, nie wiedziałem o czym dalej mówić. (tej koleżance też się przedstawilem ale ona mi nie zapadla w pamiec) Później byłem w trakcie budowania pewności siebie, bałem się dokończyć tą rozmowę toteż mówiłem jej tylko cześć przez jakiś czas. Przynajmniej raz na tydzień się do niej odzywałem tak żeby nie zapomniała o mnie. Kiedyś w końcu się udało zacząć 'rozmowę' (ja nawijałem, ona tego sluchala), dzięki temu że miała lekcje zaraz obok mnie. Potem drugi raz mówiłem z nią w szatni i za trzecim razem zaproponowalem obiad (przy kolezankach). Tutaj też nie było odmowy jako takiej, tylko rowniez zaslanianie sie brakiem czasu itd. Odnioslem wrażenie ze kwestia obiadu jest otwarta tylko ze nie teraz akurat. Zauważyłem ze dalsze podchodzenie do niej nie ma sensu bo musialbym sie wtracac w jej rozmowe z kolezankami i ogolnie bez sensu wydawalo mi sie takie nawijanie o niczym, poza tym mialem fizyczny klopot ze spotkaniem jej. Uważalem ze lepiej zachowac milczenie. Wrócilem do mowienia czesc co tydzien i tak robilem do przedostatniego tygodnia kwietnia. W ostatnich dniach szkoly ponowilem propozycje spotkania ale znowu dostalem ta sama odpwiedz. Zażądałem numeru telefonu - powiedziala ze obcym nie daje. To mnie zwalilo z nog dlatego zapytalem sie jej wprost - to jak cie mam poznac?! a ona na to że mamy na to jeszcze jeden tydzien (tyle zostało do końca mojej szkoły), We wspomnianym tygodniu widzialem ja tylko raz wiec oswiadczylem ze odezwie sie przez portal spolecznosciowy bo juz koncze szkole. Przystala na to. Wiadomosc wyslalem, zawarłem tam wszystko zgodnie z kanonami podrywu, zadne tam pierdolenie, tylko celem bylo azeby sie umowic. Odpowiedzi sie juz nie doczekalem. A rownolegle co do niej to podbijalem tez do dwoch i wiecej jej kolezanek. Zauważyłem je na pewnym portalu spolecznosciowym a pozniej namierzylem w szkole. Jedna okazalo sie ze ma chlopaka, drugą fatalnie otworzylem bardzo zuchwalym otwieraczem, prawie directem. Trzy razy do niej podszedłem ale za ostatnim razem zauważylem że jest ewidentnie nie zainteresowana, tzn. odwraca się, unika mnie, zdawkowo odpowiada. Mysle ze moglo dojsc do jakiejs komunikacji miedzy nimi na moj temat, moj social byl na bakier dzieki porazkom z tymi dwiema ostatnimi ale z drugiej strony podobaly mi sie, chcialem sprawdzic z ktora z nich najlepiej by mi sie rozmawialo, nie chcialem tracic cennego czasu na jedna a potem dopiero przerzucac sie na druga.
I takie wyjasnienie jeszcze jakby sie kto o to pytal. Moja szkola to byl taki kolchoz (jedna z wiekszych w wojewodztwie) pierwsze klasy maja popoludniu zajecia a reszta rano tak wiec nasz konktakt byl utrudniony do maksimum. Prawie mijalismy sie w drzwiach. Robilem co moglem zeby czesciej widziec te dwa sety, przychodzilem po poludniu, zostawalem po swoich lekcjach. Nie bylo czegos takiego ze spotykamy sie na korytarzu. Ustawialem sie z zegarkiem w reku pod dana klasa zeby sie na nie natkac co tez mnie kosztowalo troche nerwow i denerwowalo. Nie udalo mi sie, prosze o krytyke, niekoniecznie tylko i wylacznie ze strony łowców bo zauwazylem ze na set nr 2 PUA niekoniecznie by zadzialalo. To były bardziej wyważone dziewczyny a nie imprezowiczki jak set nr 1. Co powiecie na temat dziewczyny z setu numer 2. Czy sa jakies teoretyczne szanse na powrot bohatera, dodam ze nie wiem gdzie ja mozna jeszcze spotkac poza szkola ale gdybym spotkal to jak mam sie zachowac?
Stary, skup się lepiej na maturze. Po egzaminach imprezuj do woli, a po wakacjach będzie czas na studentki.
Według mnie nie ma co już myśleć o tych laskach. Odwiedzisz pierwszy lepszy klub i o nich zapomnisz.
,, drugą
. Mi to jeden twój błąd się w oczy rzuca. Zacząłeś podrywać bez wyrobienia sobie dobrej wewnętrznej postawy. Ja od tego zacząłem. Zmieniałem siebie (i nadal to robię) fizycznie i psychicznie na lepsze . Dwa miesiące katuszy, treningów, poszerzania strefy komfortu i widziałem efekty. Dziewczyny same zaczęły mnie otwierać, i to te które wcześniej by na mnie nie spojrzały. Wewnętrzna postawa jest najważniejsza.
fatalnie otworzylem bardzo zuchwalym otwieraczem, prawie
directem" ha ha tym mnie zajebałeś
Moim zdaniem ciut skopałeś z tym "odezwę się przez portal". Jak już ją masz naprzeciwko siebie i zamiast organizować spotkanie, to deklarujesz, że odezwiesz się później, to śmiem sądzić, że ona wyczuła twój jakiś brak pewności siebie, w dodatku takie kontakty przez sieć do świetne pole do uników i manipulacji.
Generalnie ludzie w kontaktach niebezpośrednich typu przez Internet to zupełnie inni ludzie niż na żywo i przez to inaczej kształtują się i wglądają kontakty. Pamiętaj, że bezpośrednio zawsze możesz więcej ugrać i się pokazać z lepszej strony, a jeśli trafisz na pannę co szaleje za gościem z naszej klasy, którego widziała tam jedno zdjęcie to znaczy, że ma pustaka zamiast mózgu i omijaj szerokim łukiem
.
Chłopie, po pierwsze to są laski z 1 liceum, czyli maja po 16 lat. Może im jeszcze rodzice zabraniają mieć chłopaka.. Poza tym jeśli chcesz uwodzic dziewczyny w tym wieku technikami z tej strony to sobie daruj. Musisz mieć tylko ciekawą osobowość, pasje i lifestyle. Dużo raportu na początku itp itd, w ogóle inne podejście. Wiem z autopsji, że jak będziesz zgrywał badboya czy kogoś w ten deseń to skończysz z niczym. Poza tym zastanów się na co możesz liczyć ze strony 16-latek? Chyba, że szukasz bratniej duszy.
"New is always better" - Barney Stinson
Muszę iść teraz do szkoły policealnej a maturę uzupełnie za rok. Niestety nie na studia i fajerwerków się tam nie spodziewam pod kątem lasek. Co do pisania przez neta to musiałem tak zrobić zważywszy na to że ledwo pare dni przed tym pytalem sie o spotkanie i wiem jaka by była odpowiedz rowniez teraz. Wolalem zrobic wiekszy odstep czasowy i poza tym wytlumaczylem jej dlaczego przez internet - gdyz juz koncze szkole i nie mam juz mozliwosci przychodzic do niej. Myslalem ze bedzie zobligowana coś odpisac ale nie. Nie jestem niestety takim szczęściarzem że mieszkam gdzieś blisko niej albo ja gdzies spotykam cyklicznie dlatego niemożliwe jest żebym zaprezentowal jej siebie w pelnej krasie. Mam jednak ochote isc dalej do setu nr 1. Kiedyś byłem mocno zrezygnowany i zapytalem sie wprost 'czyli co, nie macie ochoty isc na obiad?' Specjalnie tak sformuowalem pytanie zeby mogly latwo odpowiedziec 'nie'. Nie powiedzialy tak jednak i powiedzmy ze ta kwestia jest dalej otwarta (a moze sie myle)?
E tam. Za bardzo się starasz i idealizujesz te dziewczyny. Tyle razy odmówiły spotkania, a Ty jeszcze chcesz dalej w to brnąć i robić sobie nadzieję?
Set 1:
Jedyny błąd jaki zrobiłeś i to GŁÓWNY to taki ze po pierwsze ROZBIŁEŚ PODEJŚCIE NA CZĘŚCI po drugie NIE BYŁO JEDNEGO KONKRETNEGO I DOBREGO PODEJŚCIA z ATRRACTEM I Z PODRYWEM NIC NIE BYŁO!
Set 2:
TO SAMO CO U GÓRY PLUS PRZESTRASZONA NIEATRAKCYJNA CIOTA...PISANIE NA PORTALU SPOŁECZNOŚCIOWYM ,,W KANONACH PODRYWU" CO W OGÓLE TEMU PRZECZY WIEC NIE WIEM JAK TO ZROBIŁEŚ?ORAZ PORAŻKA PRZY PRÓBĘ ZABRANIA TELEFONU
I PRZYPOMINANIE O SOBIE JAKBYŚ SIĘ BAŁ I BYŁ NIEPEWNY CO JUŻ ZUPEŁNIE CIE SKASOWAŁO!I NIE ODBICIE ST DOSTOSOWANIE SIĘ DO JEJ ZASAD I TERMINÓW ZAMIAST SAMEMU NARZUCAĆ I DYKTOWAĆ ZASADY I BYĆ NIEZALEŻNYM!CO ODCZUŁEŚ KIEDY CIE OLAŁA...
I NA KONIEC KOLEJNY BŁĄD DENERWOWAŁEŚ SIĘ I CZATOWAŁEŚ NA NIE!POKAZAŁEŚ ZE CI ZALEŻY I JESTEŚ ZDESPEROWANY!
Powrót bohatera?Możesz spróbować ale musisz to zrobić DOBRZE I PO DŁUUUGIM CZASIE ORAZ SIĘ ZNACZĄCO ZMIENIĆ I POPRAWIĆ!POTRENUJ POĆWICZ I POTEM DO NICH WRÓĆ I SPRÓBUJ ZASKOCZ JE!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
podchodzenie rozłożyłem
na partię, a to jednego dnia coś
powiedziałem a to drugiego co innego itd
- Toż to wojna podjazdowa. Czy jak je tak co roz podchodziles, nie patrzyly sie na Ciebie dziwnie i nie smialy sie?
Zaproponowałem obiad ale odszedłem z
kwitkiem, nie było jakiejś odmowy jako
takiej, jedynie zasłanianie się nauką
-Moze akurat byla zupa ogórkowa, a nie kazdy jej lubi....
Obiad
proponowałem jeszcze łącznie 3 razy do
końca roku szkolnego ale za każdym razem
dostawałem odpowiedź w ten deseń.
-Jak one mogly odrzucic romantyczne wyjscie z nowopoznanym facet do szkolnej restauracji na kotleta
Nie rob wiecej takich glupot... Ty masz dazyc do normalnego spotkania...
Potem drugi raz mówiłem
z nią w szatni i za trzecim razem
zaproponowalem obiad (przy kolezankach).
Tutaj też nie było odmowy jako takiej, tylko
rowniez zaslanianie sie brakiem czasu jaks
-Te obiady to jakis Twoj fetysz? Magde Gesler moze bys na to poderwal. Przestan!
Zażądałem numeru
telefonu - powiedziala ze obcym nie daje.
To mnie zwalilo z nog dlatego zapytalem
sie jej wprost - to jak cie mam poznac?!
-Zadac to mozesz kuroniowki w urzedzie pracy, a i tak Ci nie dadza. Oblales ST. Na stronie jest cala masa odbic na ten ST. Kolejne pytanie pokazalo ze jestes desperatem.
We wspomnianym tygodniu widzialem ja
tylko raz wiec oswiadczylem ze odezwie sie
przez portal spolecznosciowy
-Nie zapomnij jej dodac do znajomych....
Skopales po calej lini. Cwicz dalej. Powodzenia. ps wyluzuj z tymi obiadami:)
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Ja mam takie przeświadczenie że jak się powie 'zapraszam cię na obiad' to za tym stoi wieksza sila perswazji, bo na to trzeba przeznaczyć 1-1,5 h, coś się je, także nawet jak zabraknie mi pary gebie to nie będzie dla NIEJ calkowicie stracony czas. Też bym wolał normalne spotkanie ale nie jestem jeszcze taki wprawiony w tą sztukę. W ogóle nie jestem wprawiony.
A jak widzicie ten powrót bohatera? Mam sobie na to jeden dzień przeznaczyć, czy jak? Więcej nie mogę bo już nie jestem uczniem, to by wyglądało jak nachodzenie. I co dalej?
Przychodzę na 20 minutowej przerwie do szkoły, odnajduje target i...?
Ja mam takie przeświadczenie że jak się powie 'zapraszam cię
na obiad' to za tym stoi wieksza sila perswazji, bo na to trzeba
przeznaczyć 1-1,5 h, coś się je, także nawet jak zabraknie mi pary
gebie to nie będzie dla NIEJ calkowicie stracony czas.
- Sam zauwazyles, ze nie zdalo to egzaminu. Poza tym to podchodzi pod pierwsze spotkanie, a jedzenie kotleta w takich okolicznosciach moze byc dla dziewczyny krepujace. Moze nie miec kasy. Moze wolec cos bardziej romantycznego. Juz lepiej zaproponuj im spacer na cole.
Powrot bohatera to caly proces przemian twojej osobowosci. Poczytaj sobie
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
obejrzyj blog ,,Podrywanie Koleżanki" tam wszystko będziesz miał...
PB to akcja na dłuższy czas...o wiele dłuższy...średnio chyba max pol roku ew. rok jak coś spieprzyłeś mocno i krócej...min 3 miechy...obejrzyj...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Czyli już mogę powiedzieć że taka akcja się nie uda w obu przypadkach. Nie mam 30 dni na taką akcje i nie mogę zrobić takiego odstępu czasowego bo najnormalniej w świecie nie siedzę w jej towarzystwie i nie spotykam ich. Czy wobec tego nie ma już innej możliwości?
A co do zarzutów o korzystanie z FB to myślałem że skoro ktoś tu http://www.podrywaj.org/dziewczy... (Facet pisze ze ma kontakt tylko on-line, reszta mówi żeby nie pierdolil tylko sie umowil) wyraża aprobate dla umówienia się w ten sposób to nie ma przeciwwsakazań.
To prawda że dziewczyny się śmiały i dziwnie patrzyły (lub nie widzialem zainteresowania do momentu aż się nie odezwałem) czasem jak do nich podchodziłem.
Co do linku widziałeś mój wpis?Jeśli to jest aprobata co do pisania na fb to chyba mamy rożne poglądy na ten temat...

Nie rozumiem...Jak to kurde nie masz więcej niż 30 dni?Nie masz jej numeru?Nie umiesz się umówić po np 3 miechach z nią dzwoniąc do niej?To takie trudne?Jeśli nie masz nawet numeru to SZKODA NA TO CZASU,bo nawet takiej podstawy nie masz 0 zainteresowania...Co do pisania TO NIGDY NIE PISZ,chyba ze NIE MA INNEJ OPCJI!Ale ZAWSZE DZWON I SIĘ UMAWIAJ a na spotkaniach PODRYWAJ!PISZĄC TYLKO ZROBISZ Z SIEBIE PIESKA!
Wyślę CI link na pw poczytaj...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Otóż to, nie dostałem numeru telefonu, (chociaż ktoś mi proponował że może mi załatwić ale zrezygnowałem z tej usługi (a zanim to się okazało niemożliwe to miałem taki plan aby odezwać się z początkiem wakacji przez komórkę) więc drogą eliminacji została mi tylko ta jedna możliwość - Internet. Nie myślałem że mogę być postrzegany jako piesek i desperat, tylko jako ktoś kto jest zainteresowany, szczególnie że podchodziłem wcześniej i zapowiedziałem się w realu że tak zrobię. Jeszcze jedna rzecz mnie zmyliła - nie wyczułem podstępu jak powiedziała "OK" na tą propozycje - podejrzewam że to było powiedziane na odczepne tak żebym już się nie pojawiał w tym tygodniu a jak już mnie nie będzie w szkole to będzie miała spokój, ewentualne wiadomości odemnie zignoruje.
Natomiast od setu nr 1 w ogóle nie próbowałem brać numeru, z mojej obserwacji wynika że to są całkowicie inne charaktery niż mój, mówiłem - imprezowiczki. Bardziej rozmawiałem z nimi dla sportu i przed rozmową z właściwym setem nr 2 co by mi dodało pewności siebie. Czy więc uważacie że jak nie wypełniłem tego jednego punktu to warto do nich wracać, tak jak mówiłem - na jeden wypad?
Szkoda czasu zostaw je...i tak NIC CI NIE WYJDZIE!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Dam sobie spokój z innych powodów ale pierwszy raz widzę żeby na tym forum ktoś zniechęcał kogoś do czegoś
Chyba że to ma przynieść odwrotny rezultat.
A tak wracając do moich błędów to moja matka twierdzi że nie wyszło mi bo jestem skompromitowany na tym terenie a w społeczności szkolnej się wie wszystko. Istotnie nie byłem tam specjalnie szanowany, miałem jeden pijacki incydent w tym roku. Moja matka twierdzi że wszystko do nich doszło, że zrobiły wywiad, kto zacz ten facet. Nie wiem jak się do tego ustosunkować, nie specjalnie podzielam tą opinię.
Mam unikać imprez gdyż alkohol mi nie służy, wyjściem jest zmiana środowiska, wyjazd do innego miasta bo na tym terenie jestem podobno spalony.
Jak podrywasz to nie pij...A jak pijesz to z głowa i umiarem...

Co do słów Matki to trochę ma racje ze laski robią ,,wywiad",ale nie to jest na pewno głównym powodem a błędy które popełniasz,lub popełniłeś...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
"ha ha tym mnie zajebałeś Smile ."
CHOJAN25 - A dlaczego Cię to śmieszy? Ja sam dokładnie nie wiem czy to był bardziej otwieracz directowy czy indirectowy, pewnie coś z pogranicza. W każdym razie wyszło że naraziłem się na zlewkę. I jeszcze te okoliczności, szkoda mówić, śpieszyła się a ją mimo to zatrzymałem. Zdążyłem zamienić dwa słowa i poszła.
Byłem w szkole jeszcze przez dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego (póki trwały matury bo miałem nadzieje że sytuacja się jeszcze jakoś wyklaruje).
Set nr 1 przestał się do mnie odzywać w ogóle, czy to dlatego że zaproponowałem obu HB z tego setu spotkanie + w/w całokształt(kiedy były osobno)?
Set nr 2 również totalna olewka. O tyle było z nim lepiej że jak już się uparłem to rozmawialiśmy ale to było wymuszone.
Nie rozumiem zachowania głównej dziewczyny z tego setu. Nie zrobiłem nic złego. To co z tego że chciałem się z nią ustawić na spotkanie, w szkole nie było warunków żeby stworzyć jakiś raport poprzedzony indirectowym otwieraczem. Pamiętam, że zanim się przełamałem i zacząłem z nią rozmawiać to szedłem korytarzem, laska się patrzy w moją stronę, odpowiada cześć ładnie. Potem się coś popsuło. W ostatni dzień szkoły chciałem uderzyć directem do 3 dziewczyny z setu nr 2 która często asystowała tej głównej dziewczynie żeby jakoś ratować sytuacje. Powiedziała wprost że nie chcę ze mną rozmawiać.
Nie pojmuje co jest nie tak.
A wracając do directu to naszły mnie takie myśli że może lepiej było uderzyć w ten sposób do wszystkich? Bym przynajmniej wiedział na czym stoję i może bym coś wygrał. Chociaż nie wiem czy to jest najlepszy sposób sprawdzania każdej laski należącej do jednego setu??
Zażądałem numeru
telefonu - powiedziala ze obcym nie daje.
To mnie zwalilo z nog dlatego zapytalem
sie jej wprost - to jak cie mam poznac?!
-Zadac to mozesz kuroniowki w urzedzie pracy, a i tak Ci nie dadza. Oblales ST. Na stronie jest cala masa odbic na ten ST. Kolejne pytanie pokazalo ze jestes desperatem.
Więc jak odbić takie ST ?
A może jedna z tych dziewczyn po prostu najzwyczajniej w świecie nie szuka obecnie chłopaka? Są nie raz takie sztuki a ja coraz bardziej się przychylam do tej opinii.
Gdybym wtedy miał tą wiedzę i doświadczenie co dzisiaj to inaczej bym to rozegrał. Darował bym sobie jedną z nich pod tym kątem i uderzył directem do jej koleżanki. Ale pewnych rzeczy się nie dało wiedzieć, ja też byłem w gorącej wodzie kąpany, myślałem że zabraknie mi czasu, nie przemyślałem otwieracza, chciałem mieć to już za sobą czym prędzej i wyszło jak wyszło - naraziłem się na zlewkę.