Witam,jestem w takiej sytuacji - kolega ''znalzl '' jakas kolezanke z ktora prboje/probowal krecic prez okolo tydzien,spotkali sie kilka razy ale z tego co wiem , chociaz nie na sto procent nic sie nie wydarzylo wielkiego , ale do sedna - przyeszedl z ta kolezanka do mnie i od tego momentu jego kolezanka zaczala lekko mu dogryzac,chodz nie zlosliwie lecz w ''sposob zartu'' , natomiast mi dawac oznaki zainteresowania.Po spotkaniu poprosila zebym ja przewiozl tak fajna maszyna(ma pocaig do tych maszyn-ale nie bede pisal tutaj o jaka chodzi ) - odpowiedzialem ze ja nie widze problemu ale niech uzgodni to z kolega , w tym momencie jej kolega widac podenerwowany pozeegnal sie i skierowal sie w strone wyjscia ,mowiac ze juz idzie ,zapytalem sie ze sam wraca (czy nie poczeka na nia ) - odpowiedzial tak,idzie sam.
Nie ukrywam ze dziewczyna mi sie podoba jednak NIE zamierzalem sie pakowac pomiedzy nich(nie jestem taka swinia ),ani jej nie dalem mocniejszych oznakow zainteresowania ,bo takich nie bylo( a to ze mi sie podoba to inna bajka )jedynie ta przejazdza , ale to bardziej z dobroci niz zainteresowania.
Na nastepny dzien chlopak nie odbiera telefonu ani od niej anie odemnie , zerwal z nami kontakt,powiedzialem ( w zasadzie napisalem - nie odpisal )mu ze to nie moja wina ze ona mnie podrywala ,zeby mial pretensje do niej a nie do mnie,ja tego nie robilem, ale to jest typowy facet zazdrosnik o wszystko.
I teraz sie zastanawiam skoro ten znajomy sie do mnie nie odzywa, nie beda juz napewno razem czy nie zaczac probowac ugrac cos z ta dziewczyna - wiem ze to bedzie jak przyznanie sie do winy dla tego chlopaka - jednak ja mam sumienie czyste i nie za wiele mnie jego opinia obchodzi.
Co o tym myslicie ?
Kłuj żelazo póki gorące.
Mysle, ze zachowales sie ok. Pozatym kolega moze miec pretensje tylko do siebie. Zamiast brac laske na randke ze swoimi kolegami, powinien popracowac nad nia sa na sam. Jesli to Twoj dobry kumpel, moze sprobuj z nim jeszcze pogadac. Nie wiem jaka miedzy Wami jest zażyłość, ale czasem szkoda tracić wieloletnia znajomość kosztem laski z ktora moze wyjsc, a moze nie wyjsc.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Albo zrobiła to specjalnie, żeby wywołać u niego większą zazdrość, albo, żeby go spłoszyć i zająć się tobą. Taki mój punkt widzenia, jednak ciężko stwierdzić.
Po prostu uraziłeś jego ego tym że jego target woli ciebie. Ja bym się ogóle za nią nie brał. Tyle towaru na świecie a ty się będziesz babrał w gównie. Rób co chcesz ale ja w takich wypadkach stawiam wyżej kumpli niż panienki.
Poczekaj na wyjaśnienie sytuacji(może on wie coś o niej czego Ty nie wiesz?)i zależnie od wyniku próbuj lub nie jeśli coś się zmieni między nimi...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
RoswellHigh, miałeś w szkole przedmiot zwany "ortografią"? Cieszmy się, że jest wśród nas człowiek, który potrafi biegle władać poprawną polszczyzną. Nie ma ludzi nieomylnych. Swoją drogą nie jest to strona poświęcona wzajemnym docinkom, jedynie ma służyć innym celom.
Nie mam przyjemności z Panem rozmawiać. Poziom intelektu i satyry w Twoich wypowiedziach stoi na na prawdę wysokim poziomie.
Jeśli to dobry kumpel, to jakby laska powiedziała coś takiego i kumpel by wyszedł do domu zostawiając nas samych, to wypierdolił bym ją z domu szybciej niz tam weszła.
Na targety kumpli się nawet nie patrzy, a co dopiero brać ją na przejażdzke sam na sam.
Twoje życie, Twoje wybory, jednak takie coś jak szacunek do kumpli warto mieć.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
A dlaczego, skoro kolega wykazał się brakiem szacunku? I podstawowych informacji o podrywaniu.