Jest taki problem. Ogólnie zawsze w jakimkolwiek związki byłem starałem się zaskakiwać kobiety, wprowadzać je w swój świat, pokazywać im rzeczy których nigdy nie widziały. I tak było to np: zabranie za miasto nad jakieś zapomniane jeziorko, górka z której jest zajebisty widok czy opuszczonego pałacyku. Jakiś zajebisty koncert. Restauracja w której podają jakieś dziwne jedzenie. Pokazanie filmu który jest klasykiem, a którego ona nie widziała.
No ale właśnie, w pewnym momencie te pomysły zaczynają się wyczerpywać. Zbliża się weekend, a ty myślisz netflix, kino czy może do klubu wyskoczymy. No i zaczyna się wkradać ta pieprzona monotonia.
Oczywiście zdaje sobie sprawe, że trudno jest wymyślać jakieś nowe rzeczy co tydzień czy co miesiąc. No i teraz mam do was pytanie tak jak w tytule posta. Czy będąc w związku też tak działacie? Skąd wymyślacie te nowe rzeczy żeby zaskoczyć dziewczyne?
Z Harlequinów, które sobie czasem dla jaj przeglądam, gdy mają je w domowej biblioteczce panny, które znam.
Nie wiem ile w tym sarkazmu, ale po obejrzeniu 50 twarzy Greya pare rzeczy wprowadziłem w życie i sprawdzają się świetnie. Co do Harlequinów zapewne trudno było by mi przebrnąć przez te różowe książeczki, ale w sumie czemu nie.
Takie atrakcje musisz odpowiednio dozować. Nie skupia się na tym aby każda randka była dla niej mega atrakcją i zaskoczeniem. Przeplataj to czasami z spotkaniami takimi bardziej 'normalnymi'. Bo wystrzelasz się z pomysłów szybko. Nagradzaj ja w postaci dalszych wypadów za miasto, w ciekawe miejsce jeśli będzie grzeczna. Pomysły możesz czerpać z rozmów że znajomymi. Pogadaj z nimi jakie znają ciekawe miejsca, restauracje, atrakcje w okolicy. Możesz znaleźć wiele w sieci. Ja często jeżdżąc motocyklem np. w góry natrafiam na naprawdę piękne miejsca i z automatu wiem gdzie pannę zabrać. Często odwiedzam nowe knajpy, karczmy także mam i w tym rozeznanie. Możesz także spróbować takich prostych rzeczy jak np. bilard, darts, kręgle w jakim pubie. Wiele dziewczyn nie spędzało tak czasu z facetami i to często jest dla nich coś nowego. Przyzwyczajone były właśnie do jakiś wymyślnych atrakcji a czasem to co proste bywa dobre. Możesz zabrać ja na dach jakiegoś budynku i wypić po piwku w ciepła letnia noc. Najlepiej według mnie jest właśnie samemu wychodzić gdzieś że znajomymi i poznawać nowe miejsca później masz już pomysł na randkę. Bo wiesz ze tu i tu jest taka restauracja z dobrym jedzeniem a kawałek dalej piękne widoki i np. jeziorko po którym możecie popływać łódką. Masz jeszcze parki rozrywki, domy strachu, termy, baseny, aqua park, gokarty, pitbike. Zabieraj je tam gdzie ty chcesz i będziesz się dobrze bawił, one wtedy też się będą bawić świetnie.. No więc jest w czym wybierać ale zależy to jeszcze od twojego miejsca zamieszkania.
_____________________________________
''Człowiek może powiedzieć Ci miliony pięknych słów, ale kiedy patrzysz na jego zachowanie, dostajesz wszystkie odpowiedzi.''
Nie ścigaj kogoś kto nie chce być złapany.
http://podrywaj.org/blog/kilka_p... było juz
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Zawsze możesz raz na jakiś czas zorganizować domówkę, żeby mogła zaprosić też znajomych z jej strony.
Ponadto (raczej już cement) ... działalność społeczna czy charytatywna.
Zaczynasz działać i ją w to wciągasz. Już nie będziesz musiał nic wymyślać.