http://www.podrywaj.org/forum/kawka
http://www.podrywaj.org/forum/za...
Moje poprzednie posty. Otoz piszac ostatniego posta bylem lekko pod wplywem i wam powiem co sie pozniej odjebalo, a sie porobilo grubo. Wracajac do ostatniej soboty i mojego tematu pt. 'zakret zyciowy' po napisaniu tego posta wrocilem do klubu gdzie bylem na imprezie ze swoja dziewczyna i znajomymi, wracam i zaczynam jej szukac a patrze a ona bajerke kreci przy barze ze swoim bylym, lekko sie wkurwilem, bylem na pietrze jak ich widzialem nic nie robili tylko rozmawiali, musze dodac ze bylem juz ostro najebany i mi sie delikatnie film urwal, gdy zeszlem na dol do nich zeszli na palarnie a ja wkurwiony za nimi i zaczalem krzyczec na swoja ze sie wyprowadzam i takie tam ( szecze nie pamietam tego bo bylem za ostro pijany) moja sie wkurzyla i wyszla, reszty wieczoru szczerze nie pamietam drugi raz w zyciu mi sie takie cos przydazylo. Obudzilem sie przed domem w samochodzie z podwojnym kacem. Zaczalem rozmawiac ze swoja nie musze mowic ze byla ostro wkurzona ale jakos sobie wyjasnilismy powiedzialem ze bylam pijany i nie pamietam co mowie. Tydzien przelecial w sredniej atmosferze az do wczoraj...
Poszlismy znowu na impreze ze znajomymi, moja na mnie focha od rana zlapala i tak sie ciagnelo do wieczora, siedzimy wszyscy na zarciu moja wyszla na fajke ze znajomym wychodzimy a ich nie ma dzwonie do niej a ona juz w klubie to dolaczylismy do nich a ja wchodze ze znajoma a ona z innym typem gada. Siedzi na krzesle on jej cos do ucha gada i reka wedruje raz na ramie raz na plecy i nawet troche nizej a ona nic i cala w skowronkach, moja znajoma nie wytrzymala i poszla ja zjebac co ona odpierdala pozniej ja do typa wyskoczylem ale obeszlo sie bez rekoczynow. Pozniej jakas kropla goryczy sie we mnie przelala i wyszedlem z klubu pojechalem do domu zabralem swoje rzeczy i tyle mnie widzieli. Dzisiaj po poludniu pojechalem do niej zeby pogadac o tym wszystkim o nas . Pytam sie co to bylo wczoraj a ona wkoncu wypalila ze chciala mi zrobic na zlosc. Oczywiscie zaczalem rozmawiac o zwiazku jak powinien wygladac itd. Zapytala czy odcinamy wszystko gruba kreska i zaczynamy od nowa, powiedzialem ze nie wiem czy dam rade bo tak kurwa jest. Na koniec jej wypalilem ze musze to sobie wszystko przemyslec i pojechalem. Mam straszne mieszane uczucia, wiem ze powinienem sie zmienic w pewnych kwestiach i nie dawalem jej ostatnio tego czego by oczekiwala ale czy takie perfidne i wyrachowane zakrywki z jej strony nie sa przesada? Dodam ze nie pierwszy raz miala msc taka sytuacja. Kocham ja mielismy kryzys ostatnio a ja sie chyba nie zachowalem jak nalezy. Teraz siedze u znajomych na chacie i kminie co by tu poczac? Wiem ze sa kryzysy w zwiazku i zycie przewrotne bywa, ja przeginalem ostatnio ona rowniez, normalnie jak gimbaza i sam siebie nie poznaje ostatnio, nigdy w moim zyciu sie tak dziwnie nie zachowywalem. Duzo stresow mialem ostatnio, zmiana pracy przeprowadzki zycie mi sie wykrecilo troche do gory nogami i chyba nie ogarniam paru rzeczy co odbija mi sie na zwiazku. Teraz mi pisze ze przegiela i mowi ze mnie przy niej nie bylo. Sam juz nie wiem jak ten burdel mam ogarnac. Wiem jedna kocham ja ona mnie tez, jakies rady bo zwiariuje!
cóż albo sie dogadacie albo nie, sytuacje stresowe tez są potrzebne przynajmniej widać jak ktoś naprawdę reaguje i na kogo można liczyć
they hate us cause they ain't us
Nie potrzebnie robiłeś akcje w tym klubie , koleś weż rozbieg z 4 metrów i bach główką w ścianę
.
Były chłopak pewnie wykorzysta sytuację
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Skoro ja kochasz , wróć do niej, wyjasnijcie sobie wszystko. Może jakaś kolacja, seks łagodzi obyczaje
Nie czytałem poprzednich wątków ale jeśli jesteście ze sobą długo i na poważnie to przemyslcie separację. Nie chodzi tu o 'idź się pierdolic' z innymi. Dajcie sobie chwile na odpoczynek od siebie i wyciszenie emocji. Jak po jakimś czasie stwierdzicie ze nie ciągnie was do siebie to pokojowo papa. Ale mowie, nie czytałem poprzednich wiec nie wiem. Wiem jedynie tyle ze poważnych decyzji nie podejmuje się w emocjach.
EDIT:
Jednak czytałem tylko nie skojarzylem. W jednym z wątków Snoofie ci odpowiedział chyba najbardziej rzeczowo, ale skoro twierdzicie, ze się kochacie to nie koncz tego od razu tylko tak jak mowie. Wyprowadz się na chwile do jakiegoś kumpla czy gdzieś. Kilka dni, może tydzien,może dwa. Przez pierwszy tydzień zapominasz o jej istnieniu i wbijasz się w wir praca-sport-jakas impreza tylko pilnuj, żebyś w tym czasie nie poszedł z inna do łóżka bo cie potem wyrzuty sumienia zajebia. Jak trochę ochloniecie to sprobuj się z nią spotkać i na spokojnie pogadac i reszta sama wyjdzie. Pamiętaj o jednym. Jeśli nie dacie rady tak przez 2 tygodnie to albo macie jeszcze za dużo motyli w brzuchu albo NIE JESTESCIE DO SIEBIE STWORZENI. Chyba nic innego nie wymysle.
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
Balagan wewnetrzny mam napewno. Ostatnio zmienilem prace, mieszkanie. Przygotowywuje sie tez do egzaminow mam troche nauki, dodatkowo zamieszkalem z dziewczyna. Duzo zmian w krotkim czasie i moze nie ogarniam do konca pewnych rzeczy i reaguje czasami zbyt emocjonalnie. Wydarzylo sie ostatnio duzo zlego miedzy nami i chyba nie udzwignelismy tego wszystkiego, tak zwyczajnie. Moze rzeczywiscie dac sobie chwile czasu zeby ochlonac i sie pozbierac? Ona mi pisze teraz ze przeprasza i sie glupio zachowala, typowe zachowanie na zazdrosc z jej strony ale zbyt perfidne moim zdaniem, ona wiedziala ze mnie to ruszy i sprowokowala to wszystko. Albo mnie testowala, bo tydz wczesniej najebany wykrzykiwalem ze sie wyprowadze itd a teraz to rzeczywiscie zrobilem. Pare osob mi mowi ze ona nie zasluguje na mnie. Tylko ja kocham i bylem naprawde szczeliwy nie liczac ostatnich kilku tygodni. Mowila mi ze teraz ode mnie wszystko zalezy i czy oddzielamy wszystko gruba kreska i zaczynamy na nowo, tylko czy to cos zmieni?
No masz 4 opcje
1. Dajesz sobie z nią spokój
2. Robicie sobie przerwę. Przecież skoro to ta jedyna to przecież chwila samotności nic nie zmieni. Tylko uważaj. Na cos takiego musicie świadomie pójść oboje bo jak Ty dasz jej odpocząć to moim zdaniem laska puści cie bokiem. Trudne, ale do zrobienia.
3. Odciąć gruba kreska i zacząć jeszcze raz. Choć to jest raczej awykonalne.
4. Podporządkować się, zpizdaczyc i za jakiś czas założyć tu wątek CO ZROBIC ZEBY ONA WROCILA?
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec