Witam, chcę wam przedstawić krótką sytuację i mam nadzieję, że doradzicie mi jak się w niej zachować... Od kilku miesięcy spotykam się z pewną dziewczyną (X)... W tym samym czasie jak z nią, pisałem zaczęła się ona podobać mojemu koledze (Y) ale dobra do sedna... Wczoraj Pani X była na weselu jako osoba towarzysząca, okazało się, że mój kolega Y też tam był... Wszystko by było spoko ale nie rozumiem jej zachowania z tego względu, że o 23 dostaję od niej mmsa ze zdjęciem gdzie jest objęta przez Pana Y i dostaje buziaka w policzek... Czy to jest jakiś Shit test z jej strony? próbuje sprawdzić czy jestem zazdrosny? jak zareaguje? Powiem tylko, że odpisałem krótkie "super :)" w nocy jeszcze tylko mi napisała sms, że na weselu jest świetnie to jej już nie odp
... Dzisiaj mam iść z nią na 8nastkę (sama mnie zaprosiła jako partnera).
Spędzaliśmy nie jedną noc razem, ona częściej zaczyna rozmowę i piszę do mnie. A na brak partnera nie może narzekać bo ma sporo przyjaciół, których zna dużo dużo dłużej ode mnie
!
Skoro jesteś w miarę pewny swojej pozycji to nie przejmuj się tym. Może chciała tylko wywołać w Tobie nutkę zazdrości. ( jak widać podziałało
)
Jeśli incydent będzie się powtarzał to może powinieneś z nią o tym pogadać.
2 tematy tylko dlatego, że podczas zakładania pierwszego, strona mi przestała działać i przez 15 minut nie mogłem wgl. na nią wejść
a dlaczego nie zaprosiła Cię jako partnera na wesele,skoro się spotykacie??
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
Dlatego, że ją przyjaciel zaprosił na wesele i poszła z nim jako osoba towarzysząca
Dobrze odpisałeś na tego sms
. Na moje oko to tylko zwykłe wywołanie zazdrości, idź na tą 18 i ugraj więcej
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Jeżeli dziewczyna zamknęła Cię w FZ, to jest po ptakach, a przynajmniej trzeba byłoby jeszcze trochę pokombinować. Polecam to co rekomenduje blasiu. Może ugrasz więcej, dowiesz się na czym stoisz. Grunt to trzymać fason i być spokojnym