Witam, mam problem. Chce zrobic fc z moja dziewczyna tylko mam ogromny problem. Jest z kim, jest czym, jest zaufanie tylko nie ma gdzie -.- kolega dawał mi wymyslne rady typu wez ja pod namiot tylko gdzie ja ją wyciagne jak jeszcze nie mam prawka bo dopiero robie, u mnie w domu odpada bo mam pokoj w takim dziwnym ustawieniu ze by mogła przez niego przejsc moja babka a o rodzicach nawet nie wspomne bo by wchodzili "zapytac" czy nie jestesmy głodni, robic zjebane wywiady etc a tak naprawde by sie upewniali ze sie nie bzykamy. Kolejna opcja zabranie ja np do łodzi gdyz czesto bywam tak w celu grania na gitarze i zostaje hotel ale to takie typowe a chce byc wyjatkowy. U niej w domu by było podbnie, tez by wchodzili a nie znam reakcji jej ojca, nie chce z nim spiec na starcie. Zostaje spacer i ewentualnie noc pod gołym niebem ale jesli ona nocuje u mnie w miescie to mieszka u babci to tez chujowo bo babka sie zczai ze bedziemy sie kochac i cały misterny plan w pizdu.
"i zostaje hotel ale to takie typowe"
pierdolenie...na początku nie ważne gdzie, ważne jak; zabierz ją do tej Łodzi - oderwij tym samym od codzienności i rutyny
poza tym zbliżają się wakacje - moim zdaniem dobrym pomysłem byłby wspólny wyjazd - wtedy można by coś "urozmaicać"
A nie ma możliwości żeby starszych w domu nie było? Ja mam ciągle takie problemy jak przyjeżdżam do panny i trzeba kombinować. U siebie nie mam tego problemu, wystarczy powiedzieć współlokatorowi żeby znikł na jakiś czas. Od kiedy przyjeżdżam do panny to już dużo miejsc poznaliśmy dogłębnie. W namiocie, na strychu, w okolicznym lasku, w samochodzie. Jeśli to wasz pierwszy raz to polecam namiot
Pierwszy raz miałem do dupy ale komfort był dobry.
Ktoś tu kiedyś napisał o tym, że myślał, że do seksu z dziewczyną jest potrzebny ładny, bogaty, wysprzątany dom, ale w końcu zrozumiał, że wystarczy tylko drzewo, żeby miała się gdzie oprzeć.
A od siebie dodam żeby te drzewo było zdrowe, nie spróchniałe, żeby się czasem nie przewróciła razem z nim.
"Jest z kim, jest czym"
No to gratuluję, że jest czym...
A z okazji majówki jakiegoś wypadu nad jezioro nie da rady zrobić? Od biedy po prostu spacer po lesie może zakończyć się ostrym rżnięciem, jest coś magicznego w pieprzeniu się na łonie natury. Albo na plaży pod gołym niebem. Opuszczone poligony wojskowe są zajebiste.
"moj pierwszy raz był do dupy" padłem po tym zdaniu.
Zalew, chyba tam nie byłes. Nie ma bardzo gdzie rozbic namiotu to pierwsza sprawa, druga taka ze w nocy tam sie kreci kupe dresow i innego chamstwa a trzecia to taka ze policja ma tam patrol co 30 minut w wakacje, nawet w nocy bo scene postawili i imprezy tam robia i pijakow łapia. Jeszcze tego mi brakuje - mandat za ruchanie w miejscu publicznym. To tak jakby wszyscy byli w domu a Ty bys panne ruchał w kuchni gdzie kazdy moze wejsc. Poł miasta tam chodzi bo to jedyna atrakcja ale mamy zamek, tam mozna cos działac.
"Jest z kim, jest czym" to cytat z kawału. Studenci informatyki jest z kim , jest czym nie ma gdzie a konczyło sie ze studenci filozofii mieli z kim, czym, mieli miejsce tylko po co...
"Nie mysl o lasce jak o tej na stałe
juz wielu przed Toba trzaskała gałe
nie daj przewagi, nie znaj litosci
bo rozpierdoli wasz statek miłosci"
karlkoninan~
Kurwa w ko}cu jest ciepło, można jechać za miasto, kocyk jedzonko, wino i jest zajebiście.
Hotel też zajebista sprawa, miałem czasami takie dni z kobietą, że prawie tylko się kochaliśmy i było zajebiście.
Gorzej jak laska wymaga chuj wie czego, pamiętam jak jedna panna mi powiedziała coś takiego: " Ty wszystko zaplanuj, tylko zrób to tak, żeby wyglądało jakby to było spontaniczna akcja" Kiedy zaprosiłem ją na wypad z miasto rowerami to ona do mnie: " ale po co za miasto? Nie dam rady..." Może o to chodzi, bo jak o to to rzeczywiście masz trochę przejebane. W takich sytuacjach, trzeba po prostu z dziewczyną rozmawiać gdzie, co i jak. Nawet taki planowany seks jest zajebisty. 
znajdz laka pelna kwiatkow rozbij oboz i dzialaj xD
"Strach" to tylko rzeczownik
Kiedyś miałem ten sam problem, wziąłem tą kobietę, wynająłem łódkę, pływaliśmy po jeziorze, było już ciemno, księżyc świecił a seks miał miejsce na środku jeziora.
Nie zapomnę tego do końca życia, nie wiem co tam u niej ale mam pewność, że ona też nie ; )
Jak laska jest naprawdę napalona to dałaby się przelecieć na kamieniu, a nawet na jeżu ;D