Cześć. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, dlatego proszę o pomoc.
Niedawno rozstałem się z dziewczyną, z którą byłem około 3 lat. Ja mam 19, ona rok młodsza.
Przez ostatnie miesiące tego związku wkradła się rutyna, którą usilnie starałem się zlikwidować, chciałem w niej rozbudzić jakieś emocje. Niestety związek wyglądał coraz gorzej - ona powiedziała, że nie czuje już tych emocji co kiedyś, nie chciała ze mną nigdzie wyjechać na dłużej i zrezygnowała z seksu. Dodatkowo w tym związku czułem, że nie mam do niej w pełni zaufania, bo ona mnie nie rozumie i nie czułem się przez nią wspierany. Gdy poprosiła o tydzień przerwy, zerwałem z nią, mówiąc, że wciąż do niej coś czuję, ale nie chce z nią być w taki sposób i musimy się rozstać.
Od tamtego czasu minął ponad miesiąc. Poznałem pewną dziewczynę, która ma bardzo fajny charakter. Jest pozytywna, rozwesela mnie, rozumie moje pasje, rozumie zaangażowanie w różne sprawy, a sama ma swoje ciekawe życie, które mogę oglądać, bez zbędnych gierek i manipulacji. Ogólnie ma te cechy, których brakowało mi w byłej. Dobrze się dogadujemy.
W mojej głowie wszystko dobrze się układało do czasu, jak niedawno spotkałem się z byłą, zaznaczając, że do siebie nie wrócimy (chciałem zachować z nią dobre relacje, nieświadom tego, że daje jej tym nadzieje). Powiedziała, że wszystko sobie przemyślała i jest przekonana, że chce ze mną być, że postara się naprawić swoje błędy, nie umie beze mnie żyć. Prosiła o szansę. Wzbudziła we mnie tyle wspomnień, że zacząłem płakać razem z nią. Nie umiałem bez łez w oczach powiedzieć jej "odejdź". Ze łzami, ale powiedziałem jak się przy niej czułem, że nie byłem po prostu w pełni szczęśliwy. Wtedy ona płacząc odeszła i ja też.
Od tej pory wszystko w głowie mi się wymieszało. Chcę być uczciwy wobec dziewczyny z którą aktualnie się spotykam, no i kontakty z nią dają mi po prostu radość i poczucie zadowolenia z siebie. Z drugiej strony, czuje się teraz winny cierpień byłej. Zgodnie z zasadą "kochaj kobiety, nigdy nie rań" nie chcę pozwolić, żeby teraz cierpiała. Jak to zrobić? Przez pewien czas jeszcze będziemy musieli ze sobą przebywać, co znowu może dać jej niepotrzebną nadzieję. Po zerwaniu z nią miesiąc temu powiedziałem sobie, że jak wrócę, to sobie odetnę jaja, bo i tak mi się nie przydadzą.. Dlatego wiem, że wracać do niej nie powinienem.
Jeśli ktoś z was ma pomysł jak sprawić żeby wilk był syty i owca cała, to bardzo proszę, piszcie 
Ona dzisiaj płacze, bo chce Cię odzyskać, a za tydzień, będzie zachowywać się dokładnie tak jak wcześniej.
Nie warto. I daruj sobie wkręty w stylu - "ranię ją, jestem chujem", bo wybacz, ale pierdolisz jak potłuczony. Ranił byś ją, gdybyś robił jej nadzieję i wykorzystywał ją jako łóżkową zabawkę.
Masz święte prawo do tego, żeby zerwać z nią jakikolwiek kontakt i skorzystaj z niego dla swojego i jej dobra.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Bierz się za nową i zero sentymentów, wrócisz do byłej tydzień motyle a potem usłyszysz a nie, jednak to nie to. Przepraszam pomyliłam się.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Po zerwaniu z nią miesiąc temu powiedziałem sobie, że jak wrócę, to sobie odetnę jaja, bo i tak mi się nie przydadzą..
I bądź w swoich postanowieniach konsekwenty. Nie uszczęśliwisz wszystkich. Przecież to z jej powodu, tzn przerwy zdecydowałeś się rozstać z nią. I bardzo dobrze zrobiłeś. Ona miała juz swoją szansę i ją zmarnowała. Daj szansę na szczęście innej.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Hmm nie czuj się rycerzem bo jestem pewny że ona gdyby poznała nowego odpowiedniego chłopaka to by nie zastanawiała się czy Ty będziesz cierpiał.
Powiedz tej swojej byłej jak się ma sytuacja że poznałeś nowa odpowiednią Twoim zdaniem kobietę ( ale szybciej zadaj Sobie pytanie czy na 100 % nie chcesz wracać do byłej ), a co do cierpienia niestety rozpady związków powodują że zawsze jedna osoba cierpi bardziej na to lekarstwa nie znajdziesz , ona może sobie tylko pluć w twarz że nie doceniła Twoich starań naprawy związku . Zapamiętaj jedną zasadę nie myśl o szczęściu innych tylko zawsze o Swoim ( ps "kochaj kobiety, nigdy nie rań" - myślę że na siłę używasz tego stwierdzenia bo idąc takim rozumowaniem powinieneś być z każdą dziewczyną która chce z Tobą stworzyć związek bo dając im kosza cierpią...)
Byłeś z dziewczyna 3 lata. W ostatnim czasie nie układało wam się, lecz probowałeś odbudować relacje, lecz ex postanowiła rozstać się na jakiś czas. Zerwałeś z nią bo szkoda było nerwów na jej gierki, nie wspierała Cie i nie miałeś do niej w pełni zaufanie więc dałeś spokój..
Obecnie spotykasz się z dziewczyna, która bardzo Ci się podoba,masz do tego prawo, bo masz prawo do szczęćia, dziewczyna daje Ci to czego ex Ci nie dawała, ogólnie jesteś zadowolony, wszystko się układa więc nie widzę powodu żebyś musiał to kończyc...
Była widzi że jesteś szczęśliwy i się stęskniła i próbuje do cb wrócić.. wzbudza w tobie litość i robi wszystko żeby wróciły wspomnienia..
Skąd masz pewność że za jakiś czas nie będzie chciała znowu przerwy i wszystko się spieprzy?
Skoro jesteś zadowolony z obecnej dziewczyny to nic nie zmieniaj, a byłej wytłumacz że próbujesz sobie życie poukładać z inna dziewczyną...
No chyba że kochasz ex to wtedy sprawa się komplikuje..
Ja mam ostry sekator, nawet nie poczujesz.
Nota bene nic nie jesteś jej winien!
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.