Witam. Związek był bardzo dobry pod względem tego co oboje lubiliśmy (aktywności itp). Rozstaliśmy sie w dziwnych okolicznościach. Nie wytrzymałem jak zaczęła wychwalać pewne osoby które robiły mi krzywde i tłumaczyć że ja jestem winny za to, po czym zrobiłem jej sporą kłótnie (bez wyzwisk, płaczu itp) i zablokowałem ją. Wieczorem wracam, ochłonąłem, odblokowuje ją chociaż nadal czuję żal a tu pousuwane zdjęcia na fb, związek usunięty. Napisalem tak: Widzę że zrywasz związek, a więc życzę ci szczęścia i miło było ciebie poznać. Ona tylko krzywą minkę odpisała i dodała nawzajem. Wiem, kłótnia leży po mojej stronie, ale laska nie jest winna. Mimo to była dobrym materiałem bo spełniała szereg cech których bardzo oczekuje. Cel - jej ogarnięcie, wspólne przeprosiny i powrót
Idziesz do niej do mieszkania, kup jakieś kwiaty, wino i wyjaśnijcie sobie wszystko. Znając życie to cię nie wpuści ale przynajmniej nie będziesz sobie pluł w brodę, że nie spróbowałeś jej odzyskać.
Przez komunikator, chłodniki i jakieś inne pierdoły nic nie zdziałasz.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Bardzo dobry związek, a panna zrywa z Tobą przez internet? Coś mi tu nie gra.
Spokojny do tej pory i dobry w kwestii dopasowania. Zawiniłam kłótnią a ona tymi wywodami. Nie chcę wyjść na frajera pisząc do niej i wyjaśniając. Z drugiej strony odnoszę wrażenie że jednak by chciała. Chociaż ostatnio jakby chłodniejsza była i mam mieszane uczucia. Jak myślicie co zrobić?
"Widzę że zrywasz związek, a więc życzę ci szczęścia i miło było ciebie poznać." To jak dla mnie było zupełnie niepotrzebne, Ty w złości ją zablokowałeś, ona w złości pousuwała wasze zdjęcia itp. Myślę, że tragedii nie ma, ja bym po prostu powiedział, że Cię poniosło i przepraszasz. Nic więcej.
Wspaniały związek, gdzie druga strona nie troszczy się o uczucia pierwszej
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Panowie wyżej, wy tak na serio? Kwiaty, wino? Wszystko jak w filmie?
A tyle razy było mówione, tłumaczone. Pieskowanie jest w chuj beeee!!! Wbijta se to do głowy w końcu.
A ja do autora mam pytanie. Kiedy to było? Wczoraj?
Idz zachlej ryja z kumplem, a jutro pewnie sama napisze i się pogodzicie. Wilk syty, owca cała.
Autor sam pisze, że nakrzyczał na dziewczynę i ją zablokował. Faktycznie, zachowanie idealne. Przeprosić jak najbardziej wypada, kiedy zrobiło się coś nie w porządku. Ale tylko w wypadku, kiedy sami czujemy, że chcemy przeprosić bo nam z tym źle. Nie wiem co wy macie w głowach, że dla was przeproszenie panny to pieskowanie.
Tak, wczoraj. Bardzo świeży temat i pewnie najwięcej do ugrania
Pogadałem z nią krótko i szczerze niestety z mojej inicjatywy ale lubię otwarte karty , przyznała że potrzebuję czasu , w nocy chce do mnie wrócić a w dzień traci szacunek do samej siebie gdy ma takie myśli. Zrobię jak hochsztapler sugeruje, w końcu sobota dziś
a z jej strony chyba standardowe głupie teksty, wycofanie i zajęcie się sobą i innymi dziewczynami panowie? Ciekawy jestem czy faktycznie mnie kocha i ma jakiś żal za tą kłótnie czy po prostu uczucia osłabiły się czego nie chce przyznać
stary, uwazaj. czasami foszki bez powodu są sygnalem, ze dziewczyna emocjonalnie sie wycfouje. czasami sami w tym pomagamy-powtarzalne lekcewazenie,olewanie jej a czasami pojawia się ktos trzeci.