Witam.. Rozstałem się dzisiaj ze swoją dziewczyną. Zakochałem się w niej bardzo, świata poza nią nie widzę. Strasznie mnie do niej "ciągnie". Odnalazłem ten blog, ale nie jestem jeszcze w stanie ogarnąc wszystkich tematów. Proszę o pomoc. Co ja mam zrobić, aby Ona do mnie wróciła? Ogólnie od kilku dni wszystko wyglądało inaczej mniej zaangazowania z jej strony etc... Rozstanie wyglądało tak:
X- To nie ma sensu nie pasujemy do siebie
y - Tak nagle wszystko chcesz zakończyć?
X- Przepraszam
Y- Okej rozumiem, cześć
x - ale proszę nie zrywaj kontaktu
Y- nie zerwę
x- Ale na pewno?
Y- Tak!
I odszedłem, gdy wróciłem do domu, napisałem sms. Wszystko rozumiem, dobranoc. Ona nie chciałam cię ranić, przepraszam dobranoc.
Zachowałem się podobnie jak w poradniku nawet??
Co dalej? Chcę, aby do mnie wróciła, co mam robić? Proszę o pomoc... O konkrety..
Nic już nie da się zrobić. Jesteś chujowym "mężczyzną"
Lubię spuszczać się do buzi!
Chcesz by wróciła?
Wyjdz do klubu poznaj nowe, nie myśl o tej, a ona sama sie odezwie, narazie, zero odezwu z Twojej strony, one zawsze się odzywają ; )
Zrobiłeś z siebie cipke, dziewczyny nie lubią cipek.
Szukaj nowych dziewczyn, bo z tą to już raczej nic nie będzie, ale zanim do tego przystąpisz, stań się lepszym człowiekiem.
LEŃ
Olej ja, 0 kontaktu, niech poczuje ze cos stracila, nie badz jej ,, przyjacielem" chcesz zeby wrocila? to pokaz sie z innej strony, pokaz jej ze po rozstaniu potrafisz poznawac inne kobiety, ze ona nie jest twoim calym swiatem. Zajmij sie soba. Realizuj sie. Facet ze swoja pasja, hobby jest bardzo atrakcyjny dla kobiety
Cipkę w jaki sposób? W którym momencie błąd? To nie wyglądało tak że tylko mi zależało, lecz 50/50. Nawet jej bardziej. Co ja włożyłem w związek ona odwdzięczyła i odwrotnie. To się tak nagle stało. Przyjmuję wszystko na klatę proszę o szczerość.
Związek to nie jest recycling. Powrót do byłej to tak jakbyś podtarł sobie tyłek a później w ten papier zawinął sobie kanapkę. Nic z tego nie będzie, ale zawsze możesz spróbować;).
Popracuj najpierw nad sobą, ta strona ma Ci w tym pomóc. Może rykoszetem, jeśli ona zauważy twoją zmianę na lepsze, uda Ci się do niej wrócić. Tylko na jak długo?I czy warto?
Może sfrajerzyłeś się w jej oczach, a teraz musisz się nauczyć jak żyć by tej sytuacji nie powielić w kolejnych związkach albo w ogóle w relacjach z kobietami.
Tylko pamiętaj by pracować nad sobą dla siebie a nie dla niej!
I'm gonna make her an offer she can't refuse
To się tak nagle stało dla Ciebie, a to sam ja do tego przekonywałeś zapewne bardzo długi czas... Przestań o niej myśleć, przeczytaj blogi, "jak odkochać się w kobiecie" Z takim nastawieniem jakie masz, to najlepsze rozwiązanie... Powodzenia życzę.
Stało sie, zycie. Teraz mam szanse na poznanie innej, lepszej kobiety ! Trzymaj sie takiego podejscia
"Zakochałem się w niej bardzo, świata poza nią nie widzę. Strasznie mnie do niej "ciągnie".", "Proszę o pomoc. Co ja mam zrobić, aby Ona do mnie wróciła?"- Oj, ciężko, ciężko będzie cokolwiek z tego wysmażyć. Przede wszystkim ochłoń, bo w głowie to Ty musisz mieć niezły sajgon teraz i przeżywasz to jak woźny wakacje. Uspokój się, dopuść do siebie odrobinę logicznego myślenia i przewartościuj pewne sprawy. Czy rzeczywiście było tak zajebiście? Czy rzeczywiście tak bardzo chcesz do niej wrócić? Czy może jednak te rozstanie wyjdzie Ci na dobre? Nie mój cyrk, nie moje małpy, ale ja bym się poważnie zastanowił nad tym czy jest sens w to brnąć i starać się naprawić i przekonać ją do powrotu, bo teraz już nie będzie tak cukierkowo jak na początku. Ona będzie wiedziała, że ma Cię w garści, Ty będziesz zapewne biegał jak piesek i bał się zrobić cokolwiek, co może zdenerwować panią, bo nie będziesz chciał, żeby powtórzyła się sytuacja, a ona to wykorzysta- taka jest moja hipoteza. Dlatego też nie wiem, czy warto. Z takim podejściem, jakie masz teraz, czyli wszystko nastawione na odzyskanie panny, jesteś słabą jednostką i do tego mało męską i zauważ sam, jak bardzo ta sytuacja Tobą zachwiała... Szanuj siebie, bo nie ma sensu się przekopywać z nią i udowadniać na siłę, że jesteś dla niej najlepszym wyborem. Przede wszystkim jednak zmień nastawienie i zacznij zachowywać się jak facet. To da odrobinę więcej pozytywnych skutków, niż chwilowa i złudna "naprawa" swego charakteru, w celu dokonania ewentualnego "powrotu bohatera", co również odradzam.
Pozdrawiam.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Każdy z nas przez to przechodził.
1,5 miesiąca temu zerwałem ze swoją dziewczyną, choć to jej bardziej na tym zależało. Mi też nie było łatwo, ale z gówna bata nie ukręcisz - nie da rady. Ale spróbuj jak nie wierzysz. POLIGAMIA to jest męska natura, skosztuj jej póki młody jesteś a jak wyrośniesz z tego będziesz szukał tej jedynej;) Przynajmniej będziesz miał co wnukom na rybach opowiadać!
I'm gonna make her an offer she can't refuse
Dzięki wszystkim za bardzo pomocne rady. Macie racje nie będę wyciągał pochopnych wniosków i muszę ochłonąć. Odezwę się za parę dni. Ta strona na pewno będzie w moich "ulubionych"
Dzięki wielkie pozdrawiam.
Na początek proponuje OLEWKE.
Ona prawdopodobnie albo faktycznie nic nie czuje albo chce abys za nia "polatal". Zrob jej tego psikusa i nie lataj za nia
A byc moze moment wroci
Zasady portalu
Przeczytaj wpis Gracjana, tu masz wszystko i nic już więcej nie potrzebujesz.
http://www.podrywaj.org/tak_odzy...
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Jak wyżej piszą, czytaj wszystko! Nie tylko wpisy o odzyskaniu byłej. Po przeczytaniu i przyswojeniu treści blogów poczujesz się pewniej i lepiej. Niestety może to być tylko chwilowy stan, bo za jakiś czas wrócą do Ciebie wspomnienia i będzie kiepsko. Chyba, że masz naprawdę dużo zajebistych zajęć i silną wolę.
Urwij kontakt całkowicie! UNIKAJ JEJ JAK OGNIA! Nie patrz na nią w razie spotkania, udawaj że jej nie ma lub unikaj miejsc, w których może przebywać. Żadnych smsów, żadnego fejsa, żadnego gg! To naprawdę pomaga.
Spakuj wszystkie przedmioty, które kojarzą Ci się z nią, a więc zdjęcia, jakieś upominki itp., itd. Wychodź do ludzi, nie siedź sam. Wiem że to może być trudne ale to jedyne rozsądne rozwiązanie.
Czytaj, rozwijaj pasje, szukaj nowych, poznawaj ludzi... Czas upłynie i za jakiś czas będziesz jej dziękował za to co rzekomo kiedyś Ci "odjebała". 
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
Prawda jest taka, nawet jakby ktoś powiedział co robisz źle (nie mówię o zdradzie czy uderzeniu kobiety - wiem, że czegoś takiego nie było) to i tak byś nie uwierzył, a raczej byś pomyślał: "co Ty pier******, jestem zajebisty i robie to co należy...". Ta strona teraz Ci powie co robiłeś źle i dopiero zaczniesz się zastanawiać, nie o to dlaczego Cię zostawiła, a o to dlaczego tak długo z Tobą wytrzymała.
Potraktuj ten związek, jak jedną z najważniejszych lekcji w życiu i nie chodzi mi o związki, tylko o Ciebie.
Ja Ci polecam blog BANE'go:
http://www.podrywaj.org/dlaczego...
(UWAGA: czytaj między wierszami) a z resztą zrobisz jak chcesz, ja Ci zalecam - nie próbuj wracać, zrobiła to raz, zrobi drugi, bez mrugnięcia tymi swoimi (domyślam się) pięknymi oczkami.
3maj się i do dzieła, czas na zmiany
Ufff, chłopaki posiedziałem trochę poczytałem i przyznam, że podnosicie na duchu
Wczoraj zerwałem z kobietą, nie byliśmy razem długo bo jakieś 4 miesiące, ale traktowałem ten związek bardzo poważnie. Wcześniej byłem ponad 5 lat z jedną dziewczyną, ale magia się skończyła, wpadłem w romans z mężatką, który trwał blisko kolejny rok. Potem postanowiłem się trochę ogarnąć i ponad pół roku nie miałem nikogo. Wtedy poznałem JĄ. Czytając artykuły doszedłem do wniosku, że dałem za dużo od siebie, starałem się, żeby wszystko było idealnie, nie szczędziłem pieniędzy, chciałem, żeby miała wszystko. Problem był chyba jednak w tym, że ja mam prawie 28 lat a ona zaledwie 20 i inaczej patrzy na świat. Zaczęło się od pewnego koleżki sąsiada, który do niej podbijał, ale ona nic sobie z tego nie robiła, mimo wszystko podwoził ją do pracy, jakoś to przełknąłem, opowiadała mi, że to tylko kolega i że powinienem jej ufać. Jej ufałem, ale sam jestem facetem i wiem doskonale jak to działa. Chciałem nawet z nim poważnie pogadać, żeby przestał robić to co robi, ewentualnie zastosować jakieś bardziej drastyczne środki, ale doszedłem do wniosku, że nie tędy droga, że w ten sposób mogę tylko stracić w jej oczach a on zrobi z siebie niewinną ofiarę. Wczoraj jednak doszło do eskalacji, zapytała mnie czy może z nim po pracy pojechać gdzieś na wieś pobiegać sobie dla formy. Na prawdę przy niej stałem się bardzo spokojnym człowiekiem, nie denerwowałem się bez powodu, ale po tym pytaniu wpadłem w lekki szał. Byłem zły na niego, nie na nią. Nie mogłem już jednak tego znieść. Powiedziałem jej, że chyba nigdy nie dojdziemy do porozumienia w tej kwestii bo dla mnie takie zachowania są niestosowne, tłumaczyłem, że ja nie spotykam się w ten sposób z żadnymi laskami, których ona nie zna, że jestem w stosunku do niej fair. Ona jest dla mnie najważniejszą kobietą (w sumie była). Żadne argumenty jednak do niej nie docierały. Cały czas paplała tylko, że chcę ją uwięzić w jakiejś klatce, że jej nie ufam, że ona chce mieć kolegów. Zdenerwowała się, ja zachowałem spokój i klasę do końca. Powiedziałem, że przykro mi, ale nie zasługuję na takie traktowanie, wypomniałem, że ostatnio nie zrobiła nic, żebym czuł się szczęśliwy i kochany na co usłyszałem tylko krzyki i pytanie "ty uważasz, że co... mam wokół Ciebie jeszcze chodzić na kolanach?". Nie, od nikogo tego nie oczekiwałem, ale nigdy nie miałem takiej sytuacji w związku. Pomyślałem sobie, że rozstanie to dobra decyzja, poszedłem wczoraj z kumplami na piwo. Życie jednak toczy się dalej a ja na razie staram się o niej nie myśleć, nie jest to wcale takie łatwe. Dlatego też szukam jakichś rozwiązań, prostych, czym zając umysł, żeby nie myślał o niej. Oczywiście całkowicie zrywam kontakt, nie będę udawał jej przyjaciela, nie chcę do niej wracać, chcę tylko iść sobie dalej. Ewentualnie chciałbym, żeby zobaczyła jaki popełniła błąd, może to ją czegoś o życiu nauczy.
Jeszcze raz dzięki za wszystkie artykuły i rady w postach. To na prawdę pomaga.