Witam wszystkoich
Znam dziewczynę od nie dawna... Pare spotkań w bardzo przyjemnym i miłym tonie. Byłem już u niej w domu. Staram sie nie angażować po wcześniejszych problemach z moimi emocjami staram sie je trzymać na wodzy.
Ale do rzeczy... po 4 spotkaniu wyczułem że zaczyna mną manipulować... Odrazu wróciłem do podstaw na tej stronie i zobaczyłem że wszystko jest identyczne. Oto pare przykładów jej gierek i manipulacji:
1. Pyta sie mnie czy chce ją bliżej poznać, że chce sie częściej spotykać ale sama nigdy nie proponuje mi spotkania, a gdy sam proponuje to ona odmawia. (już 2 tygodnie bez spotkania z nią w 4 oczy głównie spowodowane przez sylwester i święta) JAK W TAKIEJ SYTUACJI SIE ZACHOWAC?? NIE JEST TO DOKŁADNIE OPISANE NA STRONIE.
2. Wachania nastrojów. Od początku była dla mnie przemiła. Codzienne sms-y typu: dobranoc, jakieś buziaczki, codziennie pytała sie jak minął mi dzień, wspominała ostatnie spotkania jako bardzo miłe i już planowała nastepne (wszystko słodko że aż mnie to zdziwiło.) Po czym nagle urwała kontakt, przestała pisać, zaczęła udawać obojętność... JA SAM AUTOMATYCZNIE ZACZĄŁEM ROBIĆ To CO ONA CZYLI TAKIE SAME ZAANGAŻOWANIE... ALE NIE WIEM CZY ROBIE TO WŁAŚCIWIE I JAK DALEKO POWINIENEM JĄ TRZYMAĆ
3. Gierki słowne: tu było ich dużo i wiem że paru nawet nie zobaczyłem bo jeszcze mam zbyt małe doświadczenie ale kilka odbiłem. Jedną z nich było to: 'według mnie to chłopak powinien sie starać o dziewczynę w 100% a dziewczyna wcale' Jak to usłyszałem to ją wyśmiałem i zmieniłem temat. TU TEŻ NIE WIEM CZY DOBRZE ZROBIŁEM...
Wprowadziłem nawet element zaskoczenia z mojej strony. Przez co odezwała sie do mnie ale większej inicjatywy z jej strony nie widze od czasu ochłodzenia relacji
Nie ukrywam że chciałbym jej uświadomić że nie będe sie bawić w jej gierki ale gdybym jej to powiedział to ona może sie wszystkiego wyprzeć. I myśle że ta relacja stała sie troche toksyczna. Mógłbym poprostu odpuścić ale chciałbym odwrócić tą sytuację tak poprostu dla siebie i sprawdzić czy moge to wyratować. No i nie chce sobie założyć smyczy i biec teraz na każde zawołanie
Z góry dzieki za pomoc
Jak dla mnie wszystko z tobą ok, a laska chyba straciła zainteresowanie, także ja bym olał i wymazał ją z pamięci. Z doświadczenia wiem, że jak lasce zależy, to jest w stanie okłamywać wszystkich dookoła, żeby tylko się z tobą spotkać
ps.
A jakby tak np. po miesiącu się odezwała, że chce się spotkać, to wal prosto z mostu, że cię olała i sobie przejebała u ciebie i żeby ci to wynagrodzić to musi zrobić to, to i to i stawiasz jakieś zaporowe warunki (od pieczenia ciasta i jego przywiezienie, po striptiz itd), "upokorzyć" na maxa, a jak to zrealizuje, to raczej nie poleci kolejny raz w ciula. Tylko musisz mieć jaja i nie bać się, że ją stracisz, bo tak to nic nie zyskasz.
edit:
a tak w ogóle, to sex był albo chociaż całowaliście się?
KC było na pierwszym spotkaniu, do tego jak byłem u niej w domu to ciągłe całowania i wspólne pieszczoty, nie zgodziła się na seks mimo że ją rozpaliłem. Ale było bardzo przyjemnie i po tym spotkaniu właśnie zadzwoniła do mnie że chciałaby sie ze mną lepiej poznać....
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Czasami bywa tak ze dziewczyny wzbudzaja zainteresowanie a potem na jakis czas odpuszczaja zeby zobaczyc czy ci zalezy i bedziesz sie staral.
Ja bym narazie odpuscil i czekal az ona bedzie chciala sie spotkac.
Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .
Nie dawno zaproponowałem jej po raz 3 spotkanie lecz znów się nie zgodziła. Jak to mówią do 3 razy sztuka dlatego już nie będę się prosił. Rozmowę zakończyłem słowami 'Jeżeli będziesz miała ochotę i czas się spotkać to daj znać bo ostatnio nie mogę trafić w twój kalendarz' No i teraz póki ona nie zrobi jakiegoś kroku to mam wyjebane.
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
I myśle że ta relacja stała sie troche toksyczna.
A tak serio: nie ma potrzeby szafować wielkimi słowami. To, że dziewczyna zachowuje się niedojrzale, nie znaczy, że dzieją się straszne, toksyczne rzeczy. To nie jest osoba, z którą można stworzyć w tym momencie coś trwałego i tyle.
Hehehehe, to Ty nie widziałeś toksycznej relacji
Odnośnie punktu 1.:
Oooooooooo, kurcze. Słuchaj, fakty są takie, że nie znam ŻADNEJ zakochanej dzieczyny, która nie chciałaby się spotkać z chłopakiem przez DWA TYGODNIE (!!!). Tak robią tylko:
- niezainteresowane,
- znudzone,
- wiedzące, że i tak nic z tego nie będzie,
- chcące zrobić sobie kolejnego adoratora do kolekcji.
Dwa tygodnie to naprawdę bardzo długo, ani Święta ani Sylwester jej nie usprawiedliwiają.
Wniosek: musisz poprawić swoją atrakcyjność.
Odnośnie punktu 2.:
Nagła zmiana z gorącej na zimną? Hmm. Po trzecim lub czwartym spotkaniu? Hmm, hmm.
Głupio byłoby to teraz wychładzać, bo z jej strony i tak wieje chłodem. A zarazem nie ma sensu dopytywać ani szczególnie zabiegać o jej względy. Ona wychładza = ona powinna postarać się o dalszy kontakt.
Myślę, że najlepsze efekty uzyskasz, odchodząc w swoją stronę. Nie ma sensu się narzucać, ani nie ma sensu urywać kontaktu. Najlepsza jest złota rada z tej strony: żyj swoim życiem, poznawaj inne, a kiedy ona się z Tobą skontaktuje, bądź miły, choć bez przesady. Trzeba się cenić.
Jeśli możesz być potencjalnie z jedną z dziewięciu kobiet, które się w Tobie zakochają i będą się o Ciebie starać - to czemu masz się upierać przy dziesiątej, dla której jesteś rezerwowym? To nieracjonalne.
Wniosek: idż swoją drogą. Jeśli dziewczynie zależy, zrobi krok w Twoją stronę.
Odnośnie punktu 3.:
'według mnie to chłopak powinien sie starać o dziewczynę w 100% a dziewczyna wcale'
Wcale?
Wcale??
WCALE???
Weź, facet. Trzeba było powiedzieć: "Tak? A ja szukam dziewczyny, która będzie się o mnie starać tak jak ja o nią". Jak Ciebie może w ogóle obchodzić cokolwiek mniej?
Wniosek: dziewczyna ma umysł 9-latki. Albo nigdy nie była w związku. Albo jest wychowana przez jakąś samotną matkę, nie wiem, nie znam się. Tak czy owak, piszę Ci z doświadczenia: związki z takimi ludźmi są NIE WY OB RA ŻAL NIE nudne.
Odnośnie zakończenia:
Nie ukrywam że chciałbym jej uświadomić że nie będe sie bawić w jej gierki [...] I myśle że ta relacja stała sie troche toksyczna. [...] nie chce sobie założyć smyczy i biec teraz na każde zawołanie
Wiesz, to jest trochę za dużo zasadniczych problemów jak na cztery spotkania z dziewczyną dwa tygodnie temu.
Po pierwsze, to nie jest ani nie była żadna relacja. Spotkałeś dziewczynę, trochę się poznaliście i tyle. Nie tworzymy nieistniejących bytów, right? Zluzuj
Po drugie, ona sama sobie uświadomi, że się nie bawisz w jej gierki, jeśli faktycznie nie bedziesz się bawił. A na razie się bawisz, bo przywiązujesz wagę do kogoś, kto nie przywiązuje wagi do Ciebie.
Po trzecie, żyj swoim życiem i olej to. Jak będziesz się przejmował każdą osobą, którą widziałeś trzy czy cztery razy w życiu, daleko nie zajedziesz.
No tu naprawde dogłębnie opisałeś jak się zachowywać przy tych manipulacjach. Mam pytanie... Gdy obaj będziemy sie do siebie nie odzywać to to nie wyjdzie na gre typu kto pierwszy napisze? Czy poprostu napisać albo zadzwonić co jakiś czas z pytaniem co u Ciebie?
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Jeśli będziesz to traktować jako grę - przegrałeś. Potraktuj to jako pewien epizod, który się zakończył. Nie wracaj do tego, co było. To tylko kilka mało znaczących spotkań, o których niedługo zapomnisz w natłoku cudownych wspomnień związanych ze swoją przyszłą dziewczyną. I tak o tym myśl.
Ale Jedna rzecz mnie bardzo dziwi (bo na to że kobiety stosują swoje shit-testy i manipulacje byłem przygotowany) ... otóż po jej słowach żebyśmy się lepiej poznali, że nie spotkała już dawno takiego faceta jak ja, bo ostatnio trafiali jej się jacyś idioci ona nagle straciła mną zainteresowanie???
naprawde czułem sie w jej towarzystwie dobrze) Nie idealizuje jej mówie tak jak było. (Tylko te jej gierki i zachowanie wszystko popsuły) Ktoś inny by teraz za nią latał i prosił sie o spotkanie.
Nie wierze w to (chyba że to też było jej gierką ale nie wydaje mi sie). Ale tak jak wy piszecie skoro przez 2 tygodnie ona nie wykazała żadnej inicjatywy to też musi coś znaczyć.
Chociaż uwierzcie mi stworzyłem z nią MEGA raport, DUUUUUŻO Kina. Głównie dlatego że mamy podobne zainteresowania. (sama pierwsza randka trwała ponad 3 godziny
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Mam pytanie... Gdy oboje będziemy sie do siebie nie odzywać to to nie wyjdzie na gre typu kto pierwszy napisze? Czy poprostu napisać albo zadzwonić co jakiś czas z pytaniem co u Ciebie?
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Posłuchaj powiedziałes juz A to nie mów nagle B.
Juz pisze co mam na mysli.
Napisałes jej zeby sie odezwała jak bedzie miala czas i ochote. No to wiadomo ze czekasz na jej ruch. Nie mozesz nagle odbic piłeczki jak ta piłeczka jest na jej stronie....
Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .
nie wyjdzie z tego żadnej gry typu kto sie pierwszy odezwie bo mylisz dwa pojecia. Mylisz brak zainteresowania z shit testami. 2 tygodnie bez kontaktu jest to brak zainteresowania a nie shit testy wiec ona nie mysli takimi kategoriami "kto sie do kogo pierwszy odezwie". Tu raczej nie ma zadnych manipulacji czy gierek z jej strony bo zwyczajnie w świecie nie chce się z Tobą spotykać.
Co się stało? tego raczej się nie dowiesz, moze zabiłes zainteresowania, może od początku tylko je udawała lub była mało zainteresowana, może poznała kogoś innego, może były się odezwał.
jak sie sama odezwie to zrobi to z niskich pobudek, nudy, checi dowartosciowania sie itd
Daj sobie spokoj i nie rozkminiaj co się stało bo tego nikt Ci nie powie i nie wyjasni.Czasami tak po prostu bywa.Glowa do góry!
don't ever give up...
Powiem ci tak, byłem jeszcze w poniedziałek rano w takiej samej sytuacji jak ty. Spytasz pewnie dlaczego akurat do poniedziałku rano? o tym powiem ci pod koniec, tymczasem postaram się ci powiedzieć jak ja to zrobiłem i jaki ja błąd popełniłem, będąc w identycznej sytuacji co ty.
Dziewczynę poznałem na urodzinach kumpla jakieś 1,5 miesiąca temu, sama mnie zaprosiła do tańca, zainicjowała KC w tańcu i było dużo kina. Nasza 1 randka trwała też 3 godziny wtuleni w siebie od czasu do czasu spacerując rozmawialiśmy na wspólne tematy. Wszystko było ok, pisała mi codziennie jak tobie dobranoc z minkami typu ;* pisała mi o tym jak wstała, o tym jak się kładła spać, o tym co aktualnie robi co ma zamiar robić i pytała mnie o wiele rzeczy. Pewnego dnia napisała że chciała by abym bardziej się angażował, nawet spytała czy to że chce wiedzieć co u mnie na co dzień czy to za dużo? A że to był mój pierwszy związek to nie wiedziałem co mam robić, żaliła mi się też że za mało rozmawiamy, zadzwoniłem więc od razu do niej po skończeniu biegania i zacząłem rozmawiać. O wszystkim, dałem coś od siebie tak? czy coś otrzymałem? nie, dalej wszystko wyglądało tak samo, jedyna różnica jaka była to taka że zaprosiła mnie do domu na weekend.
Zgodziłem się, przyjechałem było kino były namiętne pocałunki, lecz od tego spotkania zaczęło się wszystko psuć. Zaczęła ona bowiem chłodzić tak samo jak u ciebie, najpierw deklaracje że chce więcej ze mną spędzać czasu, inicjatywa ze spotkaniem a następnie cisza z jej strony 0 sms, 0 telefonów od niej, po prostu jakby umarła. Lecz ja nie pisałem, złamała się pierwsza i napisała, pogadaliśmy i znowu cisza z jej strony, ja nie miałem zamiaru pisać, preferuję dzwonienie, lecz to też tylko i wyłącznie w celach umówienia się na randkę ( teraz to wiem lecz wtedy jeszcze do tego nie doszedłem ) niestety złamałem się i zacząłem pisać, ona chłodno odpisywała. Pewnego razu umówiłem się z nią na spotkanie, to widząc mnie nawet się nie zatrzymała, poszła z koleżanką do sklepu obok miejsca gdzie miałem czekać, podszedłem do niej i jak miękus jakiś przytuliłem się, nawet nie opieprzyłem jej za to że mnie olała, tylko jej buziaka dałem i przytuliłem a następnie co było już gwoździem do trumny, spytałem się dlaczego nie pisze już tak często do mnie... Teraz to wiem że popełniłem wielki błąd, ale trzeba uczyć się na błędach tak? Aktualnie wiem że tak zrobić nie można.
Sms pisała jakby od niechcenia, na spotkaniach coraz bardziej chłodna, przed świętami nastąpiła nasza 1 kłótnia, bo zaczęła zachowywać się w stosunku do mnie jak do kolegi, spotkałem się z nią wiec i spytałem kim dla niej jestem X.X pies pogrzebany myślicie. Pewnie tak, ale nie był to strzał w łeb, raczej było to podcięcie jednej z żył z których powoli wypływała krew niczym jej zainteresowanie mną. Powiedziała mi że nie myślałem chyba że będziemy razem tak po 3 tygodniach że to za szybko i takie tam, pomyślałem sobie, ehh czyli wszystko pozamiatane, zostałem kolegą. Napisałem do niej jeszcze jednego sms 2 dni później bo kolega się zarzekał że jak napisze to jeszcze mogę coś ugrać. Napisałem, poprawiło się, lecz nie udało mi się z nią przed świętami spotkać, wyjechałem na parę dni. Telefon specjalnie zostawiłem w domu, pisała mi że tęskni i takie tam, pomyślałem sobie WOW naprawdę się jej podobam, tak na prawdę było to tylko takie pierdolenie. Gdy wróciłem podjąłem się pracy, pracowałem aż do samego sylwestra, wymiana paru sms, zaprosiłem ją gdzieś, lecz ona jak zwykle od miesiąca nie ma czasu w tygodniu. Bardzo dziwne mi się to wydawało, nigdzie nie chciała wyjść, nie zgadzała się na żaden mój termin tylko na sobotę, tylko ten dzień jej pasował. Było strasznie monotonnie od miesiąca, nie dziwię się że ona się znudziła bo ja też. Lecz zrobiła coś czego nienawidzę i nie trawię. Przyjechałem do niej, 30 min pierwsze było super, przytulała się sama, ja próbowałem kino, próba KC lecz ona była strasznie statyczna, wtulona we mnie nie dała się pocałować, gdy położyła się na łóżku też sztywno, próbowałem coś więcej, tzn. gdy mi powiedziała abym położył się obok, zrobiłem to, objąłem ją, drugą ręką odchyliłem włosy i zacząłem ją całować powoli po szyi, gdy szedłem po policzku od się odwróciła, potem spróbowałem jeszcze raz ( wiecie taką grę wstępną próbowałem nieudolnie ;d ) ona znów się odwróciła, wstałem powiedziałem żeby się podniosła, ona nie chciała. Jak tam leżała to ZASNĘŁA, KURWA ZASNĘŁA GDY PRZYSZEDŁ DO NIEJ CHŁOPAK! potem jak wstała to zaczęła sms na potęgę napierdalać, przez 2 godziny smsowała non stop, nie dało się do niej przytulić bo albo w końcu kanapy albo na fotelu siedziała. Wkurwiłem się, wyłączyłem TV, wstałem, i powiedziałem "Po co mnie w ogóle zaprosiłaś, jeśli ty masz siedzieć na telefonie smsować non stop a mi karzesz przez ten czas w samotności oglądać TV to najwyraźniej nie szanujesz mojego czasu" ona odpowiedziała "nie".
Podszedłem do niej, dałem jej buziaka powiedziałem dowiedzenia i wyszedłem, zacząłem sobie uświadamiać że ona tak na prawdę nie chce związku, że był to toksyczny związek, za każdym razem jak wracałem ze spotkania przez ostatnie pół miesiąca, wracałem wkurwiony albo smutny, wypisałem sobie wszystko co nauczyłem się dzięki niej, dlaczego powinienem ją zostawić i uświadomiłem sobie że przy następnej dziewczynie będzie mi łatwiej.
W poniedziałek rano wyłączam budzik patrzę kątem oka sms od niej, pewnie poleżał bym jeszcze z 5-10 min aby wstać, lecz przeczytawszy tego sms wyskoczyłem od razu z łózka pod prysznic pełen pozytywnej energii. A jego treść była następująca "Lepiej będzie jak się już nie będziemy spotykać, i na tą studniówkę lepiej jak pójdziesz sam", tak byłem szczęśliwy, myślałem sobie, teraz dzięki tej wiedzy którą nabyłem będąc z nią mogę poderwać prawię każdą kobietę
i do tego mam 200 zł w kieszeni bo nie muszę płacić za osobę towarzyszącą która i tak zepsuła by mi wieczór.
Cały dzień chodziłem nabuzowany pozytywną energią, schodząc po schodach w szkole zauważyłem jak pewna piękna dama, kontakt wzrokowy był bardzo długi, jak przeszliśmy obok siebie dalej na siebie patrzyliśmy ciągle uśmiechnięci. Pomyślałem, zajebisty jestem
Zakładając już kurtkę w szatni, gadam sobie z kumplem, nagle widzę, idzie ona, a ja do niego tak "poczekaj idę po numer" nawet o tym nie myślałem, po prostu podszedłem, złapałem ją za ramię, i zacząłem rozmowę "Cześć
spotkałem cię wcześniej, jestem X, powiem to po prostu, spodobałaś mi się
chętnie się z tobą spotkam, wpisz mi swój numer" wyciągnąłem telefon i dałem jej do ręki, bez zawahania wpisała numer
Same pozytywy wypłynęły z tego że nie spotykam się z tą poprzednią dziewczyną.
Wszystko zależy od ciebie pamiętaj
Nie daj się zrobić tak jak ja. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Powodzenia 
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
NIe no normalnie moja moja historia
tylko że u mnie nie było żadnych chłodnych spotkań tylko poprostu więcej ich niechciała (zawsze zajęta). Ale ona teraz co pare dni pisze co u mnie, ale nic wiecej żadnej inicjatywy z jej strony.
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Mi też pisała sms typu:
"Co robi kochanie moje? ;*" lub "Co robisz skarbie? ;*"
Niby widać zainteresowanie, lecz nie ma nigdy czasu gdy proponuje spotkanie, a gdy już się z nią spotkasz to jest chłodna.
Nie ma sensu się trudzić nad taką dziewczyną, tylko będziesz się wkurwiał, ja w ostatnich tygodniach spotykania z nią, wracałem tylko zdenerwowany do domu, czasem aż miałem ochotę komuś zajebać. Ale dobrze że się to skończyło.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Co lepsze!!! Ja tak samo jak ty zaproponowwałem jej studniówke na początku sie zgodziła a teraz jak do niej napisałem jasno czy idzie ze mną czy nie odpowiedziała że nie może ponieważ ma sesje i niemoże (uprzedzam że wcześniej mówiła że w sobote to napewno bedzie miała wolne i pójdzie ze mna) A teraz nagle ma w sobote zaliczenie czy coś) No to powiedziałem jej że spodziewałem sie takiej odpowiedzi i życze powodzenia na egzaminach.. I tyle
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
No co, teraz już nie może. Teraz jest nadziewana przez jakiś inny bolec, który ją kotwiczy:D