Witam wszystkich forumowiczów.
Mam problem który myślę, że może tylko zrozumieć facet, mianowicie jakiś czas temu poznałem dziewczynę, sprawa jest dość rozwojowa, ciągnie nas do siebie, ale pochodzimy z dwóch różnych światów. Można rzec, że to nie jest moja liga. Ona jest przyszłą studentką prawa, a ja nawet nie zdałem matury. Jest dobrze sytuowana, (duży dom, samochody, wakacje zagraniczne kilka razy w roku), salon w jej domu jest większy, niż całe moje mieszkanie. Ja z kolei jestem zwykłym, klasycznym Kowalskim, który mieszka w dwupokojowym mieszkaniu. Gdyby tego było mało to dodatkowo naciska na wizytę w moim domu, całe życie nie będę tego odwlekał, ale też nie chcę pokazywać jej mojego mieszkania (mogłaby dostać klaustrofobii
)
Facet powinien być "głową", a na obecną chwilę praktycznie nie mogę jej nic dać, nie mogę jej nic zaoferować, a na takie wakacje jak jeździ prędko jej nie zabiorę. Nie chcę tego kończyć, ale nie wiem też czy jest sens to kontynuować. Głównie chodzi mi o jej dobro.
Proszę o normalne rady, opinie.
Nie dowiesz się jak zareaguje jeśli jej nie zaprosisz
absolutnie nie tłumacz się jej że nie masz takiej chaty jak ona itp. Po prostu normalna wizyta.
Nic nowego nie wykombinujesz, co spierniczyłeś takim pozostanie, a żeby to zmienić potrzeba czasu. Weź się do roboty, nie śpij całe życie.... Spodobać jej... się nie spodoba, ale dużo zależy od jej wychowania, więc chociaż skarpetki z dywanu posprzątaj i próbuj.
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Wiadomo, jak to jest. Ego mówi, że to Ty powinieneś być przewodnikiem stada, zapewniać bezpieczeństwo, itd.
Jeśli nie miałeś jeszcze takiej sytuacji to nie ma co tego kończyć. W końcu to nowe doświadczenie. A dodatkowo może się okazać, że lasce taka sytuacja odpowiada.
Bierz życie przez pryzmat tego, że zdobywasz nowe doświadczenia
Nie przesadzaj, sam sobie robisz problem. Może to być mobilizacja dla ciebie (zobaczysz jak inni mają fajnie, mając dobrą kasę). Gorzej by było jakby to była zasługa samej laski (bo jest taka ambitna i doszła do mega dużej pensji) a skoro to zasługa jej rodzinki to ona o ile normalna bedzie miala do tego spoko stosunek
Witaj, jesteście w wieku, gdzie oboje wypracowujecie dopiero pozycję społeczną, więc nie jest to tak bardzo przeszkadzające. Ba, może być dla niej pociągające, jeśli np. utożsamia Twoją obecną pozycję z bajką o "grzecznej dziewczynce i niegrzecznym chłopcu". Natomiast warto pomyśleć o rozwoju, jeśli nie naukowym, to przynajmniej pod względem pasji. To ile będziesz zarabiał za lata, będzie zależało od Twojej pracy. Możesz świetnie prosperować bez wykształcenia, możesz źle funkcjonować z nim. Natomiast różnica kasy nie jest tak istotna, patrząc z perspektywy przyszłej, o wiele większym problemem jest zazwyczaj różnica intelektualna. O ile w wieku 20 lat nie jest to tak widoczne, to po 30-tce czy 40-tce może to być bardzo decydujący czynnik, powodujący znużenie partnerem, związkiem itd.
Żeby zacząć odpowiedz sobie pierw na pytanie: Co mnie interesuje?
DarGro
Powiem Ci tak. Nie wazne gdzie mieszkasz, wazne jak sie w tym miejscu czujesz. Jezeli jestes zaradny i ona wie ze poradzisz w sobie w zyciu, to Twoje obecne miejsce zamieszkania bedzie mialo niewielkie znaczenie. Jezeli juz masz z tym problem to powiem Ci co pomaga w takich sytuacjach.
Przede wszystkim musi byc czysto. Nie chodzi tu o to zeby myc okna jezykiem, po prostu odkurz wytrzyj kurze poukladaj rzeczy.
Druga sprawa jedt taka, ze im wiecej drobiazgow i pomocniczych przedmiotow codziennego uzytku, ktore ja zainteresuja, tym lepiej. Kobiety przywiazuja wage do tego czy chlopak ulatwia sobie zycie i czy jest zaradny
Trzecia sprawa to taka, aby w domu- pokoju byli cos z czym wiazesz zycie, np jesli trenujesz jakis sport i osiagasz sukcesy, postaw gdzies dyplom puchar itp. Mozesz tez ozdobic pokoj czyms co cie interesuje. Np jakis skromny plakat motocyklowy. Jakis piesciarz, czy deskorolka. Wazne zeby to sie z czyms wiazalo, a nie jakies farmazona typu palma kokosowa o zachodzie slonca albo guziec na sawannie.
Czwarta sprawa to np jakas antyrama ze znajomymi przyjaciolmi, co ja utwierrdza ze masz bogate zycie towarzyskie.
!!!!! Pamietaj, Twoj pokoj ma miec dusze i charakter. Ty masz sie w nim czuc spokojnie a ona swobodnie. Gdy tak bedzie to uwierz mi ze nie zacznie ci liczyc metrazu mieszkania czy przykladac poziomicy do scian czy ktoras "nie ucieka" poza tym jesli jest normalna to powinno ja to krecic i sie spodobac. Uwierz mi, kazdy ma czasem dosyc luksusow i chce doswiadczyc jak to jest zyc skromnie ale ciekawiej. Pieniadz to nie wszystko. Powodzenia
Jeżeli dziewczyna jest wartościowa to się nie wystraszy... wszystko kwestia podejścia, ale myślę ze warto żebyś przemyślał sprawę ( absolutnie nie chodzi mi o użalanie się nad sobą) wręcz przeciwnie - bierz się za naukę/jakaś niezłą fuchę = znajdź pomysł na siebie, nie tłumacz sobie ,że jest za późno etc. nie ważne czy inni mają lepiej na starcie - ważne jak sam się rozwiniesz, liczy się tylko i wyłącznie Twoja praca ( nie tylko fizyczna)
Do czego zmierzam? Jeżeli ta panna zauważy,że się zmieniłeś (założenie oczywiście jest takie że to robisz dla siebie ) ALE przecież są z tego plusy - że Ci zależy ( nie tylko na niej) to jeszcze większe szanse powodzenia żeby coś z tego było