Cześć!
Temat poruszałem już wcześniej, ale nie będę go odkopywał, więc pokrótce opiszę ocb.
NIE WIEM o czym rozmawiać z nieznajomymi. Do podbijania do obcych panienek ładnych droga u mnie jeszcze daleka (robiłem misję z podbiciem do 15 kobiet i spytanie się o godzinę - stresowałem się nawet przy tym!). Postanowiłem sobie ostatnio, że będę zagadywał do ludzi w sklepie, w windzie... Jedyne co mi dobrze wychodzi, to rozmowa z emerytami
Albo o tym, że pogoda ładna/brzydka, albo, że nam blok chujowo pomalowali... I tyle.
Na co dzień wśród znajomych jestem otwartą osobą, jednak jak przychodzi co do czego i mam poznać kogoś obcego to mi język w gardle staje... Otwieracze i brak stresu mam tylko podczas rozmów z emerytami ;_; jednak rozmowa z kimkolwiek w moim wieku wydaje mi się wręcz niemożliwa, nie mam pojęcia o czym gadać...
Po pierwsze - nie mam otwieraczy
Po drugie - nawet jakbym je miał to i tak bym nie wiedział jak ciągnąć dalej rozmowę... Nie wiem z czego to wynika
może jakaś lektura by mi trochę oleju do głowy nalała? Polecacie coś?
Frustruje mnie ostatnio fakt, że z mojej paczki znajomych, czyli dużych ilości kumpli, sporej ilości koleżanek, wychodzenia na miasto, kluby itp itd. została dosłownie garstka osób, bo reszta albo powyjeżdżała, albo już na horyzoncie pojawiły się śluby i dzieci. Od co najmniej roku spotykam się w kółko z tą samą grupą znajomych, nie poznaję nikogo nowego. Ogólnie by mi to nie przeszkadzało, gdyby nie to, że nie mam nawet z kim czasami pójść się pobawić, a w klubie to nie byłem już z rok 
/edit
Jeszcze jak tak sobie myślę teraz, to z osobnikami płci męskiej złapię jakoś wspólny temat, ale jak przychodzi do gadki z kobietami to mam pustkę w głowie... Wczoraj doszło już nawet do tego, że gadałem z jakąś klientką przez tel w pracy wcześniej - spoko, lajcik. Z nudów obczaiłem ją na FB, okazało się, że jest mocne HB8 to jak wczoraj miałem wykonać do niej telefon się spytać o głupią fakturę to wybierając numer czułem, że mi serce zaczyna szybciej bić. CO JEST ZE MNĄ NIE TAK :F?
Wykonaj 100 różnych podejść. Nie mogą być takie same! Ciągnij rozmowe tak długo aż ona odejdzie. Na początku rozmawiaj o niej . Jeśli to wykonasz solidnie a efektu nie osiągniesz to zostań duchownym:)
Wszystko przyjdzie z czasem, nie ma tak hop siup. Jak wcześniej nie było pewności siebie to od *pstryknięcia* palcami czy za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tym bardziej.
Wiem jak to jest, niby nie masz otwieraczy i dlatego nie podchodzisz, potem jak już masz otwieracze to nie podchodzisz "a bo ta za stara", "a ta to za brzydka", "a ta? ta to już w ogóle nie mój gust" i w końcu nie podejdziesz do nikogo. Lecz zdradzę ci jeden sekret, jak już podejdziesz do jednej dziewczyny ( obcej ) i z nią pogadasz, nawet nie w celu wzięcia numeru ( a możesz o każdą głupotę zagadać, i skup się tylko na tym aby porozmawiać, powiedz sobie nie mam zamiaru jej podrywać i zobaczysz że będzie łatwiej
) wtedy na fali pozytywnej energii będzie ci o niebo łatwiej zagadać do innej.
O tym jak dokładnie powinno wyglądać samo podejście z punktu psychologicznego i logistycznego może kiedyś napiszę bloga, lecz póki co starczy ci to żebyś podszedł do niej NIE OD TYŁU i zagadał, zaczepił.
Kilka przykładowych ( podstawowych ) otwieraczy:
- Hej... świetna/ne sukienka/torebka/kolczyki/buty/koszulka/czapka/naszyjnik/pierścionek/spodnie.
- Cześć... chciałbym cię prosić o radę, moja koleżanka/siostra/mama/babcia/dziewczyna ma urodziny/imieniny i chciałbym kupić jej coś ciekawego lecz nie znam się na tym. A ty wyglądasz mi na osobę o dobrym guście i smaku
- Hej... Wiesz może gdzie tu są jakieś wygodne siedzenia?
- Cześć... Gdzie tu jest lodziarnia bo widząc tu tych ludzi na około jedzących lody naszła mnie na nie straszna ochota.
I wiele wiele więcej. To jest kilka podstawowych znanych jako indirect. Mieszaj i eksperymentuj z tym. I najważniejsze BAW SIĘ TYM, niech sama rozmowa sprawia ci radość, nie skupiaj się na numerach one są tylko efektem ubocznym twojej zabawy. Powodzenia
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Jeżeli chcesz mieć osoby z którymi możesz gdzieś wyjść musisz je pierw poznać! Sam też nie mam już praktycznie znajomków w moim mieście bo większość po studiach się rozjechała, część wpadła w pułapkę związku
Od siebie powiem, że aktualnie jestem na ósmym dniu DC. Możesz spróbować to zrobić. Jest to takie stopniowe oswajanie się z rozmową z innymi ludźmi. Dużo by opisywać jakich ludzi poznałem, ale powiem że naprawdę warto podchodzić i zagadywać dziewczyny.
Kwestia otwieraczy jest następująca. Według mnie nie ma na siłę zagadywać do dziewczyny, chyba, że chcesz zapytać tylko o godzinę. Lepiej powiedzieć jej w stylu, że ładnie wygląda w czymś o ile naprawdę wygląda bo wymuszanie z siebie tego, że wygląda super podczas gdy wygląda jak ostatni obwieś mija się z celem. Chociaż nawet i takie coś uczy Cię kreatywności. To samo robić możesz gdy ona wykonuje np. jakąś czynność. Dzisiaj np. zagadałem dziewczynę co skręcała szluga na przystanku i tak sobie przegadaliśmy całą podróż do domu.
O czym gadać z taką dziewczyną?
- co tutaj robisz?
- dokąd zmierzasz? - oczywiście na ulicy jak ją zagadasz
- czym się zajmujesz?
Zwykle zanosi się na historie życia, więc uważaj bo będzie gadać i gadać
! No i nie bój się ciszy. Czasem zapada i wcale nie znaczy, że musisz już robić w portki myśląc: "O boże! nie mamy o czym gadać!"
Najważniejsze to być pewnym siebie i wiedzieć co się robi. Ile już razy nasłuchałem się od dziewczyn, że podchodzi do niej chłopak i mówi: "Hej, daj mi swój numer! Nie jestem żadnym psycholem..." To raczej nie jest dobry tekst
Sic Luceat Lux
To może spróbuj z emerytkami
Pół litra wody ognistej na odwage i jazda