Mam takie pytania odnośnie kilku sytuacji, a sam nie wiem do końca jak w nich postępować.
1. Ja i 3 dziewczyny w biurze (w pewnym sensie dla mnie nowym), jedną trochę znam no i tak rozmawiam z tą jedną i trzeba iść po np. papier to jedna już na mnie "naskakuje", żebym ja szedł, bo ona wczoraj była i że nie jestem gościem tu, mówię ok, to teraz ja pójdę. Mówię coś do mojej znajomej i ta 3 mówi że sobie pogadam jak przyniosę papier, że mam iść (i też na mnie "naskoczyła")- jeszcze tam z tą 3 był jej jakiś znajomy.
Dziewczyny ogólnie w moim wieku, jedynie ta znajoma starsza. Rangą jesteśmy równi.
Czy mam robić to co mówią dziewczyny, jeżeli chodzi o takie rzeczy? Robić to co one mówią tylko dlatego, że jestem facetem?
ustalcie może jakiś grafik kto kiedy chodzi ? i po problemie ...
POZDRO!
Krócej i treściwiej bym tego nie skomentował
Może jeszcze zaczniecie zadawać pytania czy pytanie, czy możesz skoczyć rano po bułki do piekarni to nie jest shit test i czy cierpi przy tym wasza "godność".
Mózg wymieniony na baterię, tyle w temacie!
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
Ja bym odbijał, OK idę po papier ale jak wrócę to kawa na mnie czeka! No!
Nie czeka? Nie idę karwa po papier nigdy więcej 
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////