Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rewolucja w życiu - toksyczni znajomi

4 posts / 0 new
Ostatni
Banshee
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2014-11-27
Punkty pomocy: 7
Rewolucja w życiu - toksyczni znajomi

Zacznę od tego że jestem po prostu nie szczęśliwy, nie jakoś przesadnie ale jednak.

Głównym powodem jest to że jestem samotny. Tu nie chodzi nawet o to że nie mam przyjaciół, bardziej o to że nie mam choćby kolegi z którym mogę wyjść na pizzę.

Po wakacjach zmieniam szkołe i trochę boje się iż wpadnę w jakąś deprechę mimo to że nie jestem jakoś masakrycznie przygnębiony.

Najbardziej demotywuje mnie to że zaledwie rok temu miałem paczkę przyjaciół która mnie lubiła, z którą chodziłem na spotkania, świetnie się dogadywaliśmy i razem piliśmy.

W którym momencie uświadomiłem sobie że jestem zakochany w najleprzej przyjaciółce i gdy chciałem już działać wtedy dowiedziałem się że ma chłopaka. Gdyby tego było mało to dowiedziałem się nie od niej a od innych, mimo to że wcześniej wszystko sobie mówiliśmy.

Najgorsze że jej chłopak to największy pacan w mieście.

Pewien czas po tym na jakiejś imprezie wygadałem się i ona dowiedziała się że coś do niej czuje.

Wtedy wyjechałem na 2 miesiące i nie odzywałem się do nikogo ze znajomych wraz z tą przyjaciółką. Wydawało mi się że wytrwam.

W między czasie poznałem ten portal i po około tygodniu (!!!) byłem w pierwszym związku. Niestety po miesiącu zerwałem bo nie pasowaliśmy do siebie a poza tym nie mogliśmy się spotykać bo ja wróciłem do swojego miasta.

Po usilnych próbach kontaku ze mną mojej przyjaciółki znów zaczeliśmy ze sobą rozmawiać i spotykać się. Jednak ja się zmieniłem nie do poznania. Uszło ze mnie życie i jestem zapatrzony w siebie i przy tym pewny siebie, nigdy się nie podlizuję i nie zabiegam o innych. Do tego dochodzi pesymizm i niezadowolenie z życia. Zupełna przeciwność mnie sprzed owej sytuacji.

Nie jestem już zapraszany na imprezy/spotkania, nawet ze mną nie rozmawiają.

Wychodzę jedynie z tą przyjaciółką która coraz mniej stara się o mnie dbać. Coraz częściej odnosze wrażenie że jest obojętna i robi mi łaskę że się ze mną spotka.

Na oku mam 2 dziewczyny które chodzą do mojej szkoły. Do jednej 2 lata młodszej nawet nie zagadałem (co do mnie nie podobne), a z drugą rozmawiam ale ona trzymam mnie na dystans, nie wyszła ze mną gdy proponowałem, zresztą 2 razy. Typowo udaje że mnie lubi i ciąga za sobą gdy gdzieś idzie, prosi żebym z nią poszedł kiedy jej koleżanka nie chce itp.

Niestety właśnie ta jej 'kumpela' jest okropna i gdy są razem to z żadną się nie da pogadać bo usiłują się wyśmiewać i denerwować. Zupełnie odwrotnie niż gdy rozmawia się z nimi pojedyńczo.

Wracam do tego dlaczego nie usiłuję zagadać np. do tej młodszej dziewczyny.

Po prostu boję się że nie będę miał co powiedzieć. O ile zacząć bez problemu mogę o tyle potem nie będę miał co powiedzieć. Moje życie aktualnie jest nudne bo siedzę non stop w domu. Usiłowałem szukać w internecie ale mierne skutki.

Jestem >18 więc też do żadnego klubu nie pójdę.

Nie wiem co mam robić bo niby już sobie radziłem a tu du*a.

Jakieś rozwiązania, rady, co kolwiek?

kjet
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-06-23
Punkty pomocy: 346

musisz zmienić podejście to po pierwsze, domyślam się że non stop skupiasz się na złych rzeczach, zacznij myśleć o pozytywach, TO JEST PODSTAWA. Na przykład jeśli uważasz, że jesteś samotny to albo zadaj sobie pytanie, jak mogę poprawić moje życie towarzyskie? a na pewno znasz odpowiedź na to pytanie (umysł sam Ci zacznie podsuwać pomysły) i zacznij w tym kierunku działać, albo zadaj sobie pytanie jakie są plusy bycia samotnikiem? (sam jestem typem samotnika i widzę pozytywy takiej postawy (SAMOTNIK TO NIE PUSTELNIK PAMIĘTAJ!)) i zacznij się do tego przekonywać.

TY SAM JESTEŚ KREATOREM WŁASNYCH EMOCJI, MUSISZ PO PROSTU ODPOWIEDNIO KIEROWAĆ SWOJE MYŚLI Smile

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Jakieś rozwiązania, rady, co kolwiek?

idź na ryby, pojeździj rowerem, pograj w piłkę, porzucaj do kosza, pospaceruj, umyj mamie okna, na cmentarzu posprzątaj groby bliskich
chyba w wszystko lepsze od siedzenia w domu i rozmyślaniu co mogło być a co nie będzie ... życie toczy się dalej co byś se w głowie nie myślał, a tak coś pożytecznego przynajmniej zrobisz

they hate us cause they ain't us