Witam, mam problem z pchnięciem relacji do przodu. Gdy wchodzę na wyższy poziom, tz. pocałunek w policzek, jakieś obejmowanie lekkie macanki. To mam wrażenie że tylko ja znajduję się na tym poziomie. Ona tak jakby zostaje na niższym poziomie. Coś podobnego do związków w podstawówce. Tak jakby miała jakąś traumę, i bała się wejść o stopień wyżej. Widać że jest zainteresowana, nie ma problemów z dotykiem, przytulaniem. Podteksty seksualne łapie, czasami sama rzuci. Lecz jak wjadę z pocałunkiem, ona chłodzi relację i bawimy się od nowa. Druga sprawa że jest ona bardziej aktywna sama, bez koleżanek. Ma wtedy większe granice. Wydaje mi się że problem może leżeć w:
-zbyt szybko dążę do związku (przy nieudanej próbie pocałunku powiedziała że musimy się lepiej poznać)
-brak chemii, mało seksualności
Dodam od siebie że jestem strasznie niedoświadczony, a dziewczyny postrzegają mnie raczej odwrotnie niż jest. Nie mówię komplementów, zawsze zapominam o tym kiedy z nią się widzę.
Wydaje mi się że muszę budować porządny fundament i powoli dążyć do celu. Może po prostu puścić na luz, i jakoś samo dojdzie do związku? Pytała mnie się czy byłem kiedyś w związku- może to świadczy o jej zainteresowaniu?
Na koniec dodam że jesteśmy pełnoletni. A ja jestem osobą trochę denerwującą innych, oraz mam wysokie mniemanie o sobie.
To, że w grupie ma większe granice jest normalnym zachowanie. Po prostu boi się opinii społecznej i tego co sobie inni pomyślą. Dlatego podczas podrywu w grupie zależy nam na izolowaniu targetu.
Wszelkie gadki o związku zostaw dla kobiety. Staraj się sam nie poruszać tego tematu.
Jeśli chodzi o resztę to wydaje mi się, że jest to typowy P&P z jej strony.
Troszkę mało informacji jest tutaj ale może się okazać, że jesteś za bardzo needy.
Pozwala Ci przytulać, całować a później Cię chłodzi a ty znowu gonisz króliczka i robisz to od nowa ? Tak to wygląda ?
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Ogólnie wygląda to tak. Chłodnik z jej strony, ale po kilku dniach gdy nie było kontaktów z mojej strony wróciła do normalności. Ja również.
Ostatnio powiedziałem jej że relacje muszą być 50/50. Ona zaczęła się wypierać że dziewczyna to księżniczka itp. A ja dalej swoje. No i schłodziła drugi raz. I nadal to trwa. Widać zainteresowanie, ale jest małe zaangażowanie.
Poczytałem o p&p i to bardzo możliwe że ona to stosuje.
Na początku znajomości zarzucała mi że jestem tajemniczy, kończę spotkania. Więc może chce mi pokazać że ona też umie.
Teraz pytanie jak ją złamać?
Oczywiście, że ona to potrafi. Kobiety są w tym dużo lepsze niż my i przychodzi im to naturalnie.
Jak złamać? Nie wiem w jakiej relacji do końca jesteście ale wróć do podstaw i poczytaj o lustrze. Do tego dorzuć p&p ze swojej strony i będziesz wiedział na czym stoisz.
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Po tekście o księżniczce, zaśmiałbym się, potem uśmiechnął i powiedział spokojnie: I Ty myślisz, że znajdziesz księcia z bajki?"

Gwarantuje, że wjebało by ją w ławkę czy chodnik jakby stała.
Inna sprawa, że na bank Cię testuje i takie teksty to trzeba odbijać bo inaczej będzie miała Cię w garści.
Mam nadzieję, że nie odpowiedziałeś jej w stylu: "Dobrze skarbie, będę Twoim paziem"
Skoro był dotyk i całowanie i ogólnie dużo bliskości a ona zachowuje się jak kostka lodu to proponuję ją utrzymać w obecnej temperaturze i przestać się starać. Najlepiej to przez kilka dni ogranicz kontakt, zajmij się bardziej sobą. Odpisuj i odpowiadaj zdawkowo i jak jest normalna, warta świeczki to sama zacznie się bardziej interesować.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Nikt nie spoglada na takie sytuacje z innej strony. Nic nie bierze sie zniczego I wszystkie testy I teksty sa w wiekszowsci wynikiem twoich zachowan. Powiedziala ci ze jest ksiezniczka I w pelni to rozumiem, byc moze bylo to wynikiem twojego natrectwa lub jednotorowego myslenia o jednym. Brak wachlarzu mozliwosci, kreatywnosci. Chce byc ksiezniczka? Prosze bardzo, daj jej to. Bycie dzentelmenem nie jest rownoznaczne z byciem needy czy pieskiem. Nie jest rownoznaczne z utrata atrakcyjnosci. Zrobiles cos dla niej czy tylko sie spotykacie I probujesz swoich sil?
Po co.sie chowac I chlodzic cos co jest chlodne. A nie pomyslales o tym ze mozesz ja zaprosic na jakas kolacje albo na jakies pierdolone sajgonki czy tylko wieczne granie wam w glowie. Moza zacznij dostrzegac kobiety niz tylko ciagnac schematy I potem dziwic sie dlaczego kobieta sie dystansuje I nie chce ze mna isc do lozka.
Lustra I inme cuda nie przyniosa ci w tej sytuacji efektu. Tutaj trzeba cos od siebie dac a nie tylko chciec brac. I nie mac sie tego, bycie soba to priorytet.
A no po to chłodzić, żeby sprawdzić czy jej choć trochę zależy czy nie.
Wszystko się zgadza, kobietę trzeba zainteresować i zainteresować się też nią i jej potrzeba, oczywiście. Ale z tego co widzę, to jest to małolata co wydaje się jej że to ona jest najważniejsza. Jeśli chce chłopak później się męczyć z taką co na bank ma humory a jeśli jej nie sprawdzi i trochę tej pewności siebie dziewczyniny nie zbije to później będą tematy typu: Co mam zrobić? Muszę za nią latać a ona nie chce mi i tak dać. A było tak wspaniale..."
Owszem jest co chłodzić. Pokazał zainteresowanie, stara się a ona ma to w dupie bo chce żeby więcej za nią latał. Jeśli wg Ciebie jest to normalne zachowanie, to okej nic nie piszę więcej.
Pzdr i bez spinki, w końcu chodzi o pomoc chłopakowi
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Dziś już zachowuje się normalnie. Widać że liczy na jakiś dotyk, miłe słowa itd. Ale dziś byliśmy sami, bez jej znajomych. Więc teraz zastanawiam się czy nie zachowuje się tak jakby mnie nie znała przy swoich znajomych. Bo analizując wszystkie spotkania zachowuje się tylko tak przy nich. A gdy jesteśmy sami jest inna.
Dziś już zachowuje się normalnie. Widać że liczy na jakiś dotyk, miłe słowa itd. Ale dziś byliśmy sami, bez jej znajomych. Więc teraz zastanawiam się czy nie zachowuje się tak jakby mnie nie znała przy swoich znajomych. Bo analizując wszystkie spotkania zachowuje się tylko tak przy nich. A gdy jesteśmy sami jest inna.
Ile ona ma lat w ogóle?
Na moje oko ona po prostu szuka frajera, który jak będzie Panci źle i smutno to pocieszy i skoczy po czekoladkę.
Może jest jeszcze niedojrzała emocjonalnie i będzie ją tylko przytulanie jarało a sama da się pocałować za rok czasu.
A może potrzebuje kogoś z jajami, kto twardo postawi na swoim i to osiągnie (w tym wypadku, najpierw całowanie). Kobiety lubią jak facet mimo przeciwności prze do przodu.
Jeśli ci bardzo zależy, zrób to co napisałem. Zlej ją na kilka dni. Jak będzie inicjowała kontakt to bez większego entuzjazmu powiedz, że proponujesz jej taki i taki termin do wyboru na spotkanie. Stwarzasz warunki (winko, świece, kocyk. no wiesz odpierdalasz szajs żeby osiągnąć swój cel) i atakujesz. Nie daje się, to nie zwracasz na to uwagi, jak by się nie stało nic. Kontynuujesz rozmowy, żarty by po chwili znowu spróbować. Tylko musi to być wszystko zdecydowane - pokaż jej że Ty tu prowadzisz a jak nie będzie zachowywać się na statku tak jak chce kapitan to chuj za burtę i z głowy
Jak nie da się pocałować po takich akcjach to znaczy że nie jest Tobą zainteresowana seksualnie. Friendzone i chuj, będzie ciężko z tego wyjść a z Twoim podejściem będzie to niemożliwe.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Dobra już wiem o co chodzi. O innego typa który chce ją tylko wziąć na chate.
Dobra już wiem o co chodzi. O innego typa który chce ją tylko wziąć na chate.
No i puściła się z nim. Koniec tematu.
No i puściła się z nim. Koniec tematu.