Cześć.
Spotkałem się dziś z koleżanką (HB5), ponieważ kiedyś na imprezie długo się całowaliśmy + macanko. Później z miesiąc przerwy i spotkaliśmy się u niej. Znowu baraszkowaliśmy. W międzyczasie sporo pisaliśmy to przez gg, to przez fb. Tak minęło ponad pół roku. Czasem nie pisałem do niej z tydzień, dwa - sama się odzywała. Zaproponowałem piwo, zgodziła się i jeszcze sama się przypomniała dzień przed, czy aktualne. Spotkaliśmy się, ona ma już 18ście, ja jeszcze nie skończone, więc dałem jej kasę i razem poszliśmy zamówić driny. Ona coś słabszego, ja mocniejszego. Nie chciała się bardziej 'rozluźnić'. Potem jeszcze chcialem dokupić sok, jednak brakło mi złotówke, wiec od niej wziąłem...(to mnie minusuje?)
Siedziałem z innej strony stołu przy ktorym siedzielismy, przesiadłem się na jej strone, nei miala nic przeciwko. Delikatna eskalacja, to za kolano, to za ramię, zero przeciwu. Rozmowa średnio mi szła..nie mialem pojecia o czym gadać, więc gadałem o tym co się działo w szkole, o jakichś imprezach, to w sumie tyle. Objałem ją w pasie i nachyliłem żeby pocałować, ale odsuneła się. Odczekałem chwile i znowu spróbowałem, ale kolejna niecheć, wiec dalem jej buziaka w policzek. Za jakiś czas znowu i znowu odmowa. (Sadziłem, że da się skusić). Może przy Waszej analizie pomogę te informacje:
nikogo nie było w pubie, tylko my + personel. Personel często chodził obok nas, troche to rozpraszało, szczególnie ją, uciekał jej wzrok. Jak coś opowiadała to nie patrzyła na mnie (ja sie odchyliłem i usiadłem wygodnie). Droczyłem się z nią w rozmowie, może nawet byłem chamski..np. gdy zaczęła mówić o czymś mało istotnym, to zgasiłem ją teksty 'tak, fascynująca historia' lub 'nie możliwe..' - osobiście wydaje mi się, że dla zdystansowanej dziewczyny są to teksty do odbicia, a ona się chyba obraziła, bo pozniej coś wspomniała, że się z niej śmieje (była przy tym poważna). Generalnie nic z nią nie planowałem, żadnego związku..ogolnie widac, że nie pasujemy do siebie, ani też mi sie nie podoba na tyle.
lekko się zdziwilem, myślałem że pojdzie tak łatwo jak poprzednio. Co sądzicie? Czemu napotkałem mur? Może miała zły dzień? No nie wiem. Zapomniałbym..może presja czasu? Mielismy tylko godzinke i ona o tym wiedziala na wstępie.
"Spotkaliśmy się, ona ma już 18ście, ja jeszcze nie skończone, więc dałem jej kasę i razem poszliśmy zamówić driny. Ona coś słabszego, ja mocniejszego. Nie chciała się bardziej 'rozluźnić'. Potem jeszcze chcialem dokupić sok, jednak brakło mi złotówke, wiec od niej wziąłem...(to mnie minusuje?)"
I ty się dziwisz że lipa?
"Droczyłem się z nią w rozmowie, może nawet byłem chamski..np. gdy zaczęła mówić o czymś mało istotnym, to zgasiłem ją teksty 'tak, fascynująca historia' lub 'nie możliwe.."
No widzisz, a może ta dziewczyna chciała z Tobą porozmawiać, żeby np. Ci bardziej zaufać? A Ty od razu pchałeś się do całowania. Okazałeś się być beznadziejnym słuchaczem. Jak ona dużo mówi to dobrze! To też buduje swojego rodzaju "więź", zrozumienie. A Ty chciałeś przykozaczyć jakimś gaszeniem.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Okey, dzieki za odpowiedź. Masz oczywiscie racje. Po prostu myśle, że takie gaszące teksty są dobre przy bardzo ładnej, seksownej dziewczynie. Tak mi sie przynajmniej wydaje, bo ona bardzo czesto pewnie jest sluchana, aprobowana itd...więc to jakieś wyróżnienie się na tle napaleńców. Czy gdzie lezy granica?
Granica jest bardzo cienka. A gaszące teksty psują interakcje bo zwykle ani to zaczepne ani do niczego nie prowadzi (ewentualnie zlewki), jedynie to sie przydaje jak masz do czynienia z księżniczką co ma wszystkich i wszystko za nic. Często takie teksty są mylone z ST i tu większość sie wykłada. Hedoniz pisał na blogu więcej o ty.
Jak narazie to sie ogarnij z hajsem i alko bo jak narazie to no comment jeśli o to chodzi.
"Generalnie nic z nią nie planowałem, żadnego związku..ogolnie widac, że nie pasujemy do siebie, ani też mi sie nie podoba na tyle."
Więc po co temat? ;/
"Jeśli uważasz, że nie masz po co żyć, żyj na złość innym."