Witam
Sytuacja wygląda następująco: zaprosiłem laskę na koncert, byliśmy, było fajnie. Był to akurat dzień chłopaka, chciałem żeby coś mi kupiła, ale powiedziała, że z tej okazji zaprasza do kina w najbliższy weekend.
W czasie zgadywania się na seans padł sms z jej strony: ale idzie z nami jeszcze mój kolega ok?
No i ja odpowiedziałem ok, chociaż pomyślałem sobie: o kurwwwwww...
Bo wiem, że ona z tym leszczem coś kręci.
I tu moje pytanie panowie, jak na takiej "potrójnej randce" się zachowywać? Wobec niej i niego?
Chyba z góry wiadomo, że on to dla mnie konkurencja, chociaż go nie znam. Rwać ją, droczyć się, podrywać w czasie tego spotkania? Czy może lepiej delikatnie olać?
Zastanawiam się też, jak traktować jego, jak przeciwnika, czy może jako przyjaciela, co może na niej zrobić jakieś wrażenie.
Proszę o porady.
Badz naturalny, nie walcz, pokaz jej ze jestes ciekawszy od tamtego dziada. Staraj sie prowadzic rozmowe.
Dzięki za konkretną odpowiedź, wiesz w tym dniu chłopaka droczyłem się z nią co chwilę: a gdzie masz ten prezent dla mnie i kiedy mi go dasz itd., tak w żartach. A ona: nie znalazłeś mi zastępstwa za siebie na wakacje to nie bedzie prezentu.
(nie było mnie całe wakacje w PL).
W każdym razie czuję, że oni są ze sobą trochę bliżej niż ja z nią, ale uśmiech na ryju podczas podobnych sytuacji to moja specjalność
wiem, że fochów nie ma co robić.
W sumie zgodziłem się na to spotkanie we 3, żeby nie wyjść na zazdrosnego. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale teraz już trzeba tam po prostu iść i odpowiednio rozegrać sytuację.
I muszą być tego owoce
Try me
Miałem kiedyś podobną sytuację. Zdecydowanie lepiej wypadniesz jak nie będziesz zwracał na tamtego uwagi, chyba że zrobi coś głupiego / śmiesznego to możesz to obrócić w żart, tak by obniżyć jego wartość... Polecam droczenie się z nią, po pewnym czasie przestanie zauważać tego drugiego jak dobrze wyjdzie.
A ja ci radze znajdz szybko jakas fajna kolezanke moze byc to nawet przyjaciolka i powiedz jej ze z toba bedzie jeszcze kolezanka
. I oczywiscie zero przejmowania sie tym kolesiem 
Też myślałem o tym, ale po chwili zacząłem sobie wyobrażać, jak wracamy z kina...ja z koleżanką z tyłu, no a target z kolesiem gdzieś przed nami za rączkę...wszystko jest możliwe
Try me
Aleś to koncertowo zjebał godząc się na trójkątną randkę. Po coś to zrobił, skoro myślałeś "o kurrr" ? Teraz masz już przynajmniej informację zwrotną i nie zgodzisz się na coś takiego drugi raz.
A jak się zachować? Możesz;
1. odwołać potrójną randkę i zabrać ją gdzieś tylko we dwójkę
2. iść i konkurować z nim twarzą w twarz, ale tutaj musisz pamiętać, że może stosować tanie zagrywki typu obniżanie Twojej wartości, przekręcanie słów dla beki itd, musisz trzymać ramę faceta alfa i jak najszybciej ucinać takie rzeczy, jednocześnie zachowując nastrój zabawy. Jeśli tak nie potrafisz to i tak idź, nauczysz się z czasem, ale nie nauczysz się nie robiąc tego, musisz działać.
3. Skoro ona zabiera kolegę, to Ty weź koleżankę i wciągnij tą laskę, co to zaprosiła kumpla, w swój świat, w swoją historię pod tytułem "zeswatajmy znajomych". Ty będziesz miał dostęp do laski, na której Ci zależy, a tamci zajmą się sobą i wszyscy będą hepi.
Coś tam by się jeszcze wymyśliło, ale jestem już jak zombie, nie śpię od 17 godzin.
Pozdro
life = risk
Miałem kiedyś podobnie. "Idziemy do kina ale idzie z nami jeszcze mój kumpel". Też pomyślałem kurwa ale powiedziałem ok. Teraz tego żałuję. W kinie ciemno i nie było problemu z ziomkiem choć byłem spiety. Ale po kinie wspólne piwo i znalazłem z gościem wspólne tematy. Dziewczyna totalnie olana. W końcu wstała od stolika i poszła. A później sms jak mogłem olac ją dla kumpla. Efekt tego był taki że więcej z jej kolegą nigdzie nie poszliśmy
zawsze sami. Bądź naturalny na początku 
Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać
by Jerzy Stuhr
Na przyszłość: jak odpowiedzieć na tego typu zaproszenie: może iść jeszcze z nami kolega?
Może: 1 a co, potrzebujesz aż 2 ochroniarzy?
2 sam Ci nie wystarczę?
3 a co, kolega boi się iść sam?
4 nie dziękuję, wolę, żebyśmy poszli sami
5 może, ale nie musi
6 przecież zapraszałaś mnie, a nie nas
Try me