Witam,
przytrafiło mi się ostatnio kilka sytuacji z dziewczynami-niestety każda skazana na porażkę. Uznałem więc, że problem siedzi we mnie i fajnie by było coś z tym zrobić by przy kolejnych pannach to się nie powtórzyło.
Do rzeczy:
Miałem 3 sytuacje, a mianowicie:
-Pierwsza z dziewczyną, którą znam od roku. Relacja czysto koleżeńska, nie interesowała mnie nigdy jako potencjalna partnerka.
Jednak postanowiłem się z Nią umówić na randkę. Zgodziła się, spotkaliśmy się na mieście, a potem u Niej w mieszkaniu. Oglądaliśmy jakiś film, któremu towarzyszył intymniejszy dotyk, było macanie po kroczu, cyckach etc. Całowanie też-miło i przyjemnie spędzony czas. Spotkaliśmy się na 2 kolejnych randkach, ale nic specjalnego się nie działo. Po 3 spotkaniu powiedziałem jej, że nie czuję tego i że zostaniemy kolegami. Uznała, że było to fair, bo przynajmniej powiedziałem szczerze-też mi się tak wydaje. Całowanie, seks to nie wszystko-zabrakło dla mnie tej chemii... potem powiedziałem jej w sumie wprost, że całowanie się z nią było takie nijakie, zwykłe (z innymi laskami było przyjemniej) i mógłbym tak robic na kazdym spotkaniu z Nią, bo mnie to nie rusza i nic nie znaczy(w przypadku Naszej relacji). Dałem jej kosza, bo nie zainteresowała mnie, nie pociągnęła jakoś wystarczająco, a starałem się działać bardziej... Aktualnie piszemy sobie tak jak wczesniej, bez spiny zartujemy sobie. Mówiła, że pierwszy raz była w takiej sytuacji, że to ona dostala kosza bo zazwyczaj to ona dawała. No cóz.. Teraz próbuje zaznaczyć w swoich wypowiedziach jakąś info o innym facecie. Że ona teraz idzie tam z Krzysiem czy innym Bartkiem, ze robi to i to. Probuje mnie jakos tak wkurzyć, wzbudzić zazdrość itp. Dziewczyna nie jest głupia i brzydka, ale nie w moim typie.
-Druga sytuacja: Poznałem młodszą dziewczynę 2 lata, spotykalismy sie raz w tygodniu u Niej na uczelni, wiecej pisaliśmy na fb. Ładna dziewczyna, mądra w sumie moj typ bo blondynka, ale ale też jakoś tego nie czułem... Umówiłem się z Nią na randkę, poszliśmy na pierwsze spotkanie do kawiarni porozmawiać-miło sympatycznie. Po ktorymś spotkaniu jak się z Nią żegnałem to pocałowała mnie w policzek. Nie podniecam się takimi rzeczami, nie znaczyło to dla mnie jakoś mega dużo-kolezenski buziak-okej niech bedzie. Na kolejnym spotkaniu u Niej w mieszkaniu też fajnie spedzilismy czas, oglądnelismy film i potem pojechałem sobie. Bylo spotkojnie, bez dotyku wlasnie(z tą dziewczyną z pierwszej sytuacji bylo znacznie wiecej). Pocałowała mnie znowu na pożegnanie. Okeeej. Ja tego nie odwzajemniłem, bo nie chciałem by sobie pomyślała nie wiadomo co, bo szczerze mówiąc nie interesuje mnie, nie pociąga jako materiał na dziewczynę. Chcialem ją poznać jeszcze bliżej i zobaczyć jak to się rozwinie. Miałem wrazenie, z ejest taka niesmiala i nie wie co zrobić, nie zrobi pewniejszego kroku. Ja bym zrobił jakbym czuł coś wiecej. Nie bylo chemii nie zaiskrzyło... Ostatnio porozmawialiśmy szczerze(niestety przez fb nie w 4 oczy) bo byla ciekawa o co w tym wszystkim chodzi. Niby zapraszam ją na randki a traktuje jak kolezankę. Nie zrobiłem niczego wiecej, zadnego kroku wiekszego. Bronilem się tym, ze chcialem ja blizej poznać i ze nie zainteresowala mnie wystarczająco, zebym coś działał. Źle to odebrała tak jakby była jakimś zwierzątkiem w cyrku, lub opcją luką dodatkiem do mojego grafiku, do mojej listy zakupów. Myslala, ze sobie zartowalem ze slowa randka i dla mnie to bylo normalne spotkanie. Dla Niej to słowo jest duże, sporo znaczy. Ja jej powiedziałem, że dla mnie randka to luźne słowo, ze to poznawanie drugiej osoby i nie trzeba robic nie wiadomo co od razu(seks, calowanie) warto najpierw poznać 2 osobę. Dodałem, że mógłbym randkować z trzema dziewczynami jednocześnie w celu poznawania dziewczyn. Gdyby w ktorejs sytuacji coś wiecej wyszlo to bym reszte tematów zamknął. Dziewczyna nie dla mnie, bo jest zbyt grzeczna, cicha, spokojna. Pytała się co to znaczy odpowiedziałem jej, że jest wlasnie taka za spokojna, za grzeczna, nie pozartuje, nie powyglupia się ze mną nie ma luzu, że nie jest rozrywkowa. Nie lubie kłamać-mówię wprost. To jest wlasnie ta radykalna szczerość ktora moze mnie zgubić, bo niektorych rzeczy nie powinno się jednak mówić prawda?
Po wyjaśnieniach ustaliliśmy, że jesteśmy kolegami, i ze w sumie zbyt powaznie do tego podeszlismy do tych randek bez luzu, na takiej spinie. Czuć było dystans, mur miedzy Nami. Nie ma mi niczego za złe, ceni ze mowilem szczerze. Mi potem troche glupio było i w sumie przeprosiłem za zachowanie swoje no bo sam oczekiwłem nie wiadomo czego, nie robiąc jakiegokolwiek kroku...
Aktualnie dobrze się dogadujemy, ale jak kumple już teraz. Co bedzie to zobaczymy
-Trzecia sytuacja, ktorej uczestnikiem jestem chyba tylko ja, ponieważ to ja piszę do laski, a ona mnie olewa... Nic. Człowieku to tak jakbyś miał jakieś zaburzenie psychiczne i gadał do siebie, rozmowa ze ścianą, prowadzenie monologu. Dlaczego pisze? Bo akurat na tej pannie mi zależy ze wszystkich trzech coś do Niej czuje(jako jedynej na razie).Jedynie odczytuje ode mnie wiadomości na fb. Dlaczego tak się dzieje?
Nie mam pojęcia naprawdęęe..zielonego. Trapi mnie to wciąż, siedzi w podświadomości, chciałbym się dowiedzieć co się takiego stało, dziewczyna śni mi się po nocach nie może wylecieć z głowy. Chciałbym już ją olać i pójść dalej poznawać nowe, ale nie potrafię, ona mi to uniemożliwia blokuje. Może opowiem co było wcześniej, żeby było jasne:
Znam ją kilka miesięcy jakies 5-6. Poznałem ją przez koleżankę. Do tej pory widziałem się z Nią w realu z 10 razy max. Super się dogadywaliśmy zainteresowania itp. Sama mnie spytala o nr z początku, dzwoniliśmy do siebie codziennie rozmowy po 3h, pisaliśmy intensywnie dzien w dzień przez kilka miesięcy. Poszliśmy do kina jako koledzy, ale po Nim cos sie wydarzylo. Widac bylo, ze laska wykazuje zainteresowanie. Zaciagnela mnie na nocny spacer i sie przelizalismy. Potem jakoś tydzień później pojechałem do jej domu nocować. Fajnie spędziliśmy czas-oczywiscie zachowanie jakbysmy byli para trzymane mnie za reke, przytulanie calowanie.. nadal nikt nie poruszyl tego tematu okej. Wiczorem zaczelo sie jakies macanie, tak intymniej sie zrobilo. Ona chciala zebym uprawial z Nią seks(bez gumki), a ja nie chciałem mowie kurcze znamy sie tak krotko itp. Doszło do oralnego jedynie. Pozostawilem ją wtedy troche niezaspokojoną. Na 2 dzień nie chciała mnie puścić do domu...Ogolnie wszystko szło pięknie do momentu jak wyjechałem na tydzien w gory i w sumie wtedy zacząłem się jakoś wkrecac, brakowalo mi jej towarzystwa i zaczelo mi zalezec, role sie odwrocily. Jak spotkalismy się w gronie jej znajomych to udawała, ze mnie nie zna objela mnie tylko na powitanie. Hmm. No nic zapytałem się wprost o co chodzi w tym wszystkim, a ona powiedziala, ze nie chciala czuc zobowiazan co do mnie i ze nie szuka zwiazku. Czyli co? Tamto wszystko to byla jej gierka? Chciala spedzic krotkie przyjemne chwile i zaznac troche seksu(ktorego i tak nie dostala)? Potem w wakacje jak wyjechałem na 3 tygodnie za granice urwał sie jakos kontakt na 1,5 msc. Nie pokłócilismy sie po prostu tak wyszło. Po tej przerwie odzywam się normalnie jak tam spędziła wakacje i co słychać a tu nic. Ściana ignorowanie i teraz kminie co poszlo nie tak. Wkurza sie, ze nie dalem jej seksu, znudziłem jej się, chce mnie odciąc...
Wpadlem jeszcze na pomysl, ze jak wyjechala do przyjaciolki swojej(mojej kolezanki przez ktora ją poznałem) to mnie tam obgdały razem jedna drugiej powiedziala co mysli, co zaszlo zeby mnie olać czy cos...
Spytalem sie tej jej przyjaciółki o co chodzi i czy wie cos moze na ten temat, czemu ta dziewczyna się nie odzywa, bo nie moge sie z Nią skontaktować. Ona mi powiedziala, ze skoro nie odpisuje tzn ze nie chce ze mna rozmawiac i bez sensu jest tlyko naciskac...
Ja nie moge pojsc do przodu dopoki nie bede czul ze zrobilem wszystko co moglem w tej sytuacji a chcialbym sie dowiedziec wprost co ja kurwa zrobilem. Nawet wolalbym uslyszec zebym spieprzał. Nawet to.
Napisałem do Niej ostatnio(po dluzszej przerwie) z propozycją spotkania na herbate pogadania w 4 oczy. Daję jej czas do namysłu na spokojnie niech to przemysli. Jesli nie odpisze nic a nic tylko odczytywanie jak zwykle to planuje napisac jeszcze jedna wiadomosc ale juz ostatnia(zebym czul juz ten spokoj, ze okej zrobilem co moglem nic juz wiecej nie dam rady zrobic)
w ktorej powiedzialbym wprost wszystko-wszystko wszystko co mysle o Niej, ze sie wkrecilem, ze musze sie uwolnic od tego, co mi przyszlo do glowy, ze czemu sie nie odzywa, ze i tak nie mam nic do stracenia i skoro nie chciala się spotkac i pogadac to napisze jej wiadomosc na fb.
No powiedzcie Panowie.... przecież gorzej już nie może być, prawda?
Jak jej tego nie napiszę nie powiem jakoś nawet jesli ma tylko odczytac to zwariuję, chce juz to wyjebać z siebie bo to mnie niszczy od srodka...
Podziwiam wytrwałych, którzy doczytali do końca 
Pozdrawiam
Jak zrealizujesz swoje plany i jej napiszesz to co chcesz to dziewczyna zareaguje tak jak ja, bo oboje do ciebie nic nie czujemy - lekkim śmiechem zmieszanym z zażenowaniem i litością nad zgubionymi jaiami. Z tym że ja włoże trochę więcej energii w interakcje z tobą bo ci odpisze na ten post
Twoj najwiekszy problem to oczekiwanie od kobiet logicznego myslenia, a one kieruja sie emocjami, zrozum to kolego i nie męcz już jej bo wsród wspólnych znajomych już żeś desperat namber łan
Dobrze, że nie mamy za dużo wspólnych znajomych- tylko tą jedną koleżankę przez którą ją poznałem, ale mysle ze ona brała też udział w tej grze pt "nie bede sie odzywać" więc już wszystko wie.
Tak jak napisal Cfaniak. Wydaje mi sie, ze zainteresowanie minelo i tyle. Mozesz olac albo pomyslec co zrobic zeby to zainteresowanie odzyskac. Mialem kiedys bardzo podobna sytuacje. tez 1.5 miesiaca tylko u mnie nie bylo obojetnosci z jej strony, a wkurwienie i zawod. Tak czy siak zobaczyla mnie z inna. Zazdrosc zadzialala i myk, nagle wielce zainteresowana. W zasadzie zastanawiam sie czy w takiej sytuacji, zeby odzyskac zainteresowanie, mozna zrobic cos innego?
No dobra, może jej się znudziłem. Olać wydaje się lepszą opcją, bo odzyskiwanie zainteresowania jest prawie niemożliwe. Nie ma możliwości i szans, żeby zobaczyła mnie z kimś innym, nawet mnie samego nie spotyka tak jak ja jej(mimo, że to samo miasto).
Needy i idealizowanie jedynej.
Szczerością się pogrążysz.
Nawet wolalbym uslyszec zebym spieprzał
Dobra, mówię "spieprzaj". Next.
Ona chciala zebym uprawial z Nią seks(bez gumki)
Był moment kupienia.
Nie kupiłeś, jej się odechciało, szuka kolejnego, może już ma.
Po czasie ci się zachciało, za późno.
I dobrze, co nie jechales bez gumy.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Needy w stosunku do Niej straszliwie...napisze wiadomość, a potem czuję się jak frajer, ktory sie ciagle narzuca i dalej truje dupe, ale to zawsze po odezwaniu sie... ;/ w trakcie pisania nie jestem świadomy tego co czynię i jak to wygląda...
Co do seksu to mój błąd, trochę za późno się ogranąłem i szansa przepadła.
Weź poprawkę na przyszłość bo tutaj temat spalony no może jeszcze nie jak chcesz hej wyznać miłość itp wtedy to może być już najgorzej. Po paru zdaniach wnioskuje że Ty tak cisnoesz panny żeby Ci dały te odpowiedzi ze aż je tym wkurwiasz. Następna sprawa to za dużo u Ciebie tego pisania SMS i zabawy przez tel ,jak dzieciak tylko się tym zachowujesz . Dalej... nie oczekuj od panny wyjaśnień jeśli z nią nie jesteś a wasza przygoda to jedynie przelizanie ,chcesz być jej rodzicem ? No . Napisała Ci że skoro nie odpisuje to nie chce z Tobą gadać co jest poparte jejzachowaniem wobec Ciebie a Ty chcesz jeszcze jaśnie mieć wytłumaczone . Traktujesz panny dużo wyżej od siebie ,jesteś desperatem koleś . Ciągle doszukujesz prawdy pisząc do niej ,zachowujesz że jak detektyw a nie koleś który może coś wnieść do jej życia . Przez takie ciągle glaskanie jej tracisz swoją atrakcyjność To B przyszłość . Pozdro
Wcale nie spalony. Jest tragicznie ale nie z takiego gowna sie wychodzilo. W zasadzie zaczynam zauwazac, ze ta fraza "zjebales, olej i podrywaj nastepne" zaczyna byc fajnym usprawiedliwieniem nieangazowania sie w myslenie wychodzace poza ramy doktryn PUA. Nie wszystko jest biale lub czarne przeciez. Duzo da sie naprawic pytanie do autora: czy sie oplaca?
Przeciez bez "dobrego" mindsetu, znow popelni jakies smieszne bledy i bedzie placz.
On dalej będzie w to brnal . Ta akcja jest już skomplikowana,nabrudzil w tej relacji . Wiadomo ze pewną to jest tylko śmierć . Jeśli mu zależy to będzie dalej ja podrywal Ale czy nie można czasem już wrzucić na luz i dac sobie spokój w takim utrudnieniu? Koleś który nie ma problemów z pannami już inaczej by patrzyl sytuację w której akurat z tą panną mu nie wyszło . Facet który nie ma obycia będzie się trzymał i trzymał tej panny która mu dała buzi bo taka okazja zdarza mu się raz na 5 lat. Oczywiście wcale nie uważam ze najlepiej to się poddać po pierwszej porazcei nie spróbować drugi raz z ta Panna lecz one są wyuczone ze kiedy będą chciały siębawić to będą to robiły w myśl zasady ( haha będziesz tańczył jak Ci zagram malutki ) oczywiście nie mówię Ty o wszystkich kobietach Ale mi ukrywajmy za te które przebierają w facetach na co dzień właśnie tak się będą zachowywać z takim facetem jak masz autor .
Myślałem do tej pory, że właśnie nic się takiego nie stało no bo co? Było miłe przyjemnie, nic nie odjebałem takiego. Problem się pojawia w momencie, w którym zaczynam jak natręt pisać do Niej, a ona ma to w dupie-tutaj już całkowicie pokazałem siebie ze złej strony. Nawet jakbym chciał coś naprawiać to nie ma jak-monologami nic nie ugram a tak będzie do usranej śmierci więc chyba lepiej zostawić ta relację i pójść dalej. Jeśli nie napiszę do Niej na dniach ostatniej wiadomości gdzie wsunę trochę prawdy i podziękuję za mile spędzony czas to będę brnął w to dalej, bo będę miał uczucie pt "nie zrobiłem wszystkiego co mogłem. Napiszę jeszcze do Niej" I to się nie skończy to będzie trwać w kółko, a nie chcę tracić czasu na takie coś. Szkoda życia.
O to chodzi-dlatego chce napisać. Bo powiedzenie "Olej" w tym przypadku mało mi da... ja chce poczuć ten spokój, a nie niszczące mnie od środka uczucia i myśli o Niej. Wyjebać to raz na zawsze.
"nie chce z Tobą gadać co jest poparte jejzachowaniem wobec Ciebie a Ty chcesz jeszcze jaśnie mieć wytłumaczone . "
Tak własnie chciałem, choć z drugiej strony odpowiedź już dostałem-nie odzywaniem sie.. nie wiem czemu zależało mi na tym by użyła słów cokolwiek, a nie tylko olewanie.
Jestem desperatem, tak. Doszukiwałem prawdy, bo nigdy wcześniej coś podobnego mnie nie spotkało, chciałem znać przyczynę tego wszystkiego. Już dawno straciłem swoją atrakcyjność-była może tylko z początku. Teraz tonę coraz głębiej...
Dzięki za wyrażenie szczerej prawdy na mój temat. Dało mi to do myślenia, na pewno skorzystam z rad w niej zawartych.
Riftrift, działa jak narkotyk, śr., 2016-10-26 17:48
http://www.podrywaj.org/forum/dz...
znjadź roznice
Dziewczyna byla zainteresowana z początku(ja nie), byl seks, miło. Następnie ja sie wkrecilem-jej postawa ulegla zmianie-obojętność, chłodna atmosfera(nie chciała niczego wiecej). Potem powrocilismy do rozmów kolezenskich jak wcześniej, niby ok. Urwanie kontaktu na 1,5msc BEZ ŻADNEJ PRZCZYNY SPINY ETC. po prostu. Po tym czasie odnowienie kontaktu z mojej strony. Zero odpowiedzi od Niej(odczytywanie wiadomości, widzi co do Niej pisze-oczywiscie gadka normalna codzienna) jakby cos sie stało, jakbym cos jej zrobił, jakby sie bała, jakby chciała mnie splawic. No nic...
Pisałem jeszcze z kilka razy kiedy mialem czas jakas piosenkę jej wyslalem, cos opowiedzialem co u mnie itp. W końcu cos we mnie pękło i stwierdzilem, ze sie poddaje.
...ii postanowilem, ze napisze do tej samej dziewczyny ale juz nie pierdolach tylko o tym, ze jesli cos sie stało, cos jej zrobilem to niech da znać, bo i tak nie zamierzam zrywac z Nia kontaktu bez powodu. Przecież bylo ok. To chore ;d. Stwierdzilem, ze co mi szkodzi skoro i tak nie odpisuje. Przynajmniej wyraze swoje zdanie, a ona i tak to odczyta. Mam świadomość tego, ze stawiam siebie w sytuacji nizszej, jako potrzebujacy lub jak to nazwiecie pewnie desperata. Nie mam juz nic do stracenia, wiec warto spróbować.
O co jej chodzi to kompletnie nie wiem.
Co do tamtej która sie nie odzywa bez jakiegokolwiek powodu to chcę z nią wyjaśnić sprawę, juz nie chodzi o to, ze bym chciał do Niej podbijac, a raczej utrzymywac przyjazne, koleżeńskie stosunki, wyjaśnić sobie jak dorosli i po klopocie. I zaraz dostane odp, ze ta jassneee nie oszukuj sie, chcialbys ja przeruchac. Właśnie kurwa nie, niestety to nie ten temat. Nie lubię miec z kims niedokonczonych spraw i staram sie wszystko wyjaśniać, nawet jesli prawda rzucona w twarz ma bolec. Chce to usłyszeć. A ignorowanie to najgorsze scierwo.
Dziś
Ona chciala zebym uprawial z Nią seks(bez gumki), a ja nie chciałem mowie kurcze znamy sie tak krotko itp. Doszło do oralnego jedynie.
WTF
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Tak ta sytuacja się ciągnie już o tym pisałem kiedys... popatrz ile minęło a tuta nic się nie posunęło do przodu...
Co do pierwszych dwóch sytuacji: po co interesujesz się laskami o których sam piszesz, że się nimi nie interesujesz? I te twoje usilne gadanie o tym, że nic od nich nie chcesz no pliz... Ja nawet swoje brzydkie koleżanki czasem bajeruję i walę podtekst, one nie muszą wiedzieć, że to nic nie znaczy. Wystarczy, że ja to wiem. A po co? A po to, żeby zamiast tworzyć wokół siebie grupę lasek które są na ciebie wkurwione i chętnie ci wepchną kij w szprychy, stworzyć grupę osób które cię lubią i cię przenocują jak ci się chałupa spali.
Co do tej twojej obecnej sympatii, no to chłopie spieprzyłeś. Nawet nie można cię spropsować za to, że nie bzyknąłeś laski bez gumy, bo nie miałeś przy sobie gumy co jest debilizmem u faceta który interesuje się podrywaniem. No i działasz WOOOOOLNO i ŚLAAAMAZARNIE. Pół roku laskę znasz którą jesteś zainteresowany i nic nie ugrałeś oprócz tego, że masz teraz monolog na fejsbóczku. Za dziewczyny to się trzeba brać szybko, a nie pisać do nich na fb 6 miesięcy. Jak laska chce się z tobą bzykać, a ty kapitulujesz i kontynuujesz fejsbuk i zamulanie to się nie dziw, że ona zmienia obiekt zainteresowania. Bo tak myślę, że teraz jakiś inny kolo ją puka skoro taka była chętna nawet wobec takiej ślamazary jak ty.
Eeeejj nie głupie z bajerowaniem brzydkich koleżanek.
Może i działam wolno a to dlatego, że nie miałem dziesiątek sytuacji z laskami i dopiero się uczę-były jakieś mini sukcesy, jakieś porażki, uczę się na błędach czysteskarpety.
W skrócie: zjebana akcja-koniec? Czyż nie? Własnie tak.
Wiem, że zjebałem po całości, chcialem to tylko skonczyc w odpowiedni sposob pisząc do Niej ostatnio ale nawet to nie idzie. Jest jakas roznica miedzy monologiem w ktorym sie nadaje non stop o pierdołach, a monologiem, w którym szuka się wyjaśnień? Nie ma. Monolog to monolog i taki pozostanie. Nie ma na co liczyć. Że się odezwie...
Game over
Jesteś hipokrytą... mówisz, że nie chcesz uprawiać seksu, bo lepiej najpierw poznać człowieka a chcesz z nią być i zakochujesz się w niej nie znając jej. Poza tym kurwa jak już nie chcesz z nią seksu to po co w ogóle był ten oral? Albo w prawo albo w lewo gościu. Widzisz, karma wraca... było ją puknąć to byś o niej teraz nie myślał tyle. Dlaczego nie możesz o niej zapomnieć? Dlaczego w ogóle coś do niej czujesz? Weszła Ci kobieta do głowy i zrobiła niezły burdel. Teraz sam tam musisz wejść i zrobić porządek. Pozbądź się tych iluzji ze swojej głowy, zacznij myśleć jak prawdziwy mężczyzna i uwierz mi, że więcej tu posta nie założysz.
Jestem hipokrytą...nie wiem nawet co pisze, pisze jedno robie drugie...
Jakbym puknął to bym teraz siedział spokojnie.
Nie mogę o Niej zapomnieć boo przypominam sobie te fajne chwile z Nią spędzone(a to jak mnie teraz traktuje jakoś tak przykrywam niestety) niby jestem świadomy, a jednak nie do końca. Czuję coś do Niej, bo doszło do bliskości fizycznej i zostałem omotany. A teraz chciałbym wrócić do przeszłości, tamtego dnia... Racja mam tak rozjebane w głowie, że nawet nie wiesz... Przemysle to i postaram się pozbyć iluzji na jej temat.
Dzieki za odp