Mam prośbę, znaczy chodzi o pomoc w sprawie pewnej dziewczyny, otóż piszę z Nią codziennie od tygodnia, znam się już ze 3 tygodnie. Podoba mi się i ja Jej też chyba ( takie mam wrażenie ). Byłem z Nią 2 razy na spacerze, na razie tylko spacer, rozmowa, odprowadziłem do domu, buziak w policzek, znaczy Ona chciała w piątek mam jechać do Niej, mamy oglądać jakiś film boję się tego trochę, nie miałem jeszcze dziewczyny, zawsze doprowadzałem do tego momentu, że dziewczynie już się podobałem i pękałem, nie chcę, aby teraz było tak samo, chcę po prostu z Nią być. Rozmawia nam się bardzooo dobrze, nidgy nie braknie tematów, jest cały czas przy mnie uśmiechnięta, mówiła mi i pisała, że jest inny niż wszyscy, lepszy. Dzisiaj nie pisałem z Nią, byłem na spacerze, nie wiem czy nie zrobić przerwy i trochę odpuścić i zobaczyć Jej reakcję, może napisać dziś tylko, dobranoc, codziennie rano też ją budzę, albo dzwonię, albo sms, może jutro nie pisać nic? Nie wiem co robić, proszę o radę
Zapoznaj się z podstawami zawartymi na tej stronie, to Ci rozwieje wszelkie wątpliwości i pomoże pociągnąć tą relację w dobrą stronę.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Pierwsze dwa zdania i już lipa. Po co piszesz ? Jak piszesz to przy spotkaniu nie będziesz miał o czym z nią gadać.
Jak zaprasza cię na film to bierz gumki ze sobą i działaj. Film nie powinien za długo przetrwać
chłopie olej konwenanse !
bądź sobą, zachowuj sie normalnie, jesli ona pisze że jesteś super to jestes super, po co ci nasza rada ?
niech to idzie swoim tempem, młody jesteś jak coś nawet spierdolisz to masz do tego prawo i tyle
they hate us cause they ain't us
Po pierwsze: idź pobiegać i nie spinaj się tak. Macie tylko obejrzeć film, a nie uprawiać seks we wszystkich pozycjach z kamasutry.
Serio, chłopaku, wrzuć trochę na luz. Twoim błędem jest to, że nakręcasz się od samego początku relacji i zakładasz, że musi wypalić, bo jak nie, to koniec świata. Masz złe podejście do tego wszystkiego. Pozwól relacji się rozwinąć. Ty już na samym starcie krzyczysz, że chcesz być z panną, jest taka och i ach, idealizujesz, spinasz się, uzależniasz swoją egzystencję od rozwoju wypadków w tej sprawie. Tak nie można. Pozwól dziewczynie się trochę wykazać, bądź dla niej też trochę wyzwaniem, nie wykładaj się cały na tacy, daj jej się poznać i sam też ją stopniowo poznawaj, a nie już na starcie pierzesz się i pałujesz desperacko w kierunku zaobrączkowania dziewczyny, bo im bardziej będziesz naciskał, tym bardziej kupa z tego wszystkiego będzie. Paradoksalnie, im bardziej naciskasz na związek, tym bardziej nie chce on wyjść i będzie tak za każdym razem, dopóki nie zmienisz na stawienia. Zakładam natomiast, że dużo wody jednak musi upłynąć, żeby to zrozumiał, a zrobisz zapewne i tak po swojemu.
Rady na najbliższe spotkanie: szklanka zimnej wody, kilka głębokich wdechów i wydechów i pozwól sprawom się naturalnie toczyć.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Ale i Ona do mnie pisze, nachalny też nie jestem. A tematów jest mnóstwo, w kółko rozmowa się klei
tak właśnie pomyślałem, żeby ograniczyć te pisanie trochę. Głównie o to mi chodziło. Chyba będzie dobrze 
Na spotkaniu niech sie dzieje wola nieba z nia sie zawsze zgadzac trzeba. Nie mysl co bedzie, nie stresuj sie i nieoczekuj niczego. Glowa do gory i powodzenia. Trzymamy kciuki.
Ja bym ją po prostu pocałował na tym filmie i tyle. Wystarczy żeby cię nie wzięła za kolegę. Do boju Radziu!
ja bym na twoim miejscu ograniczył sms
niech się zastanawia co takiego teraz robisz albo z kim jesteś
Niech wie że masz inne zajęcia poza nią
Jak pisze do cb to napisz coś w stylu
Kotku nie teraz jestem zajęty
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
zwal sobie konia jesteś strasznie spięty i mówię całkiem serio, pocałuj ją choćby nie wiesz co miało się dziać
Będzie dobrze 