Witam
4 msc temu poznałem dziewczynę spotkaliśmy się kilka razy potem zaprosiła mnie na wesele, po weselu było jeszcze z 5 spotkać mamy 21 i 22 lata. Niedawno zaprosiła mnie do siebie do domu poznałem
rodzeństwo i jej mamę. Po tym spotkaniu piszemy tak jak dawnniej 5-10 wiadomości na msg, ale czuję że coś nie gra, odpisuje troszkę rzadziej, jest zdecydowanie mniej miłych słów w stosunku do mnie, raz nie odebrała telefonu, u jej rodziny byłem tydzień temu, w tym tygodniu zapytałem czy jedzie do miasta odpisała ''bardzo bym chciała ale niestety jestem jeszcze chora, ale napewno pojedziemy jeszcze''.
Proszę o jakieś porady co w takiej niepewnej sytuacji, ponieważ mimo że staram się niezawracać sobie głowy tym to i tam mnie to troszkę męczy. Dodam że jestem osobą trochę trudną w kontaktach przez życiowe przejścia i ciężko mi w towarzystwie powiedzieć jej coś miłego.
Pozdrawiam
Bzykaliście się już?
Byłaś wyjątkowa, jak wszystkie poprzednie.
Sprawa jest taka, że nie mamy gdzie ona i ja mieszkamy z rodzicami, ale też strikte o tm nie romawialiśmy ja cały czas gram żeby ją podkręcać, nw pogadać z nią o tym ? Czy zaprowadzić do hotelu hah ?
Załuski
No co Ty kolego? Tyle spotkań i jeszcze nie doprowadziłeś do seksu? Nie dziwie się jej więc, że zmieniła do Ciebie podejście. Na pewno na to czekała, ale ile można.
Byłaś wyjątkowa, jak wszystkie poprzednie.
Jak wyglądają spotkania ? Inicjujesz kino ? Bo wydaje mi się, że słabo chyba z tym i mogła z Ciebie zrobić kolegę. Jeśli nie inicjujesz dotyku, podtekstów seksualnych to mimo tego, że laska mogła mieć na ochotę na coś to już jej nie ma przez twój brak zdecydowania.
A co chodzi z tym pytaniem z jazdą do miasta ? chciałeś się z nią spotkać mam rozumieć ? Jeśli tak to nie rób tego w taki sposób. Podaj konkretny termin ewentualnie jeśli odmówi to drugi. Jak znowu się nie zgodzi to next.
Co to ma znaczyć "jeszcze pojedziemy" ? Masz czekać w nieskończoność ?
Oczywiście tutaj jej do zarzucenia nie ma nic, tylko Tobie.
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Na pewno ma to związek z Waszym spotkaniem w jej domu. Może nie podpasowałeś jej mamie albo rodzeństwu, a ludzie są durni. Niby dorośli, a zamiast podejmować samodzielne decyzje, słuchają się mamusi tak jak mój kolega i jego siostra. Mamusia każe przyjechać do domu, to przyjeżdża i pilnuje chałupy przez dwa tygodnie, aby szacowna rodzicielka mogła wyjechać na urlop. Co tam, że on ma swoje plany towarzysko-zawodowe w innym mieście.
smerf8903 nie wykluczam tutaj tego, że może mieć to jakiś związek z spotkaniem w domu i wpływem otoczenia ale chciałbym się odnieść do wpisu o Twoim koledze.
Nie wiem jak wyglądała sytuacja Twojego kolegi ale jeśli moi rodzice wyszli by z taką prośbą w moją stronę to pewnie też bym się zgodził na to. Oczywiście znam moją rodzicielkę i wiem, że jeśli padła by taka propozycja to byłaby to zadane w formie pytania a nie rozkazu i z dużym wyprzedzeniem czasowym bo wiadomo każdy ma swoje plany i moi rodzice doskonale to rozumieją. Nigdy prze nigdy po przyprowadzeniu kobiety do domu rodzice nie powiedzieli mi żadnych ale to żadnych rzeczy na temat czy mam się spotykać czy nie. Zawsze powtarzali, że mam swój rozum i to ja będę spędzał życie z daną osobą a nie oni.
Czy uważasz, że w podanej przez ze mnie sytuacji również decyzja byłaby podjęta przez ze mnie ? Mam do rodziców ogromny szacunek za wszystko co dla mnie zrobili, za to co mi dali i z jakim wartościami zostałem wychowany i jeśli tylko mogę to staram się im oddać to z nawiązką. Nikt nie będzie żył wiecznie, każdemu czas ucieka a są to osoby najbliższe. Czy jestem według Ciebie maminsynkiem ?
Bo w moim odczucie jest to zwyczajny objaw więzi pomiędzy rodzicami a dziećmi. Oczywiście mówię tu o mojej sytuacji gdzie wiem jakimi ludźmi są moi rodzice i na pewno nie wyszli by z rozkazem czy z taką prośbą z dnia na dzień.
Jeśli ktoś wychodzi z taką prośbą/rozkazem z dnia na dzień to według mnie jest to po prostu brak taktu i ogarnięcia.
A osoba która się na to godzi, tak według mnie jest maminsynkiem.
Nie chciałbym abyś traktowała ten wpis pretensjonalnie czy jako atak na siebie po prostu jestem ciekaw opinii.
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Kolego, jeśli w ciągu 3-4 spotkań nie doprowadzasz do seksu, albo przynajmniej nie próbujesz tego zrobić, to dziewczyna traci Tobą zainteresowanie i wypadasz z gry. Zapraszamy do podstaw.
Albo uznała Cię za niezdecydowaną cipę, albo za gościa, który nie jest nią zainteresowany.
3-4 spotkania to może być mało jeżeli dziewczyna jest mało doświadczona w tych tematach. Niemniej jednak eskalacja dotyku i wyróżnienie się na tle innych kolegów powinno być mocno wykorzystane w takiej relacji.
Chyba nie doczytałeś mojego postu. Nie twierdzę że musi się udać, ale ze swojej strony mężczyzna musi zrobić wszystko co możliwe aby doprowadzić do seksu i zdradzić swoje intencje. Jeśli tego nie zrobi, to niech nie płacze, że dziewczyna traci zainteresowanie.
To czy jest za wcześnie czy też nie, można zweryfikować tylko w jeden sposób. Doprawdzając do seksualnej sytuacji. Jeśli dziewczyna w którymś momencie powie STOP, to znaczy, że jeszcze nie teraz, ale zna już Twoje intencje. Jeśli nie jest Tobą zainteresowana, zacznie Cię unikać i przynajmniej nie tracisz na nią czasu. A jeśli jest, to przynajmniej będzie wiedzieć, że masz jaja i spotyka się z mężczyzną, który wie czego chce.
Moja obecna partnerka też do szybkich nie należy, ale już drugą randkę poprowadziłem tak, że trochę podstępem ściągnąłem ją do domu. Potem było budowanie seksualnego napięcia i próba domyku. Dziewczyna nie była gotowa na seks, zachowała się bardzo asertywnie, ale mimo to, po randce odezwała się pierwsza i wiedziała do czego zmierzam. Na kolejnym spotkaniu to ona inicjowała dotyk i czułem już pod skórą że jest moja, chociaż do seksu doszło dopiero na szóstym czy siódmym spotkaniu.
Dzisiaj sama przyznaje, że dzięki temu wiedziała, że kiedy będzie gotowa na seks, to nie będzie musiała nic kombinować, podawać mi na tacy, bo sam ją sobie wezmę. Kobiety nie lubią mężczyzn których same muszą prowadzić do łóżka i pokazywać im palcem co mają robić.
Bardzo możliwe, że autor wątku dostał sygnały zainteresowania seksem, ale ich nie zauważył, albo źle je zinterpretował. No i wpadł w szufladkę nieporadnej cipy, z której później trudno wyjść.