Hej,
Minęło trochę czasu od mojego ostatniego pytania. Wszystkim jeszcze raz dziękuję za udzielone odpowiedzi. A teraz przejdę do rzeczy, ale najpierw szybko opiszę co się działo.
Pracuję już od paru miesięcy w pewnej firmie. Kolega X zaczął zwracać moją uwagę (wcześniej mnie nie interesował) po tym jak zwracał na mnie szczególną uwagę. Jednak w rozmowach sprawiał wrażenie nieśmiałego. Nie mogliśmy się nagadać i tak dni mijały. Zaprosił mnie na swój występ, a ja pomyślałam, żebym ja go zaprosiła, ale on odmówił 2 razy. Jednak mnie zaczęło to przeszkadzać, bo nie wiedziałam co mam o tym myśleć a zachowanie dla mnie wykraczało poza koleżeński flirt w pracy(przynajmniej dla mnie)- zaczęliśmy zbaczać na osobiste tematy. On wie, że uwielbiam seks bez zobowiązań, natomiast on szuka związku. Wysłałam mu jednoznacznego emaila by się opowiedział. Nic się nie działo. Przyparłam go do muru, powiedział, żebym do niego nie pisała takich rzeczy na co ja mu powiedziałam, że dał mi spokój. No i po pewnym czasie - 2-3 dniach (bo w końcu pracujemy razem) chciałam mu pokazać, że jest okay i zachowywałam się normalnie. On zaczął przychodzić, aż teraz wcale.
Teraz kompletnie olewa mnie w pracy.Jedynie mnie zagaduje jak przychodzi. Jest jeszcze jedna koleżanka, którą olewał do tej pory, bo "zajmował" się mną i z którą wymienił się dzisiaj numerami telefonów... W sumie nie wiem co robią poza pracą jedyny fakt, że nie gada z nią tak często jak ze mną na początku. I pomyślałabym - podrywacz, albo, że chciał coś ode mnie, ale z tego co mi wiadomo to powoli wracają ze sobą z byłą i sprawa zakończona. Bo w końcu nie gada ze mną. Nie dążył nigdy do kontaktu cielesnego(ja zdecydowanie tak). Dla mnie sprawa była jasna. Aż parę dni temu idę do pracy i ktoś zatrąbił. Odwracam głowę, podjeżdża jakieś auto, a to pan X cały uśmiechnięty macha do mnie bym wsiadała. Ja kompletnie nie ogarnięta wsiadam i kurczowo trzymając torbę jedziemy do pracy. Ja wysiadam i mówię, że już pójdę, bo on chciał zaparkować, po czym on przyszedł do pracy po dłuższej chwili i przywitał się jakby nigdy nic. Czy on zwyczajnie gra na 3 fronty? Czy co właściwie? Pierwszy raz taka nieogarniająca sytuacja mi się zdarzyła i nie wiem co mam myśleć... Wstydzi się ze mną gadać w pracy? Może zwyczajnie mam kiepską opinię w pracy o której nie wiem?
Skad niby mamy wiedziec co ten facet ma w głowie? Można się jedynie domyslać.. On mowił, ze szuka związku, Ty chciałas tylko sex to do kogo teraz masz pretensje?
" i z którą wymienił się dzisiaj numerami telefonów... W sumie nie wiem co robią poza pracą jedyny fakt, że nie gada z nią tak często jak ze mną na początku. I pomyślałabym - podrywacz, albo, że chciał coś ode mnie, ale z tego co mi wiadomo to powoli wracają ze sobą z byłą i sprawa zakończona."
coś tam jemu nie wyszło i porobisz za narzędzie do wzbudzania zazdrości/obawy - idę o zakład, że tamta/tamte doskonale wiedzą, że masz ochotę faceta przelecieć...
Może właśnie z tą laską miał dobry okres i zeszli się całkiem, wszędzie sie doszukujesz intryg, faceci aż tak sobie nie komplikują spraw.
Ciebię olewa bo mu powiedziałaś żeby dał ci spokój o byłeś ,,coś słyszałaś" czyli gówno wiesz a ta druga z firmy to pewnie tylko koleżanka. A to, że cię podwiózł jak znajomą z pracy to coś nadzwyczajnego ? I jakie trzy fronty ? Coś sobie ubzdurałaś. A tak wogóle to masz mentalność 12 latki. Wszędzie szukasz intryg, nie wiesz czego chcesz, raz żeby się odczepił, raz seksu a raz przyjaźni i nadinterpretujesz fakty. Facet za dojrzały jest dla ciebię. Bo to, że masz 20 lat mu pewnie wisi ale to, że zachowujesz się jak gimnazjalistka już nie koniecznie.
hah no nie pindol że męczysz faze 3 miesiące bo jakiś facet sie zachowuje jak sie zachowuje ...
jeszcze jak się rozeszło w firmie że lubisz seks bez zobowiązań to już serio ci współczuję (już widzę ploty), bez urazy ale chyba nie jesteś zbyt rozgarnięta, dostałaś kupę porad w tamtym wątku, może czas zacząć pobudzać to co pod czaszka zostało ?
myśl kobieto
they hate us cause they ain't us
Uwierz,że nie każdy facet preferuje seks bez zobowiązań. Możliwe że go zniechęciłaś do siebie. On chce szukać kobiety z którą będzie żył w związku. Z tego co opisałaś, to nie wydaje mi się że sie bawi Twoimi uczuciami. Po prostu szuka gdzie indziej...
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Rany Boga, co Wy z tymi związkami macie - fetysz jakiś czy inna moda??? przecież panienka rżnięcia chce, przynajmniej wstępnie, - a facet kumaty w te klocki, to swoją grę rozwija - może i kiedyś Młodą zaliczy, ale raczej po pijaku i w akcie desperacji... bo starać się nie musi... nic a nic...
A może facet już sie naruchał a jedyne czego mu teraz brakuje to innych emocji? Już nie rzucajmy stereotypami, że facet to pies i ruchania nieprzepuści,a jak nie chce to znaczy że coś z nim nie tak
Mnie przykładowo na obecnym etapie życia ruchanie dla ruchania to jak sranie dla srania. Potrzeba fizjologiczna, która nie daje żadnej radochy.
gdyby jemu nie brakowało, to Młodą odstawiłby krótko i szybkich abcugach... Młoda jest za narzędzie, fakt, że na własne żądanie... ale mnie emocje, gówniarę w ciula robić...
No tak. Ale moim zdaniem to ona poprostu sie w nim zauroczyla, a te farmazony o ruchaniu to tylko wymowka przed sama soba i jej zaangazowaniu w ta relacje(?). Wszyscy przeciez widzimy jak dziewczyna w kompletnych bzdetach doszukuje sie glebszego sensu przez co tylko bardziej w typie sie zakochuje.
jej problem, skoro głupio pogrywa, to głupio skończy...
Panowie, niech się dziewczyna sama dowie co jest grane z czasem. Nie za to nam płacą byśmy ułatwiali usidlanie innych facetów, czyż nie?
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Może Cię mieć kiedy chce więc dlaczego niby ma cię nie olewać?
Jak będzie cię chciał poruchać to się odezwie, nie martw sie.
JUST DO IT!