Panowie, mam pewien problem. Na stronie jestem już trochę czasu i wiedza doprowadziła mnie do różnych sytuacji z kobietami życiu.
Od pewnego czasu zacząłem się spotykać z panną. W zasadzie od tygodnia widujemy się codziennie /i nie piszcie, że za często/, czy to na grilu u moich znajomych, czy na piwku pod chmurką czy wychodząc razem na impreze. Wiem jak jest. Nie ma co się jarać ale zaintrygowała mnie jedna rzecz.
Wpierw poznałem jej koleżanke bo poszliśmy na ten sam kierunek i byliśmy w tej samej grupie. Nie znałem jej, nie widziałem fb ale dostałem do niej nr wiec napisałem, że gdyby coś sie działo na uczelni niech da mi znać bo jestem cżłowiek zabiegany i na niektóre przedmioty zwyczajnie chodził nie bede. Grupa na studiach była taka sobie i żadko gdzieś wspólnie wychodziliśmy. Ale wspomniana "koleżanka" była bardzo chętna spotkania ze mną i wiedziałem co się kroi. Zacząłem stopniowo znajomośc urywać gdyz za cholere mnie nie ineteresowała. Ani fizycznie ani poglądowo. Skończyło się na tym, że od czasu do czasu pogadamy. Na którejś imprezie troche sie podpiłem i powiedziałem coś co mozna uznać za obraźliwe pewnej dziewczynie. Za tydzień nie omieszkano mi o tym przypomniec więc wypadało przeprosić. Cośtam pogadaliśmy i spoko. Ale po kilku miesiącach stwierdziłem, ze ta dziewczyna mi sie podoba. Więc zrobiłem wywiad co sobą reprezentuje i z ust wspólnych znajomych stwierdziłem, że warto ja bliżej poznać. I tak spotkalismy sie przed wakacjami 2 razy, w wakacje kilka rozmów na fb bo wyjechalismy za gramanice i po powrocie spotkania dzien w dzień. SEDNO sprawy. Wczoraj dowiedziałem sie od niej, że spotykałem się z jej koleżanką /tak, tą mało atrakcyjną/ co jest wierutną bzdurą i potwarzą! Rozpoznałem o co jej chodzi i wyszedłem z tego interesu natomiast ona najprawdopodobniej nagadała coś znajomym po czym oni powtórzyli to dziewczynie z która się spotykam. Jak rozpoznać, że dziewczyna myśli już co innego na temat waszej "znajomości'. I czy moja obecna koleżanka może mieć jakies "ale" po takiej akcji?
Pozdro
Capri
A co Cie to obchodzi co ona sobie myśli o Tobie. Działaj i rób co chcesz. To Twoje życie.
dojebał xD nie mówie, że się tym przejmuje tylko zostanawia mnie gdzie jest ta granica żeby potem nie było dużej śmierdzącej kupy koło Ciebie
GDP:
"Masz dążyć do seksu. Związek jest skutkiem ubocznym tego co wydarzyło się zanim powstał. Nigdy odwrotnie!"
zastanawiałem się nad tym ale wtedy zasieje atmosferę której nie chce. Cała historia jest dłuższa ale na forum liczą sie pytania a nie opowieści
GDP:
"Masz dążyć do seksu. Związek jest skutkiem ubocznym tego co wydarzyło się zanim powstał. Nigdy odwrotnie!"
Kobiet to tylko dodatek do twojego życia...
Tego kwiatu jest pól światu...
A poważnie rób swoje, miej zasady, trzymaj się ich...
A przede wszystkim nie krzywdź kobiet...
to Wystarczy
"Schizofrenik - rzadko biorę lekarstwa i się nie leczę(...)"
Panowie, takie podpowiedzi to sobie możecie o kant dupy otłuc. Ja pytam jak taka opinia będzie rzutowała na naszą znajomość z waszej perspektywy patrząc.
GDP:
"Masz dążyć do seksu. Związek jest skutkiem ubocznym tego co wydarzyło się zanim powstał. Nigdy odwrotnie!"
O kurwa ... Musiałem kilka razy przeczytać żeby zrozumieć o co chodzi ...
Stary wpadłeś w mega szambo! Przejebana sprawa ...
A tak na serio ty naprawdę masz tyle lat??? Bo po tym co piszesz naprawdę nie mogę uwierzyć...
Ty przejmujesz się tym, że niby chodziłeś z jej koleżanką. A ona w to uwierzyła i próbujesz dla niej to wybić z głowy? Po co? Nie wiesz że jak baba sobie coś ubzdura to ciężko jest ja przegadać?
Ty masz "czyste sumienie",a jeśli ona w to nie wierzy to po co pchać się w związek? Ona powinna tobie wierzyć, a nie chuj wie komu. A poza tym na chłopski rozum to co ma do rzeczy to że z nią chodziłeś na niby ?
Nawet jak byś tamtą stuknął to chyba nie jest jej matka żeby czuła się urażona?
Pierdol to serio gadam! Jeśli wejdziesz z nią w związek to będzie robiła Ci jazdy z byle powodu (w kwestii rzutowania na dalszą przyszłośc jak to ładnie ująłeś). Ja bym odpuścił albo próbował ją zmienić, bo szkoda mi czasu na takie panny ...
P.S. Co znaczy " potwarzą" ???
Ja osobiście nie chce jej niczego tłumaczyć bo tak jak mówisz kobiety nieprzekabace na swoją stronę jak sobie coś ubzdura. Wczoraj się o tym dowiedziałem i skomentowałem to jednym zdaniem: "z mojej strony inaczej to wyglądało" i na tym się skończyła rozmowa z mojej strony.
Na profilu znajdziesz mój wiek. 23.
potwarz tzn zniewaga lub obraza
Czyste sumienie to jest mało powiedziane, ja bym jej kijem nie tkną, a że jestem otwarta osobą to co druga dziewczyna może sobie coś ubzdurać ^^
"pierdol to" - mógłbym ale to jest najłatwiejsze rozwiązanie, którego nie lubie chociaż czasem jest potrzebne.
GDP:
"Masz dążyć do seksu. Związek jest skutkiem ubocznym tego co wydarzyło się zanim powstał. Nigdy odwrotnie!"