Ludzie,pomocy. Jestem dosyć ogarnięty jeżeli chodzi o sprawy damsko-męskie. Potrafię podrywać, znam zasady PUA, mam własne, jestem pewny siebie i w miarę doświadczony. Ale mam problem. Jak wiadomo żeby zdobywać samemu trzeba być wyzwaniem. A co jeżeli spotykasz kogoś tak niewinnego, delikatnego, że pojawia się między Wami bliskość i nie chcesz zgrywac juz niedostepnego twardziela. Co jezeli masz ochote powiedziec tej osobie prosto w twarz, ze Ci sie podoba, ze masz na nia ochote, ze myslisz o niej kazdego dnia? Jakis zew romantyka...
Ja wiem, ze tego zrobic nie mozna, bo to dobra droga, zeby w najlepszym wypadku sprowadzic sie do roli pieska. Wiec moje pytanie: jak sobie radzic z ta checia? Jak to w sobie zabijacie?
Alvaro... co Ty bredzisz?
Myslałem, ze nigdy tego nie napiszę, ale... lepiej nie czytaj!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie zgrywaj kogoś kim nie jesteś
"miej jaja by robić i mówić to na co masz ochotę" - taka jest idea tej strony i tego się trzymaj
Oczywiście wszystko z umiarem!
Zamiast zadręczać się tym pytaniem powiedz jej to i zobacz jaki bedzie efekt.. Skoro żadnego problemu z podrywem nie masz to nawet jakby Cie olała ciepłym moczem to zaraz znajdziesz inną nie?
Alvaro7 - piszesz,że jesteś doświadczony, pewny siebie= masz własne zdanie.. a za chwilę zmieniasz się o 180 stopni i piszesz,że nie możesz być pieskiem,który komplementuje - co tu kurwa jest nie tak?
to w końcu masz własne zdanie, sam myślisz, czy trzymasz się kurczowo schematów tego forum,które mają być tylko pomocne w Twoim życiu a nie jego stylem?
popadasz ze skrajności w skrajność, nie poderwiesz delikatnej,cichej dziewczyny na tzw. bad boya.. bo one prędzej się posrają , a Ty z każdym pytaniem będziesz leciał na forum
" dlaczego się nie odzywa, nie potrafię złapać z nią kontaktu fizycznego"
każda dziewczyna jest inna, jak umiesz wyciągać wnioski, to poczytaj blogi doświadczonych graczy tutaj, nie czytaj podstaw skoro jesteś "doświadczony" tylko naucz się samodzielnego myślenia, i rób na co masz ochotę ! jak masz ochotę powiedzieć pannie,że jest w ch*j przesłodka, zrób to ! i nie myśl czy zapieskowałeś czy nie... to nie o to chodzi..
Ja czułem coś takiego do kobiety. Podobała mi się niezmiernie i po prostu nie miałem ochoty podrywać jej drogą pua, jakimiś zasadami itp. Po prostu powiedziałem wprost, że szaleje za nią i chcę się z nią umówić. Nie polecam. Życie to nie film. Nie twierdzę, że masz unikać szerokim łukiem wyznawania takich uczuć, ale ostrożnie i z umiarem ich używać. A to, że czujesz czasami taką potrzebę, żeby schować "twardziela" jak to napisałeś do kiszeni i dokonać jakiegoś "zewu romantyka" oznacza tylko i wyłącznie zaletę u człowieka.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Słuchja chlopakow bo dobrze mowia, ja zgrywalem caly czas twardziela i sie na tym ostro przejechalem, panna znalazla innego, ktory potrafil okazywac jej uczucia, prawic komplementy i troszczyc sie az ponadto... a sama wygladala na twarda sztuke ale to tylko pozory... Jezeli czujesz potrzebe jej cos wyznac to to po prostu zrob