Podobne historie już tu miały miejsce. Sam siebie uważam za weterana po kilku związkach, tym bardziej tego typu sytuacje mnie zawsze bawiły i sądziłem że mnie nie spotkają. Do rzeczy szanowni Państwo.
Od roku spotykam się z świetną dziewczyną. Nie było łatwo, to jedna z tych za którymi trzeba się pouganiać. I jak dotąd było mniej lub bardziej spoko. Wspólny czas, wypady, emocje, długie dni i nocki - przykład związku idealnego. Zaczęło się miesiąc temu gdy dziewczyna postanowiła zamieszkać ze swoją przyjaciółką z czasów studiów. Czułem że to będzie krok wstecz ale cierpliwie nie marudziłem. Od tej pory dziewczę zmienia się z dnia na dzień. Laski dzielą pokój, a słowo, rady i postać lokatorki są obecne przy nas jak cień. Mam wrażenie że jest świetną manipulatorką. Gdy jest w pobliżu to staję się tym trzecim zaś Dżoanka (tak ją nazwijmy) jest gwiazdą wieczoru. Na ostatniej kilkuosobowej imprezce dziewucha nie odstępowała jej na krok i trochę skiepściłem - dałem się wciągnąć w głupią (może zbyt ostrą) wymianę zdań o pierdołach z Dżoanką, tylko po to bo czułem się już nią zmęczony. W efekcie dziewczyna strzeliła focha, zaś koniec wieczoru zaowocował tym że powiedziałem jej co sądzę o całej tej przeprowadzce (delikatnie, tym razem bez emocji). Już ponad tydzień laska zachowuje się jakby nie mogła na mnie patrzeć, moje zdanie najzwyczajniej ją uraziło, zaś z kolei największa nawet krytyka Dżoanki jest świętością. Robi się nerwowo. 
Pytanie zatem co można z tym fantem zrobić? Stawanie w otwarte szranki z lokatorką odpada, bo tylko zaszkodzi. Trzeba mi temat ugryźć na spokojnie i z pomysłem. Podrywacze, jak wysadzić Dżoankę z tego trójkąta?
mam swoje zdanie na temat takich podatnych na manipulację lasek. Czy Twoja dziewczyna ma mózg?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
W moim najbliższym otoczeniu była sytuacja, że laska przez przyjaciółkę rozstała się z na prawdę fajnym gościem. Początkowo obie były w związku, tyle że to tamta została rzucona jako pierwsza, w skrócie były nierozłączne. Po miesiącu był płacz za błędy i chęć powrotu.
Ona zwyczajnie nastawiała ją przeciwko facetowi, taki pasożyt, jej się nie udało to ta musi mieć tak samo.
Wyglądało to mniej więcej tak "Tomek dzisiaj odwołał spotkanie" A ta bredziła, że jeżeli to jej facet by tak postąpił nie pozostawiłaby tego tak po prostu i musiałby się odegrać.
Już mniejsza o szczegóły..
Czy z Twojej strony wchodzi chęć musowego złapania lepszego kontaktu z tą psiapsiółą?
Po ostatniej akcji z jej przyjaciółką pewnie i ona ma wiele nieciekawego do powiedzenia dziewczynie na mój temat. A fakt że mieszkają razem tylko daje jej sposobności i przewagę. Dodając do tego że laska ma 26 lat i nigdy nie była z facetem, uważam że każda jej złota rada będzie strzałem w moje kolano ;D
Sądzę że wypadałoby się zaprzyjaźnić z jej kumpelą, ale nic na siłę. Nie czuję by wyszła z tego szczera przyjaźń
Niestety ale baby tak mają, że są podatne na sugestie. Szczególnie swoich pseudo przyjaciółek. I z tym nie wygrasz. Jeżeli ma wybierać pomiędzy Tobą a koleżaneczką (szczególnie, z którą się zna długo) to masz wysoki współczynnik prawdopodobieństwa, że wybierze właśnie nią.
Już wiemy, że dobrymi znajomymi to wy nie będziecie. Powiadasz, że nigdy nie była z facetem? Być może rozwiązaniem tego problemu jest próba zeswatania jej z jakimś Twoim znajomym? O ile nie jest jakimś paszczurem to może się udać. Jak poczuje motylki w brzuszku to może odpuści i nie będzie sabotować twojego związku?
Lasce brakuje chłopa i ją zazdrość wpiernicza jak widzi zakochaną parę. Tyle w temacie.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Zastanów się czy chcesz być z kobietą, którą łatwo zmanipulować przeciwko tobie. Duża szansa na powtórki takiego scenariusza w przyszłości. Zobacz, doprowadziło to do tego, że chcesz się zaprzyjaźnić z laską za którą nie przepadasz aby poprawić sytuację związku. Nie tędy droga. Dżoanka nigdy nie była z facetem, zapewne ma głowę pełną iluzji.
"Gdy jest w pobliżu to staję się tym trzecim zaś Dżoanka (tak ją nazwijmy) jest gwiazdą wieczoru."
Miałem kiedyś podobnie, to jest totalny brak szacunku, nie akceptuję takiej sytuacji. W mojej hierarchii wpierw partnerka potem przyjaciele. Jak jestem na imprezie to dbam o komfort partnerki, nie zostawiam jej samej aby się świetnie bawić z przyjacielem. Oczekuję podobnego traktowania w drugą stronę.
przestan traktowac na serio dziewczyny ktore cie tak nie traktuja. lolz.
´