Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przestroga dla innych + pomoc wybrnięciu z ramy :) (uwaga - długi tekst)

6 posts / 0 new
Ostatni
aligatorjemjemjem
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-03-24
Punkty pomocy: 23
Przestroga dla innych + pomoc wybrnięciu z ramy :) (uwaga - długi tekst)

Witam bardzo serdecznie,
Tytułem wstępu: Ze stroną zapoznałem się kilka lat temu i przyznam, że jak najbardziej pozytywnie wpłynęła ona wtedy na moje postrzeganie samego siebie, nie tylko w relacjach z dziewczynami, ale także z innymi ludźmi. Informacje w pigułce tutaj zebrane, po dokładnym przeanalizowaniu i wcieleniu w życie, pozwalają zostać człowiekiem, który po prostu lubi być w swojej skórze. Za to jestem niezmiernie wdzięczny zarówno adminom jak i udzielającym się tutaj.
Jest to mój pierwszy wpis tutaj na forum, po prostu, kilka lat temu przyjąłem teorię, wcieliłem ją w praktykę stosując lekcję zawarte niegdyś po lewej stronie i stopniowo zmieniłem swoje życie o 180 stopni. Nie odczuwałem potrzeby pisania tutaj pytań. Z czasem przestałem czytać stronę, choć na jej zasadach opierałem się cały czas poznając kobiety i ich psychikę. Poznałem bardzo miłe kobiety dzięki temu:)
Do rzeczy. Przez te lata nie miałem absolutnie specjalnych ciągotek do związku, zadowalałem się spontanicznymi kontaktami z płcią piękną, na związek nie pozwalał mi naprawdę zwięzły grafik dnia (studia dzienne, praca, hobby, zespół - ciężko znaleźć wolną chwilę - tak też stało się dzięki stronie za co wdzięczny jestem). Zapoznawałem, uwodziłem, związku nie oczekiwałem aż do niedawna (no, z wyjątkiem jednego przypadku, ale panna była wyjątkowo niefrasobliwa co mi nie odpowiadało w zupełności i zakończyliśmy znajomość).
TREŚĆ WŁAŚCIWA
Poznałem dziewczynę, nie zakochałem się ani nic takiego ale miałem ochotę bliżej ją poznać, tak po prostu.
Okazała się być dziewicą (23 lata ma - po tygodniu znajomości ze mną dziewicą być przestała), jest wyjątkowo nieśmiała (super łechczące moje próżne ego były sytuacje, w której łamał jej się głos w rozmowie ze mną i w których odwracała wzrok ode mnie mówiąc, że czuje się przy mnie wyjątkowo onieśmielona). W dodatku idealnie trafia w mój gust dotyczący fizyczności kobiet.
Spotykamy się od półtora miesiąca, seks był, pocałunki były, no generalnie wszystko szło jak po maśle, ale tutaj nagle jakiś diabeł jej podszeptał do ucha i natrafiamy na przeszkody.
Zanim o nich napomnę zapamiętajcie mnie ci, którzy nie wierzą albo którzy kiedyś zwątpią - NIE MA KOBIETY, KTÓRA NIE TESTUJE - (Wcześniej żadnych ST nie było). Jak również: NIE PRZESADZAJCIE Z ALKOHOLEM JAK SPOTYKACIE SIĘ Z KOBIETĄ.
Sytuacja następująca. Pewnego dnia trochę za dużo wypiłem z moim kolegą (zmęczenie + niedożywienie robią swoje), później do nas wpadła dziewczyna, piliśmy jeszcze więcej, generalnie doprowadziłem się do stanu nietrzeźwości i zmęczenia, choć bez przesady, kontakt ze mną był.
Właśnie wtedy, kiedy siedzieliśmy i ja miałem ochotę już wracać do siebie, nagle sam szatan szepcze jej do ucha i ona nagle wypaliła coś w stylu "Wiesz, nie chciałabym Cię zranić". Ja sobie myśle "O co chodzi?" Najbardziej wtedy nie podobało mi się to, że stawia siebie jako stronę wybierającą, jako decydenta, ale z tego całego zmęczenia i alkoholu nie byłem w stanie wymyśleć żadnego odbicia tego tekstu... banalne, teraz na trzeźwo potrafię 10 sposobów wymyśleć na to, żeby to odbić... Wtedy to nie przeszło i powiedziałem jak totalna lama coś w ten deseń, żeby się tym nie martwiła, że może mnie zranić... Sam ją postawiłem jako osobę, która decyduje w sprawie związku, od której zależy być, albo nie być. Już wtedy żałowałem, że coś takiego pierdzielnąłem. Niestety nie pamiętam całej naszej rozmowy.
Tutaj pytanie: Jak radzicie? Jak wyjść z tej ramy?
Następnego dnia wpadłem na następujący pomysł: Od początku wiedziałem, że schrzaniłem, ale obmyśliłem następujący plan na to, żeby niejako odbić tę sytuację. Plan był następujący. Zjawię się nagle, spędzę z nią godzinę tryskając energią i optymizmem, całując namiętnie w cichych uliczkach po zmroku, a następnie zastosuje jakiś chłodnik. Innego pomysłu nie miałem.
Jak pomyślałem tak zrobiłem, pełen spontan, jestem pod jej klatką w nocy, dzwonię do niej, mówię "zabieram Cię na spacer, zejdź za 5 minut". Ona wielkie zdziwienie, uśmiech słysze w słuchawce, no myślę, że super. Myślałem, że dam jej full atrakcji, a potem jak schłodzę tę relację, to ona sama zacznie nadskakiwać i się starać (wychodzę z założenia, że po tym co wypaliłem, trzeba było to jak najszybciej zmienić). No ok, spacer jest, pocałunki są, generalnie spoko atmosfera, miły ciepły wieczór. Ale widzę cholera jasna, że to co powiedziałem wtedy utkwiło jej w mózgownicy i jej stosunek do mnie nie jest już taki jaki był. Te całusy cholera jedna szybko oddala, oddala się w kontakcie fizycznym, no pierwszy raz taka sytuacja.
Aczkolwiek wieczorem pisze mi sms o 5 rano, że nie może spać, że dziękuje za wieczór i życzy dobranoc.
Ja już sobie wtedy smacznie spałem, budzę się nad ranem to jej piszę, że cieszę się, że się podobało i życzę jej miłego dnia, zadałem jej też jakieś pytanie, ale ku mojemu zdziwieniu olała to i nie odpowiedziała. Pierwszy raz taka sytuacja.
Mój pomysł na odramowanie siebie w tej głupiej sytuacji nie do końca wypalił, tak naprawdę ona sama pewnie nie wie o co jej chodzi, ale świat się nie zawalił. Ja stosuje teraz chłodnik teraz (myślę, że mam co ochładzać. Byłem przecież pierwszym facetem, który ją dotykał tam gdzie nikt inny wcześniej!) mam nadzieję, że poskutkuje. Niemniej, moje pytanie brzmi. Jak sądzicie, jak powinienem znowu postawić się w sytuacji, w której to ona nie wybiera, czy mnie skrzywdzi, czy nie? Innymi słowy jak wrócić na właściwy tor po tym tekście idiotycznym, który pod wpływem zmęczenia, alkoholizacji etc. wypaliłem?Smile
Sory za przydługi tekst, chciałem zobrazować sytuacje najlepiej jak potrafię. Dziękuje tym, którzy przeczytali do końca.

klamorna
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 38

przeciez to nic az takiego nie bylo co by to tak rozkminiac, masz problemy z poczuciem wlasnej wartosci. chciales na luzie to odwrocic a tak sie scisnales, ze efekt odwrotny moze wyjsc wlasnie przez to spinanie sie zeby udowodnic ze ty rzadzisz. ty nie masz udowadniac, ty masz to robic.

ten tekst nie byl wcale lamerski, nie analizuj i nie nainterpretuj tyle
wlasnie tym spacerem od razu potem mogles troche zjebac, laska wyczula co nieco
zachowuj sie normalnie

Fresh_Man
Portret użytkownika Fresh_Man
Nieobecny
Wiek: 1995
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-07
Punkty pomocy: 586

Zrobiłeś krok do tyłu teraz zrób dwa do przodu Wink

"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut

janek23
Portret użytkownika janek23
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-02-26
Punkty pomocy: 147

Do Twoich złotych myśli, zresztą bardzo dobrych, o st i alkoholu powinieneś dodać NIE ANALIZUJ SYTUACJI Z LASKĄ TYLKO ZAJMIJ SIĘ SOBĄ
Wiem, że trudne bo laska ci zawróciła w głowie i chcesz by było idealnie - a tak nigdy nie jest.

aligatorjemjemjem
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-03-24
Punkty pomocy: 23

Dziękuję za odpowiedzi, Panowie!
Czyli rada następująca: Olać to co się stało, dalej robić swoje, w chłodniki się nie bawić, bo nie ma sensu?
Uważacie, że nic się nie stało i dalej powinienem zachowywać się tak jak zachowywałem?