Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych 
Usunięte z przyczyn osobistych 
Dziś widzę że to był błąd (cóż, mój pierwszy poważny związek...). Dziewczyna (uparta z natury) stała się bardzo pewna siebie, ja przestałem być konsekwentny w tym co mówię, zaczęły się kłótnie o nic, fochy które ja starałem się rozwiązać rozmową, mimo że w 99% wszystkie kończyły się słowami "nie chce mi się już rozmawiać" albo po moim monologu słowem "aha", wgl już o rozwiązywaniu czegoś słownie nie ma mowy, potrafi na mnie nawrzucać przez cały czas po czym ja odpowiem jej tak samo chamsko to ona się obraża i mi wypomina, mówiąc że ma prawo być zła, a gdy mówię że ja też i przytaczam to co mówiła odpowiada że no też mogę być zły i niech sobie będę. Okazuje mi też coraz mniej czułości.
Napisałbym że mam wrażenie że jak jestem miły to ona jest chamska w stosunku do mnie...niestety to nie wrażenie, tak jest na prawdę !!!
Jestem miły, daję jakieś komplementy, przytulam się etc- zaczyna być na mnie zła, wszystkiego się czepia.
Jestem zimny, nie zwracam na nią większej uwagi- sama okazuje mi czułości , żadne złe słowo nie padnie.
Panowie czuję się jak kobieta w tym związku, nie ja tutaj dowodzę i nie mam ostatecznego głosu w spornych kwestiach.
Jedyną radę jaką widzę to znowu być tym samcem alfa, bo z obserwacji wynika że takiemu się podporządkowywuje.
Jak wyjść z tego z twarzą na dłuższą metę ? Chce jej pokazać że nie jest ok jak nie dostaję tego czego chcę, ale nie chcę żeby to wyglądało tak że przyjdę i usiądą obrażony w jej pokoju.
Liczę na rady od Was.
PS Napisane w 2 częściach bo form coś szwankuje
Pozdr.
Pierwsza zasada: nie każdy związek wytrzymuje próbę czasu.
Druga: nie wszyscy nadają się do związku na odległość.
Trzecia: nikt nie lubi słuchać jęków, stęków i narzekań - dotyczy obu płci.
Czwarta: związek to nie jednostka wojskowa, że jedna strona dowodzi, a druga bez szemrania wykonuje polecenia.
Piąta: chamstwo NIGDY nie popłaca.
Szósta: w dobrych związkach kłótnie praktycznie się nie zdarzają, wszystko załatwia się NORMALNĄ rozmową.
Powodzenia.
Polecam książkę No More Mr. Nice Guy (Robert Glover). Mam dziwne przeświadczenie, że trafi do Ciebie w 100%.
Oho, kolejny ktory chce byc alfa.
Ty chlopem badz normalnym a nie cipka i wystarczy. Do naczelnego to jeszcze dluga droga przed Toba.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Jesteś w relacji na odległość. Jeżeli widzisz ją raz np. na miesiąc to się nie dziw, że ochłonęła. Pierwszy miesiąc tyle pisała, bo nie potrafiła się z tym pogodzić, że Cię nie ma, potem zrozumiała, że już tak będzie, a Ty zacząłeś biegać 'bo nie jest tak jak wcześniej'. Nie pisz jej cały czas tych głupot. Tak jak Ty na początku, tak ona teraz ma tego dosyć. Ogranicz pisanie, wychodź z towarzystwem i rób ogień jak przyjedziesz. Wino/szampan, zoorganizuj coś fajnego. Na żywo jej powiedz, że tęskniłeś, a nie co godzinę przez neta. Przez neta nikt nie ma władzy, dopiero na żywo ktoś dominuje. To jest Twoja szansa. Trzymaj swoje żale w sobie i nie mów jej ich, chyba, że w żartach. To normalne, że odpisuje po czasie, to normalne, że ona żyje normalnie. To nienormalne, że Ty żyjesz myśląc 'dlaczego nie odpisuje'. Może gra w jakąś głupią gierkę, może trzyma zakupy, może sra, a może je. Wtedy nie rzuci wszystkiego i nie pobiegnie do telefonu, bo Ty napisałeś.
Związek srązek, sory ale powoli się z nim żegnaj.
No właśnie nie żegnam się ze związkiem bo ogólnie nie jest źle. To już jest taki typ dziewczyny, zawsze uparta i zdolna do strzelania fochów (mimo że twierdzi że wcale tego nei robi ;p ). Mimo to ją kocham (i z tego co mówi to ona mnie też, a ufam w jej słowa bo nigdy mnie nie okłamała jeszcze).
No dobra, dzięki chłopaki, postaram się zebrać do kupy i przestanę być cipą, dzięki Jarhead95, zrobie ogień
Nie chcę cię martwić, ale gdyby to była miłość, ona nie strzelałaby fochów, nie stawiałaby wiecznie na swoim, nie byłaby uparta jak baran, na pewno nie byłaby w stosunku do ciebie chamska! Miłość to wzajemny szacunek do siebie, wyrzeczenia i kompromisy. Wy macie po naście lat, nie znacie się jeszcze roku także nie mówmy o miłości. Moim zdaniem to zauroczenie, które u niej przerodziło się w przyzwyczajenie. Co będzie dalej, krótko i na temat wyjaśnił kolega @czysteskarpety.
________________________________________________________________
Każdą kobietę da się poderwać, wystarczy tylko nie trzymać się schematów.