Witam
Jestem z dziewczyną od roku, na początku była piękna, dbała o siebie, fajne włosy zawsze zrobione.
Z biegiem czasu, o ile dogadujemy się, to jeśli chodzi o wygląd, przestała dbać o siebie.
Włosy myje tylko do pracy, a na spotkania ze mną przychodzi w spiętych (czego nienawidzę
). Zapuściła cerę, przybyło jej kilka kg, ciało już nie wygląda tak fajnie jak na początku, pojawia się cellulit jak u starej baby, a przecież oboje mamy po 27 lat.
Ja staram się dbać o siebie, żeby podobać się jej i samemu sobie, a ona chyba widząc, że mnie ma, odpuściła sobie dbanie o siebie. Dość poważnie planujemy przyszłość, ona już coś wspomina o ślubie, jest bardzo zazdrosna o mnie. Ja również coś planuję w jej kierunku, a może planowałem, bo jak patrzę na nią ostatnio, to zaczyna mi się coraz mniej podobać...Panowie, jak ją przekonać, zachęcić, żeby bardziej dbała o siebie? Mieliście podobne przypadki?
Sam to przechodzilem i szczerze...każdy sposób zły. Zacznij może delikatnie ale nie wprost zwraxac przy niej uwagę co ci się u innych podoba a co nie. A to w jakimś filmie, a to na ulicy. Nie wiem czy ma sens wprost wywalac jej w stylu weź i zrób cos z sobą bo różnie to mogą odebrać. Nie wiem czy ma tez sens wiać chłodem bo to nie jest tygodniowa zmiana nastroju tylko na prostowanie osoby. Inni będą cie namawiać byś ja zostawił, ale zrób jak uwazasz. W każdym razie chlodnik tu może oziebic relacje zamiast wzmocnić "twoja pozycje"...
U mnie wyszło z czasem ale wymagało to duuuuuuzo mojego poświęcenia. Nie zawsze warto.
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
Wez pobiegaj z nia.. wspólnie idźcie na silke.. po jakims czazie zrzuci sadelko
Współczuje, naprawde..
A jak ci zależy to nigdy więcej jej nie pokazuj ani nie mów KOCHAM CIE TAKA JAKA JESTES. jak ci baba truje ze jest brzydka itd to nie wmawiaj jej na sile ze tak nie jedt
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
Może za dużo tabletek antykoncepcyjnych to kilo przybędzie i cere niszczy u niektórych albo po prostu osiadła na laurach
Rifi: po tabsach nadwaga owszem, zdarza się, ale cera? W 99% przypadków wygląd skóry znacznie się poprawia. Włosów również. Są znacznie bardziej lśniące, a cera gładka.
chyba co druga panna w poważnym związku tak ma.. z jednej strony dobrze, bo nie sądzę,że mega bardzo jej zależy na opinii innych, podobaniu się innym facetom itd.. z drugiej strony przestaje podobać się Tobie.. co robić?
1. rozmawiać.. ale wtedy może poczuć się słabo.. jak jej to nieumiejętnie powiesz..
2.tworzyć zwykłą prowokację.. jak Cię kiedyś spyta"gdzie się tak stroisz..po co tyle ćwiczysz.. przecież nieźle wyglądasz"
to łatwo można to odbić.. ,że lepiej się czujesz jak dbasz o sobie i to ,że jesteście razem nie oznacza,że chcesz się zapuścić
jeżeli dziewczyna jest kumata , to między wierszami sobie w głowie trochę poukłada!
powodzenia!
Co do rzeczy typu: fryzura, ubrania, makijaż (czyli coś, co można szybko zmienić, zastosować) - chwal do znudzenia, gdy są takie jak Ci się podoba.
Np. oglądasz jakieś Wasze wspólne zdjęcia i mówisz:
Jaką masz tu piękną fryzurę, uwielbiam, gdy masz rozpuszczone włosy, są piękne, uwielbiam ich zapach, zwłaszcza, gdy jeszcze trochę pachną kosmetykami, itd...
Albo bardziej entuzjastycznie: gdy widzę cię w sukience/rozpuszczonych włosach/z lekkim makijażem etc... od razu mam ochotę na (tu wstaw słowa, którymi określasz Wasze intymne chwile).
Nie krytykuj, nie oceniaj, nie porównuj, nie wartościuj - to nic nie daje, wręcz przeciwnie: wkurzysz ją.
A co do kwestii wymagających poważniejszych działań: utrata wagi, ćwiczenia.
hm...
Można zagrać va banque - kupić jej piękną sukienkę, ale za małą o rozmiar. Gdy panna ambitna i zależy jej na Tobie, zrobi wszystko, żeby jak najszybciej się do niej zmieścić. Jeśli nie, zastanów się czy warto dalej brnąć w ten układ, skoro coraz mniej Ci się podoba Twoja dziewczyna, a zmiany w jej wyglądzie to najzwyklejsze zaniedbanie i spoczęcie na laurach.
No widzicie bo my faceci z biegiem czasu stajemy się bardziej atrakcyjni
a kobiety już nie , zegar tyka tyk tyk tyk ;D
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Dziękuję za odpowiedzi. Muszę dodać, że ona pochodzi z bardzo biednej rodziny, kupuje wszystko co najtańsze (używane ciuchy), najtańsze (najgorsze) kosmetyki i podobną żywność. Po prostu na więcej nie może sobie pozwolić, a może może bo teraz ma dobrą pracę, ale wyniosła takie przyzwyczajenia z domu...Podobnie było z moją mamą, a gdy dostała się pod skrzydła mojego taty, mogła sobie już pozwolić na wszystko, mogła zacząć dbać o siebie i naprawdę to robiła, widać to na zdjęciach
A jeśli chodzi o ćwiczenia, to na basen szkoda jej pieniędzy chociaż dawniej chodziła, rowerek sobie kupiła taki za 300zł bez przerzutek, także za szybko/daleko ze mną nie pojeździ. Zachęcałem ją do biegania, raz się przebiegła, mówi, że upociła się jak świnia i że nie będzie biegać więcej. Widzę, że się odchudza, stara się ale niejedzenie odbija się na jej zdrowiu, tutaj potrzebny jest do pięknego ciała ruch, a nie głodówka, szczególnie, gdy ma biurową pracę. Będę nad nią pracował, ale co z tego wyjdzie to nie wiem...Czuję coś do niej, bo to świetna dziewczyna, bardzo zaradna i o dobrym sercu. Mam zupełne wahania uczuć do niej.
Try me
wiesz w tydzień nie przytyła to i na diecie cud w tydzień nie schudnie

najważniejsze że coś robi bo jak sie podda to tylko harpun i fokę z powrotem do morza
they hate us cause they ain't us
Hehehehe 'harpun i fokę z powrotem do morza'
Co Ty dałeś 
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Nie chcę być złym prorokiem, ale jeśli po roku zaczynają się tego typu problemy, po ślubie nie będzie lepiej. Przypatrz się też uważniej teściowej, czasami jest to jak spojrzenie w czarodziejską kulę
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij
Jeśli chodzi o teściową, to jest to chuda, ale zniszczona życiem i pracą kobieta. Mając lat 47 wygląda na 60. Widocznie bieda ją tak ukształtowała, no cóż, moja mama mając lat 56 wygląda na 40. A że dosyć nam się powodzi...może gdy moja dziewczyna będzie już moja, będzie miała większe szanse trochę bardziej zadbać o siebie. Charakter ma świetny, a właśnie to na starość pozostaje.
Try me
Też miałem dziewczynę z biednej rodziny. I co z tego. Jakakolwiek kasa szła na zdrowe żarcie, tanie ale gustowne ciuchy. Wolny czas spędzany na nauce i aktywności fizycznej. Figura miodzio. Dla mnie to, że pochodzi z biednej rodziny nie jest żadnym usprawiedliwieniem, zwyczajnie wydaje jej się, że skoro dorwała faceta na stałe to nie musi się już starać i może się zapuścić. Ooooj w jakim jest błędzie. Już ci koledzy i koleżanka wyżej podpowiedzieli co robić, ja osobiście też najpierw bym próbował ją podstępami skłonić do zadbania o siebie, ale po pewnym czasie tak bym się wku*wił że powiedziałbym wprost "sory ale weź się za siebie, bo powoli robi się z ciebie tłusta świnia".