Siema. Tak się zastanawiam, czy jest sens zabrać np do kina dziewczynę, kasjerkę. Zwykle jest między nami jakaś krótka rozmowa, wymiana uśmiechów. Wiem, że raport i te rzeczy, ale czy ktoś próbował przeskoczyć te kilka stopni? Pozdro
Jako, że musi być 50 słów, to od razu drugie pytanie. Jak rozmawiacie z dziewczyną i nie macie od razu oznak zainteresowania, to odpuszczacie, czy próbujecie to rozkręcić i jakie były efekty? 
Można zaprosić od razu. Jeżeli jej się podobasz (fizycznie i nie tylko) to się zgodzi bez wahania.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
1. To nie jest apteka, nie musisz odmierzyć 3 minut attraction, 7 minut rapport, 6,5 minuty seduction... Ogólnie - jeśli czujesz, że "wchodzi", to działaj. Pamiętaj jednak, żeby wystąpiły wszystkie elementy (attraction, rapport, seduction - podobasz jej się; znacie się choć trochę; ona wie, o co Ci chodzi).
2. Do kina? Po cholerę do kina? Pójdźcie w jakieś miejsce, gdzie możecie się lepiej poznać - kawa, drinki, łyżwy, strzelnica, cokolwiek...
pojedź prosto z mostu, chodź na kebsa bo na kino to nie wyglądasz.
Proponuje normalne spotkanie zamiast kina.Pojdziesz do Kina jej nie poznasz nie porozmawiasz...Wez ja na bilard taniej, ciekawiej a i pogadasz i podotykasz.