Bylem umowiony z dziewczyna hb7-8 na spotkanie o 16.30. Ona konczyla lekcje o 15 ale miala kawlek do domu. Przez telefon mowila mi ze wolala by spotkac sie w weekend (duzo sie uczy i korepetycje) ale mi bardziej odpowiadalo na tygodniu. Umowilismy sie na wtorek ale powiedziala ze da znac jesli by jednak nie dala rady. Z rana dostalem sms ze wczesniej konczy i ze musi dlugo czekac na spotkanie wiec nie bardzo jej odpowiada dzis. Zaproponowala zeby przelozyc spotkanie na piatek. Ja napisalem ze rozumiem ale nie wiem czy bede mial czas w piatek.
Wieczorem wiadomosc:
Jestes zly ze nie chcialam czekac?
Ja odbilem:
Nie jestem zły ale zawiodlem się troche... myślałem, że jesteś osobą słowną na której można polegać, widocznie się myliłem...
Ona: przeciez mowilam ze nwm i ze lepiej
by mi pasowalo w weekend
nic nie obiecywalam
Ja: No ale cos bylo jednak ustalone.
Ona: no wlasnie nie do konca bo mowilam ze dam znac jak rozmawialismy.
Ja: Rozumiem.
Ona: Juz obrazony?
Ja: Mowilem ze nie jestem zły, ale moja
kolezanka jest Ci wdzięczna. Dobrej
nocy.
I tu pytania:
Dobrze to rozegralem? Czy zgodzic sie na spotkanie w piatek? Prosze o rady.
Patryku
Dziewczyna wydaje się być bardzo ogarnięta: ma swoje obowiązki (szkoła, korki) i stara się z nich wywiązywać. Nie pasuje jej spotkanie w ciągu tygodnia ze względu na te właśnie obowiązki, a Tobie nie pasuje w weekendy (nie napisałeś z jakich powodów).
Czyli jej wybór (weekend) jest uzasadniony, Twój póki co niekoniecznie.
"powiedziala ze da znac jesli by jednak nie dala rady. Z rana dostalem sms ze wczesniej konczy i ze musi dlugo czekac na spotkanie wiec nie bardzo jej odpowiada dzis. Zaproponowala zeby przelozyc spotkanie na piatek."
Zachowała się w porządku. Uprzedziła, że ze spotkania we wtorek może nic nie wyjść i faktycznie tak się stało.
"Ja: Mowilem ze nie jestem zły, ale moja
kolezanka jest Ci wdzięczna. Dobrej
nocy."
A po takim czymś na jej miejscu darowałabym sobie spotykanie się z Tobą, całkowicie i nieodwołanie. Strzeliłeś focha jak mała dziewczynka. Ode mnie dostałbyś SMS-a: "podziękuj Swojej koleżance, też jestem jej wdzięczna, że się z Tobą spotka".
Nie mam czasu w weekendy bo mieszkam na stancji i wracam do domu o czym on dobrze wie.
Czy w takiej sytuacji zadzwonic do niej i umowic sie na piatek, jesli oczywiscie bedzie teraz chciala. Zalezy mi na tej znajomosci.
Wiesz na czym polega podryw.?
Podryw polega na spontanicznej rozmowie, wymianie uśmiechów, spojrzeń i gestów jeszcze bardziej spontanicznych niż rozmowa. . .
Ile razy już się spotkaliście?
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
"Zaproponowala zeby przelozyc spotkanie na piatek. Ja napisalem ze rozumiem ale nie wiem czy bede mial czas w piatek."
Teraz chcesz do niej dzwonić i umawiać się na piątek, choć jeszcze dwa dni temu nie wiedziałeś czy będziesz miał czas.
A wcześniej poinformowałeś ją, że spotkałeś się z jakąś tam koleżanką, bo ona Ci odmówiła.
Wiesz jak to wygląda?
Jak Ty wyglądasz w jej oczach?
=======================
BTW - nie możesz zostać przez weekend na stancji? Chociażby w co drugi?
Jeden dzień temu
Do tego jeszcze taki szczegół, że napisała mu to z samiutkiego rana, nie, że chwila przed spotkaniem, ale jak najszybciej się dało. Ale nie, obraźmy się 
Ja bym jutro do niej dryndnął, że połapałem swoje sprawy i niech będzie piątek, chociaż jest opcja, że i ona zacznie 'swoje'
Najbliższe spotkanie w 2015 hehe.
Nie ma co Elba myśleć 'jak to wygląda' tylko działać. Wyjdzie to ok, nie wyjdzie to będzie miał nauczkę na przyszłość.
Na dobrą sprawę wystarczyło powiedzieć, że ją rozumiesz, ogarnąłeś sobie szybko inne rzeczy (w końcu potrafisz sobie znaleźć zajęcie), i wstępnie liczysz na ten piątek, a jakby się coś zmieniło z Twojej strony to dasz znać, bo w końcu przez parę dni może się pozmieniać. Tyle.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
No ja nie wiem, czy to się da jeszcze uratować.
Jakiś super PUA pewnie by to obrócił tak, że wyszłoby na jego, ale Patryk chyba bardzo początkujący.
SMS z koleżanką - grecka tragedia.
Śmiałabym się jakiś kwadrans, a potem kasacja numeru i NEXT.
W morde! Chcę pogadać z ludźmi, którzy Cię zminusowali. Nie rozumiem ich podejścia. Może mi raczycie wytłumaczyć co w tej wypowiedzi jest fałszywego?. Nosz kurde szczera prawda a tu -7.
Ode mnie masz szczerego plusika
Obawiam się, że to jakiś spisek panów którzy widzą siebie w zacnym gronie opisanym na moim blogu
Też mi to dziwnie pachnie, bo zbiegło się w czasie.
Ale nie wnikam
Tylko ten, kto nie odnosi sukcesów - nie ma wrogów.
Tak czy owak - dziękuję
Aha.
Jeszcze jedno.
Prawda boli.
Może stąd te minusy...
Jak na moje to za bardzo ją ciśniesz. Mówiła, że może się coś zmienić, no i się zmieniło. Zaoferowała inny termin (a to nie zawsze się zdarza), a Ty tutaj fochem zalatujesz. Czy zgodzić się na spotkanie? Nie, jebnij chłodnik do końca następnego roku... Zaczynasz stosować gierki, a potem będzie płacz jak ona zacznie stosować swoje. Szczególnie ten tekst z koleżanką... sztuczny strasznie.
Na początku należy wykazać więcej swojej inicjatywy i polatać troszkę (niektóre takie są), potem możesz zacząć odwracać sytuację. Aczkolwiek może Ci to nie odpowiada i uważasz, że dziewczyna powinna latać za Tobą, a ja nie zamierzam Ci mówić jak masz żyć, więc rób co uważasz za stosowne
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Ale foszek, laska miała niezły ubaw:) Może jakoś dasz radę ją udobruchać, ale najpierw wyluzuj.
Ja uwazam, ze jesli miala powod i wczesniej poinformowala Cie, ze taka sytuacja moze zaistniec, to nie ma sie z czym rzucac. Zreszta wymagasz od niej zeby pojawila sie na spotkaniu w dzien, ktory nie jest dla niej odpowiednim, a sam nie potrafisz zostac chociaz jeden dzien na stancji zeby sie z nia spotkac. Chyba nie powinnismy z kazdej "przekladki" robic tak wielkiego "ale", bo nie wszystko jest czarno biale ale posiada tez odcienie szarosci. Czasami warto sie zastanowic, bo nie kazda taka sytuacja, to czyjas gierka...
Pozdrawiam
"Ja: Mowilem ze nie jestem zły, ale moja
kolezanka jest Ci wdzięczna. Dobrej
nocy."
Stary...nie pisz tak nigdy bo to jest żenujące. Widocznie nie mogła się spotkać a ty zgrywasz wielce nie dostępnego i czarujesz że niby w piątek nie masz czasu a tak naprawdę marzysz by się z nią zobaczyć.
Jak sama zaproponowała piątek to trzeba było się zgodzić i po temacie. Nie pajacuj na przyszłość.
To jest jakiś żart, czy marna prowokacja, bo nie wiem czy jesteś aż tak głupi czy śmieszny.
Ktoś nie mógł faktycznie, bo nie chciało u się czekać jak wazon X godzin w związku, ze zmianą własnych planów.
Przeprosiła i zaproponowała odrazu inny termin,więc w porządku się zachowała.
Ja też nie raz coś takiego miałem i skoro miałem czekać w zimnie albo się gdzieś snuć jak smród w gaciach przez 4h, to wolałem zadzwonić, przeprosić i zaproponować inny termin.
'Ja: Mowilem ze nie jestem zły, ale moja
kolezanka jest Ci wdzięczna. Dobrej
nocy.'
Nóż w kieszeni się otwiera. Badboy zajebany...
Jeśli pierwszy raz odwołała spotkanie to nic się jeszcze nie stało,gorzej jeśli robi to już któryś raz z rzędu...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
raz odwołała spotkanie i co ?
teraz Ty będziesz odwoływał każde następne ?
wrzuć na luz
michael
Teraz rozumiem ze zjebalem sprawe. Postaram sie to naprawic w miare mozliwosci. Jesli nie wyjdzie to bede mial poprostu nauczke. Dzieki za rady i konstruktywna krytyke
Wiesz na czym polega podryw.?
Podryw polega na spontanicznej rozmowie, wymianie uśmiechów, spojrzeń i gestów jeszcze bardziej spontanicznych niż rozmowa. . .
Teraz rozumiem ze zjebalem sprawe. Postaram sie to naprawic w miare mozliwosci. Jesli nie wyjdzie to bede mial poprostu nauczke. Dzieki za rady i konstruktywna krytyke
No i macie racje jestem poczatkujacy.
Wiesz na czym polega podryw.?
Podryw polega na spontanicznej rozmowie, wymianie uśmiechów, spojrzeń i gestów jeszcze bardziej spontanicznych niż rozmowa. . .
chujowo, wygląda jakbyś pisał jej smsy kopiowane z poradnika jakiegoś z podrywaj... żenada. i co, spotkałeś się serio z inną że jej tak napisałeś? czy chciałeś pokazać jej jaki to jesteś rozchwytywany, gdybyś na serio taki był to byś się na nią wyjebał i nawet jej tak sczegółowo nie odpisywał. jesteś fejkiem, sorry ziom
Snoofie jak zawsze trafnie
,, Ja: Mowilem ze nie jestem zły, ale moja
kolezanka jest Ci wdzięczna. Dobrej
nocy." od faceta zachowującego się jak pizda gorszy jest tylko taki co przy tym jeszcze udaje kozaka.
Panowieee.. Dziewczyna przekłada spotkanie bo nie może się spotkac a tu już taka panika...