Witam ponownie.
Nawiązując do mojego poprzedniego tematu
http://www.podrywaj.org/forum/ch...
Chciałbym zaczerpnąć od was rady na kontynuacje. A więc zastosowałem wobec targetu chłodnik, nasze relacje ograniczają się jak narazie do wspólnego jarania szlug na przerwach w kilku osobowej grupie i jakiś drobnych rozmów. Chciałbym zacząć jakoś od nowa interakcje pomiędzy nami (zaczynałem już tak kilkakrotnie) ale aby tym razem, nie zjebać niczego i dać jej jak najwięcej emocji. Problem tkwi w tym, że nie wiem jak wyjść z tego chłodnika i dać jej znowu do zrozumienia IOI, zaproponować spotkanie, lub coś coby pchnęło nas do przodu. Jak wspomniałem w poprzednim temacie panna umówiła się ze mną na wódkę i sądzę, że gdyby nie wpojone mi do głowy jakieś zasady, to byśmy mieli dobry seks, bez jakiś wątpliwości z jej strony, no ale wyszło tak , że ani seksu, ani nawet domknięcia KC. Ona sama IOI tak od siebie nie da, a ja nie chce sie pierdolić z tym, tylko w końcu coś zdziałać.
Jak sądzicie jak najlepiej to rozegrać, aby nie wyjść na need'a a po prostu pokazać IOI i zaproponować spotkanie ?
Gdyby nigdy nic, jakby wogle nie bylo tego chlodnika.
Po prostu spróbuj, ty ją lepiej od nas znasz.
Może być reakcja negatywna ale i POZYTYWNA, jeżeli masz możliwość rwania, to brakuje byś tylko ruszył do przodu inaczej może wyczuć że coś jest nie tak, bo mówisz A, a pokazujesz jej swoim zachowaniem B i zrazisz ją do siebie.
Musisz iść do przodu albo wcale. Idąc pół na pół nawet za dupę jej nie złapiesz.
Największy problem tkwi w tym, że to IOI albo wychodzi za słabo, albo za bardzo. Nie chce żeby wyszło tak, że zaproponuje spotkanie, lub coś w tym stylu i chuj własciwie koniec relacji na dzień, ale też nie chce aby wyszło tak, że aż za bardzo wczuje się w role i wyjdzie na to, że znowu mi zależy i to od niej zależy jak to wyjdzie. Najgorsze jest to, że z powodu jakiegoś wypalenia pomiędzy nami jak zresztą w małżeństwie są jakieś pewne blokady w relacjach i tylko z nią nie umiem działać normalnie i racjonalnie, bo gdzieś tam podświadomość albo każe być obojętnym, albo każe się starać i zaczyna mi zależeć.
Mialem taki sam problem kiedys, jak nie spotykalem sie z 2-3 tylko z 1 to wariowalem, zle to na mnie wplywalo. Teraz juz tak nie jest potrafie z jedna i mieć, kogo? no wlasnie SIEBIE pod kontrola emocjonalna ("zalezec") to wszytko kwestia Twojego Inner Game. Popracuj nad tym ; )
Słuchaj. Mi samemu jest ciężko coś takiego zrobić.
Po prostu wyczuj dystans i poszukaj innej.
Znajdź inną dziewczynę ale nie rwij do niej od razu jak szympans do banana.
Jeżeli nie będziesz mógł sam sobie tego "wprawić" to wspomóż się zapleczem, że jak nie wyjdzie ci z tą to z tamtą.
Ale o czym ja pisze? Nabierz dystansu, jak ją spytasz o wyjście razem gdzieś tak prywatnie, to może cie olać i będziesz miał doła, a tu chodzi byś po prostu powiedział sobie "Nie, to nie, na razie może jeszcze nie jest przygotowana na zmianę"
Wydaje mi sie że to stopniowo powinno iść