Witam,
Postaram się opisać to najprościej jak umiem. Jestem z dziewczyną dwa lata, wiadomo raz lepiej raz gorzej. Od początku wpajałem jej szczerość szacunek i zaufanie. Moja dziewczyna jest dość humorzasta i często ma problem z panowaniem nad emocjami i tu pojawił się ostatnio problem i nie wiem do końca jak mam się teraz zachować.
W pt ubiegłego tyg. wracałem do swojego rodzinnego miasta gdyż w tyg. studiuje i pracuję w innym mieście. Wracając na weekend zaplanowałem ze swoją dziewczyną całą sobotę, rowery kino etc. (miała być ładna pogoda). Wszystko szło jak po sznurku do momentu w którym nie padło pytanie o której będę na które odpowiedziałem: ("przecież Ci mówiłem, że dzisiaj idę na urodziny do znajomej") dodam, że to jest znajoma o którą jest chorobliwie zazdrosna. Nagle z jej strony padły teksty typu "ty chyba sobie, żartujesz.../idz do tej suki/nie odzywaj się już do mnie.. etc." ogólnie wielka afera, telefon, płacz. (jak do mnie zadzwoniła z mordą i rykiem, to się rozłączyłem bo nic zrozumieć się nie dało) Ja jej napisałem, że na braku zaufania związku budował nie będę i żeby się opanowała i pogadamy jak się uspokoi. Oczywiście przytoczyłem też argument, że jak ona się spotyka ze swoim kumplem czy coś to ja z tym nie mam problemów bo jej ufam (a nawet jeśli mam to nie dałem sobie poznać bo nie chce być zaborczy etc.) No i jest wtorek, od tamtego dnia minęło 5 dni i jest cisza, na urodzinach nie byłem bo po tej aferze nie miałem ochoty. siedzieć cicho i czekać jak się odezwie ? Taki miałem zamiar od samego początku, ale wiadomo z każdym dniem człowiek mięknie
i jestem ciekaw jak ona się czuje z taką syt. czy wyszedłem w jej oczach na jakiegoś złamasa ? wtf ?
z góry dzięki za odpowiedź.
jaja miękną wiadomo, ale się nie dam...
Umówiłem się z nią na sobotę, a wracałem w pt.
(ona się pytała o której dojadę do miasta w pt a ja odpowiedziałem, że idę na urodziny i że dzisiaj się nie zobaczymy) o to chodziło...
no ja jej mówiłem o tym ze 3-4 dni wcześniej, ale ona chyba nie dopuszczała tej myśli do siebie. (na serio ona jej nie trawi (współpracowaliśmy razem z tą laską blisko) i to dlatego) . Też mówiłem sobie w niedziele, że daje jej czas do pt, i jak się nie odezwie to trudno, więc schemat myślenia widzę podobny
Mam nadzieje, że to dobrze przedstawiłem i utrzymam się w tym przekonaniu. Bo teraz terroryzuje płaczem, a za 10 lat będzie wałkiem okładała...
nie mnie oczywiście 
A nie chciałeś jej zabrać na te urodziny? Wiadomo, że nie trzeba zawsze wszędzie łazić razem, ale skoro o tę pannę jest taka zazdrosna... chyba że coś jest na rzeczy;p
No tak, ale jak się odezwę to ona będzie to robić za każdym razem. Wymuszać na mnie wszystko płaczem. Impas
chujowo, że ten związek jebnie przez coś takiego a doskonale wiem, że nie powinienem się odezwać. 
Kurde, no było na rzeczy (już nie jest), ale wiecie jak to jest. miałem tam iść z kumplami a z dziewczyną się nie baluje tak owocnie
Czynników jak widać jest wiele.
A skoro tak to się tej twojej pannie nie dziwię. Ma świetny powód żeby zerwać skoro wcześniej coś było na rzeczy z tą z urodzin. Jeszcze powiedz czy było na rzeczy w trakcie 2 letniego związku czy wcześniej?
Wcześniej.
Czyli ogólnie moja wina i nie mam się co sadzić ?
ale z drugiej strony jak się teraz odezwę to wyjdę na ciotę
czyli suma sumarum muszę czekać na jej ruch 
A no to jak wcześniej to spoko. Zaczekaj na jej ruch, odezwie się:) Na drugi raz zanim się rozłączy to skarć ją porządnie, że zachowuje się idiotycznie.
miałem tam iść z kumplami a z dziewczyną się nie baluje tak owocnie
Masz świadomość jak ona odbiera tą Twoją 'znajomą'. Wiadomo, luz w związku, itp, ale wytłumacz mi dlaczego z dziewczyną nie baluje się tak owocnie na urodzinach dziewczyny do której coś tam kiedyś świrowałeś?
Baba jak to baba, podchodzi emocjonalnie do tematu, a Ty? Ty też.
Nic nie usprawiedliwia jej przed krzykami do telefonu, strzelaniem fochów. To racja. Nie tak dorośli ludzie rozwiązują problemy, a Ty? Gdzieś tam jednak Ci w głowie siedzi myśl że przegiąłeś, jednak "karzesz" swoją dziewczynę z którą jesteś dwa lata- ciszą.
Wiesz co ona myśli? Że jednak coś było na rzeczy. Pewnie jeszcze nie wie, że Ciebie tam nie było? Czyli sobie myśli, poszedł i się nie odzywa teraz.
Zastanów się do chuja czy chcesz z nią być, bo jak chcesz, to bierz dupę w troki i w cztery oczy na spokojnie z nią pogadaj. Bez pieskowania. Powiedz co Cię zabolało, zapytaj w czym ona ma problem.
No i co jak co ale
Wracając na weekend zaplanowałem ze swoją dziewczyną całą sobotę, rowery kino etc. (miała być ładna pogoda)
Czyli umówiłeś się z nią, a potem ją olałeś.
Podstawą każdej kłótni jest brak komunikacji. Więc czekaj dalej, albo zerwij z nią za karę a za miesiąc zapraszam na forum z tematem: "zjebałem, jak wrócić do byłej"
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
No tak, ale z drugiej strony ona też mogłaby się odezwać tym bardziej, że nic jej nie usprawiedliwia w takim zachowaniu. W ostatnim esie jak do niej pisałem poszło, że mam wyjebane w tą laskę i że ona (moja dziewczyna) odebrała mi ochotę na tą imprezę, że nie idę i że pogadamy jak się uspokoi. ona już nic nie odpisała
nie odzywam się. Jak się nie odezwie tzn. że ma na mnie wyjebane.
Nie ma nic złego w tym, że chciałem iść na imprę. jak już mówiłem na braku zaufania się związku nie zbuduje a ona mi ewidentnie nie ufa 
Ja na Twoim miejscu spotkałbym się z nią i odbył szczerą rozmowę. Stanowczo powiedziałbym co mi się nie podoba, czego ja oczekuję i spytał się jakie są jej oczekiwania. Nie cisza, a rozmowa jest kluczem do porozumienia. Przez rozmowę w rzeczywistości to bardziej do kobiet dociera, niż przez te nieszczęsny smsy. Masz do niej żal to powiedz jej to w 4 oczy (stanowczym tonem, a nie krzykiem). Nie raz tak miałem, że dziewczyna przez telefon chciała pokazać swoją wyższość obrażając przez telefon. A na spotkaniu zachowuje się jak smutny piesek, który dostał wciery od Pana i chce przeprosić. Jednakże nie popełniaj takiego błędu, że jak przeprosi to ją odrazu zabierasz do kina i na lody w nagrodę, że tak ładnie przeprosiła
Captain wyczerpał temat właściwie, masz kolego swój rozum, jak Ty byś zareagował , gdyby sytuacja była zupełnie odwrotna? + brak odzewu, przegiąłeś.
Pojedź do niej, wytłumacz co Ci nie pasuje w niej, nie pieskuj , nie przepraszaj, przypomnij jej zasady i będzie dobrze. Nie słuchaj wszystkich użytkowników forum i posłuchaj trochę siebie, bo podrywaj.org to ma być ogólny schemat podrywu, zależności a nie styl życia, lepiej czasem nawet kurwa przeprosić , jak się coś zjebało a nie zakładać nowy temat i czekać na wpis, "jebnij chłodnik, nie odzywaj się, jak jej zależy to się odezwie" ,to kompletnie bez sensu.. i ten przykład nie był do tego konkretnego przypadku, chociaż szczerze ja bym jej powiedział,że nie chciałeś,żeby czuła się w żaden sposób urażona albo lekceważona i absolutnie nic Cię nie już nie łączy z tamtą dziewczyną i to się więcej nie powtórzy, bo sam nie chciałbyś, żeby była kiedyś odwrotna sytuacja.
Mam wyjebane co myślą inni możecie hejtować peace
Wczoraj do niej zadzwoniłem, to normalnie zupełnie inna kobieta (ta cisza rozbiła jej skorupę i zmiękła strasznie jak mnie usłyszała)
ewidentnie czekała na mój ruch, dzisiaj będziemy się wyjaśniać, ale ogólnie dała odczuć, że kocha. Zobaczymy
dam cynk jak się ułożyło i czy doszliśmy do konsensusu. 
jest dobrze - czasem lepiej trochę zbastować niż trzymać tak mocno ramę,że w końcu Ci się wyślizgnie i jebnie w czoło. Tylko nie przegnij z wchodzeniem w dupę, bo tego też nie lubią, na luzie i na 100% będzie dobrze, gdyby jednak się zdarzyło - że zacznie ryczeć,że ona tak nie chce itd. "kocha ale nie potrafi Ci zaufać" to hmmm , wtedy niech proporcje się trochę odwrócą , powiedz,że Tobie zależy na niej ALE SKORO ona nie chce to nie masz zamiaru jej do niczego zmuszać i wyjdź, czekaj na jej ruch , jak się nie odezwie to możesz spróbować jeszcze z nią pogadać czy się spotkać za jakiś czas i nawiązać kontakt fizyczny ,spróbować pocałować, jeszcze raz wszystko wyjaśnić itd. ( to w wypadku jak Ci zależy,a przecież tak jest) - po co takie zabiegi? za chwile napiszą pod moim postem, że tak nie wolno, nie wolno pieskować, tak nie robi samiec alfa, z tym,że czasy się trochę zmieniły - i jak dziewczyna jest fajna, ładna + robi Ci jazdy za inne( to znaczy,że jej zależy) to do CHUJA pokaż czasem ,że Tobie też zależy bo takich lasek jest wbrew pozorom wcale nie tak dużo.
Ja akurat spotkałem sporo, które płaczą i krzyczą do telefonu jak mam gdzieś wyjść i wspominam to bardzo źle. Nie wiem czy to taki skarb jak robi ci jazdy za inne. Pewnie co kto lubi, ale ja jednak wolę te mało zazdrosne.
Uważam, że macie rację, na pewno tej akcji nie puszczę od tak i pogadam z nią o tym bo tak to być nie może. nie było by całej syt. gdyby ze mną normalnie porozmawiała.
Do całej sytuacji podejdę raczej z dystansem. Nie ma co tutaj nagradzać a ja wchodzić w dupę nie mam zwyczaju. Zacznę od tego, żeby mi powiedziała co ją denerwuje etc. i potem sam powiem czego nie mogę zaakceptować i myślę, że będzie dobrze. Grunt, że ma kisiel w gaciach