Co uważacie na ten temat?
Denerwuje mnie takie coś bo zwykle jest tak że gdy ja przedstawiam swoje racje jakiejś lasce, nie zgadzam się z nią i ewidentnie ona nie ma racji to zaraz taka laska uważa że myślała że jestem inny i się pierdoli taka jeszcze nierozwinięta relacja
Jestem facetem, moje przekonania są jak mój kręgosłup.. więc mówię. Nie chcę być wpływowy i akceptować wszystkiego co mówi kobieta i mówić tak tak oczywiście zgadzam się i masz rację we wszystkim.
Dzisiaj sytuacja np. próbowałem umówić się z taką średniawą laską i mówię jej że jutro tu i tu o tej godzinie a ona po raz 5 jakąś z dupy wymówkę. Mówi że nie wie czy telefon będzie miała włączony, wcześniej coś że wieczór panieński, praca, przyjaciele, nauka do szkoły.
Ja do niej mówię że to jakieś wymówki, że widzę to a ona że nie ma ochoty na taką rozmowę bo zaczyna być nieprzyjemna. Nosz kurwa... Wiem że nie ma motywacji do spotkania ale dlaczego się spiera że to nie wymówka.
Ogólnie tutaj było tak że nie znamy się jeszcze, widzialiśmy się przez moment na live i przez ten czas nie budowałem z nią raportu, zero rozmów na gg, sms po prostu mi sie nie chciało i ona mówi :
"Nie mam ochoty sie z toba sprzeczac, jak słusznie zauważyłes nie znamy sie. Wiec jesli mam wybierać między toba a przyjaciółmi to chyba jasne kogo wybiorę, jak bede miala troche luźnego czasu to bardzo chetnie."
No i jej tak powiedziałem że dlatego daje wymówki bo jestem jej obcy.
Który to już raz się zdarza że gdy ewidentnie laska nie ma racji, ja jej to mówię, to ona się obraża i przestaje mnie lubić że tak powiem
Jak Wy to widzicie?
"Jak Wy to widzicie?"
Jak ja to widzę ?
Musisz sie ogarnąć amigo i to szybko, ewidentnie jesteś niestabilny emocjonalnie, po przeczytaniu twoich wcześniejszych tematów to kurde wygląda to kiepsko ...
Nagabujesz te dziewczyny, to sie nie dziw że cie spławiają jak mogą ... może idź na siłke czy pobiegaj, zimny prysznic, kup LEGO i złóż jakiś samochodzik z jopkiem i motorówką ... byle dalej od dziewcząt
they hate us cause they ain't us
Cholera i tak czuje.. że jestem niestabilny ;/ Dzisiaj nie wytrzymałem i pożegnałem się z tą panną mimo że jeszcze się nie spotkaliśmy tak naprawdę.
Szukam przyczyny niepowodzeń z kobietami i chce je eliminować.
Nie wiem już jak nad tym pracować.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
hehe co to jest jopek ? anna maria ?
Zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz. Czasem trzeba sobie powiedzieć w duszy 'Ku***...' i nabrać do tego wszystkiego dystansu. Nie wszystkim swoje poglądy przedstawisz w taki sposób, że zmienią zdanie i będą chcieli Cię poznać. Nie zawszę będziesz tym dyplomatą, bo z ludźmi się zawsze dobrze nie da wychodzić. Trafisz na taką dziewczynę, z charakterem albo ewidentnie upartą to racjonalne przekonywanie sensu po dłuższym czasie nie da nic.
Na dodatek ten problem, który masz nie musi się wywodzić od racji, poglądów czy twojego kręgosłupa moralnego. Po prostu za słaby raport i atrakcyjność dlatego dziewczyna umówić się nie chce i daje jakieś oczywiste wymówki.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Swoje racje to jasne, że należy przedstawiać, ale w przytoczonej sytuacji , to kobitka po prostu za pomocą formy grzecznościowej (wymówki) przekazała Ci, że nie chce się spotkać. No chyba, że tutaj swoje racje widziałeś tak, że to spotkanie należy Ci się jak chłopu miedza.
Pracuj nad tą stabilnością i chłodniejszym podejściem do tematu, bo tak to raz, że właśnie coś zrypiesz podczas działania, a dwa że ciężko wyciągać prawidłowe wnioski z niepowodzeń, jak się patrzy na nie przez pryzmat emocji.
5 razy próbowałeś i 5 razy poległeś. Wyciągnij z tego wnioski coś mi się wydaję że ona zbytnio zainteresowana twoją osobą nie jest.
I nie głaszcz kota pod włos bo tego nie lubi. A ty ewidentnie mu to robisz próbując mu wpajać że to fajne.
Poczytaj też podstawy. Kobieta mówi różne rzeczy na które ty nie musisz zwracać uwagi, odpowiadając jej w taki sposób po:
1. Ona widzi że ci zależy, wychodzisz na needy. Podstawy! Odpowiedz okej, zaproponuj drugi termin i podaj powód spotkania. Sprawiasz wrażenie interesującej kobiety, bla bla bla. Nie ucz się tekstów na pamięć wymyśl coś sam pasującego do twojej osobowości.
2. Po drugie, nie wiem jakim tonem to powiedziałeś, ale mi zajechało lekko arogancją i agresją?
Tak czy inaczej, wysłałeś bardzo mocny sygnał emocjonalny. Największy błąd.
Masz zachować zimną krew w każdej sytuacji. Będąc w związku kilka miesięcy i słysząc od panny że odchodzi co robisz? Błagasz ją albo wyzywasz od szmat?
Oczywiście że nie, odpowiadasz "okej rób jak uważasz".
Wychodzisz z twarzą, pokazujesz że masz to w dupie, robisz jej mix we łbie jeśli miała jakieś wątpliwości.
To takie rady na przyszłość.
Pamiętaj o swojej wartości i domenie tego forum.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wiem że emocje to coś ważnego ale ja mam je rozchwiane mocno, szczególnie po tym ostatnim niepowodzeniu z dziewczyną do której coś poczułem. Wtedy też zareagowałem przez telefon impulsywnie i dlatego też się do mnie zraziła, to cholernie boli ;/ Tłumaczyłem się wtedy złym dniem.
Zaznaczę jeszcze raz że akurat teraz w przytoczonym przykładzie pierwszego posta dziewczyna nie zna mniea ja jej, podszedłem do niej na ulicy i niestety rozmowa trwała 2 minuty i nie dziwię się że nie ma motywacji do spotkania.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Następnym razem umów się na fastdate od razu, pamiętaj że numer do komunikacji służy a nie jest pewniakiem zastępującym spotkanie.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Jest taka prosta zasada. Jeśli zrobisz dobry raport, to laska zawsze znajdzie czas na spotkanie, a nawet jeśli nie będzie się mogła spotkać tego dnia co Ty zaproponujesz, to sama wyjdzie z propozycją innego dnia.
Dokładnie tak myślę, że to kluczowy element nad którym trzeba popracować.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
EDIT: Coś źle się podpięło a miało być w odpowiedzi na post kolegi @Jaskier...
Nie zawsze bo:
"Pani widzi i wie, że Tobie zależy na spotkaniu. Natychmiast czuje się na górze, więc ona już tak bardzo nie chce spotkania. Jej wystarczy świadomość, że Ty tego spotkania potrzebujesz. Wtedy może sobie snuć wyobrażenia, jak to jest fajnie, jak się spotykacie, idealizować Ciebie i takie spotkanie - bezpiecznie, bo bez ryzyka, że straci nad sobą kontrolę. Bez ryzyka, bo nie musi się zastanawiać, czy akurat w momencie spotkania będzie chciała być z Tobą pod śpiworem, czy będzie wolała być rypana przez leginsy w pupę przez Hulka Hogana w narożniku ringu wśród okrzyków stutysięcznej publiczności. Pamiętaj, pani TERAZ nie wie, na co będzie miała ochotę za dobę. Albo nawet za kwadrans.
Więc na wszelki wypadek daje Ci do zrozumienia, że ma Cię w dupie i nie zależy jej na spotkaniu za bardzo. Każdą Twoją oznakę zainteresowania traktuje jako zagrożenie, bo Ty OCZEKUJESZ, a ona nie wie, CZY BĘDZIE W STANIE TE OCZEKIWANIA SPEŁNIĆ. Trzyma na dystans, a im bardziej się wkurwiasz - tym bardziej grzęźniesz, jak koń z Neverending Story w bagnie. Za moment, jak będziesz naciskał na spotkanie - zajebie Cię argumentami nie do przebicia: "ale przecież o co ci chodzi? Nie widzieliście się miesiąc, co zmieni jeszcze jedno popołudnie?? Możecie się spotkać jutro albo kiedy indziej, nic się przecież nie stanie??". Jeżeli próbujesz jej tłumaczyć oczywistą oczywistość, albo chociaż nieśmiało dawać do zrozumienia, że zależy Ci na spotkaniu, bo się zwyczajnie stęskniłeś - jesteś SŁABY. Jesteś jebanym neeedy-cieniasem, który nie ma swojego życia!"
Cytowałem z MrSnoofiego - w tym wypadku im lepszy raport tym większy opór
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////