Poznałem dziewczynę poprzez znajomego-znajomego, który wcześniej naopowiadał historię, jak to w niej jest zakochany, a ona nie odwzajemnia uczucia. Tak więc, gdy spędzaliśmy tamtego wieczoru czas we czwórkę - nie miałem, jak pozwolić sobie na flirt z nią czy dotyk, bo zwyczajnie tamten typ którzy był bardzo w porządku cały czas patrzył i zwyczajnie nie potrafiłbym gościowi coś takiego zrobić, jak podrywanie jego miłości w jego własnym domu.
No to wieczór dobiegł końca, pożegnaliśmy się, a tu się dowiedziałem, że ona jest z tego miasta co ja tak więc (ogólnie wymieniliśmy się facebookami - ja to zainicjowałem, a ona poźniej podpytywała mnie o numer telefonu czego nie pamiętam, ale znajomy z którym tam byłem był pewien, że to słyszał od niej) 2dni później napisałem do niej i popisałem trochę, gdzie 2x w sumie zaprosiła mnie do siebie do pracy i powiedziała gdzie pracuję, wpadłem tam pełna profeska, dotyku pełno, przytulaski, smyranko po grzywce bo miała ujebane w farbie... zagadywanie do jej znajomych w barze w któym byliśmy, no jak w bajce byłem w chuj zadowolony z siebie tam, mało co bym tam zmienił może co najwyżej dodał trochę treśći erotycznej i trochę więcej flirtu.
wychodząc jej mama podjechała z siostrami to im pomachałem, z nia się pozegnalem uściskiem.. wrocilem do domu nic nie pisałem po czym 2h po spotkaniu dostałem SMS od niej ''Dzieki, ze przyszedles! Powineines mnie uczyc jak cwiczyc na siłowni
lol" ( wie, ze się pasjonuje w treningach i diecie).
to dostałem tego smsa o 17;30, a ja o tej już wychodzę do pracy i telefon w domu zostawiam, wiec wiadomość przeczytałem dopiero o 3 rano jak wrocilem, tak wiec cały dzień bardzo możliwe, ze się denerwowała czemu nie odpisuje, wiesz jak to jest nawet jeśli wiedziała, ze w pracy jestem to i tak dostarczyłem jej troche tej dawki niepewności.. - co według mnie jest na plus ; d
no ale jak wróciłem to wypadało odpowiedzieć na tego eska, odpisałem ''Mam do zrobienia troche bardziej szalone rzeczy od tego z Toba" i zaraz po nim drugi "sorki zostawiłem telefon w domu" i od tamtej 0odzewu.
Nie żebym się stresował czy coś po prostu chcę się was zapytać czy sądzicie, że powinienem już całkowicie nic nie pisać i jak już to ją spotkać przypadkiem i wtedy rozwinąć tą relację, czy zadzwonić na przykład w niedziele 4dni po tym smsie i zapytać o spacer czy cokolwiek?
Pozdrawiam
No przedobrzyłeś ciut - jeździsz do pracy, plus tekst "sorki zostawiłem telefon". Z drugiej strony sporo jest takich atencjuszek - latają, kombinują, "mógłbyś mnie uczyć", dopóki nie zobaczą zainteresowania - wtedy it's over, odhaczony.
Jak Ci zależy wyślij za jakiś czas luźnego sms w stylu "spotkajmy się dzisiaj tam i tam". Jak zleje albo będzie kręcić - odpuść.
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij
"Poznałem dziewczynę poprzez znajomego-znajomego, który wcześniej naopowiadał historię, jak to w niej jest zakochany, a ona nie odwzajemnia uczucia. Tak więc, gdy spędzaliśmy tamtego wieczoru czas we czwórkę - nie miałem, jak pozwolić sobie na flirt z nią czy dotyk, bo zwyczajnie tamten typ którzy był bardzo w porządku cały czas patrzył i zwyczajnie nie potrafiłbym gościowi coś takiego zrobić, jak podrywanie jego miłości w jego własnym domu."
dupa/panienka wyczuła że może porobić za gwiazdę i nie odmówiła sobie tej przyjemności... i tyle...
Jak według Ciebie wygląda zestawienie "Mam do zrobienia troche bardziej szalone rzeczy od tego z Toba" i "sorki zostawiłem telefon w domu"?
Bo dla mnie trochę jak "zerżnę Cię w dupę i spuszczę Ci się na twarz" + "sorki, prasowałem spodnie". No fatalnie. Nie wysyłaj SMS-ków jednego po drugim no i nigdy nie tłumacz się z tego, że nie odpisujesz/nie oddzwaniasz. Jesteś facetem i masz swoje sprawy.
Ps. Te "szalone rzeczy" to dość gruby tekst, ale tylko Ty wiesz czy rozmowa szła w tym kierunku i nie był to zbyt mocny strzał. Ja preferuję zostawiać więcej w domyśle, ale każdy ma swój styl - inaczej byłoby nudno.
" i nigdy nie tłumacz się z tego, że nie odpisujesz/nie oddzwaniasz. Jesteś facetem i masz swoje sprawy." - czyli teraz panienka zamilkła w myśl podobnej zasady - jestem kobietą i mam swoje sprawy?
a to zdanie - "Mam do zrobienia troche bardziej szalone rzeczy od tego z Toba" - to po prawdzie brzmi - "spierdalaj bo robię w chuj ciekawych rzeczy bez Ciebie", ale przyjmijmy że to tylko błąd w składni...
A jak przedobrzyłeś to co teraz, stanie się chyba niewyobrażalne, przedobrzyłeś to przedobrzyłeś, tak się w życiu zdarza, jeszcze nie raz przedobrzysz. W ogóle zostawiasz tel. w domu jak idziesz do pracy, żeby jej nie odpisywać? Jakie kombinacje dziwne, i czy np mam zadzwonić po 4 dniach w niedziele,
zadzwoń po 4 i pól w niedziele o 17 jakoś wychodzi, to najlepsza pora :] ''Mam do zrobienia trochę bardziej szalone rzeczy od tego z Toba" wow pokazałeś jej że masz pasje i swoje życie i że nie jesteś dostępny. Brawo. Pewnie w ciąż jest w szoku jak to? Albo nie rozumie podobnie jak ja, jakaś dziwna składnia, i z tego co piszesz nie wynikają żadne szalone rzeczy z nią które byście robili, żeby móc stwierdzić że chcesz zrobić coś bardziej szalonego. Może zlała Cie bo jedyne szaleństwo wasze wspólne to przytulaski i smyranie po grzywie, więc roztropnie wymyśliła że może woli kogoś bardziej szalonego.
Nieważne nie jest Ciebie warta, widocznie nie poznała się na prawdziwej sztuca podrywu.
Pozdrawiam
I już na samym początku zaczyna się zgrywanie olewanie a gdzie naturalność i spójność. Poza tym jak kobieta uznała, że jesteś czymś więcej to poczekaj na rozwój sytuacji a nie kokos się
To ja jestem SPRITE
Panowie, ale ja serio zostawiłem telefon w domu, bo w pracy zakaz wnoszenia telefonów jest.
I tak to był błąd składni, bo przetłumaczyłem to z angielskiego oryginalnie ta wiadomość brzmiała "i got some more crazy things to do with you than that'.
Masz rację tddaygame sam zdaje sobie sprawę z tego, ze lekko przedobrzyłem, ale najwidoczniej źle odczytałem jej sygnały lub tak jak powiedział heahtcliff, ze jak tylko przyuważyła, że mi zależy to mnie olała, choć wątpię w to trochę, bo jak byłem u niej w pracy to sama mi wyznała, że tamten koleś ją kocha, a ona nic kompletnie do niego nie czuje i że on teraz będzie zazdrosny o nas i nawet do niego zadzwoniła (niby pod pretekstem tam jednej akcji którą odwaliłem nocy w której imprezowaliśmy razem by sobie wspólnie o tym przypomnieć i się z tego pośmiać, ale jej zamiary były oczywiste.. chciała mu uświadomić, że przyszedłem do niej do pracy i że pijemy razem drinka, więc serio sam nie wiem czy powinno mi zależeć na dziewczynie takiego typu, bo dla mnie to było MEGA dziwne.
a tym smsem nie miałem na myśli spuszczenia jej się na buźkę czy dupczenia w pupkę tylko chciałem w pewien sposób nadać tej relacji odpowiedni kierunek by była przygotowana nieco na mój domyk z pocałunkiem na następnym spotkaniu, bo bez dwóch zdań go zrobię.
I w sumie to za nic nie chciałbym w tej sprawie wyjść na desperata, już wolałbym przypadkiem któregoś dnia na nią wpaść i wtedy od tamtego momentu kontynuować tą znajomość, ale co do oznajmnienia o nienaturalności, zgrywania i olewania jimi'ego to dla mnie właśnie to nie odpisywanie jest MEGA nienaturalne, a to przecież ona nie odpisuję, jakby chciała to by napisała, a zapewne ona to i tak całkowicie inaczej rozumie poprzez swój własny świat ILUZJI...
Czyli najlepszą opcją teraz byłby sms z propozycją spotkania od razu w danym miejscu i daną godzinę, taka jakby dominacja spotkania ?
"Czyli najlepszą opcją teraz byłby sms z propozycją spotkania od razu w danym miejscu i daną godzinę, taka jakby dominacja spotkania ?"
Nigdy nie zaczynaj SMS-a od propozycji spotkania. Tak jak nigdy nie zaczepiasz dziewczyny na ulicy tekstem "chodźmy na drinka". Ping (SMS nie wymagający odpowiedzi, jakaś ciekawostka, dobre zdjęcie), potem jakieś pytanie zmierzające do trzeciego SMS-a - daty/miejsca.
To tylko szkielet, mogą to być dwa, może być i 7 wiadomości, ale niech to chociaż wygląda naturalnie.
"ze jak tylko przyuważyła, że mi zależy to mnie olała, choć wątpię w to trochę, bo jak byłem u niej w pracy to sama mi wyznała, że tamten koleś ją kocha, a ona nic kompletnie do niego nie czuje i że on teraz będzie zazdrosny o nas i nawet do niego zadzwoniła (niby pod pretekstem tam jednej akcji którą odwaliłem nocy w której imprezowaliśmy razem by sobie wspólnie o tym przypomnieć i się z tego pośmiać, ale jej zamiary były oczywiste.. chciała mu uświadomić, że przyszedłem do niej do pracy i że pijemy razem drinka, więc serio sam nie wiem czy powinno mi zależeć na dziewczynie takiego typu, bo dla mnie to było MEGA dziwne."
nadal twierdzę że panienka Was sobie rozgrywa... i nie masz żadnej pewności, że dla odmiany z tamtym facetem nie śmiała się z Ciebie - jak to do NIEJ do pracy przylazłeś... pojawi się ktoś trzeci i Was pogodzi...
też już nad tym myślałem, ze może pogrywać..
ale co do mojego wpadnięcia do niej do pracy to wyszło to tak, że napisała bym wpadł ja na to, że w tygodniu jestem mega zajęty i że teraz idę na siłkę, a ona na to gdzie ta siłownia i czy w mieście i, ze powinienem wpaść powiedzieć HELLO!, bo pusty bar ma, a ja na to się z nią droczylem odpisując, ze ' może silka jest w miescie' itp po czym wpadłem robiąc jej mala niespodzainke, bo nie zapowiedziałem z gory, ze wpadne, ale to, że zapytałem o której kończy i się okazało, że za półgodziny to zamiast pójść na siłkę, poszedłem coś zjeść i wrociłem do niej by pojsc razem na drinka. Chodzi tutaj o to, że do momentu przeczytania Twojego posta nie rozumiałem mojego pójścia do niej do pracy jako coś co zrobiłem źle lub nie potrzebnei, a w ten sposób to właśnie interpretuje, jak piszesz "i nie masz żadnej pewności, że dla odmiany z tamtym facetem nie śmiała się z Ciebie - jak to do NIEJ do pracy przylazłeś... "
skoro jesteś taki pewien że laska ma ochotę na Ciebie to zwyczajnie zadzwoń z propozycją spotkania, sms to taki trochę gówniarski jest, przynajmniej na początku...