Witajcie
Jest to mój pierwszy wpis więc prosiłbym o wyrozumiałość:).
Ja lat 23 moja dziewczyna lat 20. Mamy wspólnie zamieszkać.
Mam problem w postaci jej ,,przyjaciela'', który też jest w związku tylko że na odległość ma do swojej coś ponad 300km od czasu do czasu odzywa się do mojej nie było problemu ja to olewałem ale zauważyłem że zrobił się z lekka natarczywy a widzę że mojej to nawet odpowiada i nie widzi w tym nic złego. Zaczęły mnie wkurzać takie sytuacje jak np. pod koniec listopada byłem z moją na balu andrzejkowym jest godzina ok 23 świetnie się bawimy a ona dostaje od niego smsa z tekstem co robisz no i była wymiana 2 smsów za pierwszym razem się uśmiechnąłem tylko a za drugim powiedziałem jej że jesteśmy na balu i zostaw ten telefon w spokoju no ok zostawiła. Może mam dla wielu głupie poglądy ale uważam że jeśli mam kogoś to nie pisze do innej w piątkowy późny wieczór tylko dzwonie lub pisze do swojej dziewczyny o tej porze, ale potem nie podejmowałem z nią tego tematu olałem sprawe. Przez miesiąc był spokój ( nie mam zwyczaju kontrolować swojej dziewczyny ) , przyszły święta pierwszy dzień spędziliśmy go u mnie w domu następnego dnia w drugi dzień jedziemy do jej domu, w aucie wesoła atmosfera żartujemy sobie no i moja wyjeżdża z tekstem już nie pamiętam jak to powiedziała piotruś czy mój piotruś że zadzwonił do niej w sobotę po północy i chyba z pół godziny rozmawiali że sobie życzyli na święta a to że chciał od niej nawigacje gps bo będzie do swojej na sylwestra jechał itp. no i że musi się z nim na piwo umówić kiedyś ( wcześniej od innego źródła wiedziałem że coś ją z nim łączyło może to nie był związek ale jednak coś tam było) no i opowiadała że w grupie mieli taką zabawę kiedyś na ognisku że się całowali za ucho. Ja ze spokojem i z uśmiechem ją wysłuchałem i potem zacząłem opowiadać o swojej koleżance jak skończyłem z uśmiechem na twarzy powiedziałem że ta jej znajomość z tym chłopakiem mi się nie podoba to ona że ja jej nie wierze że ona się widzi z nim raz na miesiąc ( a mi jakieś 2/3 tyg temu wciskała bajki że jak mnie poznała to z żadnym się już nie spotykała ) powiedziałem ok skończmy temat. Napisze wam tak może nie powinienem był się tą znajomością przejmować ale myślę że nie przejmowałbym się gdyby to był związek bez zobowiązań lub luźna znajomość no ale tutaj w gre wchodzi zamieszkanie ze sobą i po prostu takich znajomości z kontaktowaniem się późnymi wieczorami lub w nocy zwyczajnie nie będę akceptował. Poprosiłbym o analizę co dobrze zrobiłem co źle i chętnie przyjmę jakieś porady co do tej sprawy.
Znajomych może mieć, nic w tym złego, jak zaczniesz sie czepiać to wyjdziesz na zaborczego kutasa (jej sie podoba że jest adorowana i widzi że sie wkurzasz), ale ...
Jeśli czujesz że przekracza granicę "dobrego kolegi" stanowczo powiedz że ci sie to nie podoba, lecz przygotuj sie na kłótnię i rozpierdol.
Moim zdaniem jeśli Piotruś będzie między wami, konfrontacja i stanowcze rozwiązanie problemu jest nieuniknione. Ty masz być numerem jeden.
they hate us cause they ain't us
Wiesz , trudno powiedzieć jak ona odbiera tą znajomość.
Może być tak że ona go lubi ale traktuje jak kumpla a on się w niej buja.
Co do twoich podejrzeń to oczywiste że masz prawo ją upominać że to nie fer , ale nie rób szumu zbytnio puki nie masz pewności.
no właśnie nie okazywałem jej zdenerwowania w tych sytuacjach tylko przyjąłem to ze spokojem i na spokojnie jej powiedziałem że mi się to nie podoba. Do tego żeby doszło do konfrontacji to może być ciężko bo ona jakoś się nie ciągnie do tego żeby zapoznać mnie z tym kolegą
skoro Twoja pani nie widzi nic zlego przynajmniej po zachowaniach tak wnioskuje miec przyjaciela to dlaczego w imie sprawiedliwosci i Ty nie znajdziesz sobie kolezanki
nie jest to sierpowy cios ale ponizej pasa ale za to sie dostaje upomnienie a nie dyskwalifikuje 
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Naprawdę przejmujesz się jakimś gościem z którym pisze?Jak Cie zdradzi najwyżej będziesz wiedział ze cie okłamywała i może będzie robiła to tak samo z tamtym wiec nie wiem o co się spinasz?Olej to...może cie sprawdza?Wzrusz ramionami i tyle(wiem łatwo powiedzieć)...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Mam koleżankę ale nie wysyłam jej smsów po 23 co robi ani nie dzwonie do niej po północy i nie gadam z nią pół godziny
w tym właśnie problem a myślę że jakbym ja tak robił to by to raczej nic nie dało i nie poszło by w takim kierunku jaki chciałbym. Nie mam nic przeciwko że ma znajomych nawet dobrze ale wiadomo są pewne granice jeśli jest się w związku i ma się w perspektywie wspólne zamieszkanie
Powiem Ci tak rozmowa, ugoda, umowa, zasada i chuj wie jeszcze co nie zmieni kobiety jak Ona nie widzi nic zlego w tym, kobiety sa uparte, moga sie zareczac, doreczac, zenic, plewic i tak nic to nie da. Jak poczuje to co Ty czujesz to wtedy juz nie bedzie jej tak wesolo uwierz mi na slowo:) nie zaryzykujesz nie dowiesz sie, nie dowiesz sie tkwij dalej, mozesz olac ale czy to cos zmieni?
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Czyli po prostu podjąć jeszcze raz z nią ten temat bardziej konkretnie i powiedzieć to co czuje?
Tom.John jeśli dochodzisz do granicy że cie to maksymalnie wk... to powiedz jej to.
Ty też masz sie czuć w tym związku komfortowo, a nie tylko ona.
Powiedz jej że cię to wkurza jeśli macie razem zamieszkać to chyba coś poważnego jest między wami i możecie szczerze pogadać.
Tylko jak poruszysz temat to jaja ze stali i nie daj se wmówić że to twoja wina wszystko, jak zaczynasz temat to go skończ.
they hate us cause they ain't us
zrozumiano
Ty czytasz miedzy wierszami? wzbudz zazdrosc, jak Ci powie zebys np. nie pisal z anka bo ona czuje sie zazdrosna to jej powiedz kurde laska a z piotrkiem to moglas? jestesmy ,, wolni,, zapewne bedzie : ,, eeee, ooo, uuu, yyy,,
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Właśnie próbowałem w taki sposób wzbudzić zazdrość bo jak czytałeś że zaczęła opowiadać o tym koledze to ja zacząłem opowiadać o koleżance i nie wzbudziło to w niej zazdrości nie wiem może po prostu muszę tak zrobić nie raz tylko kilka razy
Moim zdaniem z tym wzbudzaniem zazdrości to zjebiesz bo to nie twój styl i ona przejrzy że to gra.
Powiedz jej szczerze o co chodzi, tym samym pokażesz jej jaki związek cię interesuje, zdrowa relacja a nie gra w jakies gówno, kto kogo i o kogo będzie zazdrosny.
they hate us cause they ain't us
pozyjemy zobaczymy
pogadaj 
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Znaczy wiesz może on ma nadzieje a to czy mu wyjdzie czy nie to druga rzecz...możesz powiedzieć ze nie lubisz jak tyle z nim pisze i z nią pogadać(ale wiesz nie tak żeby było ze jesteś zazdrosny)i sprawa załatwiona jak Cie posłucha spoko jak oleje to masz o niej informacje...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Stary, słyszałem już to zdanie kilka razy w życiu "To tylko kolega, przyjaciel" A później żałowałem... wyznacz jej, gdzie są granice i bądź konsekwentny!
Jeżeli szczerze nie podoba Ci się ta znajomość, to nie bój się jej tego powiedzieć i jej po prostu każ ją zakończyć, bo do szczęścia nie jest jej potrzebna koleżanka z fiutkiem prawda? nie chodzi o to, żeby miała wybór ty czy on czy cokolwiek... NIE I CHUJ!!! Nie będzie się jej to podobało? i co z tego, jeżeli nie jesteś zaborczy, nie trzymasz jej na łańcuchu, jeżeli ufacie sobie, to masz prawo sobie nie życzyć tej znajomości i jakiś wiadomości, czy rozmów o dziwnych porach wieczornych... Moim zdaniem czasem lepiej jest postawić na swoim, kobieta zrozumie i będzie to szanować (zależne jest to również od długości związku) czasem lepiej nie dawać kobietom "kółka ratunkowego"czy odskoczni jakieś... nie zrozum mnie źle, bo to jest całkowita ostateczność! ale trzeba ją pod uwagę brać, tylko dawni "koledzy" często okazują się facetami, z którymi kiedyś dziewczyna się przespała i kolejny raz, to już dużo nie trzeba, żeby przekroczyć tę barierę ponownie... Najlepiej, żebyś najpierw osobiście poznał gościa, który się mieni jej kolegą i zapytaj się czego on od niej oczekuje, jesteś inteligentny, to poznasz zaraz po nim zmieszanie, lub szczere cipowate intencje! Sory, możecie mnie teraz zminusować, ale nie poradzę koledze, żeby olał to, czy żeby się bawił w głupie gry zazdrości, skoro on sam wie, że mu może nie wyjść, a ona może mieć pretekst do spotkania z niby kolegą, co chce jej dupę przeczepać... Stary przemyśl to, mówię tu z mojego punktu widzenia i doświadczenia, że koledzy i przyjaciele od serca, którzy byli kiedyś w łóżku z naszymi kobietami, to pierwsi na liście, gdzie kobietki wskoczą, a ich motywy są różne i bez znaczenia... Powodzenia życzę i Pozdrawiam...
A ja się wypowiem w zupełnie odmiennym tonie. Nikomu nie przyszło do głowy, że to może być zwykła PRZYJAŹŃ? Do cholery, gdzie miejsce na pewność siebie? Dziewczyna jest z Tobą w związku, układa się wam, spędzacie razem czas, chce z Tobą zamieszkać a Ty robisz jej aferę, że ma kumpla? Ja mam przyjaciółkę z którą znam się ponad 6 lat, raz się widzimy rzadziej, raz częściej ale nigdy nie było między nami podtekstów, po prostu mamy dobry kontakt. Jej facet zachowywał się względem mnie tak samo jak Ty względem tamtego. Był zazdrosny, niepewny. I wiesz co? Jeszcze mnie nie znając spisał sobie mój numer i zadzwonił do mnie... po radę co zrobić bo się pokłócili. Aktualnie nadal są razem (już jakoś ze 2 lata), a ja z tą dziewczyną nadal mam świetny kontakt i wszyscy są zadowoleni.
Tak więc nie popadajmy w skrajności, każdy facet wokół Twojej kobiety to potencjalny obiekt zdrady? To tylko jej kolega i zabranianie jej kontaktu z nim to wg. mnie czysty idiotyzm. Jeśli Cie zdradzi to raczej z kimś, z kim byś się tego nie spodziewał a nie z nim.
Czytaj uważnie co napisałem
Ja miałem tez sytuację w związku, gdzie był tzw. przyjaciel. Też się jednemu zwierzała. Niby przyjaciel, a miał żonę, która była zazdrosna o moją byłą bo podejrzewała ją o to, że garnie się do jej męża. Kochająca kobieta w pakiecie ma być sama, a nie z jakimiś kolesiami, którym się zwierza po północy. Jak Ci to ciąży to powiedz twardo, że od zwierzania się to ma Ciebie, a nie jakiegoś frajera. Nie daj sobie wmówić, że te podejrzenia to Twoja wina bo kochająca kobieta to zrozumie. Niech postawi się w Twojej sytuacji. Twardo mów co Ci nie pasuje. Tak jak ktoś napisał - Ty również masz prawo czuć się w tym związku komfortowo. To będzie Cię męczyć tak długo aż w końcu wypierdoli w powietrze.