No to co tu dużo pisać... Nie wiem czy pogodzić się z "porażką" czy może z moją nieudolnością... Cokolwiek to znaczy.
Chodziłem z panną Sandrą do klasy 2 lata i leci 3 rok właśnie... 3 Dni temu była u mnie na moich 19 urodzinach, no i bawiliśmy się, napiliśmy wódeczki, ogólnie fajnie było. Rozmowy jako takiej mało, raczej wymiana zdań, ploteczki babeczek, no i dużo smiechów...
Nie ukrywam że od zawsze mi się podobała, miała coś w sobie, lecz wolałem się uganiać za innymi "cipkami" (nie cierpię tego słowa....)z panią S. śmiałem się, grałem w łapki w przerwach między lekcjami, ogólnie relacje typowo koleżeńskie. Gdy próbowałem przejść do konkretów, w delikatny sposób, to jakoś tak odpowiadała zbytecznie, na zaproszenia z mojej strony na spacer słyszałem w jej głosie obojętność. Z tego co widzę i rozumiem widzi we mnie kolegę i jakoś nie może się to zmienić, oczywiście w mojej opinii...
Na moich urodzinach bardziej martwiła się o kumpla który zapił pałe i jego dziewczyna musiała ogarniać u mnie na kanapie ;p Nie wiem czy chciała wzbudzić zazdrość we mnie, choć raczej to wyglądało na zainteresowanie nim a i tak ona wie że on jest w związku itd.
Tak jak napisałem gdy sugeruje jakieś spotkanie, to "olewa" moje słowa, albo tak jakoś nie zainteresowana jest...
Próbowałem wszystkiego ze "starej szkoły" bo może się coś zmieniło teraz? Na stronie ostatni raz byłem jakoś w luty/marzec ;p
Macie jakieś podpowiedzi? Pytania? sugestie? Da się to jakoś uratować w sensie zmienić i wyjść z tej "ramy"?
Ona próbowała wywołać zazdrość czemu ty nie spróbujesz ?
Z tego co widzę to za dużo z nią się bawisz w różne przyjacielskie zabawy po prostu przestań się z nią przekomażać i pokaż że to ty jesteś alfa. Nie pytaj jej o spacerek tylko po prostu weś za ręke i zabierz ją ze sobą jak będzie pytać gdzie idziecie powiedz że to niespodzianka
i jak tam dojdziecie to się dowie
Moim zdaniem masz ten sam problem co ja.. to znaczy za bardzo chcesz... Jak Ci zależy tylko na jednej to sie spinasz i nie jestes w stosunku do niej taki jak powinienes.. Umów się z paroma innymi, to zawsze pomaga... Rozmywa uwagę od sprawy najwazniejszej.. I łatwiej jest byc soba w stosunku do targetu
Dare to be great ;]
gambler ja w tygodniu poznaje do 4 dziewczyn. Ogólnie w życiu się nie nudzę, lecz chciałbym "pokochać się" z panną S.
A co do stosunków, to napiszę iż z mojego punktu widzenia jestem do każdej dziewczyny tak samo nastawiony, i mam takie samo zachowanie. Raczej nie "faworyzuje" czy też nie dowalam jakichś końskich zalotów... Każdą na równi "traktuję..."
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
W sumie Wiedźmo masz racje... Tylko że ja nie chce o niej zapomnieć, bo w takim razie zrobiłbym to już dawno, trochę przebywam na stronie (w sumie 4 rok leci...) i poznałem metody a nawet sam dla siebie coś opracowałem
Chodzi mi o to że mimo wszystko wiem że ona widzi we mnie, nawet nie przyjaciela, lecz dobrego kolegę z klasy z którym może się piwka napić, i sądzę że raczej Sandra nie chcę wejść w bliższe relacje... Oczywiście nic takiego nie powiedziała czy nawet nie zasugerowała, po prostu to są moje takie "wnioski", lecz co wie małolat o kobietach, które każdego dnia chcą co innego
Może uda mi się zaaranżować jakieś opalanie na działce czy plaży. Tylko jak wtedy działać? albo inaczej... czy w ogóle działać?
Wiem jakie jest ryzyko, i podejmę się jego
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
hahaha Babajaga trzyma poziom
Myślałem że coś się już zmieniło...
Wiesz alkohol robił swoje, ale postaram się trzymać głowę na karku i zachować zimną krew... No i bardziej dobitnie i konkretnie stawiać kolejne kroki aby były "inne" relacje...
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
Zapytaj jej dlaczego nigdy ze sobą nie spaliście. Zobaczymy co Ci powie. Tylko zrób to jak należy, odpowiedni nastrój. Mam wrażenie ,że jesteś na tyle kumaty i nie trzeba Ci wszystkiego tłumaczyć.
"jeśli chciała byś być niegrzeczna"
Ciekawe
Na to jeszcze nie wpadłem
Fajna sugestia, i rozumiem twój "kontekst". Dzięki.
A jak temat o "spaniu" na moich urodzinach był tekst od mojego kolegi w stylu:
No to jak będziecie z Sandrą spać po imprezie, to ja się tam w nogi u was położe, nie kopcie mnie ok?
Oczywiście obaj w śmiech wpadliśmy (ja i Sandi...)
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
No czyli możliwe ,że ludzie widzą coś między wami. Na Twoim miejscu bym się zajął tematem tej dziewczyny, bo z koleżankami po przejściu w sferę intymną można mieć na prawdę fajną relacje
"jeśli chciała byś być niegrzeczna"
I właśnie o to mi chodzi, i masz racje, ludzie jakoś do o koła widzą że coś jest na rzeczy, ale jednak nic ;p
Tylko jak się zająć tym tematem?
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
ja Ci już napisałem wyżej jak bym to zrobił
"jeśli chciała byś być niegrzeczna"
Widzi w tobie kolegę, trafiłeś do niekorzystnej szufladki i masz przesrane łagodnie mówiąc. Bardzo cięzko jest przeramować to i wymaga dużego wkładu energii. Zastanów się czy warto, czy ma coś czego nie może ci dać inna dziewczyna. Bo jeśli nie to czy warto w to brnąć?
Powiem Ci EnjoY że bez ryzyka nie ma zabawy, a ja zamiast zastanawiać się czy warto w to brnąć, raczej wolę myśleć dlaczego nie? Przecież znam ją dobrze, ona ma mnie za fajnego kolegę z klasy, z którym co przerwe ma spory kto pierwszy do szafki po książki pójdzie (mamy obok siebie szafki), ja uważam że jest ona fajną dziewczyną, może nie jakaś SHB, bo nawet nie HB8, ale jest miłą osobą i ma coś w sobie... Nie idealizuje jej, lecz tak obiektywnie piszę o niej...
Starzeje się? Czy dojrzewam? A może w dupie mi sie poprzewracało...
W każdym razie proszę o opinie, sugestie i POMOC
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
CO tu duzo pisać... Dalej jest lipa ;p Pogoda nie dopisuje więc o opalaniu nie ma co mówić nawet. Spróbuje w piątek wziąć ją na piwko... Nie będę się pierdolić, zadzwonie i mówię gdzie czekam z piwkiem i niech wpada. Jeżeli nie przyjdzie, no to nic tu po "wyszufladkowywaniu" lecz jak się zgodzi... Jak grać? Przejść do ofensywy? Czy raczej powoli i delikatnie przechodzić na tematy sexu, relacji damsko-męskich itd? Co myślicie o tym? Macie jakieś sugestie? Lub może czego unikać? Bo tak między bogiem a prawdą jeszcze nie brałem się za koleżanki czy przyjaciółki... Byłem zwolennikiem zjebanej zasady a zarazem iluzji: "Nie bierz dupy, ze swej grupy" czy też "gdzie pracujesz to nie sraj..." lecz ile jest plusów z takiego "przejścia".
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
A ja brałem, ZakochanyWsobie, i powiem Ci, że to nie jest zjebana zasada. "Nie rwij dupy ze swojej grupy" ma w sobie bardzo inteligentne przesłanie. Już tłumaczę, dlaczego.
Kiedy już poderwiesz dziewczynę i tworzysz z nią związek, a załóżmy, że pracujecie lub uczycie się w tym samym miejscu, zgadnij, co się stanie, gdy ten związek się rozpadnie. Na pewno będziecie nadal dla siebie tacy czuli i wspaniałomyślni.
No jak grałeś z nią w łapki to się dziwisz ze zostałeś kolega?
Stałeś się kolega i tyle(wpadłeś w ramę)...Możesz spróbować się ,,włamać" do jej serca jeszcze raz ,,powrotem bohatera"...poczytaj blog ,,Podrywanie Koleżanki"...
Mógłbyś tez ja olać i wzbudzić zadość podrywając inne ale wątpię ze to zadziała bo nie zwraca na Ciebie uwagę,a jak będziesz jej poświęcał mniej czasu to cie oleje i tyle..
Zastanów się czy się NAPRAWDĘ NA INTERESUJESZ I CI ZALEŻY czy interesujesz się nią TYLKO Z ZAZDROŚCI ALBO Z POWODU ZE POŚWIĘCA CI MNIEJ CZASU LUB MA ADORATORA,LUB SAMA SIĘ ZAKOCHAŁA W KIMŚ INNYM...to potrafi dać kopa zmienić myślenie i postrzeganie wiec się zastanów czy jak już zaczniesz się starać i ona to zauważy i cie nie odrzuci(może to jej plan był wzbudzi zazdrość i Twoje zainteresowanie pozorna obojętnością)to znowu nie przestaniesz jej olewać...na ile to jest szczere i prawdziwe?
P.S:Nic się nie zmieniło podstawy zostały te same...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"