Siemka!
Logika i umysł mówią mi jedno, a serducho drugie, ale od początku.
Jakieś 4 miechy temu "Spotykałem się" z dziewczyną, laska trochę alternatywka i ciężko było przebić kolejne bariery, ale w sumie z tego co wiem na 100% to jej się podobałem.
Podejrzewam też, że czuła się zazdrosna, a może jakieś inne uczucia wchodziły w grę. Skąd to wiem? Jeżeli się mylę, to mnie poprawcie, ale:
- Dostałem "opierdol" jak ją nazwałem tylko koleżanką podczas rozmowy telefonicznej z jej mamą
- Dziwne pytanie pokroju "Kuba, czy ty mnie lubisz"
- Pod koniec znajomości, jak ją zacząłem ignorować to pisała do moich kumpli z pytaniem "Dlaczego Sliti się nie odzywa"
- Po zerwaniu kontaktu i usunięciu siebie z social media, regularnie na nie zaglądała, nawet ostatnio mimo braku kontaktu od 2 miesięcy przeglądała mojego instagrama.
Wiadomo, popełniłem w trakcie naszej znajomości trochę błędów (a pewnie i dużo, bardzo dużo), przyspermiłem i za bardzo naciskałem + jestem małym debilem, aż w końcu znajomość i relacja się rozpadły. Nie byłem święty w tej relacji, więc winę, iż się nie udało biorę na siebie.
Minęło kilka miesięcy bez żadnego kontaktu i w sumie chce dać sobie ostatnią szansę, ale nie wiem jak i czy warto. Chce mieć czyste sumienie, że próbowałem.
Nie miałbym obiekcji, gdyby nie to, że ona teraz z kimś się spotyka (notabene, na domówce u targetu, był to chyba jedyny facet, który do mnie sam z siebie zagadał - chciał wybadać konkurencje).
Niestety, ale nasze pożegnanie nie było najmilsze i w sumie skończyło się z mojej strony głupim, aczkolwiek koniecznym wyrzuceniem jej z Social media ( Głupie zachowanie, ale daje mi to duży spokój psychiczny)
I teraz co zrobić?
1. Za kilka dni ma urodziny, zamierzam jej złożyć jakieś miłe życzenia i zobaczyć reakcję - raczej się tego z mojej strony nie spodziewa.
2. Muszę być przygotowany na porażkę
3. Muszę być przygotowany, że będę tym drugim.
Jakieś porady, a może jednak nie mam do niej pisać?
Tak wiem, wiele ryb w morzu... Przerobiłem wiele ryb przed nią, w trakcie i po niej, ale nadal chce tę rybę.
Nie spróbujesz to się nie dowiesz, chociaż to była, to jaki jest sens się cofać? W końcu z jakiegoś powodu wam nie wyszło. Ja z własnego doświadczenia wiem, że jak raz coś się zjebało to potem nie ma racji bytu chyba, że ją dobrze wyruchales to możesz jeszcze raz spróbować jak nie ma innego bolca to jej się może przypomni i zechce coś podziałać.
Najpierw pociąg w tunelu, potem następna stacja nic na odwrót
Próbuj. Dobrze wiemy, ze będę Cię kusić. Bądź przygotowany na to, ze na początku rozmowy okaże się zimna. Pewnie wyleci z pretensjami. Ale nawet jeśli okaże się porażka, będziesz mieć czyste sumienie
"Logika i umysł mówią mi jedno, a serducho drugie, ale od początku."
Punkty i join data mówią mi jedno a twoja desperacja i naiwność mówią drugie. Bezsensowne odgrzewanie kotleta i wiara w to że ona w ogóle cię jeszcze pamięta jako interesujący obiekt. Po tych czterech miesiącach pozostał tylko kurz, ewentualnie ślad Twojego żałosnego zachowania. Skoro naprawiłes głowę i masz powiew świeżych sil to zainwestuj je w nowe relacje. Nawet do niej nic nie czujesz tylko idziesz na łatwiznę bo ona na Ciebie leciała. I myślisz że jak jej wyślesz wszystkiego najlepszego to nadejdzie blysk. Tak robią needy którzy nie mają opcji, siedzą w domach i pierdzą w stołek.
100% prawda, w zasadzie ten komenatrz zamyka cały temat.
Niekiedy to działa sequel.. Nie jest tak, że to o czym piszesz nie zadziała czy nie jest relane. Jednakże, nie ma to żadnego sensu
.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
4 miesięce i tylko przypuszczasz że się jej podobałeś...
Jeśli przez tyle czasu nie byłeś w stanie pchnąć tego do przodu, to raczej już nie będziesz. Nie będzie w tym nic złego, jeśli rzucisz jej kiedyś pinga z zaczepką w stylu "o, widzę że zmieniłaś fryzurę", ale na tym bym poprzestał i nie liczył na cud. Zamiast celuj w inne dziewczyny, bo wygląda na to, że przypomniałeś sobie o niej z braku innych opcji.
Przed końcem znajomości, mi szczerze powiedziała, że jej się podobałem, ale mieliśmy różnice zdań w pewnych kwestiach. Tego jestem pewien, że jej się podobałem, ale zastanawia mnie, czy czuła coś więcej, bo jej zachowanie i wzrok mówiły mi tak, ale ona, jako osoba, która jest na psychotropach przez swój ostatni związek, starała się podchodzić do tego racjonalnie i mówiła mi nie. W sumie nie dziwie się jej.
Czy chce odnowić kontakt z braku opcji? Zdecydowanie nie, ona ma coś w sobie, co mnie do niej ciągnie i nie mogę sobie wybaczyć tego, że to ja spierdoliłem tą znajomość (z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to ja spierdoliłem tą znajomość)
Umawiałem się z innymi, chodziłem do łóżka z innymi, ale do żadnej nie poczułem takiego pociągu psychicznego jak do niej.
Albo zejdź na ziemię, albo opracuj plan. Jesteś jak flaki z olejem. Nawet nie wiesz co Cię z nią łączyło. I nie wiem jakie są Twoje oczekiwania, jakiej odpowiedzi oczekujesz? Nigdy nie jest za późno żeby zrobić z siebie jeszcze większego frajera niż do tej pory. Zawsze możesz zanurkować w te gówno głębiej. Ja bym to całkowicie olał i przestał sobie wmawiać, że ona jest lepsza od innych. Powiem Ci coś w tajemnicy, wszystkie są takie same. Jedne mogą się nam podobać bardziej, inne mniej, ale na 100 dziewczyn raczej może nam się podobać więcej niż 1.
ja pitole.
gość ma 300 postów, 300 plusów jest 8 lat na stronie a taki wpis dojebał.
podstawy podstaw plus sam sobie odpowiedziałeś w temacie.
sproboj i tyle co mamy jeszcze ci napisać? gotowy scenariusz?
ja tylko ci coś podpowiem jak to się skończy.
chuja z tego będzie bo ona ma w ciebie wyjebane. jeszcze usunąłeś ją jak jakiś dzieciak z fejsa.
do tego żadnego konkretnego działania i jaranie się z tego że ci powiedziała ze się jej podobasz...
świat stanął na chuju i tańczy sobie break'a
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."