Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problemy bardzo początkującego.

18 posts / 0 new
Ostatni
andres14
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie koło warszawy

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 0
Problemy bardzo początkującego.

Witam,

Na wstępie napiszę że jestem nieśmiały, zamknięty w sobie, zdystansowany do innych ludzi (chyba trzeba jakoś z tym walczyć)

Wstępnie opiszę ogólnie.
Jakieś 4 miesiące temu udało mi się przełamać (nie wiem jakim cudem Tongue ) i pierwszy raz poprosić dziewczynę która mi się spodobała o numer i zaproponować że może się lepiej poznamy. Dziewczyna poznana na uczelni, było to jak już skończyliśmy szkołę na po egzaminie końcowym, wcześniej nie zamieniłem z nią choć jednego zdania, no o dziwo się zgodziła. Co mnie bardzo zdziwiło bo raczej jest atrakcyjna a ja nigdy się nie uważałem za atrakcyjnego.
No i tak jakoś się zaczęło.
Udało się nam spotkać 4 razy w ciągu 2 miesięcy na 3 spotkaniu był KC (zainicjowany przeze mnie) na 4 już dużo więcej pierwszy zainicjowany przez nią (no bo jestem nieśmiały i nie umiem jakoś sam wykonać kroku Sad ) No niestety na 4 spotkaniu do niczego więcej nie doszło choć raczej nie miała by nic przeciwko (nie chodzi o sex). Chciałem to odrobić na następnym spotkaniu ale tu się pojawił duży problem bo po 4 spotkaniu pokazałem bardzo dużo zainteresowania i tego że mi na niej zależało (zacząłem pieskować) a wiadomo jak się takie coś kończy.
No i tak minął ponad miesiąc gdzie każda propozycja spotkania kończyła się jakąś wymówką z jej strony (od początku nie łatwo było ją przekonać do spotkania ale tak jakoś się udawało). W tym czasie kontakt zaczął się coraz gorszy z jej strony no i chłodny, brak jakichkolwiek emocji które przed 4 spotkaniem były, tak jak by brak już zainteresowania z jej strony. To cóż parę tygodni temu uznałem że nie ma sensu się stresować i odpuściłem trochę uznałem że trudno najwyżej będę miał koleżankę.
W zeszłą sobotę zaproponowałem spotkanie (oczywiście w odpowiedzi dostałem "może", "nie wiem", "zobaczymy").
No to napisałem jej co o tym sądzę, że wygląda że się nie chce więcej ze mną spotykać, trudno i niech da znać jak może kiedyś zmieni zdanie (oczywiście były wymówki że to nie tak, że jest po prostu w pracy ją tak męczą że nie ma na nic ochoty itp.) olałem napisałem że nie wnikam. Uznałem że nic nie będę już do niej pisał i tyle. Następnego dnia sama zaczęła pisać (tak to ja pierwszy pisałem) napisała że ma piątek wolny i "może" się zobaczymy, olałem bo jak zwykle było to może. No i tak cały tydzień był że to ona zaczynała pierwsza pisać (co jakiś czas wspominała że ma piątek wolny (ale żadnej propozycji spotkania, chyba czekała jak ja zaproponuje) Nawet jednego dnia pod wieczór (no bo cały dzień się nic się nie odzywałem) napisała czy coś się stało bo nic nie piszę, napisałem że nic. Przez te dni normalnie odpowiadałem jak już napisała pierwsza. Nie że po paru godzinach czy coś tylko brak wchodzenia na tematy spotkania, tylko jak tam w pracy itp.

No i dochodząc do sedna ten nieszczęśliwy piątek.
W piątek rano odezwała się (gdzie jak ja się nie zacząłem kontakt był z jej strony koło 18-20)
No i trochę tam pisania znowu podkreśliła że ma wolne że nie ma żadnych planów na wieczór (to że nie ma planów chyba wspomniała ze 3 razy) ale brak propozycji spotkania. No i niestety jakoś się pojawił temat że szuka nowej pracy ale jakoś nie może nic znaleźć. Ja sobie zażartowałem że jak szuka jakiegoś stanowiska menagera lub dyrektora to ciężko będzie miała. Tu już zauważyłem lekką irytację z jej strony. Ale niestety pociągnąłem to dalej i napisałem że nadawała by się na sekretarkę tylko musi założyć krótka spódniczkę i obcisłą bluzkę (oczywiście ja dalej żartowałem) oczywiście tu już chyba poczuła się urażona i napisała że nie będzie nikomu dupy pokazywać. Niestety ja dalej ciągnąłem i wyszło jeszcze że powinna sobie znaleźć bogatego męża który ją utrzyma (cóż takie głupie żarty mnie się czasami trzymają).
To się już mocno zirytowała i napisała że według mnie kobiety to tylko dupę muszą pokazywać aby dostać pracę i lecą tylko na kasę. Na nic były moje tłumaczenia że ja tylko żartowałem. No i od tamtej pory kontakt znowu się urywa (sądzę że jak bym teraz nic nie napisał nie napisała by już pierwsza. Oczywiście nic nie wspominam o tych głupich żartach z piątku) gdzie przez ten tydzień z jej strony się poprawił i wyglądało że w końcu zaproponowała by sama spotkanie.

Ech się strasznie rozpisałem Tongue
A no i od tych 4 miesięcy nie było dnia w którym w ogóle byśmy do siebie nic nie napisali.
A i nie dzwonimy do siebie bo któregoś dnia coś odjebałem jak zadzwoniła i jak to sama powiedziała ma focha na dzwonienie.

Co teraz mogę zrobić?
Dalej odzywać się jako pierwszy i poczekać jak jej ten foch czy coś minie?
Czy olać to całkowicie tak jak chciałem zrobić w zeszłą sobotę?

P.S. Mam 25 lat(nigdy się nie spotykałem z żadną dziewczyną) ona 22 (miała już kilu facetów). No i jak znam siebie to jak jej odpuszczę to kolejną poznam za minimum pare lat Sad A ona wydaje się ogarnięta a nie jakąś tapeciarą co tylko jej imprezy w głowie.

Slay
Nieobecny
Wiek: dzieciak :)
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2013-05-25
Punkty pomocy: 125

Wydajesz się sympatycznym gościem.

Opinia: CHRYSTE!!!
Znów kurwa te schemaciki. Kobieta Ci wielokrotnie napomina, że ma wolny piątkowy wieczór, a wcześniej nie miała czasu. A Ty nic. Ty masz być facet, czy ona ? Było powiedzieć, ok, 21 - podajesz współrzędne geograficzne, załóż jakieś ładne kolczyki. Trudne ? skomplikowane ?

Sam żeś sobie pokomplikował na własne życzenie. Tongue

Normalnie, wywiedź się kiedy ma wolny czas i zaproś do parku na seans wzrostu trawy.
Nie wracaj do tej sytuacji i zachowuj się jak gdyby nigdy nic - jakoś to będzie.

Bleh, po kawusi, czas do roboty...

box
Portret użytkownika box
Nieobecny
chwalipięta od Algidy
Wiek: 23
Miejscowość: Zakopane

Dołączył: 2011-10-04
Punkty pomocy: 175

Slay napisal wydajesz sie sympatycznym gosciem..

HA Sympatycznym zamulaczen kurwa masz 25 lat ostatni gwizdek zeby cos zrobic z swoim zyciem, nikt za ciebie tego nie zrobi.. zycie jest krotkie przezyj cos czlowieku a nie lap pierwszej ktora zechciala sie spotkac i moze sie jej juz oswiadcz przeciez 4 razy sie spotkaliscie ha.. ta strona ma uczynic cie szczesliwy. Wiec odpowiedz na pytanie zaloz ladna koszule jeansy fajny bucik stan przed lustrem zgol pks umyj zabki i zrob cos z wlosami moze ogol na lyso i wyjdz kurwa do ludzi poznawaj baw sie zyciem a nie marnuj...

wunderwafe
Portret użytkownika wunderwafe
Nieobecny
Wiek: Już po studiach
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 1358

"P.S. Mam 25 lat(nigdy się nie spotykałem z żadną dziewczyną) ona 22 (miała już kilu facetów). No i jak znam siebie to jak jej odpuszczę to kolejną poznam za minimum pare lat"

Troszkę głupio że masz limit jedna laska na parę lat Sad ja mam limit kilka lasek na rok i już się czuję jak asceta...

Ale zaraz.. Kto nadaje te limity? Tusko założył jakiś nowy urząd limitowania lasek? Tongue

Olej te panne i JUTRO (tak, jutro!) podejdź do następnej (na przystanku, w galerii, na imprezie, absolutnie gdziekolwiek) jeśli tamtej nie przeleciałeś w ciągu pierwszego miesiąca znajomości to teraz jej majteczki już nigdy nie będą tak mokre przy tobie jak być mogły.

sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!

DoktorStyle
Portret użytkownika DoktorStyle
Nieobecny
Wiek: rocznik '95
Miejscowość:

Dołączył: 2013-05-26
Punkty pomocy: 765

Już na wstępie Ci powiem że jeśli jesteś nieśmiały to nie że ' chyba powinieneś z tym walczyć ' tylko pokonaj to wkońcu! To Twoja pierwsza powazniejsza misja widzę, także powiem Ci wyluzuj. Za bardzo się wkręcasz, potraktuj to jak zabawę bo ona Cię tak traktuje jako zabawę. Miala Cię w garści więc chłodziła. Z tym piatkiem to dowaliłeś, laska zaznaczala że ma wolne a Ty nic. Więcej pewności w działaniu, z tymi negami o pracę to myśle ok ;>

I nie badź zdania że jeśli z tą Ci nie wyjdzie to nastepną poznasz za kilka lat! Chłopie ogarnij się, ściagnij ją z piedestału, nie ta to następna. Udało Ci sie wyrwać nr od atrakcyjnej laski raz to zrobisz to drugi raz, trzeci... i czterysta osiemdziesiąty siódmy.

Co teraz zrobić? Skoro ma focha na dzwonienie, to postaraj się ją spotkać i umówić. Umawianie się ' pisemnie ' często nie jest brane na serio, zrób to W OSTATECZNEJ OSTATECZNOŚCI. Kiedy się umówić? Jak będzie okazja Samcu Alfa.

- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...

- to wypierdalaj !!!

Raz
Portret użytkownika Raz
Nieobecny
uwaga!!! edytuje i usuwa swoje wpisy!!!
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 25
Miejscowość: Wałbrzych

Dołączył: 2012-08-29
Punkty pomocy: 370

Zacznij pracować nad sobą, wszystkie kompleksy i fobie da się zwalczyć, trzeba tylko chcieć.
gdy zaczniesz pracować nad sobą i zmieniać się na lepsze dla samego siebie kobiety same pojawią się w Twoim życiu.

Hasło Rozwój osobisty, do pobrania cała masa e-booków, audiobooków, tylko nie poprzestań na teorii, tylko praktyka może coś zmienić.

I od tego właśnie zacznij.

"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

do tego co powiedziały chlopaki dodam jeszcze żebyś nie tłumaczył się przed nią ani nawet przed sobą, że coś było na żarty, że nie chciałeś, że przepraszasz. zrobiłeś więc wybrałeś. teraz mierzysz się z konsekwencjami. jezeli uważasz że efekty są niezadawalajace - przemyśl co zrobić żeby byly lepsze i nastepnym razem wykonaj to lepiej.. zrób to dla siebie (a jak nie chcesz dla siebie, to chociaż dla mnie to zrób. .)

andres14
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie koło warszawy

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 0

No z tym piątkiem chodziło o to że przez 1,5 miesiąca proponowałem spotkania, często było że też pisała że ma wolne (2 tyg temu sobota, niedziela miała wolne. Gdzie w sobotę zaproponowałem spotkanie w niedziele)
"W zeszłą sobotę zaproponowałem spotkanie (oczywiście w odpowiedzi dostałem "może", "nie wiem", "zobaczymy").
No to napisałem jej co o tym sądzę, że wygląda że się nie chce więcej ze mną spotykać, trudno i niech da znać jak może kiedyś zmieni zdanie (oczywiście były wymówki że to nie tak, że jest po prostu w pracy ją tak męczą że nie ma na nic ochoty itp.) olałem napisałem że nie wnikam."

Dlatego w ten nieszczęśliwy piątek uznałem że może w końcu pierwszy raz od 4 miesięcy to ona sama coś zaproponuje (dlatego ja nic nie chciałem proponować) , ale cóż głupie żarty i wiadomość "zaczynam cię poznawać i mi to nie leży, ale w sumie nie musi". No i teraz albo chłodzi albo sobie odpuściła.

Aha dodam jeszcze że 2 tyg temu w tą sobotę sobie darowałem, odpuściłem zająłem się sobą, swoimi zainteresowaniami, hobby. No i jakoś nawet nie chciało mi się już z nią spotykać bo wiedziałem że po takim czasie to już raczej nic z tego nie będzie. Tylko po tym tyg co ona sama zaczynała no i po tym piątku znowu uwierzyłem że coś może z tego jeszcze się uda zrobić, ale cóż głupie żarty i wzięła mnie chyba za jakiegoś szowinistę czy coś Tongue
No za te żarty jej nie przepraszałem, tylko napisałem że to były tylko żarty.

@box
Jakoś nie myślałem o tym żeby się jej oświadczyć czy powiedzieć że ją kocham Tongue Jeszcze za słabo się znamy Tongue Bardziej sądziłem że dzięki niej otworze się w stosunku do kobiet, przełamię nieśmiałość i będzie mi łatwiej.

Kylar
Portret użytkownika Kylar
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Iłża

Dołączył: 2013-01-02
Punkty pomocy: 0

Jestem w podobnej sytuacji, jeśli chodzi o poznawanie dziewczyn,jeden dzień plażowania to o wiele za mało żeby coś się zmieniło. W każdym razie jest was dwoje i z tej dwójki właśnie Ty, tak Ty jesteś facetem, właśnie Ty masz jaja pomiędzy nogami. Nawet gdy twoje decyzje nie były do końca zdecydowane, wahałeś się w pewnych sprawach, masz szanse to nadrobić, ale nie oczekuj zmian po jednym dniu.
Pogoda nie nastraja, ale naprawdę szkoda czasu na czekanie. Jeśli chcesz to dalej ciągnąć, to tak jak pisał Slay, zaproś ją gdzieś, daj jej to czego ona pragnie, daj jej to poczucie że to z Tobą przeżyła najcudowniejsze spotkanie/randkę. Byłeś na 4 spotkaniach więc coś o niej na pewno wiesz, zabierz ją do jej ulubionego miejsca na np. kolację, jak pogoda dopisze będziecie wracać w deszczu, zaopiekuj się nią, daj kurtkę/bluzę. Zachowuj się w zgodności z sobą, nie udawaj jakiegoś cwaniaka ani nikogo takiego. Daj jej emocje, a ona to odwzajemni.

Co do przełamywania się, jestem na podobnym etapie jak Ty, z tym ze nie byłem na żadnej randce. Ale mi pomaga zajęcie się sobą, robienie rzeczy których nie robiłem. Mam jeden dzień podchodzenia za sobą, i na koniec tego dnia Byłem Naprawdę Szczęśliwy ze wreszcie ruszyłem dupę i podchodziłem. Tobie polecam to samo, I miej jaja by robić to na co masz ochotę.
Powodzenia i trzymam kciuki Wink

31.05.2013 Pierwsze plażowanie ;P
Kiedy znajdziemy się na zakręcie ... Redukcja, But i Odcięcie ;D

andres14
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie koło warszawy

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 0

No to tak:
z tą dziewczyną dalej przez te dni miałem kontakt.
Dowiedziałem się że wczoraj miała wolne w pracy (piątek)
Wiec w czwartek zaproponowałem spacer w piątek wieczorem. (niby nie potwierdziła stanowczo że się zgadza ale nie zaprzeczyła) wiec wczoraj chciałem potwierdzić że jesteśmy umówieni w odpowiedzi dostałem:
raczej się dzisiaj nie nadaje,
odpowiedziałem że właśnie raczej ale ja nie pytam tylko mówię jak będzie
No to odpowiedź była zaskakująca:
nie lubię jak ktoś mi coś narzuca, i nie będę zmieniać planów bo mam już coś zaplanowane (Wtf? przecież od poprzedniego dnia wiedziała)
Odpowiedziałem że niczego nie narzucam, ale widzę że ma zły dzień, i że przecież wiedziała od poprzedniego dnia.
odpowiedziała że właśnie narzucam, nie może i tyle, że ma zły dzień.
ja na to No ok. i że wole konkretne odpowiedzi bo tak to nigdy nic nie wiadomo.
No i to by było na dzisiaj.
Nie zaproponowała innego terminu, i w sumie to wygląda że tak ja by miała pretensje że zaproponowałem??
Tak sądzę że chyba nie powinienem już do niej pierwszy pisać i więcej nic proponować. (ech tylko muszę oddać jej książki)

A no i zacząłem pracować nad sobą (poradniki jak nie być nieśmiałym itp.)
Od paru dni po waszych wypowiedziach zacząłem wychodzić na miasto i robić kroki w poznawaniu Smile podchodzenie do kobiet mówienie cześć.
Na razie łatwiej mi z ekspedientkami w sklepach bo zawsze można udawać że bluza, spodnie itp. jakoś nie pasują i niech proponują co innego Smile
No na razie rezultat to poznane troszkę lepiej 2 (dłuższa rozmowa) ale mają facetów wiec numerów nie brałem.
No cóż ale to początki sądzę że każdego dnia będzie inaczej może gorzej, lepiej ale trzeba próbować Smile

andres14
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie koło warszawy

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 0

Dzisiaj się nic nie odzywałem, napisała pod wieczór co tam u mnie.
Krótkie odpowiedzi ok, co tam u niej i że dobrze że już jej lepiej. Napisała że martwi ją że smutny jestem (nic takiego nie pisałem, skąd takie przypuszczenie?)
Odpisałem że nie jestem smutny. I chyba ma ważniejsze rzeczy a nie martwienie się o mnie.
I tu 4 sms dostałem bo nic nie odpisywałem (mecz tenisa był wiec mi się nie chciało po tel iść do innego pokoju Smile )
O co mi chodzi? nic przecież nie zrobiłam.
Tłumaczenie że wczoraj miała bardzo zły dzień.
Że nie chce się kłócić.
No i ponaglenie żebym coś odpisał.

Odpisałem że nic nie zrobiła, że rozumiem że każdy może mieć zły dzień.

Czy przypadkiem tu nie zjebałem?
Nie powinienem przypadkiem był nic nie odpowiadać? poczekać niech się zastanawia?
Czy odpowiedzieć że źle wczoraj postąpiła czy coś?

Paspart
Nieobecny
uwaga!!! kasuje i edytuje swoje tematy!!!
Wiek: 20
Miejscowość: grege

Dołączył: 2013-05-20
Punkty pomocy: 1

Nie zastanawiaj się nad takimi rzeczami tylko zadzwoń i się umów, to takie trudne?

andres14
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie koło warszawy

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 0

@Paspart
Od 4 spotkania próbowałem umówić się już z kilkanaście razy (ze 30) zawsze coś. (zły dzień, głowa boli, oczy chore, mama chora, tata, musi pokój posprzątać, jedzenie tacie zrobić, późno wróciła z pracy i dużo więcej takich)
Więc tak to nie takie proste Sad

skrzat
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 123

La boga... toż panna sobie zrobiła sobie z Ciebie taką psiapsiółę do popisania, urozmaicenia czasu, a Ty po 30 próbach umówienia się dalej na to idziesz ?!

Szkoda marnować czasu, chyba że lubisz takie pierdu-pierdu gadki z panienkami, z których nie ma szans nic już wyniknąć - ja tam wolę dyskutować, kumplować się z facetami.

andres14
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie koło warszawy

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 0

no właśnie też mi się tak zdaje że jestem tylko przyjaciółka do popisania. A właśnie takie coś mi nie leży.
Tylko nie za bardzo wiem jak tu łagodnie oznajmić że nie będę jej przyjaciółką.

skrzat
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 123

Jak powiesz wprost, że Ci nie odpowiada taka relacja, że masz dosyć takiego pierdzielenia i traktowania jak przyjaciółkę, to może się obrazić, ale jednocześnie nie będzie to takie złe, bo taka prawda niestety i masz prawo tak powiedzieć. Możesz też stopniowo pisać coraz mniej i na pytania, czemu tak mało piszesz odpowiadać, że masz na głowie jakieś zajęcia i nie możesz teraz spędzać czasu na pogaduchach. Można też powiedzieć, że nie odpowiada Ci taka forma znajomości i że jak już to można się spotkać, a inaczej to nie masz ochoty tego ciągnąć.

Ostatecznie jakbyś nie zrobił, jeśli sprowadzi się to do zaprzestania takiej formy relacji jak teraz, to będzie dobrze.

Jak to odbierze, to się też za bardzo nie przejmuj, bo pokrzywdzony to Ty jesteś w tej sytuacji (na własne życzenie, bo na własne życzenie, ale...)- opisałeś się jak osioł, oprosiłeś o spotkanie i kupa z tego.

andres14
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Zadupie koło warszawy

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 0

"Można też powiedzieć, że nie odpowiada Ci taka forma znajomości i że jak już to można się spotkać, a inaczej to nie masz ochoty tego ciągnąć."

To chyba będzie najlepsze rozwiązanie bo od razu będę wiedział na czym stoję.
A to że na własne życzenie tak się wjebałem to prawda. Nie potrzebnie chciałem we wszystkim jej pomagać, doradzać i słuchać jej problemów ale cóż była pierwsza z którą się spotykałem i nie wiedziałem co robić (nie mam kogoś kto by doradził) a portal znalazłem jak już było dużo za późno bo dopiero miesiąc temu.

skrzat
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 123

Człowiek się uczy na błędach - jasna sprawa. Grunt, żeby się w porę kapować i wyciągać wnioski.