Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problematyczny nocleg - przewidywane lekkie przerażenie

5 posts / 0 new
Ostatni
Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078
Problematyczny nocleg - przewidywane lekkie przerażenie

Być może część z was kojarzy moją przygodę po koncercie.
Fakt, jestem totalnie początkujący - jednakże udało się zaprosić dwie ledwo poznane dziewczyny na całonocną zabawę - myślę, że chwila w jakimś przybytku na rockotece/przy piwie (tragicznie tańczę, więc wolę się zmyć zanim cokolwiek się zacznie w tym temacie), a następnie...
... i tu zaczyna się cała zabawa.
Nocleg, najlepszy jaki znalazłem - domek - jest w lesie.
Najlepszy, bo darmowy, a jakoś nie należę do ludzi których stać na hotele i zabawy do rana.

Jak ktoś jest bystry, to od razu widzi w czym problem, dla mniej bystrych wyjaśniam: domek jest położony prawie 13km od miejsca, gdzie się będziemy bawić, ponadto - znajduje się w pewnym odosobnieniu. Znaczy się - jest jakaś wioska w okolicy, ale dziewczęta mogą się czuć mocno niepewnie.
I w tym rzecz - jak wzbudzić ich zaufanie na tyle, żeby wieczór się udał?
Niestety, zbudowałem wcześniej zbyt słaby raport, choć jedna z nich jest chyba zainteresowana, sama inicjuje kontakt. Jaka szkoda, że mnie bardziej pociąga jej koleżanka...

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Są spoza miasta.
W sporej mierze robię to dla kumpla - nie wierzę, żeby doszło do FC, bo zbyt dużo mam w sobie frajera jeszcze, ale jakieś tam prawdopodobieństwo jest.
Właściwie to takie coś już im napisałem (tak - napisałem. Laska się odezwała sama na fb).
Napisała coś w guście "ale jakbyś chciał się bawić w psychopatę i nas zabić to zginiesz pierwszy ;P", co potraktowałem pół żartem, pół serio.

Swoją drogą domyślam się, że one się domyślają, jakie mam plany na ten wieczór, i jeśli zgodzą się finalnie na taki nocleg (bo zawsze mogą wrócić do siebie), to tak jakby zielone światło.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Gdzie tam trójkąt, jedna mi starczy.
Poza tym - gdybym faktycznie był frajerem, to bym nie poderwał ich, prawda? Nie dostałbym dwóch numerów od razu. Nie poszłyby ze mną ochoczo pić w ciemnej bramie (za mało kina). Drugą według planu zaopiekuje się kumpel - i to on ma większe szanse powodzenia według mnie, choć go na oczy nie widziały.

I to co mówisz również jest pewnym elementem problemu - jak zrobić, żeby nie poszły spać same ze sobą. Ale to to już leży w mojej gestii, i cokolwiek byś nie napisał, niewiele zmieni - jak spieprzę, to spieprzę, a jak się uda, to się uda. Proste jak budowa cepa.

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Daję sobie rękę ujebać że będą chciały razem spać. Za dużo już takich scenariuszy widziałem.

Nie jak spieprzysz to spieprzysz tylko masz dać z siebie 100% żeby na drugi dzień nie żałować że - "gdybym wiedział to zrobił bym inaczej".

Izoluj jak się da jak będziecie na miejscu, niech kumpel działa po swojemu a ty rób swoje.

Wyizolujesz dobrze to ją domkniesz, rozgrzej ją przed spaniem już. Wbijcie do innego pomieszczenia pokaż jej coś, chuj wie - coś wymyślisz.

Wtedy to ona już zadba żeby z koleżanką nie spać.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Takie rzeczy to ja wiem, kwestia tego czy stopień opanowania materiału i tej charyzmy pozwoli na to. Bo mimo wszystko - daleko mi do ideału.
Szczerze mówiąc przejmuję się nawet tym, że soczewki kontaktowe mi się skończyły.
Co nie znaczy, że nie dam z siebie wszystkiego.