Witam panowie. Jestem z moja kobietą już rok. W zasadzie problem jest ciągły ponieważ po pierwsze ma dziecko, po drugie jeszcze nie zdołala sie rozwieść, po trzecie jej matka ciagle ja naciska i szantażuje, a poniewaz ona nie ma gdzie mieszkac ciagle sie jej podporzadkowywuje. jej rodzice o mnie nawet nie wiedza ponieważ do dzisiaj boi sie im o mnie powiedziec. Lekko powiedziawszy jest zaszczuta przez ta cala sytuacje a ostatnio jest coraz gożej. jak do tej pory nam sie ukladalo, miłość i wogole. ale ostatnio coś zlego sie dzieje. spotykamy sie coraz rzadziej... nawet raz w miesiacu. przedtem pisalismy ze soba caly czas a teraz tylko kilka wiadomosci wieczorem. dodatkowo zapomina o moich urodzinach i kilka razy mnie już zawiodła. ma konto na jakims portalu randkowym i loguje sie tam kilka razy dziennie, chodź mi mówi ze cały dzień nie siedziała na pc. próbowałem różnych rzeczy... odstawic ja na bok żeby odpoczeła i zatęskniła... wtedy mówi że ciągle płacze pisze do mnie że mnie kocha i tęskni. gdy uczciwie z nią rozmawiam tak samo mówi ze mnie kocha tęskni i nie może beze mnie żyć że nigdy by mnie nie zdradzila i że jestem najważniejszy. wydaje sie prawdomowna ale mimo to mam ciagłe obiekcje i wrażenie że coś się popsuło lub zmieniło. może to faktycznie przez jej sytuacje ale sam nie wiem co o tym sądzić...
Stary... dlaczego tak sobie życie marnujesz?
powiedz jej, że liczą się czyny, a nie słowa. Jeżeli dłużej tak nie możesz to zerwij. WIem, że to trudne, ale robiąc jej 'albo się zmienisz, albo koniec', wtedy ona MUSI, a wtedy gdy jest OBOWIĄZEK, którego się nie chce- nie będzie wdzięczności, tylko złość w późniejszym czasie, bądź nawet od razu. Dlatego musisz ją wyedukować co jest nie tak i nie stawiać ją pod ścianą. TO musi być jej decyzja, której pragnie, aby się do ciebie zbliżyła.
Jeżeli ona nie chce, bo ją nie nauczyłeś czego oczekujesz, to zerwij. Po prostu. Serce kocha, ale rozum też ma wiele do powiedzenia. Nie jesteś z nią szczęśliwy, także i bez nie będziesz. Na jedno wyjdzie, ale daje ci to perspektywę, że w przyszłości znajdziesz taką, gdzie i serce z rozumem będzie zgodne...
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Fan, wiemy dobrze, że nikogo na siłę nie zmienimy, a Tym bardziej niestabilną emocjonalnie kobietę. Zerwałbym z nią bo miłość z wyrachowania i tylko dla jej komfortu psychicznego to rzecz najgorsza...
No dokładnie, tez jestem takiego zdania...Zresztą kto przechodził ten wie...
Edit:
Będąc z jedna kobieta usłyszałem że miłości nie ma, tylko: chemia, duma i zaspokajanie potrzeb... I takie było jej zachowanie. Patologia!
mówiłem jej że dla mnie się liczą czyny nie słowa. a ona ciągle powtarza że stara się jak może i szkoda że tego nie widzę. zerwałem z nią już raz ale ona po prostu nie potrafi sobie ze wszystkim poradzić, wytrzymała 4 dni, po czym dostałem sto wiadomości że się załamie i nie poradzi sobie z tym wszystkim gdy mnie zabraknie. zaproponowałem jej abyśmy w takim razie zostali przyjaciółmi, co znowu wywołało płacz i teksty że tak nie może. szkoda mi jej, zwłaszcza że naprawdę ją kocham... ale już mnie szlak trafia. ona poprostu boi sie podjąć jakichkolwiek decyzji, a gdy na niej to wymuszam zmienia sie na dwa tygodnie po czym znowu jest to samo. może w koncu wymusić na niej aby powiedziała o mnie swoim rodzicą... postawić ja pod ściana. albo z nią zerwać definitywnie, chodź czuje żę przez pół roku się po tym od niej nie uwolnie
To tak jakbyś był w jej życiu, ale zarazem nie był...Bez sensu jak dla mnie. Szkoda nerwów, czasu, zdrowia i w ogóle... I co to ma być, że ona Cię szantażuje? To ma być związek, to ma być miłość...?
Człowieku CO TY ROBISZ? TY SOBIE ŻYCIE MARNUJESZ!!!!!, ale to twoje życie. Zobaczysz przejedziesz się na tym pseudo związku i to ty zapłaczesz. Nie widzisz, że ona cie emocjonalnie szantażuje? powórze jeszcze raz BĘDZIESZ NIESZCZĘŚLIWY!!!
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
ok. w takim razie przemysle sprawe ale już wiem co mam robić
dzieki panowie. poprostu trudno sie uwolnic od kogos w kim sie kiedys pokladalo nadzieje. ale teraz nie bedzie to problem
pozdrawiam
To jej życie. jej problemy nie Twoje, Ty nie musisz za to brać odpowiedzialności. Zresztą ja bym na Twoim miejscu się tak nie podniecał tym, że ona Ci mówi, że tęskni, płacze mówi ze kocha. Zobacz w jakim myślisz celu ona założyła profil na portalu randkowym? bo Cię kocha i czasem zdarza się jej za Tobą tęsknić? Dlaczego nie powiedziała nic swoim rodzicom o Tobie czy traktuje Cię poważnie? Zapomina o Twoich urodzinach, nie wiem co miałeś na myśli pisząc że kilka razy Cię już zawiodła mogę się tylko domyślać. Ty na dzień dzisiejszy z tego co napisałeś i jak bardzo jest skomplikowana jej sytuacja jesteś takim gościem na jakiś czas aż znajdę sobie coś lepszego. Odpowiedz sobie czy chcesz budować poważną relację z dziewczyną która ma już dziecko, szuka sobie kogoś innego na portalu randkowym, zapomina o Twoich urodzinach, nie mówi o Tobie swoim rodzicom, kilka razy Cię zawiodła. Niby nic wielkiego. Tylko pomyśl sobie jeśli na takim etapie masz już z nią takie problemy to później będzie tylko gorzej, a po co masz sobie pluć później w brodę i powtarzać sobie jaki ja byłem głupi i zakochany. Nie komplikuj sobie życia bo spowodujesz, że będzie ono bardzo trudne. To oczywiście jednak Twoje życie i to Ty jesteś za nie odpowiedzialny, zdecydujesz sam.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
"próbowałem różnych rzeczy... odstawic ja na bok żeby odpoczeła i zatęskniła... wtedy mówi że ciągle płacze pisze do mnie że mnie kocha i tęskni. gdy uczciwie z nią rozmawiam tak samo mówi ze mnie kocha tęskni i nie może beze mnie żyć że nigdy by mnie nie zdradzila i że jestem najważniejszy."- Czyny, nie słowa, jak już to fan napisał. Don't trust the smile, trust the actions. To, że ona mówi Ci takie rzeczy, jeszcze o niczym nie świadczy, bo może to być zwyczajny szantaż emocjonalny, chęć zatrzymania Cię przy sobie z chwilowego braku lepszych perspektyw i widoków na przyszłość. Jest taka dosyć poważna opcja, którą należy wziąć pod uwagę, że jesteś tylko opcją rezerwową, zastępczą w oczekiwaniu na coś lepszego. Możliwe, że jest to kobieta- bluszcz, która owija się wokół Ciebie, dodatkowo owija sobie Ciebie wokół palca i chce Cię zatrzymać przy sobie, abyś był dla niej niejako wsparciem i odskocznią od problemów. Tylko pytanie, czy sama daje też coś od siebie w tejże relacji? Niech poprze swoje słowa czynami. Wygląda na to, że ona nie traktuje Ciebie poważnie. Nie chcę być tu jakimś defetystą etc., natomiast sam zauważ, że owa kobieta sprawia, że dosyć często odczuwasz dyskomfort w tej relacji. Ja nie lubię czuć się źle, myślę, że nikt nie lubi, ok nie mówmy o masochistach. Tak więc, co należy zrobić, aby nie czuć się źle? Nie, nie wziąć rutinoscorbin, czy inny apap, a starać się zmienić obecny stan rzeczy. Można próbować zmienić kobietę, albo po prostu zmienić kobietę (na inną, lepszą). Sam wybierzesz to, co będzie dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Nie rozumiem być z kimś rok widząc że są problemy i dalej z ta osoba być, to tak jakby ustawić sobie grabie na swojej drodze i codziennie w nie wchodzić żeby dostać w ryja,paranoja.Niszczysz sobie życie ona ci nie daje żadnego szczęścia więc po co z nią zadaj sobie kilka pytań i odpowiedz szczerze co ci ona daję oprócz seksu, bo uczucia tu niema, skoro jest na portalu randkowym to myślisz czego tam szuka,faceta który zapewni jej utrzymanie i byt, sorki ale ja dosyć sceptycznie podchodzę do dziewczyn z dzieckiem, problem jest zawsze taki że dziecko szybko się przywiązuje
Olej ją. Ona Ciebie nie kocha. Nie zmieniła swojej sytuacji życiowej przez rok, nie przedstawiła Cię otoczeniu, ukrywacie się jak jacyś romeo i julia. Dajta spokoj!
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Według mojej naukowej i życiowej teorii, moim zdaniem kobiety są (oczywiście nie mam zamiaru nikogo obrazić) w jakimś stopniu chore psychicznie. Nie wiem...może mają jakieś emocjonalne problemy, słyszą głosy czy chuj wie co... Ale widzę zachowania kobiet, słyszę o czym rozmawiają...JEBNIĘTE SĄ! No ale mają cipki i to już działa jak magnessssss...
Moim zdaniem większość jest zwyczajnie głupia i pusta. Kiedyś przez pięć lat studiów w mojej grupie dziewczyny rozmawiały TYLKO i WYŁĄCZNIE o kosmetykach, ubraniach, dyskotekach i serialach. NIC więcej.
Na mnie nie działały jak magnes, właściwie miało się ochotę powiedzieć "jesteście głupie" i wyjść, nic więcej.
Posłużę się metaforą i napiszę, że ludzie są jak stos siana, pod którym rośnie źdźbło trawy. Trzeba wiązać się z kimś wartościowym (jak źdźbło świeżej trawy). Reszta ludzi, których się spotyka, jest jak siano. W momencie, w którym ich poznajesz, albo nie da się z nimi porozmawiać, albo nie można na nich polegać, albo nie są gotowi na związek i rozpamiętują poprzednie rozstanie - różnie. Ale nawet, jeśli będzie trzeba przekopać całe to siano, należy szukać źdźbła trawy.
Koleżankę chyba wykorzystał zły niedobry facet, który chyba tylko chciał poruchać. Widocznie nie zobaczył w Tobie nic ciekawego. Stąd tyle żółci wylanej na facetów.
Nie martw się, jeszcze spotkasz swojego Romeo - przecież na takiego czekasz, nieprawdaż ?!
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
"Wy jestescie prosci, schematyczni. I problemem kobiet jest to, ze one staraja sie gleboko analizowac Wasze zachowania, interpretowac na rozne sposoby, gdyz mysla, ze jestescie do nich podobni, ba... nawet by tego chcialy, bo przeciez nie moze byc az tak banalnie".
Sama już sobie odpowiedziałaś na pytanie... Po co Wy kobiety analizujecie zachowania facetów? Tak, jesteśmy prości. Ja napewno i nie wstydzę się tego... Ale to nie znaczy, że jestem nudny czy pusty i chodzi mi tylko o bzykanie.
Same nie wiecie czego chcecie... Oczekujecie księciunia na rumaku, czy w samochodzie (z resztą co to mnie) i jak taki się trafia, idol z telenoweli, który by was na rękach nosił, to stwierdzacie że nudny, wiem że mnie kocha ale wolałabym skurwiela który by mi najebał, że bym 2 tygodnie z w ciemnych okularach chodziła i jeszcze powiem, że uderzyłam się o drzwi których nie ma.
A dlaczego faceci piją, wieszają, popadają w depresję? przez kobiety... I ktoś powie: ooo, był słaby psychicznie (tak), ale głównie dlatego, że był za bardzo uczciwy i uczuciowy względem drugiej osoby... Wy kobiety jesteście wyrafinowane do szpiku. Nie chce mi sie już o tym pisać...
"Zadna laska nie bylaby w stanie egzystowac w zwiazku, ktory sie opiera na zasadach z tego portalu. No, chyba ze to pusta dziewczynka z kompleksami".
Taaak? Zaprzeczasz sama sobie... Ten portal właśnie jest po to, żeby uświadamiać jakie błędy się popełnia: np właśnie pieskowanie z którego tak się wyśmiewasz. Więc nie mów tu, takich rzeczy i nie obrażaj ludzi, którzy tego nie robią względem Ciebie.
A co do pustych lasek... Pustak to pustak i nie ma co tu się rozpisywać... Wartościowa kobieta moim zdaniem, jeżeli z facetem jej nie wyjdzie (obojętnie na jakim etapie zapoznania) to umie się "zachować". A jeżeli chodzi o zdradę to nie generalizuj...bo same dajecie dupy, czasami byle komu, żeby się dowartościować, albo traktujecie facetów jak seks frieds - dając nadzieję na coś więcej.
a ja myślę, abazur, że jesteś na tej stronie dlatego, że podświadomie pragniesz każdego z nas:) Jestes znudzona swoim "chłopem", który jest w/g taką pizdką-niewylizdką i szukasz emocji, prawdziwego, niepieskującego przesadnie faceta. Oczywiście zaprzeczysz i nigdy się do tego nie przyznasz - to zrozumiałe. Ale nas nie oszukasz. A więc pisz sobie, abazur, pisz. Im większe pierdołoły, tym silniejsza nasza reakcja, tym więcej brakujących Ci emocji dostaniesz. Może przeżyjesz swój pierwszy internetowy, "via`podrywaj/org`" orgazm:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
co do pierwszego primo - akurat nie myślałem o sobie, są dużo aktywniejsi na tej stronie, poza tym jako mod muszę zachować wstrzemięźliwość
co do drugiego primo - masz rację: emocje może mieć, co do pokazywania - niestety też masz rację - za bardzo pokazywać nie może. Co ma do tego szczerość? Nazwałbym to raczej brakiem exhibicjonizmu emocjonalnego. jeżeli jest mu źle nie musi mówić, że jest mu dobrze, Wystarczy, że o jego złym stanie nie dowie się cały świat i nie obarczy tym w nadmiarze kobiety
co do trzeciego primo - znów nadinterpretacja... czy ja powiedziałem, że nie masz fizycznych? Tylko stwierdziłem, ze osiągniesz internetowy.
Cieszę się, że okazujesz wdzięczność. Znaj mój gest!
Kłaniać się nie musisz, ale miałbym parę pomysłów, co mogłąbyś mi zrobić 
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ad 1. widać, widać... uogólniasz albo mało bystra jesteś
ad 2. semantyka
ad 3. napisałem "w nadmiarze"
ad 4. "chłopcze"... hehehe - teraz Ty mi schlebiasz
ad 5. może być laurka, dziewczynko
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ban dla abazura, mam dość już jej
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
"...nie moze pokazac prawdziwych emocji..."
Hm... Wszystkie moje związki, w których okazywałem prawdziwe emocje kończyły zawsze się tak samo - porażką. Ale najbardziej wkurwia mnie jak po rozstaniu (nie wyszło, to trudno), kobiety próbują wykorzystać jeszcze robiąc kłamliwą nadzieję, że coś może z tego być albo robią wszystko żeby faceta znienawidzić.
LeTombeur i abazur macie dużo racji. Powiedziałem jej wczoraj że jestem z nią nieszczęśliwy, powiedziałem co mi nie pasuje i co trzeba zmienić. Ona odpowiedziała że nie jest kobietą dla mnie ze potrzebuje konkretów itd. tak jak by moja wypowiedź potraktowała jako sugestie do konca naszej znajomości. Zarzuciłem jej materialność i brak chęci utrzymania wszystkiego, jak i walki o to. wtedy odpowiedziała że nie chodzi jej o pieniądze ani to to żebym ją utrzymywał, ale o to że nie ma pracy, ani żadnych perspektyw że nie potrafi i nie umie sama nic zmienić jest słaba i nieporadna. zaproponowałem jej wiec (z ciekawości) abyśmy razem zamieszkali, powiedziałem że w końcu mam wielki dom i bez problemu mogła by się wprowadzić, albo po prostu wspólnie wynająć mieszkanie. usłyszałem od niej - łatwiej powiedzieć niż zrobić. I w zasadzie na tym urwałem rozmowę. Narazie jeszcze jej nie spisałem na straty. Zobaczymy do jakich wniosków dojdzie.
To już konkretnie zadziałałeś, ale tak nie do końca. Powinieneś sprawę załatwić do końca, abyś wiedział jak się sprawy mają naprawdę. Znowu nic nie wiesz i sytuacja dalej jest taka sama. Jesteś znowu w punkcie wyjścia.
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
nest69: Rób to, co uwazasz za stosowne. Nie powiem, co ja bym zrobil, bo to trzeba PRZEZYC, a nie PRZECZYTAC! Najlepsza jednak jest praktyka. Trzeba w dupe od kobiety dostac, trzeba manipulacje i babskie giery przezyc, zeby pozniej umiec je dostrzegac (gdy rzeczywiscie maja miejsce) i stac sie facetem odpornym na nie. I NIGDY nie badz tak latwowierny, vide "latwiej powiedziec, niz zrobic". Bo jesli nie ida za tym czyny, to mowi tylko po to, zeby dac Ci nadzieje i zyskac troche czasu.
"I NIGDY nie badz tak latwowierny, vide "latwiej powiedziec, niz zrobic". Bo jesli nie ida za tym czyny, to mowi tylko po to, zeby dac Ci nadzieje i zyskac troche czasu." - zgadzam się w 100%.
Musisz rozliczać kobitę z tego co mówi. Twardo jak Ciebie fiskus co rok z PITu. Wiadomo, że nie chodzi o spuszczanie się nad pierdołami, ale kurwa ile chcesz czekać i tak się bujać? Bo u Was to już o życiowe decyzje się rozchodzi...
Zresztą ten portal randkowy śmierdzi na kilometr... a później jeszcze bezczelnie kłamie, że do komputera nie usiadła...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.