Witam,
Panowie mam mały problem 
Na początku lutego poznałem w miarę fajną dziewczynę w klubie.
Zabrały ją tam koleżanki ( je znałem wcześniej)
A wiec wyglądało to tak podszedłem z kolegą ( one stały we 3)
Zacząłem rozmowę z dwoma koleżankami a tą trzecią dosłownie olałem( bawiła się telefone) Aż w końcu troszkę się zdenerwowała tym olaniem...
Jakiś czas temu spotkałem ją na urodzinach siostry koleżanki.
Wtedy od razu podszedłem pogadaliśmy potańczyłem z nią , chciałem nawet zabrać na spacer ale za bardzo jej sie podobały urodziny i została. Głupi byłem nr nie zabrałem.
Po kilku dniach napisałem na portalu społecznościowym i zaczęliśmy pisać. Nr nie chciała dać wiec wziąłem od jej kolegi spotkać też się nie chciała.
Pisze z nią cały czas ale jak do tej pory odmówiła mi już 2 spotkań :/ Nie wiem do końca o co chodzi. Chyba czas wolny woli spędzać z koleżankami które są wolne.
Jakieś propozycje? Pomysły jak można podejść do sprawy? WIem że niedługo ma urodziny hmm może kupić kwiaty i ja wyciagnać z domu?
Dziewczyna po prostu nie jest na tyle zainteresowana żeby się spotkać i musisz przyjąć to do wiadomości. W tej sytuacji albo porządnie skup się na zbudowaniu tego zainteresowania albo zajmij się innymi dziewczynami.
Co do kupna kwiatów i wyciągnięcia jej z domu to możesz próbować, niby do trzech razy sztuka, ale sądzę, że skoro dwa razy odmówiła spotkania to zrobi to po raz trzeci.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
olala Cie 2 razy a Ty chcesz jej jeszcze kwiaty kupowac jak jakis frajer ? to jest przymilanie sie ! tym bardziej Cie oleje
Wychodzę z założenia, że od mężczyzny zależy jak będzie wyglądała relacja z kobietą i jak kobieta będzie się zachowywała względem niego. Ty popełniłeś wielki błąd już na początku, bo wkręciłeś się w dziewczynę znacznie za szybko. Nie mów, że tak nie jest, bo idzie to wyczuć z Twojego sposobu pisania.
Po drugie; kobiecie daje się emocje, w Twoim przypadku to powinno wyglądać tak, że zamiast nudnej rozmowy w klubie miałeś ją oczarować. Do tego stopnia, żeby zastanawiała się w domu kiedy do niej napiszesz i znów będzie mogła zostać przez Ciebie porwana do Twojego świata (jeżeli oczarowałbyś ją na tej imprezie urodzinowej i zniknął bez słowa, to gwarantuje Ci, że na drugi dzień to TY miałbyś od niej zaproszenie do znajomych i wiadomość).
Po trzecie; zabrałeś numer do niej od kolegi bo Ci nie chciała dać. To już jest chore, podchodzi pod stalking, nie dziwię się że kobieta nie chce się z Tobą zadawać.
Po czwarte; kwiaty? Peewnie, jak chcesz się totalnie zbłaźnić w jej oczach, to śmiało.
Wałkowane wiele razy, ale powtórzę, bo świeża krew. Ona jest niezainteresowana spotkaniem, bo już się spotkaliście, miałeś szansę żeby wtedy ją zainteresować, ale nie pykło i próżne twoje starania w pisaniu z nią. Panny często nawet jak dają numer to nie chcą się spotkać, bo przy wzięciu numeru facet jej nie zainteresował wystarczająco. I ja to rozumiem, po co spotykać się z kimś z kim już przy poznaniu było powiedzmy miło, ale bez fajerwerków. Dlatego jak nie zbudujesz jakiejś minimalnej chociaż więzi przy na starcie to mało która jest potem chętna na spotkania, wszystko zależy od tego momentu kiedy poznajesz pannę.
No a ona ci nawet numeru nie chciała dać, więc to już kompletnie spalona bajka.
Mam to samo mordo. Tylko, że się spotkałem, wg mnie świetne spotkanie, ale widocznie nie wystarczające dla panny, bo następnego nie chce. I co? No trudno. Bierzesz to na klatę i bierzesz się za inną. Czasem takie dziwne rzeczy się dzieją, że jak tamta się poczuje olana to zawalczy, ale nie licz na to. Bierz się za inną, a ta może jeszcze będzie miłym dodatkiem.
Pozytywnie
Mam to samo mordo. Tylko, że się spotkałem, wg mnie świetne spotkanie, ale widocznie nie wystarczające dla panny, bo następnego nie chce. I co? No trudno. Bierzesz to na klatę i bierzesz się za inną. Czasem takie dziwne rzeczy się dzieją, że jak tamta się poczuje olana to zawalczy, ale nie licz na to. Bierz się za inną, a ta może jeszcze będzie miłym dodatkiem.
Pozytywnie
"chciałem nawet zabrać na spacer ale za bardzo jej sie podobały urodziny i została"
"Nr nie chciała dać wiec wziąłem od jej kolegi"
"spotkać też się nie chciała"
"Pisze z nią cały czas ale jak do tej pory odmówiła mi już 2 spotkań"
"Nie wiem do końca o co chodzi"
Serio? A gdyby Twój kolega sprzedał Ci te pięć zdań co powyżej, to jak byś mu odpowiedział "o co chodzi"?