Witam wszystkich.
Mam wielki problem ponieważ od paru tygodni zainteresowała mnie dziewczyna, ale nie mam nawet jak i kiedy do niej zagadać (w tygodniu praca, w weekendy studia.). Niekiedy widzę ją w kościele, ale tam nie ma opcji żeby coś zdziałać z prostych powodów: mieszka zaraz przy kościele i w drodze do i z jest z rodzicami.
Często przejeżdżam przez jej wioskę, ale ni chu chu, nigdy wtedy nie przechodzi, jak by nadarzyła się okazja to bym się po prostu zatrzymał i jakoś rozkręcił znajomość (a nie ma sensu żeby jeździć specjalnie dla niej, więc to sobie odpuszczam
).
Wiadomo nie skupiam się tylko na niej, mam też koleżanki z którymi spędzam wolny czas. Lecz ona mi się spodobała i chcę zrobić coś w kierunku poznania jej.
Z sprawą kieruję się do tych bardziej doświadczonych z forum (nie ukrywam, wertuję to forum namiętnie) i oczywiście do Elby (aby jakoś zobrazowała jak ta dziewczyna może się zachować).
Moim planem jest zagadać do niej na fb (znam jej imię i nazwisko). Oczywiście nie uważam fb za dobry sposób ale innego nie mam. Coś w stylu: hej, nie jestem fanem nawiązywania znajomości przez internet, lecz nie mijamy się praktycznie w ogóle a wydajesz się być interesującą dziewczyną.
Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jak ona to odbierze, ale chcę spróbować. W przypadku braku odpowiedzi/złej reakcji po prostu nic się nie stanie. Nie jestem desperatem.
Co o tym wszystkim myślicie? Mam nadzieję że w jakimś stopniu mi pomożecie. 
Pozdrawiam.
Moim planem jest zagadać do niej na fb (znam jej imię i nazwisko). Oczywiście nie uważam fb za dobry sposób ale innego nie mam. Coś w stylu: hej, nie jestem fanem nawiązywania znajomości przez internet, lecz nie mijamy się praktycznie w ogóle a wydajesz się być interesującą dziewczyną.
dobrze byłoby abyś chociaż nawiązał z nią jakiś kontakt czy uśmiech czy coś, a potem na fejs
jeśli będzie zainteresowana nawiązaniem kontaktu to raczej powinna odpisać i wyjść ci na przeciw, a jeśli nie to może jest z kategorii wyalienowanych przy których nabawisz sie depresji i lepiej po prostu odpuścić
they hate us cause they ain't us
Niestety racja z tym kontaktem, choćby wzrokowym. Może uda się coś podziałać w niedalekiej przyszłości.
Ale masz w chuj wymówek. Nawet nie chce mi się reszty czytać ale wiem już że to spierdolisz.
Jeśli nie chce Ci się czytać, to nie udzielaj się w temacie.
Po prostu pozbądź się wymówek. Kiedyś wszedłem do sklepu i zauważyłem atrakcyjną dziewczynę przy kasie. Utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy przez dłuższy czas. Przy kasie akurat padło na nią, podchodzę uśmiecham się i jej się maszyna czy coś zepsuło i trochę zagadałem.
Wracam do auta i mówię sobie (patrząc na sklep przed którym zaparkowałem) "kurwa jak tu do niej zagadać? W sklepie!".
W sumie spodenki które kupiłem mi się nie spodobały i postanowiłem je zwrócić. I wiesz na co wpadłem? W życiu nie dała by mi numeru mając obok siebie koleżanki z pracy szwędające się po sklepie i stojące przy kasach obok i w dodatku mając ludzi przed sobą i za mną.
Napisałem numer swój na kartce, włożyłem do spodenek i jadę do sklepu. Uśmiech i mówię że nie chcę tych spodenek a w dodatku patrz co znalazłem w środku: i podaję jej tą kartkę. Ona uśmiech połączony z zapeszeniem i zaczyna się rozglądać i ogólnie panikować. Podnoszę kartkę z jej lady i pytam czy jej się pomysł nie podoba, mówię (mając ludzi stojących za mną) że rozumiem że jest w pracy i po prostu to jedyne na co wpadłem. Odpowiedziała że jest w związku. Podnoszę kartkę i ją rwę mówiąc, że lepiej żeby nikt inny tego numeru nie zobaczył, ona w śmiech. Mija trochę ciszy ona już kończy oddawanie mi kasy a ja na do widzenia mówię, że i tak było warto spróbować, ona podziękowała jakby otrzymała komplement i podarowała mi fantastyczny szczery uśmiech i życzyła miłego dnia.
Wyszedłem ze sklepu z zajebistą siłą własnej wartości, miałem wyjebane na ludzi stojących za mną, miałem wyjebane że jest teraz w pracy. Żyłem w tamtym momencie chwilą. Nie szukałem wymówek, nie chciałem czekać aż skończy pracę co by to lepszą okazję mieć by zagadać. Zrobiłem to tu i teraz i tego nie żałuję a kto wie może w przyszłości się jeszcze spotkamy w innych okolicznościach.
A ty siedzisz w domu i zastanawiasz się jak zagadać, normalnie idź i to rób. I nie bój się straty. Jak będziesz miał wyjebane to nic ciebie nie zniszczy.
Po prostu pozbądź się wymówek. Kiedyś wszedłem do sklepu i zauważyłem atrakcyjną dziewczynę przy kasie. Utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy przez dłuższy czas. Przy kasie akurat padło na nią, podchodzę uśmiecham się i jej się maszyna czy coś zepsuło i trochę zagadałem.
Wracam do auta i mówię sobie (patrząc na sklep przed którym zaparkowałem) "kurwa jak tu do niej zagadać? W sklepie!".
W sumie spodenki które kupiłem mi się nie spodobały i postanowiłem je zwrócić. I wiesz na co wpadłem? W życiu nie dała by mi numeru mając obok siebie koleżanki z pracy szwędające się po sklepie i stojące przy kasach obok i w dodatku mając ludzi przed sobą i za mną.
Napisałem numer swój na kartce, włożyłem do spodenek i jadę do sklepu. Uśmiech i mówię że nie chcę tych spodenek a w dodatku patrz co znalazłem w środku: i podaję jej tą kartkę. Ona uśmiech połączony z zzapeszeniem i zaczyna się rozglądać i ogólnie panikować. Podnoszę kartkę z jej lady i pytam czy jej się pomysł nie podoba, mówię (mając ludzi stojących za mną) odpowiedziała że jest w związku. Podnoszę kartkę i ją rwę mówiąc, że lepiej żeby nikt inny tego numeru nie zobaczył, ona w śmiech. Mija trochę ciszy ona już kończy oddawanie mi kasy a ja na do widzenia mówię, że i tak było warto spróbować, ona podziękowała jakby otrzymała komplement i podarowała mi fantastyczny szczery uśmiech i życzyła miłego dnia.
Wyszedłem ze sklepu z zajebistą siłą własnej wartości, miałem wyjebane na ludzi stojących za mną, miałem wyjebane że jest teraz w pracy. Żyłem w tamtym momencie chwilą. Nie szukałem wymówek, nie chciałem czekać aż skończy pracę co by to lepszą okazję mieć by zagadać. Zrobiłem to tu i teraz i tego nie żałuję a kto wie może w przyszłości się jeszcze spotkamy w innych okolicznościach.
A ty siedzisz w domu i zastanawiasz się jak zagadać, normalnie idź i to rób. I nie bój się straty. Jak będziesz miał wyjebane to nic ciebie nie zniszczy.
Romans na facebooku...
?
Nawiązanie znajomości.
Fb? Kiepski pomysł. Przez znajomych.
Facebook to jeszcze nie jest aż takie złe jeżeli wiesz jak pisać..
Ja bym spróbował stworzyć jakąkolwiek przypadkowo wyglądającą sytuację. Oczywiście najlepszym sposobem byłoby podejście po mszy i nawiązanie relacji, nawet przy rodzicach czym sobie u nich bardzo zaplusujesz.
Owa sytuacja może wyglądać tak, że np.: idziesz za nią po mszy, wołasz i mówisz że jej coś wypadło, jednocześnie jej to wręczając. Może to być kartka z uśmiechem, numerem telefonu czy zwykłym PODOBASZ MI SIĘ. Wtedy kontakt na fb będzie miał większą szansę na pozytywne rozpatrzenie.
Reszty się dowiesz z tej strony.
niech ten przypis przeczyta elita.. że każda śmietanka na deser jest bita.
moim zdaniem: jesteś NEEDY
napiszesz do niej na FB, nie będziesz widział emocji jakie ukazuję, jak już to zagadać, polecam dać sobie spokój, strata czasu, szukaj dalej.
albo j.w. po kościele idziesz za nią i zagadujesz, ja tak ostatnio rozegrałem i pytam się: cześć potrzebuję opinii... wiesz co oznacza .... bla bla bla
i gadka
ale proponuję
ODPUśCiĆ
ps: przy rodzicach jeszcze nie startowałem, chciałbym kiedyś spróbować, ale wystarczy popatrzyć na komfort dziewczyny (nie myśleć tylko o sobie), jak ona będzie się czuła, co zrobisz by ją zainteresować, .. hehe ew. z jakimś kumplem co zna rodziców i zagadał ich a ty izolujesz sztukę