Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z mężatką.

19 posts / 0 new
Ostatni
Blady
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2011-02-24
Punkty pomocy: 16
Problem z mężatką.

Witam!

Mam pewien problem z kobietą, znacznie starsza po 30stce. Znamy się już ok 10 lat, wspólne towarzystwo, wiele imprez. Wcześniej żona koleżki z towarzystwa.

Z początku nasze relacje były jedynie koleżeńskie, głównie z racji dużej różnicy wieku, ale kiedyś z czego nie jestem specjalnie dumny zdarzyła się taka sytuacja że się przespaliśmy. Mniejsza w jakich okolicznościach w każdym razie wyuchł z tego niezły romans który trwał przez dobry rok (cały czas była mężatką a ja miałem w tym czasie rózne dziewczyny), po jakimś czasie, jak można było się spodziewać relacja zaczęła obierać nieco inny tor. Zaangażowanie, słówka o miłości i tak dalej ( z obu stron), opowiadał jak bardzo jest nieszczęśliwa ze swoim mężem, płakała itd ( typ mega kontrolującego psychopaty , byłem świadkiem wielu rzeczy, w końcu to samo towarzystwo).
Finalnie wyszło tak że miała zostawić swojego męża dla mnie. Niestety nie podjęła żadnej akcji,mówiła że się boi itd, ja czekać dłużej nie chciałem, poznałem kogoś i też się zaangażowałem.

Od tego wszystkiego minęło trochę czasu, w między czasie byłem z jedną kobietą przez 2 lata, ona była cały czas ze swoim mężem.

Spory czas temu się rozstałem, nasze relacje całkowicie przypadkiem się odnowiły, jak można było się spodziewać znowu przerodziło się to w romans. Z początku oszukiwaliśmy siebie że chodzi tylko o seks, później oboje zaczęliśmy się bardzo w to wszystko angażować. Wszystko szło świetnie, wyprowadziła się od męża, często się spotykaliśmy, snuliśmy plany jakiejś wspólnej przyszłości, no sielanka, czekaliśmy tylko aż załatwi swoje sprawy.

Cały czas miała ( i ma) kontakt ze swoim mężem kredyt,mieszkanie i te sprawy, dla mnie to było dość zrozumiałe, generalnie zapewniała że się rozwodzi i w sumie nie miałem podstaw żeby nie wierzyć, wszystko szło w tym kierunku.

Jednak nagle nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Głupia pomyłka. Przypadkowo wysłała sms nie tam gdzie trzeba (zaadresowany do mnie) i jej mąż dowiedział się o naszej "relacji".

I tu nagle wszystko zaczęło się sypać, strasznie spanikowała, emocjonalnie jakby się wycofała.Zaczął ją nachodzić, straszyć że ją zniszczy w sądzie i o rozwodzie nic nie słychać, często się z mężem widzi a bo to musi coś wytłumaczyć a to coś tam. Zarzeka się że do niego nie wraca, że z nim nie sypia i nawet o tym nie myśli.

Widzieliśmy się pare razy od caej tej afery, niby wszystko spoko, seks itd ale z czasem zaczęło brakować jej inicjatywy. Zaczęła odmawiać spotkani pod dziwnymi pretekstami i że niby mnie przeprasza ale serio nie może, często nie odbiera telefonu pod jakimś pretekstem że niby spała niby gdzieś była niby nie widziała że dzwonie.

Ogólnie stała się bardzo zamknięta w sobie, strasznie niesłowna itd.

Miałem z nią kilka już powaznych rozmów na temat jej zachowania, powiedziałem jasno co mi się nie podoba i jak ona to dalej widzi.Cały czas zarzeka się że wszystko jest w porządku po prostu chce sie z nim rozstać w zgodzie więc potrzebuje na to czasu.

Czuje że powoli ( a właściwie drastycznie szybko) tracę nad tym wszystkim kontrolę. Widzę że stałem się strasznie potrzebujący, łaknący kontaktu i spanikowany.

Wiem że duzo osób z was mi doradzi żeby to olać. Mam nadzieje że jednak część doradzi mi co mógłbym zrobić żeby spróbować odzyskać kontrolę nad sytuacją.

Z góry dzięki.

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Można by dużo pisać. Jednak skoro czujesz się potrzebujący, łaknący i spanikowany to zacznij najpierw kontrolować siebie, potem możesz myśleć o niej i o sytuacji....Potrafisz wyluzować i nabrać dystansu?? czy to jeszcze nie ten etap?
Ameryki nie odkryje ,ale musze to powiedzieć bo mnie korci..nie ma sensu wchodzić z butami komuś w życie jeszcze jak to jest Twój znajomy.....

Blady
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2011-02-24
Punkty pomocy: 16

Z wchodzeniem z butami pewnie i masz racje, jednak dywan został już pobrudzony.

Właściwie nie wiem czy w tej kwestii to jej wycofywanie się rzeczywiście ma cokolwiek wspólnego z mężem.

Wyluzować i nabrać dystansu - wiem że tak trzeba, czytałem kilka art. Staram się to wprowadzać jednak nie bardzo wiem jak przejmować inicjatywę w przypadku np gdy :

Ona: czesc, spotkamy sie jutro?
Ja: Pewnie , bądz u mnie o 14.
Ona: no dam ci znać nie wiem czy sie wyrobie.

Taki przykład ale generalnie każda próba umówienia się kończy się tak że " dam ci znać co i jak"

Czyli w tym momencie to ja jestem ten oczekujący. nie mam pojęcia jak mam odwrócić tą sytuacje.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Można powiedzieć, że problem z mężatką jest taki, że jest mężatką Wink

they hate us cause they ain't us

f3s_mk
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Silesia

Dołączył: 2009-10-08
Punkty pomocy: 67

Napisałeś co napisałeś.
Odniose się.

1.Cytat: "Z początku oszukiwaliśmy siebie że chodzi tylko o seks, później oboje zaczęliśmy się bardzo w to wszystko angażować. Wszystko szło świetnie, wyprowadziła się od męża, często się spotykaliśmy, snuliśmy plany jakiejś wspólnej przyszłości, no sielanka, czekaliśmy tylko aż załatwi swoje sprawy."

Czyli ona miała załatwić swoje, a czy Ty swoje już załatwiłeś?
Rozwijałeś się przez ten czas? Pracowałeś? Hobby? Czy tylko czekałeś aż księżniczka rzuci księcia dla króla? Królem się człowiek staje, a nie jest.

2. Cytat: "Cały czas miała ( i ma) kontakt ze swoim mężem kredyt,mieszkanie i te sprawy, dla mnie to było dość zrozumiałe, generalnie zapewniała że się rozwodzi i w sumie nie miałem podstaw żeby nie wierzyć, wszystko szło w tym kierunku."

A sobie uwierzyłeś, że TY idziesz w dobrym kierunku?
Zrobiłeś coś tylko dla siebie w tej relacji? Czy tylko opierałeś się na jej zdaniu??

3. Cytat: "Czuje że powoli ( a właściwie drastycznie szybko) tracę nad tym wszystkim kontrolę. Widzę że stałem się strasznie potrzebujący, łaknący kontaktu i spanikowany."

To dobrze się czujesz. Straciłeś kontrolę. Nad sobą.
Wlazłeś w czyjąś relację - nie oceniam tego, zrobiłeś jak uważałeś.

4. Cytat: "Ona: czesc, spotkamy sie jutro?
Ja: Pewnie , bądz u mnie o 14.
Ona: no dam ci znać nie wiem czy sie wyrobie."

Co tu zrobić? Być bardziej pewnym siebie i szanować siebie i swój czas.
A Ty czekasz. Czekasz nie wiadomo na co.

Ja widzę to konwersację tak:

Ona: czesc, spotkamy sie jutro?
Ja: O 14 u mnie. Potwierdź mi dzisiaj do godzinki czasu.
Ona: (tutaj niech napisze co chce, wazne zeby wynikało: TAK albo NIE).

Nie napisze. Proste - nie potwierdziła. Nie obchodzi Cię czy była czy nie.

Do sedna: szanuj siebie i swój czas.

Powodzenia!

Blady
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2011-02-24
Punkty pomocy: 16

Czyli wychodzi na to że muszę nauczyć się cierpliwości i zająć się sobą. Dzięki Panowie.

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Powiem Ci Blady, że kobiety w związku, a także mężatki często lubią snuć takie plany o zmianach i przyszłości. One ewidentnie nie poruszają w swojej głowie konsekwencji swojej decyzji. Wiem co mówię bo kiedyś też tak miałem obiecywane i nagadane, z tym że nie ruszało mnie to bo koncentrowałem się tylko i wyłącznie na sexie. Przyznaje, że potem się zaangażowałem. Dla mnie wyrzuciła faceta z domu. Jak wyrzuciła obrączkę w pole kukurydzy to sam poszedłem i ją znalazłem. Schowałem jej do schowka w aucie, przeczuwałem że to wszystko to niekontrolowane impulsy. Sytuację na tyle kontrolowałem, że jak miałem mniej sexu to odpuszczałem ją, a ona zastanawiała się co mi się dzieje. Potrzebowałem dwóch lat na to żeby zrozumieć w jakim gównie siedzę i ile energii marnuje.
Wracając do początku. Ona nawet szczerze może Ci coś nagadać, ale wystarczy że poczuje konsekwencje odejścia i nasra w majty. Szybciutko wróci do swojego misia bo most po którym ma przejść na drugą stronę, zacznie się walić. Kobiety tak maja, coś sobie wyobrażają ale absolutnie nie zdają sobie sprawy ile je to może kosztować. Ty zapewne już wszystko przekalkulowałeś. Masz świadomość, ze jesteś w lepszej sytuacji. Chcesz czekać i masz oczekiwania, a to właśnie najbardziej psuje takie relacje.
Widzisz mąż mógł jej coś nagadać, zaszantażować, mógł też się zmienić, narobić jej syfu w głowie i teraz dziewczyna ma obawy. Możliwe, że jeszcze kopnie w dupe i Ciebie i jego- pojawi się trzeci gość.
Zajmij się sobą....a cierpliwości i ogarniania takich sytuacji nie sposób się nauczyć w 5 minut. Ja potrzebowałem na to miesięcy co i tak doprowadziło do jednego wniosku...że nie warto;)

witkacy
Portret użytkownika witkacy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 274

Pewnie, że nie warto, ale zdarza się, w końcu są sytuacje jak przez taki romans ludzie żyją szczęśliwie potem ze sobą a byłe żony/meżowie znajdują sobie innych. Nie możesz jednak tracić głowy:) Jak to zrobić wiesz w teorii a praktyka, no cóż, w chuj trudna sprawa dla osób zaangażowanych, ale da się, wszystko się da jak się chce.

AleksanderW
Nieobecny
Aluś - piesek w trójkącie
Wiek: 29
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-05-20
Punkty pomocy: 25

W moim odczuciu z potrzebującą mężatką bardzo łatwo jest nawiązać relację, ona jest nami z początku zachłyśnięta, to co by nie przeszło z wolną dziewczyną z mężatką uchodzi na sucho. Schody i to strome zaczynają się kiedy ma dojść do decyzji.

Chłopaki tu dobrze doradzają w takich sytuacjach - najlepiej odpuścić, odciąć emocje, zająć się innymi,a do tego moim zdaniem jeśli Tobie zależy nie warto palić mostów.

One wracają do swoich facetów, próbują na siłę przelać uczucie z Ciebie na niego ale jak raz je*ło to druga raz też je*nie. Jak będziesz zachowywał się jak facet w tych trudnych chwilach to ona Cie tak łatwo nie skreśli. Pytanie tylko czy warto jest być z taką kobietą narażając się na podobny scenariusz.

Blady
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2011-02-24
Punkty pomocy: 16

"W moim odczuciu z potrzebującą mężatką bardzo łatwo jest nawiązać relację, ona jest nami z początku zachłyśnięta, to co by nie przeszło z wolną dziewczyną z mężatką uchodzi na sucho. Schody i to strome zaczynają się kiedy ma dojść do decyzji."

No tu się całkowicie z Tobą zgadzam AlesanderW. Z początku to wszystko było tak intensywne i bezczelne że aż trudno mi było w to uwierzyć. Pewnie dlatego tak mi odbiło na jej punkcie, no a teraz zaczęły się problemy.

Blady
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2011-02-24
Punkty pomocy: 16

AKTUALIZACJA:

Zastosowałem się częściowo do waszych rad(tak wiem...powinienem w całości). Ochłodziłem kontakty już jakiś czas temu. Faktycznie po jakimś czasie zaczęła sama coś pisać, dzwonić zapraszać na seks. Zaproszenie przyjąłem wszystko spoko, była na nim wyjątkowo uczuciowa i niestety pękłem,przestałem grać swoją rolę i znowu wszystko powróciło do poprzedniego stanu rzeczy.

Wczoraj rozmawialiśmy szczerze, powiedziała że bardzo sie tego wszystkiego boi i że nie wie co ma robić bo jak to stwierdziła "serce sercem, strach strachem", pare pierdół że jestem dla niej ważny i blabla ale koniec końców powiedziała że nie ma pojecia co ma robić dalej i że faktycznie sie od siebie oddaliliśmy ale to przez to że ma dużo pracy i tak dalej.

Wyczułem raczej ściemę.

Powiedziałem że ok rozumiem, że skoro się boi i nie wie co ma dalej robić no to ja jej tego nie podpowiem, i że nie mam zamiaru się jej narzucać, życzyłem wszystkiego dobrego i tyle.

Z jednej strony czuję ulgę, z drugiej niepokój bo przyznam że to co jej powiedziałem miało swój cel, żeby poczuła że mnie traci. Może jestem naiwny.

Jak wy to widzicie?

Blady
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2011-02-24
Punkty pomocy: 16

3ci dzień ciszy. Panowie jakieś rady ?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

żadnych

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

Wycofaj się z tej relacji lekko........ona sama się odnowi. Jak będziesz tak napierał teraz, to możesz spalić mosty, a dla Ciebie lepiej niech je mąż pali. W ich związek wdała się próchnica, prędzej czy później trzeba będzie wyrwać zęba......bardzo trudno jest zaplombować taką dziurę

Dam Ci do myślenia

Blady
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2011-02-24
Punkty pomocy: 16

Wycofałem się odrobinę. Nie odzywałem się i odezwała się sama w poniedziałek. Coś tam pogadaliśmy, rozkminiła się i standardowa gadka że nie wie co ze sobą zrobić itd. Itp.

Odezwała się później w środę, coś mnie tchnęło i zaproponowałem spotkanie w weekend. O dziwo powiedziała że z chęcią się spotka.

Dzisiaj napisała mi wiadomość że jednak nie bo nie będzie jej w weekend bo idzie na imieniny blablabla ściema.

No ja pier…

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Widziałeś kiedyś jak kot przed zjedzeniem bawi się myszką? Jesteś zaproszony na kolację...
Jako danie główne.
Mąż dowiaduję się, że go zdradza, myślisz, że udobruchała go piwem i kapciami? Nie, dobrym rżnieciem, pałką z połykiem i takimi samymi obietnicami co składa Tobie.
Nie odejdzie od niego, na pewno nie teraz bo jakby miała to zrobić już siedziała by w Twoim łóżku.
Obu trzyma was za jaja, a jak baba siedzi za kierownicą to na pewno rozjebie się na przydrożnym drzewie (co nastąpiło).
Masz do wyboru czerwoną albo niebieską tabletkę.
-czerwona zachowujesz się jak facet (dajesz jej ultimatum albo on albo ja), szlochasz w koncie przez miesiąc i wstajesz na nogi szukając szczęścia.
- niebieska nadal żyjesz w trójkącie, udając, że wszystko jest OK.
Wybieraj mądrze.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Blady...mi jedna mężatka od 5 lat pierdoli, że nie wie co ze sobą zrobić....tylko, że od 3,5 roku loto mi to koło dupy...