Hejo!
Chłopaki napiszę prosto z mostu. Spotykam się z laską od jakiś 3 tygodni. Laska niedawno rozstała się ze swoim ex. Z tego co wiem to miała jakąś piękną złotą klatkę i kontrolę 24/h. W każdym razie wszystko bylo zajebiscie - do momentu kiedy nie zadzwonił jej byly i robic jej sieke z mozgu pod tytulem jaka jest beznadziejna. Dostała chyba jakiś wyrzutów sumienia, bo od rana zaczela narzekac jaka jest do dupy, ze wszystko pieprzy itd. W końcu dostałem wiadomość od niej:
"Sebastian jestes jedna z najbardziej...inteligentnych osob jakie poznalam i mimo wszystko mimo to jak bedzie to wygladalo to przez moja glupote nie chce stracic z Toba dobrego kontaktu"
Więc odpowiedziałem:
"Oho. Zaczyna się opowieść pod tytułem ZOSTAŃMY PRZYJACIÓŁMI?"
Na to ona odpowiedziała:
"zabrzmialo to jak cenie Twoja osobe i uwielbiam z Toba spedzac czas ale nie chce niczego odpierdolic, po prostu nie chce sie ladowac w relacje zwiazkowe jeszcze, jeszcze dla mnie za wczesnie"
Więc zapytałem czy kiedykolwiek rozmawialiśmy o jakimkolwiek związku. Odpowiedziała że nie, ale tylko mówi zapobiegawczo. Nie wiem do końca jak to zinterpretować? Odpuscic laske? Zrobić jej chłodnik? Jakieś pomysły? 
Po co jej chcesz zrobić chłodnik? Przeciez ona nic zlego nie zrobila!
Czemu wy mylicie to i nie potraficie uzyc tego w odpowiednim momencie
...
Zapraszaj ja na spotkania dalej, badz miły ale nie badz tez nachalny. Obserwuj sytuację, a co Ty na to jakbys zaczal rozmawiac z nią szczerze na temat poprzedniego zwiazku, powolutko wpadal w rame przyjaciela ( tylko po to zeby to potem wykorzystać
)?
Spróbuj tak...
Miej reke na pulsie i oczywiscie witam, zegnaj pocalunkiem
!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Zawsze witam i żegnam pocałunkiem
No właśnie nie do końca chcę wpadać w ramę przyjaciela
To chyba trąca samym złem.
to nie ma być 100 % rama przyjeciala. Poprostu w rozmowie badz jej przyjacielem, a gestami i ruchami zachowuj się jak kochanek. Mam nadzieje ze wiesz o czym mówie
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Teraz załapałem w 100 %
typowa zagrywka panienki będącej w szpagacie niczym krowa na lodzie - nie wie co zrobić... no to wybrała najprostszą metodę - Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek... mówiąc po ludzku, niby Ciebie uprzedziła, że może z tego nic nie wyjść, ale tak bezpłciowo i delikatnie - furtka niby jest uchylona, ale gdyby zeszła się znowu z exem, to zawsze ma wytłumaczenie - przecież mówiłam że nie byłam gotowa... a jeśli z tamtym nie wyjdzie tak do końca i ostatecznie, to wtedy jesteś na podorędziu Ty - bo w końcu - "zabrzmialo to jak cenie Twoja osobe i uwielbiam z Toba spedzac czas"... wnioski sam wyciągnij...
nie zgadzam się z tym. Za duze uprzedzenie co do tej dziewczyny... a co jezeli panna poprostu chce odetchnąc po zwiazku, pobyc chwile wolna, liczmy ze goscia szanuje i lubi z nim spędzać czas ale nie chce się wiązać i to wcale nie musi być wina tego goscia lecz poprostu ma taki kaprys i nic z tym nie zrobisz?
Sam niedawno skonczylem 2 letni zwiazek i narazie nie chce się pakować bo .. chce sie nacieszyć bycia singlem, czulbym się dziwnie jezeli jakas dziewczyna przedstawilaby mi taka teorie wobec mnie jak Ty wyzej napisaleś.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
gen ma 100% racji. Ostatnio zostałem obdarowany tekstem: "możemy się spotkać, ale wolę żeby to pozostało w friendzone". I tak zostało przy pierwszym, drugim spotkaniu. Przy trzecim już chyba jej druga opcja coś wygasła, więc wylądowała u mnie w łóżku(już nie było friendzone). I tak kilka razy. Dopóki druga opcja się momentalnie nie odezwała, jak zauważyła że dziewczyna ze mną kręci. Momentalnie zerwała ze mną kontakt. Podejrzewam, że jeśli dalej próbowałbym żebrać o spotkanie dostałym odpowiedź: "ostrzegałam". To, że ze sobą praktycznie byliśmy i spaliśmy się teraz nie liczy. Liczy się to, że kiedyś ostrzegła. Szczwane bestie
A to że Ty na razie nie chcesz się pakować w żaden związek świadczy o tym, że wiesz że sam sobie poradzisz. Jednak większość kobiet nie czuje się tak pewnie i chwyta się pierwszej lepszej gałęzi...
Podobną sytuację kiedyś przerabiałem..To co akurat ONA myśli w tym momencie nie ma najmniejszego znaczenia i nie powinno Cię to zbytnio interesować.. Zabierz ją gdzieś.. na spacer, karmić łabędzie, cokolwiek. Bądź kreatywny. Zrób jej ogólny rozpierdziel w głowie i spraw żeby chwile spędzone z Tobą były lepsze niż kiedykolwiek w jej dotychczasowym życiu, Odgranicz bycie przyjacielem i dawaj jej do zrozumienia czego naprawdę chcesz...Zgadnij kogo wybrałaby po czymś takim?
..więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro -- Michaił Afanasjewicz Bułhakow
Dokladnie. Rob swoje ale nie badz jej terapeuta bo to pociagnie cie w rame przyjaciela...oczywiscie nie masz byc jakis zimny na jej takie wyrzuty na temat exmana itd.
@gen
Nie zejdzie się z nim - to bardziej niż pewne.
Przejechała się związkiem na odległość
Kolego Basej - gdyby faktycznie była do eksa tak zrażona, to takie coś zwyczajnie nie miałoby miejsca:
"W każdym razie wszystko bylo zajebiscie - do momentu kiedy nie zadzwonił jej byly i robic jej sieke z mozgu pod tytulem jaka jest beznadziejna. Dostała chyba jakiś wyrzutów sumienia, bo od rana zaczela narzekac jaka jest do dupy, ze wszystko pieprzy itd."
- normalnie pogoniłaby jego w pizdu a nie pozwoliła na dołowanie swojej osoby... mnie to wygląda na to, że panience pierwsze nerwy na byłego puściły i zaczyna mieć rozkminy - czy ja zbyt pochopnie nie jebnęłam jego w komis?, a jak zaczynają tak myśleć, to prędzej czy później chujnią się kończy...
Pewne to są podatki i śmierć.
Sam znam takie przypadki w których dałbym sobie rękę uciąć, że laska nie wróci do byłego, bo ją bił, zdradzał itp. i co? Bez ręki bym był
ten tekst o ręce staje sie jeszcze bardziej nieśmiertelny niż monte i świeczka...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie odpuszczaj i nie rób jej chłodnika, bo w zasadzie jej jeszcze dobrze nie znasz (3 tyg to za krótko). Jej były zachował się trochę jak pizdeczka, zrzucił całą winę za rozpadek związku, już po pewnym czasie, na nią i zrobił jej wyrzuty sumienia, że jest to tylko i wyłącznie jej wina. Możliwe że wygarną jej jaka jest zła, nieodpowiedzialna, niedojżała do związku, imprezowiczka, itd. Pewnie chciał sobie ulżyć. Ale ty tego nie wiesz. Nie wiesz co popsuło jej poprzedni związek, bo jeszcze dobrze jej nie poznałeś. Nie przejmuj się tym co napisała. Poznawaj ją, spotykaj się, spędzaj z nią czas. Już niedługo dowiesz się czy to z nią jest coś nie tak.
Czekamy na rozwój wydarzeń.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Po prostu, moim zdaniem, zachowuj się tak, jak nie postępował z nią jej były chłopak. Trudne to nie będzie. Niech ona trochę odetchnie, bo nic w tym złego, że ona może mieć takie przeświadczenie, potrzebę uspokojenia po dziwnej, jak piszesz relacji. Oczywiście, takie "wyciszenie" po trudnym dla kobiety związku zależy też od czasu, ile była z tamtym gościem. Jeśli to była krótka relacja, to gadanie/pisanie, że "po prostu nie chce się ładować w relacje związkowe jeszcze, jeszcze dla mnie za wcześnie" to zwykłe, za przeproszeniem, pierdolenie. To tylko, jak ktoś napisał wyżej, pozostawienie sobie uchylonych furtek. Nie wiesz, co tak naprawdę było powodem rozstania, jaki w dalszym ciągu ma do niego stosunek.
W chwili, gdy to był dłuższy związek, to sprawa jest niby prosta. Ten czas może jej być potrzebny i tak jak napisałem wyżej, nic w tym złego. Działa to tylko w momencie, gdy wiesz, że tamten związek jest już definitywnie zakończony. Jeśli nie, to ponownie "kłania" się opcja uchylonych drzwi. Mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli.
Co do Twoich z nią relacji, to podsumowując - spotykaj się z nią, nie pisz z nią na takie tematy przez smsy (według mnie, to mało poważne), w ogóle nie poruszaj tematu jej byłego. Jeśli ona zaczyna, to kieruj rozmowę na inne tory. Gdy związek, był dla niej patową sytuacją, buduj u niej swoje zaufanie. Powoli, nic na siłę. Poznając ją lepiej i dając jej odetchnąć przy Tobie (tylko nie wpadaj w ramę przyjaciela, ale chyba nie trzeba tłumaczyć, co masz robić, aby tak się nie stało), zobaczysz jak to dalej się potoczy.
I teraz mała dygresja. Kiedyś pracowałem z jedną kobietą. Była w szczęśliwym związku, ale opowiadała mi o swoim poprzednim. Facet ją wyzywał, bił, robił sceny na ulicach. Była z nim w 5-letnim związku. Po 4 latach relacji z tym człowiekiem, poznała swojego obecnego męża, bowiem przeniosła się do innej pracy. Inaczej się zachowywał wobec niej - szanował, zaskakiwał, nie był zazdrosny, nie kontrolował, zero nachalności. Rok później od momentu poznania swojego obecnego męża, skończyła jakiekolwiek relacje z byłym chłopakiem. Przez ten rok jej były chłopak nie pozwalał jej się malować do pracy, ubierać ładnie i jak mi opowiadała, chciała ładnie wyglądać dla obecnego męża, to ubierała się zwyczajnie, a szpilki, no całe eleganckie ubranie i kosmetyki, zabierała do siatki i w pracy się przebierała. Nie wchodząc w szczegóły, koniec jest taki, że ma zajebisty związek ze swoim mężem.
A teraz pomyśl sobie o swojej sytuacji i działaj.
Grish czyli wychodzi z tej historii że z kobietami jak odwrotnie z autami trzeba brać tylko bite

żart ...
basej jak zobaczyłem profil, masz 22 lata, czemu zaraz myślisz o dziewczynie w kontekście związku ?
to częsty błąd, jaki zaraz związek, poznałeś ją, poznawaj inne, ona niech sie tam regeneruje, czy co tam musi robić, a ty ?
poznawaj dziewczyny, kto wie, jak poznasz inną fajniejszą przez najbliższe tygodnie jej strata, będzie miała nauczkę żeby zaklepać zawczasu
pamiętaj przy jednej dziurze i kot zdechnie
they hate us cause they ain't us
Grish
W świetle moich doświadczeń nigdy tak na prawdę nie rozczytasz kobiety w takiej sytuacji. Może stwarzać wrażenia, że wszystko jest ok, poprzedni chłopak to przeszłość i zamykamy rozdział itp. Rozpoczynamy coś nowego, tylko bez gwałtownych ruchów, gwałtownych słów, dużo rozmowy, nic na siłe (niczym bomba zegarowa) My w tej sytuacji działamy, staramy sie - nie wybić jej byłego z głowy - tylko być sobą, patrzeć jak dobrze się przy nas bawi i inne bajery.
Możliwe - nie twierdze że tak zawsze jest - że Ty tylko możesz być jedynie przystankiem w jej chorej głowie aby uświadomiła sobie że "to jednak nie ten" i wracam do swojej bezpiecznej lecz "chorej" przystani. To już nieraz było wałkowane jak dotąd czytałem, dla mnie nic nowego aczkolwiek niezrozumiałe..
..więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro -- Michaił Afanasjewicz Bułhakow
Just_Use
Jak dla mnie, to tutaj nie ma co "czytać" jej, po prostu na spokojnie się z nią spotykać i dać jej szansę poznać bardzo interesującego mężczyznę. Sam napisałeś wcześniej " Zabierz ją gdzieś.. na spacer, karmić łabędzie, cokolwiek.". O to właśnie chodzi. A co do niezrozumienia, czemu kobiety, co zdarza się, wracają do swoich byłych facetów, którzy je nie umiejętnie traktowali, to jedynym wytłumaczeniem są emocje (stwierdzenia nie trzeba rozwijać, bo każdy, kto ma trochę w głowie, domyśla się, o co chodzi) i trudność podjęcia decyzji, aby wyjść z tzw. "strefy komfortu", jakoby nawet przy patowych związkach to by nie zabrzmiało. Trzeba sobie wyobrazić wielki dół, w którym schowany jest człowiek. Silna psychicznie osoba nie będzie bała się nowych doświadczeń i ochoczo wyjdzie ze "strefy", którą zna, a słabsza osoba, w takim przypadku kobieta (taka, która wraca do byłego), będzie wolała zostać z tym, w czym była, bo zna już takie doświadczenie. W tym kierunku bym szedł, chociaż wiadomo może być tysiące powodów. Przecież, kobiety są mistrzyniami w wymyślaniu sobie wymówek i oszukiwaniu samych siebie.
Panowie, tu nie chodzi o związek z nią tylko o relacje
Na związek się nie nastawiam bo zwyczajnie jakoś mi nie po drodze. Po prostu chciałem mniej więcej ogarnąć o co jej chodzi. Zobaczymy co będzie dalej. Nie mam zamiaru się narzucać więc ciekawi mnie to czy podejmie jakieś kroki czy nie 