Cześć wszystkim, Wojtas jestem, mój pierwszy wpis, chociaż bywam tutaj naprawdę od dawna 
Okey, do rzeczy.
Poznałem jakieś trzy tygodnie temu fajną dziewczynę. Wiadomo, standardowa procedura, umawianie się itd. Już na pierwszym spotkaniu doszło do KC, od tamtej pory dużo kontaktu fizycznego, łapanie się za ręce, ostatnio trochę czasu u niej, leżenie na łóżku, znowu buziaki, no nic nadzwyczajnego.
Brzmi chyba całkiem ok.
Będąc u niej zauważyłem jednak dość specyficzną rzecz. Zabrzmi to wręcz groteskowo, ale naprawdę tak to wygląda. Otóż laska przy bliższym kontakcie nie zgadza się na jakikolwiek z niektórymi partiami ciała. Nie chodzi tu o chociażby o piersi, tyłek (tutaj jest zdecydowanie lepiej), ale np. twarz, buzia. Po prostu jakiekolwiek przejechanie dłonią po jej twarzy, szyi, karku wzbudza specyficzną reakcję. Laska typowo wije się, uśmiecha, ale za chwilę stanowczo każę przestać. Mówi, że to dla niej "zbyt blisko". Za chwilę chowa głowę w poduszkę. Podobnie dzieje się, jak na nią dłuższą chwilę popatrzę, wali wprost "nie patrz tak na mnie" i już się ukrywa. Czasami dzieje się to z uśmiechem, czasami widać, że jest zawstydzona, może trochę płochliwa.. Nie wiem... Pytała mnie, czemu właściwie ją dotykam. Naprawdę absurd, stwierdziłem ostatnio, że mi się podoba, miałem nadzieję, że doda jej to trochę pewności siebie, no, ale niezbyt podziałało.
Nie mam pojęcia jak to rozumieć. Nie ufa mi? No, ale przecież mamy za sobą już nieco bardziej fizyczne momenty. Seksu nie było jeszcze, najpierw chcę to ogarnąć, bo wydaję mi się to tak bezsensu, że ciągle o tym myślę. Nie wiem, może ma jakiś kompleks? Ktoś w ogóle spotkał się z podobną sytuacją?
Zapewne pojawi się tu rada, żeby robić to stopniowo, ale naprawdę to zajmie wtedy wieki. Poza tym zachwycona ciągłymi próbami raczej nie będzie, wyjdę na nachalnego.
Rozmowa też chyba nie ma większego sensu, ona nie potrafiła mi kilka dni temu tego wytłumaczyć. Po prostu jestem "zbyt blisko" i takie tam.
Chyba nie miała w ostatnim czasie faceta, może nawet długi czas. Może robię to za szybko?
A może to ja za mocno to przeżywam? Może to coś normalnego? Albo ze mną jest problem?
Dzięki za rady!
Ps. Dodam, że laska nie jest jakaś obojętna, SAMA ten kontakt fizyczny rozpoczyna, sama chce się ze mną spotykać, SAMA stosuje na mnie dokładnie te czynności, na które mi nie pozwala.
Ps2. Czytam ten portal od dłuższego czasu, blogi, wpisy, naprawdę wiele się dzięki temu portalowi nauczyłem. Pozdrawiam 
Może boi sie, ze od szyji zaczniesz dążyć do seksu i od pierwszej fazy próbuje Ci dac znać, ze jeszcze nie, sprobuj wyciągnąć informacje z dzieciństwa, może miała jakąś sytuację, przez którą teraz boi sie dotyku tych miejsc o których napisałeś, możemy tak samo spekulować jak i Ty, bo w sumie nic o lasce nie wiemy. Jeśli piersi i tyłek są dla niej ok, to albo ma na twarzy miejsca erogenne, tak jak wspomniano wyżej, albo ma jakiś kompleks, może kiedys miała duży trądzik i ją wysmiewano z tego powodu, zapytaj czy ma jakieś zdjęcia z gimnazjalnych lat, jak będzie kategorycznie odmawiać to prawdopodobnie może chodzić o to.
Może boi sie , że wytrzesz makijaż i uciekniesz
Jak ma problem tylko z dotykiem w okolicy szyi a reszte sama inicjuje to ja po prostu zerznij i sie przestanie dziewczyna wstydzic.
Co do kontaktu wzrokowego Pusc jej to:
http://youtube.com/?#/watch?v=7I...
i zaseguruj zebyscie to samo zrobili albo po prostu sprzedaj to jej w jakis sposob zeby sprobowala.
zasadniczo możesz zwalać na wiele rzeczy, ale uważam że gotowa na związek dziewczyna zachowuje się normalnie, nie sądzę że chodzi o mejkap no chyba że wali pół kilo tapety na twarz (co w tym wieku chyba jest bez sensu, bo lekki wystarczy)
)
albo jest psychicznie na etapie kucyków i jednorożców
jak rozumiem dłuższych pocałunków także pewnie nie było ...
możesz próbować kilka spotkań, ale z czasem wpadniesz w frustracje, nie wspominając o temacie związanych z seksem (tam to jest tego dotyku dopiro
they hate us cause they ain't us
No właśnie paradoks polega na tym, że intensywne pocałunki jak najbardziej były, normalnie mogę ją przelizać, nie ma z tym żadnego problemu, naprawdę!
Mogę ją objąć, całować, trzymać za cztery litery, biodra, w pasie, nogi, uda, włosy (!). Nawet ona 'wchodzi' na mnie i zaczyna mnie całować.
Ale szyja, kark, okolice uszu to nic, 0. (ona mnie jak najbardziej!)
Dziewczyna jest ogarnięta, to nie kwestia bycia niedorozwojem, tapety żadnej nie ma, cerę ma normalną. Nie wiem, po prostu nie rozumiem.
Edit: Całkiem możliwe, że naprawdę ma tam wrażliwe strefy, bo na początku reaguję bardzo pozytywnie, ale tylko przez krótką chwilę, później zabiera ręce, głowę.
Jakieś rady jak się z tym uporać?
Dziękuję.
Może ma łaskotki?
Niektórzy nie znoszą dotyku w tych miejscach. Nie na każdego dotyk w szyję działa pobudzająco, niektórych to drażni. Jeśli możesz korzystać ze wszystkiego (no prawie wszystkiego), z miejsc strategicznych itd... to ja bym dała sobie spokój na ten moment z dotykiem zakazanych stref.
Mój chłop, jakby go tak dotknąć w tors w pewnym momencie(tak tors, bo piersi to ponoć tylko my mamy i kurczaki), obawiam się że mógłby zabić, takie ma łaskotki. Ale nie zawsze. Wydaje mi się, że ta Twoja panna ma podobnie. Na jakimś tam etapie pieszczot powstaje u niej taki efekt "przeczulenia" na bodźce i każdy dotyk odczuwa kilka razy mocniej.
Jak już pisałem ,gdy się z nią prześpisz to jej to przejdzie bo na razie jeszcze się wstydzi tego że wije się pod Twoim dotykiem.
Możesz zaproponować jej przyjacielski masaż karku i oswajać ją z dotykiem ale jeśli ma aż tak te miejsca podatne na dotyk to może znowu poczuć kisiel w gaciach i odtrącić ręce. Jak dla mnie seks będzie najlepszym lekarstwem
Pozdrawiam !
Opinie podzielone - próbować dalej albo tymczasowo zaniechać.
Temat łaskotek też przemyślałem, jednak wydaje się on mało prawdopodobny. Nie jest to nic wstydliwego, wystarczyłoby powiedzieć, a nie wymyślać teorie o 'byciu zbyt blisko'.
Staram się ją oswajać, dotykam jej kiedy się witamy, szepczę jej, że będę to robił powoli, nie szarżuję. Przecież ona dotyka mnie w ww. miejscach bez żadnych oporów, to jest dla mnie najdziwniejsze, ta bliskość w drugą stronę jej nie przeszkadza. Chwytanie jej za inne części ciała też nie.
Szczera rozmowa z nią na ten temat nie ma chyba sensu. Próbowałem ostatnio nieco ją otworzyć, ale sama albo nie potrafiła mi tego wyjaśnić albo zwyczajnie nie chciała, wstydziła się.
Tak jak mówię, początkowa reakcja jest pozytywna, dopiero po chwili zabiera rękę, mówi, żebym przestał. Oczywiście nie jest jakoś wkurwiona czy coś, nieco w formie żartu. Nie chcę jej przecież zrobić żadnej krzywdy.
A może tak jak ktoś już wspomniał, po prostu myśli, że chcę się do niej dobrać i tak zaczynam zabawę.
Jeśli ona rozpoczyna kontakt fizyczny to jest spoko. Jak nie lubi gdy ją dotykasz po twarzy lub karku, wykorzystuj erogenne miejsca na przedramionach. Niektórzy nie lubią być dotykani, ja nie znoszę jeśli ktoś dotyka mojego nosa.
Vic.