Witam,
panowie umiem wytworzyć atmosferę, jest pięknie i wspaniale - czuć po prostu iskry między nami, jednak nie rozumiem swojego oporu polegającego na tym, że nie mogę się przełamać i wkleić KC. Powiedzcie mi z czego może to wynikać bo już kilkakrotnie (myślę, że właśnie przez to) wszystko spierniczyłem.
Z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi 
mój przykład:
Leżymy sobie przy ognisku we dwójkę ja w jedną ona w drugą stronę tak, że głowy mamy oparte na swoich barkach, szukamy różnych gwiazdozbiorów, rozmawiamy, nie raz obróceni twarzą w twarz. Tu aż się prosiło, a ja jednak wstrzymałem się. Po prostu już sam nie wiem z czego to może wynikać.
Z czego, z czego, z czego, z czego, z czego z braku odwagi, a z czego ?
Ze strachu że odwróci się, że powie "nie", że dostaniesz w ryj, że ucieknie, że napotkasz na przeszkodzę której tu nie wymieniłem - z tego.
Nie musisz tworzyć atmosfery, nie musi być pięknie i wspaniale. Ona tego nie potrzebuje - no chyba że masz do czynienia z 15latką, wtedy faktycznie po niebie muszą latać różowe samoloty, w ziemi zapierdalać lawendowe dżdżownice, a w powietrzu unosić się zapach niebieskiej Ibizy z Playboya, ale to zostawmy - ona chce żebyś złapał ją za dupę, drugą ręką za biodro, przysunął do siebie i pocałował. Ona nie chce się z Tobą pierdolić w atmosfery, cuda wianki. Na chujstwo jej to ? Ona chce poczuć faceta. Zrozum to F A C E T A.
Nie twórz iluzji, porozmawiaj ze sobą, postaw wszystko na jedną kartę. Początkowo będzie to dla Ciebie trudne, ruchy będą szarpane, a czoło spocone, ale postaw wszystko na jedną kartę, spotkaj się z nią, wyczuj moment, połóż rękę na biodrze, przyciągnij do siebie i pocałuj, delikatnie i powoli, nie czekaj na różowe samoloty i lawendowe dżdżownice bo ich nie będzie, nie staraj się tego tworzyć bo Ci się to nie uda. Podejdź i pokaż jej to że jesteś facet, a nie ciućmok.
Ja nie próbuję, niczego tworzyć, samo nie raz tak wychodzi, ta wspaniała sytuacja na KC, a ja wszystko rąbie. Nie boję się odmowy, że dostanę w pysk, myślę, że odwagi też mi nie brak i dlatego tu piszę bo nie mogę w sobie tego znaleźć, a wiem, że jak znajdę to napewno się tego pozbędę
Co Ty pieprzysz. Okej, samo wychodzi - lepiej dla Ciebie. Nie boisz się niczego - ale tego nie robisz. Więc nie robisz bo co ? Oszukujesz sam siebie.
Laska Ci się podoba, Ty podobasz się jej, spędzacie wspólnie chwile, jest wam w nich dobrze więc nie pocałujesz jej bo księżyc jest w nowiu czy świerszcze w trawie wam przeszkadzają ? Boisz się, oszukujesz sam siebie. Nie masz jaj żeby złapać ją i pocałować. O czym tu więcej pierdolić. Albo zbierasz się i działasz albo dalej piszesz bzdury o pozywaniu się "chuj wie czego".
wyłącz myślenie i działaj
Jak to mówi Julien z RSD "Fuck it and do it " !
Ja akurat nie zawsze wiem jak zrobic klimat w kazdej sytuacji,wiec najpierw obejmuje,a potem caluje,nawet z dupy po chwili ciszy. Laski uwielbiaja sie lizac.
Myślę co by było gdyby zamiast działać, wyłączyć na tę chwilę myślenie i całować te dziewczyny. Moją nową dewizą będzie "Fuck it and do it "

Dzięki wszystkim za odpowiedzi, przy najbliższym spotkaniu robię co do mnie należy
Naprawdę panowie dzięki, przełamałem się coś pięknego

Zrobił się straszny kwas między mną, a jej koleżankami, a ja wreszcie jestem zadowolony i w sumie mam to gdzieś
taaaaa? no to moze wiecej szczegółow?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
pytasz sie jej:
wyglądasz jakbyś chciała mnie pocałować
moze/nie wiem - zobaczymy i kiss
nie - lecisz z rutyną, opowieścią potem okazujesz brak zainteresowania i zainteresowanie i znów kissasz
only go out for sex