Hej.Na szybkiego.
ja 22 lata. Pracuje(24h co drugi dzień) , mieszkam w Warszawie od pol roku , wynajmuje tu mieszkanie, mam problem z kobietą jak kazdy facet predzej czy później.
ona 19 lat. studiuje, mieszka w akademiku,ma straszne kompleksy i niskie poczucie wartosci.
my. Znamy się od 2012 roku. Oficjalnie w związku jesteśmy 1,5 roku.
Powiedzcie mi Panowie czy ze mna jest cos nie tak czy moze rzeczywiście jest problem. Bardzo często sie klocimy. Bardzo irytuje mnie że zachowuje sie często jak dziecko. Przyklad. "kochanie może kupimy wódkę upije cie i wykorzystam"
ja - jestem łatwy wodka nie potrzebna
"skarbiee"
Nie mam ochoty na wódkę
"ok....."
godzine pozniej
ja - chodz koteczku Kupimy ta wódkę
"nie. nie chciales to nie. "
no chodź
"nie chce już"
no wiecie o co chodzi. Jakies dziwne fochy dziecinne odwracanie sytuacji (nie jest pijaczka. rzadko pije jak i ja)
mnie to dobija i mimo że odpuszczam na poczatku to później po kilku minutach takich przepychanek wybucham. Później sie klocimy mi zaraz przechodzi ale ona już jest zla i co z tego ze potrafi mowic przepraszam skoro za chwilę słyszę ze jest najgorsza i placze. Uprawia siatkowke. Jest srednia ale oczywiście mowie ze dobrze gra ze zrobila postep a ona "nie nadaje sie. po co mam to robić. jestem slaba itd" zadna motywacja nie dziala na nią jesli już to odbiera to jako atak. No sorry Nie potrafie powiedzieć będzie dobrze bo nie bedzie jesli nic nie zrobimy by tak bylo. Czesto sie klocimy ale kochamy sie. Staramy sie o siebie i dla siebie. Poświęcenie jest czasem 50/50 czasem 70/30 a czasem 30/70 . Potrafi zrobic mi niespodzianke przyjsc do pracy kupic mi jedzenie i tak dalej. Generalnie jest super tylko te fochy.
Ostatnia klotnia miala miejsce wczoraj. Nie spotkalismy sie na sylw mimo planów ponieważ bardzo zle sie czula i nie chcialem zeby sie tlukla 3 h autobusem do mnie więc poszedlem do roboty a ona u rodziny spedzila ta noc. Bylo mi smutno wiadomo wszędzie dookola zadowolone pary w Tv Ibisz sie szczerzy a ja sam... nawet zadnej wiadomosci nie dostałem zero nawet zasranego wszystkiego dobrego. Napisalem jej chamsko dzieki za zyczenia i zainteresowanie aaa nie ty masz mnie w dupie. Okazalo sie ze nie wziela z sobą tel z playa (tylko z niego ze mna gada) tylko ma z plusa. Wkurw..em sie strasznie bo widac jak chciala sie skontaktowac ze mną. Napisalem pretensje na drugi telefon a ona "kurwa caly czas o tobie myśle "
generalnie zachowalem sie jak dziecko bo napisalem sram na twoje mysli jestes zenujaca itd ale zrozumcie jak sie czulem.
Nie wiem jak spowodowac zebysmy sie nie klocili Nie zwracac uwagi na fochy czy czekac az dorosnie. Czy zrezygnowac z jednej strony z fajnej dziewczyny dla spokoju. Jak radzicie ? Spotykamy sie co drugi dzień i raz na tydzien jest wojna. Czasem przychodzi do mnie m W lozku jest super. Z jednej strony ostra z drugiej wstydliwa co tez ma swoje minusy bo ma problemy zeby powiedziec jak lubi byc pieszczona czy z sexem oralnym wobec mnie.
Jak sobie radzicie z wkurwieniem. ? Juz duzo razy bylem stanowczy ale to tylko doprowadza do -jestem najgorsza...
help
Szczęśliwego Nowego Roku Panowie. Udanych związków jak i milosnych podbojow
Bardzo dobry wpis autorstwa Admin Gracjan, zapoznaj się, a potem pytaj jeśli masz jakieś wątpliwości
http://www.podrywaj.org/jak_utrz...
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
nie wiem, kto jest bardziej rozchwiany: ty czy ona...
chcesz wodke, nie chcesz, zmieniasz zdanie... Pretensje ze zyczen nie napisala, jakbys ty pierwszy nie mogł napisac...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ja zawsze pierwszy pisze. Poza tym to ja siedze w pracy a nie ona.
poza tym byla tez akcja
w akademiku dali jej koperte z kodem do neta no i jej nie działało. Próbowałem ja kolega i nic . Innym dzialalo jej nie. No to z tysiąc razy jej powtarzalem zadzwoń niech przyjadą. Dzień w dzień. Któregoś pięknego dnia siedze u niej właściwie leze bo korzonki sobie . Przychodzi jej koleżanka i tez sobie zalatwila net. Wtedy moja laska ofukana ze ona bedzie miala a ona nie. No i ta koleżanka sprawdza itd i mowie mojej to daj jeszcze raz zobaczę a ta z ryjem ze mialem czas ze jej nie powiedzialem ze ma dzwonic żebym wstawal i ruszal dupe szybciej bo sie bede wlekl z bolacymi plecami. Ja na spokojnie wiesz jeszcze chwilka i wyjde i znow bedziesz dzwonila z przeprosinami więc się ogarnij. To ta z tekstem czy jeszcze tu jestem żebym szedl więc wyszedłem (dawala mi jeszcze kase bo przyszedłem pozyczyc do południa( ale brzydko powiedzialem zeby wsadzila sobie w dupe. Duzo bylo takich sytuacji kolezanka z pokoju jej pyta mnie o antywirusa ja cos tam odpowiadam a ona z tekstem-bo ty sie znasz.
wkurwiaja mnie takie akcje.
matiz12
a z innej beczki jeszcze jedno pytanie. Co myślicie o mieszkaniu z dziewczyna w takim wieku ? Mi sie wydaje ze latwo wpasc w rutynę wtedy. Chyba lepiej jak raz ona do mnie raz ja do niej. Moze macie doświadczenia przemyślenia jakies ?
matiz12
jak się często kłócicie to wspólne mieszkanie jest średnim pomysłem
they hate us cause they ain't us