Od 5 lat właściwie ponad 5 jestem a raczej byłem w związku z dziewczyną. Niestety coś zaczeło się psuć, od maja wkradła się rutyna miałem cieżkie egzaminy ona też widywaliśmy się coraz rzadziej, w wakacje nie odzywaliśmy się do siebie przez 3 tygodnie. Pózniej zaczeliśmy sie spotykać na rozmowy w samochodzie. Zaczeło sie ta cała awantura od tego że pojechałerm na grilla do jej koleżanki. Wiem że nie powinienem ale ona też była tam zaproszona ale nie chciała,namawiałem ją i ja i ta jej koleżanka niestey nic z tego. Wiec pojechałem napiłem sie wódki i u niej nocowałem (oczywiście do niczego nie doszło spaliśmy w innych pokojach zreszta ta koleżanka ma jakiegoś kolegę nawet go poznałem ) . Ale moja dziewczyna tak się o to obraziła że nie odzywała sie 2 tygodnie do mnie. Ja w tym czasie wyjechałem do pracy w Holandii ( jestem kierowcą)Pozniej zaczeliśmy sie spotykać na rozmowy w samochodzie, postanowiliśmy naprawić nasza relacje bardzo ją przepraszałem ona mówila że nie ogarnia samej siebie że nie wie co sie z nia dzieje.wszystko było dobrze do końca lipca,nawet sie spotkaliśmy byłem u nniej w domu przytulaliśmys ie chcieliśmy naprawi.ć nasza relację. Niestety w sierpniu przyjechała do niej kuzynka i wzialem je na wycieczke i kolejna awantura wybuchła o to że ,,nie zaplacilem za moją dziewczyne w kfc'' a ona sie okazuje dala pieniadze kuzynce zeby z ania zaplacila o czym ja nie wiedzialem. To nie wytrzymałem gdy wracaliśmy i fakt krzyknałem że czasami to sie czuje nie jak jej chlopak a jak sponsor !! No i od tego czasu znowu sie nie odzywała aż na poczatku lipca gdy byłem w Trójmiescie zerwała ze mna przez telefon ( ! ) Oczywiście nie zostawiłem tego tak i domagajac sie wyjaśnien nalegałem na spotkanie chociaż pożegnalne. w miedzyczasie pisała mi smsy- że od konca maja nic do mnie nie czuje że jestem dla niej jak dobry kolega itp...I tu dochodzimy do sedna sprawy :Takie coś przeżywam praktycznie co roku co roku jest ta sama śpiewka że nie kocham nie zależy mi a jak ja sie zaczne starać to od razu pozniej wracamy do siebie i wszytsko jest dobrze. Fakt moja wina w tym że zcasami zapominam iż o kobiete trzeba sie starać cały czas. Spotkaliśmy sie teraz w sobotę było naprawde fajnie powiedziała że nie wie co ma zrobić, że zamieszałem jej w głowie Przed sobotą dostała ode mnie bukiet 25 róż i liścik miłosny. No ale nadal razem nie jesteśmy, bo ona by teraz chciała sie spotykać bez zobowiazań jak na razie, bo jest jej dobrze, bo lubi jak się o nią staram. Ja napisałem że starac sie moge o dziewczyne a nie o koleżanke i nie wyobrazam sobie żeby po 5 latach bycia parą zostać zwykłymi kolegami !!!! Za bardzo ją kocham i bardzo mi na niej zależy. Chciałem, żeby teraz przyjechała do mnie na kilka dni bo ona ma wakacje a ja wolne od pracy to pisze że nie przyjedzie bo nie jesteśmy razem, ale już po sukienke z jej matka to chce żebym jechał. Ot nie wiem pieska na posyłki chce ze mnie zrobić ? Chyba dobrze że nie zgodziłem sie na takie coś ?? Poradzcie mi co mam dalej robić bo strasznie ją kocham ,zależy mi na niej jak się mam zachować dalej w tej sytuacji ? Olac sprawe całkowicie, czy spotykać sie z nią bo jak to ona mówi ,,a nóż coś sie rozpali '' ? Ale chyba bez sensu skoro tylko jedna strona chce ratować zwiazek ? Ona ma problemy z hormonami (tarczyca) może to przez to takie huśtawki nastrojów ?Nie chce jej stracić ale chce aby była moją kobietą a nie koleżanką ...Ona mówi że sama nie wie co czuje że raz teskni a raz ma mnie dosyć, obiecałem jej że zmienie swoje zacho3wanie i już powoli jej to pokazuję no ale ile można czekać ? Ile dać jej czasu na określenie się ? Dodam że ona ma 24 lata a ja 29.Ona studiuje w pazdzierniku zaczyna drugi rok ja studia skonczylem i pracuję. Mieszkamy tylko 70 km od siebie. Na tym ostatnim spotkaniu zaczałem udawać że to naprawde pożegnalne to mówiła żebym przestał tak gadać,że może jeszcze kiedyś będzie moja, że nie pojedzie do mnie ale jeszcze będzie okazja do wspolnego spędzenia zcasu we wrześniu,pazdzierniku, po co tatkie zwodzenie ? Pomózcie mi bo oszaleję, kolega u mnie był 2 dni piliśmy a gdy pojechał i wytrzezwialem znowu caly czas o tym myślę....
Ktoś tu radził aby sie nie odzywać przez tydzień, faktycznie nie wytrzymała po 3 dniach i napisała co u Ciebie ? To nie odpisałem. No to zaraz kolejny sms : Widze że nie chcesz już mnie znać teraz boli jeszcze bardziej,życzę Ci jak najlepiej i nie bede Ci zawadzać, Powodzenia'' To odpisałem jej dopiero na 2 dzień że zostawilem telefon i że może skoro przemyślała sprawe wcześniej ( dostala na to Tydzień ) to sie spotkamy w sobote. To ona na to że nie że dopiero po weselu brata na ktore idzie zarzeka sie że sama i że nikogo 3 nie ma...i jej zależy też ze jej zle ale chce sie spotkac na spokojnie . Przyznam że zabolało mnie to, że idzie sama ale dalem jej czas do 7 wrzesnia jeżeli do tego czasu sie nie spotkamy jeżeli sie nie odezwie to ja to odczytam jako koniec definitywny. Bo prosilem żeby mi wyłożyła kawe na ławe czy naprawiamy to oboje czy sie żegnamy to ciagle mnie zwodzi już nie wytrzymuje psychicznie ...Jako ciekawostkę wam powiem że te smsy co pisała że nic nie czuje itp dziwnym trafem zniknely z mojego telefonu ktory ona podczas naszego spotkania miała w rękach bo wzcesniejsze np jej fotki z mms itp wszytskie są. Po co -nie wiem ? Może Wy mi pomożecie...
Krotko i na temat.
Tak zrobila z Ciebie chlopca ma posylki.
Tak jestes pieskiem.
Tak masz to skonczyc juz na wczoraj.
Nie ma wiecej pytan.
Zamkniety temat ☺
Uśmiechaj sie.
To ja już nic nie rozumiem udawałem twardego i niedostepnego, zajetego wlasnym życiem,majacegow alsne zdanie -zle jej było. Teraz mowicie że robi psa ze mnie ja już nic nie rozumiem z tego tak zle i tak niedobrze ....Może pokazać sie na fejsie z jakas koleżanka to bedzie dobre rozwiazanie niech poczuje zazdrosc ? To dziewczyna spokojna, nie lubi imprez,dyskotek ale ja jestem taki sam
cenna lekcja dla Ciebie i innych forumowiczów... 5 lat - szmat czasu, za bardzo Cię omotała,pozbawiła Cię własnego zdania...
"Przed sobotą dostała ode mnie bukiet 25 róż i liścik miłosny. No ale nadal razem nie jesteśmy, bo ona by teraz chciała sie spotykać bez zobowiazań jak na razie, bo jest jej dobrze, bo lubi jak się o nią staram."
ehhhh... no masakra - w zdrowej relacji , proporcje zaangażowania to 50/50 - u Ciebie jest 90/10 - te 10 to Twój promyk nadziei, który ona zostawiła żebyś "dalej się starał" , a nóz widelec królewna pewnego dnia wstanie/prześpi się z kimś innym i stwierdzi,że jednak to nie to.. i wróci do Ciebie
" Za bardzo ją kocham i bardzo mi na niej zależy. "
ale założę się ,że zakochałeś się w dziewczynie , wtedy kiedy nie było tych podjazdów.. gierek.. zrywania... etc, czy nie przeszkadza Ci ,że pomiata Tobą?
Co robić? Szukaj w między czasie innej kobiety.. być może źle Ci wróże.. ale chyba nie chcesz się za jakiś czas dowiedzieć..że ona kogoś poznała.. wtedy będziesz sobie rył banie,że ktoś inni zajął Twoje miejsce.. z kimś innym uprawia sex etc.
A na dzień dzisiejszy.. to olej ją pocałości, zlewaj na każdy kroku, wykaż się obojętnością.. a zobaczysz jak te proporcje szybko się zmienią.. zacznie do Ciebie wydzwaniać.. może nawet przepraszać.. ale nie po to żeby z Tobą być.. tylko żeby nadal mieć Cię w garści i ewentualnie mieć opcje alternatywną , jak jej z kimś innym nie wyjdzie
smutne, lecz bardzo dużo związków tak wygląda, nawet w głupim markecie to obserwuję
-skarbie a mogę jedno piwko ?
-żabciu to ja wezmę koszyk do auta
-myszko a mogę chwile z kumplem pogadać
bo przecież facet jest głową a kobita szyją i tego typu bzdury ...
they hate us cause they ain't us
Ale ja nie nbyłem taki byłem wlasnie niezależny nie pytalem sie o pozwolenie zamiast niej wybralem kumpli np w sierpniu i być może postanowila że jej nie docenialem dlatego chcialbym to naparwić. Skoro jest na etapie polowania jak mowicie to po co w takim razie sa malzenstwa zeby wszystko rozwalać po 5 latach jak nie ma np chemii albo cos sie wypaliło, zamiast to naprawić ? I skoro pisze jej że niech sie określi w koncu czy chce czy nie chce ze mna byc wystarczy 1 slowo i dam jej spokoj na zawsze to milczy . Niby ma przygotowania w domu do wesela brata ale sam już nie wiem. Dlaczego nie powie spierdalaj mam innego zostaw mnie w spokoju itp . Tylko daje nadzieje słowami ze jej zależy, że prawie caly wrzesien jest na wakacje itp itd. Teraz to ja faktycznie olałem bo sie wkurwilem ze nawet nie ma odwagi powiedzieć czy w ta czy wewtą chce iść i czekam do 7 wzresnia. a w tamtym roku też miała nasteepce ? Bo z tej samej gadki że niew iem czy Cie jeszcze kocham itp, chyba uczucia wygasly jak ja wzialem na wycieczke i dalem kwiaty to naprawde wszytsko odżyło i było super aż do maja. Wiec wtedy też byl nastepca ? I co nagle sie zmył ? Ona też ma jakiś problem ze sobą nie akceptuje siebie, może to przez to mnie odpycha
Kurwa,ty chyba po Polsku nie rozumiesz
Jak myślisz dlaczego się nie określa?
-By mieć cię w zapasie w razie czego.
Prosisz by się określiła?
-Miej swój honor.Zakończ to jak facet a nie chcesz do końca się babrać w tym gównie.
Sory ale nie kumam takich jak ty.
A teraz przeczytaj swój tekst,tak jakby to była historia zupełnie nieznanych ci ludzi.Co o nich byś pomyślał?
Bylem z laska 2.5 roku w zwiazku na odleglosc, ona poznala sobie kolesia w PL a mnie wziela na "zapasowke", a na koniec stwierdzila ze jak kocham to mam pozwlic odejsc jak nie wroci nie byla moja. Takie sa laski (niepolnowane)
A jej mama na odchodne stwierdzila, o to teraz sobie taxowka do domu pojedziesz - Meredesem (zabralem jej pozyczony komputer ktory sluzyl jej do nauki)
i na koniec zapytala "To ile masz pieniedzy odlozonych na koncie" padla odp. 150 tysiecy I ja zatkalo
Na zapasowke to juz gorzej byc nie moze zapamietaj taki zwiazek jest bez przyszlosci. Ona ma sie starac tak samo jak Ty I zabiegac tak samo jak Ty jak jej zalezy.
Jak na moje, panna nie chce byc z Toba, a Ty sie jeszcze ludzisz ze cos z tego bedzie (tj. zyjesz w iluzji "tej jedynej"). Posluchaj zatem: Chuj z tego bedzie! Na tym swiecie sa inne i LEPSZE panny. Przestan sie ponizac! Powinienes byl to sam skonczyc juz dawno, ale brak Ci jaj. Jestes cipka, nie facet!
Znam ten typ kobiety. "Musisz się ciągle starać, bo jeśli nie to ja nie wiem co czuję...". I facet spędza całe dnie na rozmyślaniu co by tu cudownego zrobić dla swojej panny i w końcu coś wymyśli, panna zadowolona, ale... nie na długo. Poprzeczka rośnie i ciągle musisz się "starać" coraz bardziej. I im więcej czasu mija tym panna ma większe wymagania, a facetowi tym trudniej odejść, bo zainwestował w ten związek maaaaasę swojej energii.
Znam to dobrze, bo sam byłem 5 lat właśnie z taką jedną. Zakończenie tego związku to jedna z lepszych decyzji jakie podjąłem w życiu. Teraz jak wyczuję, że to właśnie ten typ laski to kończę znajomość zanim na dobre wystartuje. Ty jej nigdy nie zadowolisz, nie ma takiej opcji, bo jej wymagania nie spadną, a będą cały czas rosnąć. Bo ty jesteś taki i sraki, a ona by chciała żebyś był inny. To mogła sobie k*rwa wziąć innego, a nie ciebie ciągle zmieniać. Tak to nie zadziała. Nigdy nie działa na dłuższą metę.
ale ja naprawdę chce aby ona była moją ksieżniczką. Czego ona jeszce chce ? Mam 2 samochody w tym jedno wypasione BMW, dobrze zarabiam, mam wyższe wyksztalcenie i szanse na wspolnika w kancelarii adwokackiej mimo iż na razie nie robie w zawodzie, czego ona jeszcze chce. To ne jest zadna miss polonia ale dziewczyna przy kości i to sporo a ja takie lubię. wiec nie kapuje
I chcesz przez całe życie spełniać zachcianki księżniczki? Zaślepiła cię ciągle narzekająca na coś laska kiedy wokół jest tyle innych świetnych dziewczyn. Chcesz to się w to baw i ją uszczęśliwiaj na siłę, ale gwarantuję, że przyjdzie taki moment w którym ci się to już znudzi i sobie pomyślisz "o k*rwa, w jakim ja tkwię bagnie".
Troll, jestem pewny w 100%
Jak tak bardzo chcesz swojej księżniczki.. to może wydać Ci się to dziwne.. ale wyczaj jakaś ładną panne.. skoro tyle zarabiasz i dobrze prosperujesz to żaden problem - idz do klubu wyrwij coś.. nie zdradzaj , tylko zagadaj weź numer zadzwoń .. uwierz,że jak Twoja księżniczka zobaczy,że masz coś na oku, nie daj Boże w jej mniemaniu zgrabniejszą i ładniejszą od niej..
, to ona zacznie się starać o Ciebie...
to nawet kurwa starać się nie będziesz musiał
Dziś z nia gadałem i powiedziała mi że zaślepiło mnie zarabianie kasy i jej odkladanie na konto że zapomnialem o niej niestety miała po czesci rację cchcialbym to naprawić ale nie wiem jak...tzn niby wiem ale ona musi sie zgodzić a jest nieugięta poki co bo nic nie mowi ani tak ani nie
serio to kupujesz ?

a jakbyś mało zarabiał to pewnie by było, że jesteś mało zaradny i nie widzi dla was przyszłości ...
naiwny jesteś strasznie, no ale cóż, twoje życie bro
they hate us cause they ain't us
Jak chcesz odzyskać to Romanek dał najlepszą możliwą rade.
nie słuchaj tych babskich gadań
* jak za mało zarabiasz.. powiedziała by Ci,że nie zapewniasz jej poczucia bezpieczeństwa... jesteś mało obrotny i nie nadajesz się na coś poważniejszego
*jak jesteś szarmancki, spełniasz każde zachcianki, jesteś na zawołanie, można na Ciebie liczyć - to nagle wkrada się kurwa rutyna! jesteś przewidywalny, mało intrygujący, panna przestaje czuć ten dreszczyk emocji.. wyłączają się jej jakieś podejrzenia co do Ciebie , stajesz się mało interesujący
* jak z kolei za bardzo ją olewasz, to wtedy też kurwa źle! bo panna się czuje niedoceniona etc. etc. etc.
* w Twoim przypadku zdecydowanie panna wymyśliła sobie,że myślisz tylko o kasie itd. założę się ,że jakbyś kolego nie miał tych pieniędzy, to z kolei narzekała by ,że jesteś frajerem bo własnej dziewczyny nie możesz utrzymać..
czy to nie chore?
mówie Ci poważnie, skoro lubisz dziewczyny przy kości, idź do klubu znajdź taką - nawet nie musi być dużo ładniejsza ... zobaczysz jak zesra się na diamentowo Twoja kobieta..
nie będziesz miał żadnego problemu wyrwać taką, nawet tych rad nie musisz stosować z forum, wiele jest pustych panienek , które jak zobaczą Twoje BMW, to wyglądać też nie musisz ( oczywiście mowa o pazernych, pustych, lecących na hajs lalach) .. ale skoro chcesz mieć tą swoją znowu .. to chyba wartościowa panna na przynęte nie jest Ci potrzebna... przemyśl sprawę...
PS. żeby nie było , taki plan mi się nie podoba.. ja bym ją puścił wolno i znalazł panne , która potrafi docenić jaki jesteś, a nie wiecznie szukającej zmian " księżniczki"
A co jak ci życie pierdolnie ?? Hajs stracisz , bmke komornik weźmie ? - a twoja księżniczka wbije Ci nóż w plecy boj uż nie masz nic
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
kurwa!!!
chyba mam jakis kryzys, bo tracę cierpliwosc!!!
No ja pier....!!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Właśnie jade z kumplem nad morze i poinformowałem o tym na fejsie to od razu dostalem sms od mojej byłej z kim tam jade, zapytalem jej a co a ona sobie wkreciła że jadę z siostra kumpla bo ona polubiła ten post. Zaczalem byc dla niej troche niedostepny dobrze robię ?
Chuja robisz. Pani wysłała smska i pancio odrazu wypaplał z kim, co, gdzie i jak.
Gówno ją to obchodzi. Najlepiej było nie odpisywać, wtedy dopiero zachodziła by w głowę i mogłaby sobie wyobrażać najróżniejsze scenariusze z Tobą w roli głównej.
Zerwała i nie jesteś jej winien żadnych wyjaśnień. Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka, prawda? W tym momencie Ty jej na to pozwalasz. Myślisz, że ona wielkodusznie zrezygnuje z takiego układu bo Ty masz szpile w dupie? Ją obchodzi jej własny interes, odczucia i emocje, a nie Twoje rozterki.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Temat do zamkniecia, wróciliśmy do siebie było cudownie 5 dni w Zakopanem, cudowny seks itp. I powiedziała że mogłem przyjechać nawet jak sie nie odzywała. Mam nauczke. Temat do zamkniecia
Daj znać za 3 miesiące jak sytuacja. Taki rewanżyk za te wszystkie porady ok? Dzięki.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
O taaak, ja tez proszę o relację za kilka miesięcy
Skoro przez 5 dni było tak wspaniale to musi być tak zawsze
))
Oj to dopiero prolog, prolog.. kolego, ale to nic.. sam się przekonasz, osobiście nie życzę Ci źle
powodzenia!
Osobiscie zycze Ci jak najlepiej naprawde, ale jak tak czytam ten temat to cisnie mi sie na usta "jestes glupcem i mowie Ci ze stracisz wszystko", no ale nikt z nas jej tak naprawde nie zna (ja za swoja byla bym sobie dal reke uciac i bym teraz nie mial reki) mindgames one sa w tym mistrzyniami i to bez treningow, taka ich natura, ale tak jak koledzy wyzej pisza daj znac za kilka msc co i jak
w sumie jego życie, jego decyzje, ma chłop prawie 30-che więc już powinien oddzielać ziarno od plew, a jak nie to bez żalu go spiedole jak następny temat założy
they hate us cause they ain't us
nieeeee, no dajcie spokój. Albo to troll albo ciężki idiota!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"